Stary porządek świata kontra nowy

.


Stary, pogański (przedżydowski) porządek świata (OWO)

Cywilizacje pogańskie były b. zróżnicowane. Wiele z nich upadło z powodu własnych błędów. Zapomniały i/lub  odrzuciły instrukcję życia. Wielkie cywilizacje Mohendżo-Daro, Sumeru, Egiptu, czy Majów upadały z różnych powodów. Wykształciły one niesprawiedliwą, hierarchiczną strukturę z despotycznymi władcami (często przedstawianymi jako bogowie), wpływową kastę kapłanów, rzesze wykorzystywanego ludu i niewolnictwo. W cywilizacjach tych następowała obok koncentracji władzy na szczycie piramidy spłecznej także koncentracja ludności w dużych miastach. Ludność tę należało zaopatrywać w żywność, co powodowało nadmierną eksploatację środowiska naturalnego wokół dużych skupisk ludzkich.
Hierarchiczna struktura tych cywilizacji prędzej czy później prowadzała do niezadowolenia rzesz biedoty. Władcy i arystokracja skupieni byli na utrzymaniu władzy i gromadzeniu bogactw. Kasty kapłanów żyły ze sprawowania obrzędów i z pośredniczenia pomiędzy ludźmi a bogami. Przy czym w wielu przypadkach kapłani sami zatracili wiedzę o bogach, nie przekazywali wiedzy o nich, a troszczyli się jedynie o ugruntowanie i utrzymanie własnej pozycji społecznej. Często oszukiwali i okłamywali ludzi.
Władcy tych starożytnych cywilizacji pogańskich toczyli częste wojny dążąc do podboju nowych terenów i do zgromadzenia jeszcze większych skarbów.
Problemem było zaopatrywanie w żywność ludności. Przy ówczesnym poziomie rolnictwa i transportu dostarczanie żywności do dużych miast z coraz bardziej wyeksploatowanych ziem wokół nich było coraz trudniejsze. Prędzej czy później pojawiał się głód. Bieda i głód poddanych, bunty podbitych ludów oraz ataki z zewnątrz innych chciwych władzy i bogactw władców – to były przyczyny upadku wielu cywilizacji.

Szczytowym wytworem pogańskiej cywilizacji był Rzym. Podbił ogromne jak na ówczesne czasy obszary. Wymuszało to utrzymywanie ogromnej armii, tłumienie buntów w niezadowolonych prowincjach. Ogromne imperium narażone było też na ciągłe najazdy z zewnątrz. Rzym „połknął” zbyt wiele ziem. Utrzymanie w posłuszeństwie tylu ludów oraz obrona granic ostatecznie okazały się zadaniem ponad jego siły. Chciwość władzy i bogactw była od początku motorem napędowym tego imperium. Była też jedną z przyczyn jego upadku.

Obok tych hierarchicznych (napędzanych żądzą władzy i bogactw ich elit) cywilizacji pogańskich istniały i inne. Nie wytworzyły one hierarchicznego społeczeństwa, nie znały kasty kapłanów, a chciwość była u nich praktyczenie nieznana. Cechowała je naturalna religia przyrody, którą postrzegały jako boską. Do niedawna jeszcze takie pogańskie ludy istniały na Ziemi. Niedobitki ich żyją nadal – są to  to Aborygeni, Papuasi, Pigmeje, Buszmeni, Eskimosi (także syberyjscy). Niedawno stosunkowo jeszcze byli (w międzyczasie prawie całkowicie podbici jahwizmem) pogańscy Polinezyjczycy i najwyższy wytwór ich cywilizacji – Hawajczycy.

Istniały też dwie wielkie i ciekawe cywilizacje pogańskie mające wiele podobnych cech, choć żyjące na różnych kontynentach. Byli to Słowianie i Indianie z prerii. Zadziwiające jest to, że pomimo różnicy stylu życia – Słowianie żyli od wieków osiadle, a Indianie z prerii do końca byli nomadami – ich cywilizacje były b. podobne.

U Słowian przez tysiąclecia panował system demokracji rodowej. Nie tworzyli oni wielkich skupisk, a żyli w małych autonomicznych wspólnotach rodowych. Byli niezwykle mocno związani z przyrodą, którą darzyli boską czcią. Ziemia była dla nich boginią. Nie wytworzyli też przez tysiąclecia kasty kapłanów żerującej na reszcie wspólnoty.
Żerca – ofiarnik składał w imieniu wspólnoty ofiary bogom, odprawiał też różne obrzędy, ale nie był utrzymywany przez wspólnotę. Dużo większą rolę na co dzień odgrywali u Słowian wołchwowie i wiedźmy.

Jedynie na styku z innymi cywilizacjami tworzyły się u Słowian silniejsze związki międzyrodowe, powoli przybierające postać społeczeństwa hierarchicznego. To negatywne zjawisko spowodowane było przyczynami zewnętrznymi – najazdami i zagrożeniem z zewnątrz.
Choć były i czynniki wewnętrzne, które zburzyły u Słowian pogański porządek – o tym powiemy później.

Słowianie kochali pokój. Wielu z nich przez całe życie nie zaznało wojny. Wiedzieli o wojnach jedynie z opowiadań. A jeśli się takowa im zdarzała – napełniała ich grozą  i przerażeniem. Bezmyślne zabijanie, palenie, grabież – czyli to wszystko, co dzieje się podczas napadów, po prostu  nie pasowało do ich filozofii życia. Praca wielu pokoleń, domostwa, chramy, pola uprawne ulegały podczas najazdów obcych zniszczeniu. Bliscy ginęli lub byli uprowadzani do niewoli. To wszystko było dla przeciętnego Słowianina po prostu przerażające. Dlatego podczas ich świąt, podczas wspólnych rozmów i opowieści przy ogniskach wychwalali pokój.

Inną cechą ich życia była pełna autonomia wspólnoty rodowej, osady, opola, wioski. Nikt z zewnątrz nie narzucał im czegokolwiek wbrew ich woli. Sami decydowali o swoim życiu. Nawet po utworzeniu księstw plemiennych, z księciem i starszyzną rodową, władza księcia była zbyt ograniczona, aby był on w stanie narzucać autonomicznym osadom własną wolę. Ponadto złego księcia zawsze można było odwołać i pozbawić stanowiska.

Słowianie oprócz rolnictwa, myśliwstwa i hodowli zwierząt zajmowali się rzemiosłem. Ale gromadzenie „bogactw” w postaci dużej ilości przedmiotów materialnych nie było u nich cechą dominującą. Przedmioty użytku codziennego wykonywali Słowianie na własne potrzeby przez tysiąclecia w czasie wolnym od prac w polu. Byli społeczeństwm samowystarczalnym.

Życie Słowian nie było rajską idyllą. Nacechowane było mozolną pracą i zbieraniem zapasów żywności na zimę. Zdarzały się im klęski żywiołowe. Miewali swoje zmartwienia i kłopoty, chorowali, doświadczali takich czy innych nieszczęść. Ale ich życie mimo to pełne było i radości. Mieli dużo świąt, podczas których tańczyli i śpiewali, ucztowali i cieszyli się życiem. Siły dodawało im życie we wspólnocie. Każdy z nich miał świadomość, że wspólnota w nieszczęściu nie pozostawi go na łasce losu. Nie do pomyślenia była wówczas bezdomność czy brak środków do życia – i niezmierne bogactwo tuż obok. Słowianie byli ludem egalitarnym. Zachłannych elit wysysających jak pijawki wszystko dla siebie nie znali.

Jedną z ważniejszych przyczyn zmian zwyczajów Słowian jako ludu pokojowego, żyjącego w warunkach demokracji rodowej był nacisk populacyjny. Przez długie wieki zaludnienie na terenach słowiańskich było niewielkie. Wioska, po wyjałowieniu ziemi uprawnej, przenosiła się o kilka, kilkanaście kilometrów dalej. Przez długi czas było to możliwe. Jednak w pewnym momencie nie było już za bardzo miejsca, do którego można było się w razie czego przenieść. Zaczęło dochodzić do konfliktów o ziemię uprawną. Zaczęły się waśnie międzyplemienne. Dochodziło do wojen i do napaści w celu zdobycia żywności, zwłaszcza gdy jakiś  kataklizm zniszczył plony.  Z drugiej strony, aby bronić się przed napaścią, powstawały grody. A w nich musieli być wojownicy, mający grodu strzec . Tych jednak należało utrzymać i wyżywić. Tworzyła się więc stała struktura podziału na różne funkcje w łonie plemiona. Słowiański pierwotny świat zaczął  psuć się i od środka.

Indianie z prerii przez wieki żyli w strukturach przypominających struktury pierwotnych Słowian. Były to małe, ciągnące za stadami bizonów grupki połączone związkami krwi. Pokrewne grupki tworzyły szczepy i plemiona.
Funkcja wodza nie była u Indian dziedziczna ani dożywotnia. Duże znaczenia miała rada starszych. Nie znana była na preriach instytucja kapłana. Rolę tę pełnili szamani, będąc poza tym lekarzami i pośrednikami pomiędzy światem żywych i światem duchów – oraz  najwyższym bogiem – Praojcem.
Indianie z prerii nie byli tyle wojownikami co myśliwymi. Wojownikami stali się z konieczności, gdy ich ziemie zalewać zaczęły hordy bladych twarzy spod znaku rzymskiej szubienicy.
Wcześniej rzadko dochodziło do wojen pomiędzy plemionami. Prerie były ogromne, stada bizonów jeszcze większe. Tak więc żywności starczało dla wszystkich. Wojen religijnych Indianie z prerii nie znali. Nie stworzyli też jedynie słusznego kanonu, w który należało ślepo i bezkrytycznie wierzyć.

.

.

Pod tym względem podobnie było u Słowian. Byli oni wolni od dogmatów i nie stworzyli kanonu jedynie słuszej i prawdziwej wiary. Wojen religijnych nie znali.
Do dzisiaj wśród „badaczy” toczą się spory, czym były wierzenia słowiańskie – czy był to politeizm, panteizm,  henoteizm, monoteizm czy jeszcze coś innego. Ale taka jest natura współczesnego człowieka – wszystko musi on zaszufladkować i do wszystkiego musi przyczepić jakąkolwiek etykietkę. A mądrzy Słowianie, zamiast szufladkować czy etykietować to i tamto, po prostu czcili Naturę. Różnym jej aspektom nadawali różne imiona. Wiedzieli, że istnieje wyższa, duchowa rzeczywistość, że życie nie kończy się śmiercią fizycznego ciała. Oni nie musieli wierzyć w istnienie boga. Oni wiedzieli, że bóg istnieje. Wiedzieli też, że ziemia, natura, jest jego przejawem i częścią. Dlatego je czcili.
Słowianie uprawiali wprawdzie ziemię, ale robili to szacunkiem i z czcią dla niej samej. Bezmyślne niszczenie natury było dla nich nie do pomyślenia. Nigdy by nie wpadło im do głowy, aby ziemię „czynić sobie poddaną”. Nigdy nie stawiali się ponad naturą, a postrzegali siebie jako jej integralną część. Korzystali z niej, nie zamierzając nad nią zapanować. A tym bardziej nie zamierzali jej ujarzmiać czy tłamsić.

Dopieru u zmierzchu Słowiańszczyzny, z powodu zagrożenia ze strony hord jahwistów wytworzyła się w kilku miejscach słowiańskiego kultu wpływowa  kasta kapłanów utrzymywanych przez wspólnotę plemienną. Była to jednak sytuacja wyjątkowa.

Główne cechy słowiańskiego, pogańskiego starego porządku świata:

– szacunek do przyrody,
– oddolna i rzeczywista demokracja lokalnych wspólnot,
– solidarność wspólnotowa, troska każdego o wszystkich członków wspólnoty,
– równowaga pomiędzy indywidualizmem i dobrem wspólnym,
– tolerancja religijna i brak dogmatów,
– niechęć do niszczycielskich wojen,
– brak chciwości, brak gromadzenia nadmiaru „skarbów” i „dóbr materialnych”.

Całkowitą przeciwnością słowiańskiego porządku świata jest NWO.

Nowy (żydowski) porządek świata (NWO)

Jego narodziny sięgają starożytnego Kanaanu/Palestyny. Geneza NWO leży w wymyślonej przez kapłanów plemiennego Jahwe ideologii narodu wybranego, dającej Izraelitom – wyznawcom Jahwe – uzasadnienie do okradania, zniewalania i mordowania Gojów.

Etap I – wymyślenie Tory, Abrahama, Mojżesza, dekalogu i dziedzicznego kapłaństwa.

Etap II – narzucenie części plemion semckich ideologii „narodu wybranego”. Całkowita eliminacja pierwotnych wierzeń Izraelitów na rzecz wymyślonego boga Jahwe. Monopolizacja kultu przez klikę dziedzicznych kapłanów. Degradacja Matki Natury i przyrody do przedmiotu mającego służyć zaspakajaniu chciwości „narodu wybranego” (czyńcie ziemię sobie poddaną).

Budowę żydowskiego nowego porządku świata przerwały kapłanom Jahwe podboje Rzymu i podporządkowanie starożytnej Palestyny cesarstwu.

Etap III – podrzucenie Rzymowi ideologii (zrodzonej w łonie judaizmu) sekty wyznawców Joszue/Jezusa.

Etap IV – podrzucenie Arabom islamu – kolejnej ideologii religijnej wywodzącej się z judaizmu.

Etap V – cierpliwe odczekania, aż obie podrzuconem Gojom ideologie religijne zdominują świat.

Etap VI – stworzenie wiele wieków później systemu bankowego kontrolowanego przez żydowskich bankierów z prawem emisji pieniądza jako długu. Pieniędz tworzą banksterzy po prostu z powietrza. Ten bandycki system bankowy powstał na terenach żydo-chrześcijaństwa, zajętego „świętymi wojnami” religijnymi o dogmaty i sporami o jedynie słuszne wykładnie podrzuconych Gojom żydowskich „pism świętych”.

Etap VII – stworzenie kapitalizmu, giełd, wymyślenie tzw. „wolnego rynku”, spółek akcyjnych i kapitałowych. Wszystko to sprzyja powolnemu przejmowaniu i wykupowaniu na własność przez bogatych banksterów majątków narodowych państw Gojów.

Etap VIII – utworzenie niejawnych i jawnych struktur ponadnarodowych służących narzuceniu światu władzy żydowskich banksterów.
Działające niejawne to CFR, Grupa Bilderberga, Komisja Trójstronna i im podobne.
Działające jawnie to NATO, UE, MFW, WHO i im podobne.

Cel ostateczny – zdobycie absolutnej władzy nad całym światem, utworzenie jednolitego światowego rządu, depopulacja ludzkości, przejęcie na prywatną własność całej planety.

Narzędzia globalistów to pieniądze, media, usłużne im polityczne marionetki okupujące sceny polityczne w fasadowych demokracjach Zachodu, kontrolowane armie i służby, kontrolowana administracja, gospodarka i sądy.

Ważnym czynnikiem ułatwiających globalistom zdobycie świata jest wytresowanie Gojów do wiary w autorytety i „prawdy objawione”, religijne czy świeckie, podrzucane Gojom przez Mędrców Syjonu (chrześcijaństwo, islam, „fasadowa” demokracja, polityczna poprawność).

Ogromnym ułatwieniem w tym podstępie były wielowiekowe spory i wojny o dogmaty wśród Gojów. Goje tak zajęci byli walkami o „prawdy objawione”, tak byli zajęci narzucaniem „własnej” (podstępnie im podrzuconej) religii innym, że nie zauważyli, iż zostali zdominowani i zniewoleni przez władców pieniądza.

Innym ważnym czynnikiem wspomagającym banksterów jest ślepa wiara milionów Gojów w zachodnią fasadową demokrację. A ta jest po prostu fikcją i parodią rzeczywistej demokracji. „Rządy ludu” są w rzeczywistości rządami partyjnych gangów i agministracji państwowej najwyższego szczebla narzucających ludności ich wolę. Polityczne gangi w pełni kontrolowane są przez agenturę banksterów. Administracja państwowa też. „Rządy ludu” czyli owa domniemana demokracja sprowadza się do prawa oddania głosu co kilka lat w nierównych i ustawionych wyborach. Wybory są organizowane tak, że praktycznie tylko agentura banksterów, posiadająca zaplecze organizacyjne, pieniądze i dojścia do mediów ma szansę wybory wygrać. Ludzie mają więc w fasadowej demokracji jedynie wybór pomiędzy jednym z agentów banksterów. Natomiast na decyzje agenturalnych rządów i parlamentów zwykły śmiertelnik nie ma absolutnie żadnego wpływu. O wszystkich najdrobniejszych nawet aspektach jego życia decyzje zapadają na górze. Mieszkaniec „fasadowej” demokracji jest jej zwykłym niewolnikiem. A mimo to wmówiono jemu, że jest on suwerenem w kraju. Miliony w to rzeczywiście wierzą.

Maksymalna decentralizacja władzy, połączona z oddaniem maksimum kompetencji lokalnym społecznościom uchronić może nas przed zakamuflowaną dyktaturą agentury banksterów. Przy scentralizowanej władzy banksterzy nie muszą podbijać całego kraju. Wystarczy, że przejmą kontrolę nad centalą…

Odebranie banksterom banków, monopolu na emisję pieniądza, odebranie im karteli, likwidacja giełd uchroni nas przed bankructwem i światową dyktaturą żydowskiej lichwy. Bez ich banków, bez prawa produkcji pieniądza z powietrza tacy grabieżcy jak Rothschild czy Rockenfeller byliby być może portierami, szatniarzami lub śmieciarzami. Ale nie właścicielami świata.

Odrzucenie dogmatolubczych ideologii religijnych wywodzących się z judaizmu odtruje stosunki międzyludzkie. Skończy się fanatyzm, nawracanie na siłę i wieczne spory i wojny o monopol na posiadanie jedynie słusznej „prawdy objawionej”, przez oszustów wymyślonej. Odrzucenie ich uwolni też ludzi od tępej wiary w autorytety. Ludzie odzyskają zdolność do samodzielnego myślenia. Skończy sią szufladkowanie i przypinanie etykietek.

Odrzucenie ideologii religijnych wywodzących się z Tory usunie też przekleństwo nakazu „czynienia ziemi sobie poddaną”. Przyroda będzie miała szansę znów stać się świętością.

Lekarstwem na nasze bolączki jest odrzucenie wszystkiego tego, co Żydzi na przestrzeni wieków Gojom podrzucali. Od chrześcijaństwa poczynając, na kapitaliźmie kończąc. Po prostu należy odżydzić Ducha ludzkości.

Nowych wzorców czy nowej filozofii szukać nie musimy. Stary, pogański świat Słowian, jego cechy i wartości można zaadoptować do potrzeb dzisiejszego świata. Byłby on solidnym fundamentem cywilizacji. Równość, rzeczywista demokracja, poczucie wspólnoty, troska o wspólne dobro, szacunek do przyrody, niechęć do wojen, brak fanatyzmu religijnego, brak narzucania innym siłą własnych dogmatów  – czyż można znaleźć lepszy fundament dla zdrowej cywilizacji?

Mamy do wyboru:

.

albo to:

opolczyk

.

ps. polecam jeszcze film o największym oszustwie banksterów, czyli skąd się biorą pieniądze…

 

.

.

30 thoughts on “Stary porządek świata kontra nowy

  1. Ogromnym ułatwieniem w tym podstępie były wielowiekowe spory i wojny o dogmaty wśród Gojów. Goje tak zajęci byli walkami o “prawdy objawione”, tak byli zajęci narzucaniem “własnej” (podstępnie im podrzuconej) religii innym, że nie zauważyli, iż zostali zdominowani i zniewoleni przez władców pieniądza.

    Wszystko w co wierzą „semici duchowi”(wyznawcy jednej z wielu semickich religii)
    to są ich wewnętrzne sprawy i niech sobie z nimi radzą jak potrafią
    a jeżeli nie potrafią to nie nasz problem.

    ICH dogmaty,sprzeczności w hebrajskiej biblii itd itp,aby te kwestie rozwiązywać
    trzeba doskonale znać żydowski język,kulturę,tradycję,obyczaj,religię,etc.
    Kto zna to wszystko doskonale?Żydzi 🙂
    W takim razie niech sobie żydzi duchowi i genetyczni
    sami rozwiązują swoje sprawy,czemu my goje mamy się w to angażować?

    Strata czasu.
    Wolę medytować nad własną filozofią,przynajmniej coś z tego wynika dla mnie
    a z rozważania żydowskich dogmatactw nie wynika dla mnie nic.

    Żydzi wiedzą najlepiej jak odpowiedzieć na swoje pytania.
    Wiedzą jak interpretowac swoje księgi żeby interpretacja była poprawna 😉

    My nie mamy nic do roboty w ich sprawie.
    Niech sobie radzą sami z własnymi wewnętrznymi kwestiami.

    Słowianie mają własne słowiańskie kwestie do rozwiązania
    nie będą odwalać roboty za kogoś.
    Dlaczego my się mamy troszczyć o ich filozofię?Sami nie potrafią?

    Hebrajska biblia,Ewangelia Matana (מַתָּן) Mateusza
    Jehoshua mówi:
    „Jestem posłany TYLKO dla zmarłych owiec Izraela”
    ‚Tylko’ oznacza ‚nic poza tym’ lub ‚wyłacznie’.
    „Ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów”Jana 4:22

    Czyli tłumacząc z Polskiego na nasze:
    Jeśli wszyscy żydzi zostaną zbawieni,wtedy będzie można sprawdzić czy inni nie potrzebują tego co żydzi.
    Zanim żydzi nie zostaną zbawieni co do jednego
    nikt inny nie będzie przezemnie zbawiany bo tego nie potrzebuje.

    „do innych narodów nie chodźcie albowiem nie znają one grzechów i występków domu Izraela”-Jehoshua

    To się tyczy Słowian ,Tybetańczyków, Celtówh i reszty świata.
    Wiara semitów jest przeznaczona tylko dla nich,to oni i tylko oni mają się nawrócić i wielbić Jehowe,nie my,nie świat.

    Lubię

  2. Wedy i ludzkie DNA, Arkaim – Kolebka Aryjskiej Cywilizacji (1-6

    Poszukiwacz:
    Sprawa Arkaim jest na Zachodzie celowo wyciszana. Rosja przedstawiana jest jako „azjatycka” dzicz i nie może być po myśli żydo-Zachodu kolportowanie wiedzy o jej pradawnej tradycji, starszej niż zachodnia.
    opolczyk

    Lubię

    • W filmie jest mowa o Druidach,więc zachęcam do przeczytania i obserwowania tej strony Druidów 🙂
      http://druidyzm.com.pl/tag/czeski/


      Zastanawiam się, jak można pisać takie głupoty…

      „Jako, że druidyzm miał wiele wspólnych elementów z nową religią…”

      Co miała wspólnego niedogmatyczna pogańska religia przyrody z dogmatycznym jahwizem, wrogim przyrodzie?
      Co miała wspólnego nauka druidów o reinkarnacji z jahwistycznym „sądem ostatecznym i piekłem lub niebem”?

      „…a i ona sama dopiero krzepła i w pierwszym tysiącleciu kształtowała swoją doktrynę…”

      Podstawy doktryny dały pierwsze sobory, przed zjahwizowaniem Celtów. Sobory zwalczały wszystko, co pogańskie i nieortodoksyjne.

      „I tu jednak mądrość druidów i ich zdolność do przyjmowania nowych zasad, dały o sobie znać. Na miejscu wielu “nemetonów” – świętych gajów lub innych sanktuariów, powstawały klasztory i pustelnie, dając początek istnieniu wielu zgromadzeń zakonnych, w dużej części istniejących do dziś, zwłaszcza w Irlandii i Szkocji.”

      I w ten sposób zbeszczeszczono pogańskie święte miejsca, profanując je rzymskimi szubienicami. Gdzież tutaj jest „mądrość”. Ja widzę tutaj zdradę, zaprzaństwo i pójście na służbę nowemu, obcemu.
      opolczyk

      Lubię

  3. Audycja byłaby być może i ciekawa, ale fonia jest katastrofalna. Po kilku minutach zrezygnowałem. Robią sobie antyreklamę.
    opolczyk

    Lubię

  4. Pingback: Zapomniany Andrzej Frycz Modrzewski « Pagans / Poganie ( Rodzimowiercy słowiańscy ) – Poganin i Słowianin

  5. Wczoraj znalazłem coś takiego:

    „Witam wszystkich użytkowników!
    Poszukuję informacji na temat wieszczunów, płanetników i szeptuch będę bardzo wdzięczny za wszelkie informacje. Szczególnie interesuje mnie tradycja i cokolwiek na temat wieszczunów dawniej i dziś. Chcialbym też poznać wasze opinie na temat informacji zawartej na tej stronce:
    http://losal.w.interii.pl/Wieszczuni.htm
    Konkretnie chodzi mi o to co mówił ów ukraiński wieszczun i czy można gdzieś znaleźć więcej informacji na ten temat.”-Dobrogost

    Przydałby się wreszcie jakiś tekst o Warchole…nigdzie niczego znaleźć nie mogę :/

    Lubię

  6. Kochani! Długo się wahałam, czy zarzucić ten temat czy nie, bo osobiste zdanie na temat polityków jest kwestią mniej lub bardziej, ale zawsze intymną.

    Zgadzamy się co do tego, że nie chcemy NWO. Uważam, że zaproponowane przez Opolczyka hasło „Stary Porządek Świata” jest doskonałe i popieram w 100%, chociaż nie wiem, czy miałoby to hasło szansę stać się hasłem uniwersalnym – póki co jest nas, rodzimowierców, stosunkowo mało, sprzeciwiający się NWO chrześcijanie (znam takich) pewnie mieliby problem z tym „starym” – sięgającym przedchrześcijańskich korzeni – porządkiem; dla nich stary może być tylko testament :/

    Kilka lat po moim osobistym Wielkim Wybuchu 😉 (spowodowanym tzw. przelaniem się czary goryczy) wpadłam w czarną dziurę politycznej obojętności. Teraz jednak, gdy na własnej skórze odczuwam skutki działania naszego nie-rządu nie potrafię zachować tej obojętności. Trochę, jak to się mówi, wypadłam z obiegu; strony takie jak Ta, ułatwiają rozeznanie się w sytuacji. I za to przy okazji dziękuję.

    Zastanawiam się, czy na tę chwilę widzicie jakąś – jakąkolwiek – możliwą do spełnienia alternatywę dla tego, co się w polityce dzieje?

    Wielu moich znajomych, a także niektórzy rodzimowiercy (np. środowisko Watry) widzą szansę na uzdrowienie sytuacji w osobie Korwina-Mikke. Korwin zdaje się powoli stawać wielkim autorytetem młodych ludzi.

    Rada bym była poznać Wasze opinie, oczywiście jeżeli zechcecie się nimi podzielić.

    Przyznam szczerze, że sama mam mieszane uczucia. Z jednej strony, część poglądów/planów Korwina być może umożliwiłaby w pewnym stopniu coś zbliżonego do ustroju rodowo-plemiennego, tak jak przedstawia go Trechlebov. Wolność osobista, dzieci „na własność” rodziców, nie państwa, likwidacja podatku dochodowego itp. To brzmi zachęcająco. Ale jednocześnie zapala mi się kilka czerwonych lampek. Po pierwsze – kapitalizm, który Korwin zdaje się wręcz wyznawać. Zawsze uznawałam kapitalizm za najbardziej bezduszny system, samo to słowo wzbudza we mnie jakieś lęki. Po drugie – zapatrzenie w Amerykę. Po trzecie – utożsamianie rozwoju cywilizacyjnego z rozwojem przemysłowym, ten zachwyt obleśnymi drapaczami chmur… Po czwarte – jakiś taki pogardliwy stosunek względem ekologii. Społeczeństwo na wskroś kapitalistyczne, gdzie priorytetem jest przemysł, nawet kosztem środowiska… No nie wiem, czy to jest właściwa droga. A właściwie wiem, że nie jest. Z drugiej strony teraz jesteśmy niewolnikami korporacji i banksterów i każdy też środowisko ma w dupie, że tak powiem, bo się uniosłam…

    Naprawdę jestem ciekawa Waszego zdania w tej kwestii. Pozdrawiam.

    Lubię

    • Malwa:

      Na Swarożyca i Świętowita!!!
      JKM – Ozjasz Goldberg – jest wyjątkowo podstępnym żydowskim propagandystą. To ewidentny banksterski „prorok” prywatyzacji – czyli rozszabrowania naszego majątku narodowego. Jego hasełka są piękne i chwytne, ale są podstępne – to czyste oszustwo. „Wolny rynek” to wymysł Rothschilda & żydowskiej spółki – niby wszyscy mają równe szanse – ale jedynie ci, co mają pieniądze na tym zyskują. Oni wykupią i zrujnują biedniejszych, przejmując wszystko na prywatną własność. Chcą z nas ostatecznie zrobić tanie ludzkie bydło robocze.
      Ponadto jego hasła promują indywidualizm (zamiast solidaryzmu wspólnotowego), konkurencję (zamiast słowiańskiego współdziałania), walkę każdego z każdym o „sukces”. Są one kultem zysku, pieniądza, własności prywatnej (zamiast wspólnotowej), rozbudzają chciwość.
      To koczownik najgorszego gatunku!

      Wejdź na ten tekst
      http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/04/25/hasbara-w-polskim-internecie-definicja-metody-organizacja-wikipedia/
      i zapytaj admina PMN o „Korwina”. On go długo śledził i obserwował.
      Ja o Korwinie kiedyś też parę razy pisałem – to co JKM robi to realizacja planów „Mędrców Syjonu” – przejęcie przez żydowskich banksterów i „inwestorów”-grabieżców na prywatną własność całego świata.

      Lubię

      • Kapitalism wg Ciebie jest be, ale Ci co maja pieniadze? co odpowiesz jezeli napisze: tak pracujesz tyle masz, np nie bedzie podatkow etc. Czekam na odp.
        Pytan nr 2: Kapitalism czy socjalizm jest lepszy? czy moze podatki nie za niske , nie za wysokie ale z socjalizmem?

        Nie lubię takiego tonu – czekam na odp.
        No to czekaj…
        opolczyk

        Lubię

        • Najczystszy kapitalizm to „filozofia” Ayn Rand. Egoizm=dobro, współczucie = zło. W niej nie powinniśmy nic nikomu dawać za darmo, nawet swojej rodzinie. W „atlasie zbuntowanym” dobrzy są miliarderzy, ubodzy są tam nieudacznikami. To najobrzydliwsza filozofia na świecie. Gorszej nie ma. Plusy widzą w niej bogaci i idioci. Ale „atlas” jest jedną z najpopularniejszych książek w USA. Dlatego nie protestują przeciwko Fedowi, planowi Paulsona itp.

          Lubię

        • Obzdurales sobie cos.
          Ktos czeka na odpowiedz bo jest ciekaw odpowiedzi a nie w formie rozkazu.

          O kapitalizmie dyskutowaliśmy u mnie dziesiątki razy.
          Pozaglądaj na inne wątki – a znajdziesz wiele o kapitalizmie i o moim do niego stosunku.
          Ja nie mam czasu na okrągło jak katarynka wracać do dawno przerabianych tematów.
          opolczyk

          Lubię

          • Rozumiem, jaka jest opinia na temat panstwa, widzisz jakies wyjscie aby panstwo umocnic, wiec Pan Korwin nie chce dobra dla kraju wg Ciebie? Jest jakas inna partia ktora byla by lepsza? Pis wg Ciebie lepszy niz PO takie mniejsze zuo?

            „Pan” Korwin to żydowski prorok prywatyzacji. A prywatyzacja to po prostu wywłaszczenie nas ze wszystkiego. „Pan” Korwin – Ozjasz Goldberg promuje nawet prywatyzację lasów państwowych. I jak myślisz – kto je kupi? Ty? Ja? Czy jakiś bogaty Srul? I wtedy będziesz mu płacił za wstęp do lasu, za zbieranie jagód i grzybów.
            Ot – czego chce „Pan” Korwin.
            A PiS i PO to bliźniacze kibuce ze stajni Sorosa. Zresztą cała banda czworga (PO/PiS/PSL/SLD) to bliźniacze kibuce co było widać podczas jewrosrajdanu.
            Mój program znajdziesz tutaj:
            https://opolczykpl.wordpress.com/program-dla-polski-slowianskiej/
            opolczyk

            Lubię

    • Poniżej dwa moje teksty, które bardzo się nie spodobały na pewnym forum dla narodowców, okupowanym m. in przez libertarian udających ONR i KNP (drugi z tekstów jest notorycznie kasowany przez administrację tego forum).

      Całe środowisko Mikko-kolibro-libertarian to inspirowani z zewnątrz dywersanci, mający za zadanie zniszczyć spójność atakowanego narodu, promować egoizm i nieliczenie się z interesem wspólnym – szczególnie – państwem narodowym. Państwo to chcą sprowadzić do roli policjanta pilnującego tylko jednego prawa – prawa bogaczy do własności wszystkiego, łącznie z niewolnikami, dla niepoznaki nazywanymi pracownikami – wyzyskiwany robotnik nie będzie bronił państwa zawłaszczonego przez bandytów-”przedsiębiorców”, którzy go łupią. Tak osłabione państwo nie będzie w stanie bronić interesów narodu – a naród – nie będzie postrzegał własnego państwa inaczej jak pasożyta, broniącego przywilejów garstki posiadaczy.

      Opisywane środowiska pseudowolnościowe to w rzeczywistości albo osoby, które się dały złapać na sprytnie wymyślone niby słuszne hasełka, albo – płatni propagandziści, albo zwykłe socjopatyczne, pozbawione empatii i poczucia więzi z narodem łotry. Ofiarą tej lipy łatwo paść, ponieważ zasada działania tych drani polega na tym, że dokonują w miarę trafnych diagnoz sytuacji (i zaczynamy się z nimi zgadzać – tak np. działa Mikke) – po czym – sprzedają swoje recepty – i tu niestety naiwny odbiorca ich “prawd” staje się nieświadomym bojownikiem o własne zniewolenie – i zniewolenie innych. W jaki sposób? Ponieważ te recepty sprowadzają się do takiego ukształtowania stosunków prawno-społeczno-ekonomicznych, by władza ekonomiczna kapitału nad człowiekiem nie była niczym ograniczona. W efekcie – zamożni bandyci staną się panami wyzutych z własności niewolników. Tych, którzy sponsorują popularyzację tej bandyckiej ideologii i wymyślają kolejne sofizmaty można nazywać różnie – NWO, syjonistami, banksterami, jak się chce. Ważne jest by pamiętać o jednym. Efektem realizacji tych szalonych wizji będzie destrukcja więzi społecznych, spójności społecznej (stratyfikacja), antagonizacja narodów – sprowadzonych do roli niewolników kapitału międzynarodowego (i lokalnych kacyków zwanych elitami kompradorskimi) – z ich państwami narodowymi. Państwa narodowe zostaną pozbawione silnego oparcia we własnych narodach. Obywatele-niewolnicy będą w tychże państwach widzieli już tylko narzędzie represji i bandycką organizację cementującą władzę kacyków i chroniącą wyzysk narodu przez obcy kapitał (niestety coraz więcej Polaków tak patrzy na współczesna Polskę – tylko nie rozumieją, dlaczego Polska trafiła tam, gdzie trafiła). Słabe państwa padną łatwo łupem tych drani – tak jak padły Chile, Argentyna, Boliwia i wiele wiele innych.
      Gorąco zachęcam do obejrzenia filmów, które pokazują forpocztą jakiego zła jest libertariańsko-neoliberalne bredzenie o “wolności”:
      Doktryna szoku,
      Argentina’s economic collapse (Memoria del Saqueo) ,
      The Take (La Toma),
      Współczesne niewolnictwo- lektor (tu – minimum od 35-tej minuty do końca).

      Jak neoliberalny pasożyt niszczy ruch narodowy od środka
      Tez konserwatywno-liberalnych nie da się ludziom sprzedawać w czasie kryzysu, bo w tym czasie każdy boi się o swoje zatrudnienie – i o to, czy w razie długotrwałego pozostawania bez pracy będzie mógł liczyć na zasiłek bądź pomoc socjalną (wypłacanie tych świadczeń jak wiadomo jest przyczyną występowania bezrobocia). W czasie kryzysów nasilają się tendencje solidarystyczne, ludzie poszukują w innych zabezpieczenia. To dobry moment na propagowanie idei narodowej, połączonej z takimi postulatami ekonomicznymi, jakie wysuwała Falanga B. Piaseckiego przed wojną.

      Środowiska neoliberalne,”neokonserwatywne”, libertariańskie wiedząc, że swojej antyspołecznej agendy „wolnorynkowej” nigdy nie sprzedadzą społeczeństwom, stosują różne metody „sprzedaży wiązanej”. Koronnym przykładem jest „narodowiec” i „patriota” S. Michalkiewicz (artykuł 1 , artykuł 2). Wielu młodzieńców poszukujących wartości narodowo-patriotycznych daje się na tą pseudopatriotyczną szopkę „wolnorynkowców” nabierać. W ten sposób zostają oni wprzęgnięci w antynarodowy i antypolski ruch neoliberalny i jego mutacje typu UPR czy „Nowa Prawica”. Ekspansja antynarodowych koncepcji ekonomicznych objęła również niektóre ruchy narodowe – bardziej przez zamącenie w głowach szeregowym członkom niż na poziomie dokumentów programowych, niestety „takie będą ruchy narodowe jak ich młodzieży chowanie”. Narodowego Radykalizmu czy „terceryzmu” nie da się pogodzić z bajędami neoliberalnymi. Konflikt między neoliberalizmem i „prawicą” wszelkiej maści a ideą narodową to konflikt obłędnego egoizmu i dążenia do atomizacji społeczeństwa z solidaryzmem i troską o dobro publiczne. Ten konflikt zostanie rozstrzygnięty jeszcze w trakcie wielkiego kryzysu, który trwa obecnie. Z tego konfliktu zwycięsko może wyjść tylko strona, która nadaje bytowi jednostki ponadegoistyczny wymiar, daje jej misję, łączy ją z resztą społeczeństwa, a nie – pozostawia – na mocy obłędnej doktryny – samej sobie.
      Budowanie „wolnego rynku” nie ma najmniejszego sensu, ponieważ mechanizm rynkowy nie działa, o czym w naukach ekonomicznych wiadomo od kilkudziesięciu lat (market failure nie jest stanem wyjątkowym, lecz normą). „Wolny rynek” jest drogą do dobrobytu nielicznych jednostek kosztem narodu, a nie – drogą do dobrobytu narodowego.

      Lubię

      • Dziękuję.

        Przy okazji informuję, że pierwsze dwa filmy zostały usunięte na wniosek „osób trzecich” czyli TVN.SA

        Lubię

    • sprzeciwiający się NWO chrześcijanie (znam takich) pewnie mieliby problem z tym „starym” – sięgającym przedchrześcijańskich korzeni – porządkiem; dla nich stary może być tylko testament :/”-gdyby polakatolik wiedział,że wyznaje Rodzimowierstwo Słowiańskie przerobione podsępnie na semicką synkretyczną modłe,to nie miałby żadnych problemów z niczym ale ponieważ polakatolik wie tylko tyle co ksiądz z abony powie to i problemy ma,nasz światły polakatolik.

      Zastanawiam się, czy na tę chwilę widzicie jakąś – jakąkolwiek – możliwą do spełnienia alternatywę dla tego, co się w polityce dzieje?”- ja widzę i wiem,że kiedy chcesz mieć kontrolę nad opozycją to sama ją sobie tworzysz,więc działanie jako obywatel,zgodnie z prawem tworzonym przez władzę przeciwko obywatelom,jest nieporozumieniem.
      Grając wg ich reguł zawsze przegramy.Nie ważne czy będziemy za czy przeciw,i tak będziemy wspierać bandę w mnogości jedyną 😀

      Od lat tak jest,ludzie głosują na tych na tamtych i co?Zmienia się coś?Nic się nie zmienia na korzyść obywateli,tylko nazwy i hasełka się zmieniają.
      Jaka alternatywa?Taka

      Korwin zdaje się powoli stawać wielkim autorytetem młodych ludzi.”kolejny krypto iluminata.

      ” Po pierwsze – kapitalizm, który Korwin zdaje się wręcz wyznawać. Zawsze uznawałam kapitalizm za najbardziej bezduszny system, samo to słowo wzbudza we mnie jakieś lęki. Po drugie – zapatrzenie w Amerykę. Po trzecie – utożsamianie rozwoju cywilizacyjnego z rozwojem przemysłowym, ten zachwyt obleśnymi drapaczami chmur… Po czwarte – jakiś taki pogardliwy stosunek względem ekologii. „-nic dodać nic ująć.

      Ludzie powinni żądzić się sami,nie jakaś tam włądza jakiegoś kolesia w garniturze którego widzimy w tv.
      Mieszkamy wśród najbliższych sobie ludzi,sąsiadów,z nimi powinniśmy ustalać co i jak będziemy robić,jak będziemy żyć i współpracować,tylko że ludzie są wygodni,ludzie niczego nie tworzą,ludzie wyłącznie konsumują.

      Gdyby każdy był rolnikiem to jeden by robił chleb drugi masło trzeci konfitury i było by jak kiedyś,wspólnymi siłami zapewnilibyśmy sobie warunki do życia.
      Ludziom się nei chce robić na swoim,wolą zapier…lać u kogoś po 12 godzin w korporacjach i innych hipermarketach,a potem dostaną byle jakie wynagrodzenia,nakupują sobie plastikowego pseudo jedzenia z importu isą wielce szczęśliwi bo nie muszą się męczyć na polu 😀 ale o tym jak się męczą w fabrykach nie pomyślą 😀
      Lepiej sie męczyć u kogoś na czyjąś korzyść niż pracować u siebie na swoje,eh co za ciemny naród.Każdy tylkoszuka swojego pana który nim pożądzi :/

      Lubię

      • Też uważam, że ustrój, o którym mówi Trechlebov jest najlepszy. Ale jego odrodzenie zajmie nam pewnie trochę czasu, może nawet kilka stuleci. Pytanie, co możemy zrobić DZISIAJ. Bo w tej chwili, nawet gdy ja i moi sąsiedzi, nawet całe osiedle, zechcielibyśmy żyć „po swojemu” przyjdzie ktoś i nas „nauczy porządku”. Tak się dzieje np. z szczepionkami, w których sens rodzice zaczynają wątpić. Słusznie chyba zresztą:
        http://www.terapia-naturalna.pl/strony/szczepienia.php
        W Rosji, w tej złej totalitarnej Rosji cara Putina rodzice mają prawo wyboru, są nawet słowiańskie wioski:

        A my tu w „wolnej” Polsce nie możemy nic! Nie dasz dziecku szczepionki to zaraz masz na karku urzędników i kary, a w najbliższej przyszłości pewnie zamkną cię za to do więzienia.
        Moja jedyna wolność to wolność myślenia, ale już nie do końca mówienia, a na pewno nie wolność działania…

        Lubię

  7. Dzięki 🙂

    Coś tak mi się właśnie zdawało 🙂

    Znaczy, że czerwone światełka póki co działają prawidłowo 😉

    Internet jest teraz pełen Korwina. Młodzież nazywa go „polskim Spartakusem”; mocno popiera go Watra… Mój brat i kuzyni, zmęczeni PO i PISem zresztą też. Można w to wpaść. Ja, jak wspominałam, trochę wypadłam z obiegu, patrzyłam na to wszystko raczej bez emocji i przekonania, tyle że środowisko dokoła aż huczy. Ale zwróciło moją uwagę to, że JKM to kierunek zupełnie odwrotny w stosunku do rewolucji w Islandii. No i ten kapitalizm… Dlatego pytałam o Twoje zdanie, Opolczyku, bo coś mi w środku mówiło, że to dobry adres, żeby zapytać 😉

    Dzięki za link – nie będę bezbronna w konfrontacji z bratem, który ostatnio obwieścił babci, że pierwsze co by zrobił, to odebrał jej emeryturę; aż zadzwoniła do mnie wystraszona 😉

    Lubię

  8. Młodzież nazywa go „polskim Spartakusem”-młodzież wychowana na modzie z usa,Palikot im obiecał więcej trawy,nic dziwnego że Korwin to dla nichj idol…mamy demokrację w sumie,kazdy ćpun ma prawo głodu.

    Hehehe… „Polski” pejsaty Spartakuczownik…
    Hehehe
    opolczyk

    Lubię

  9. A my tu w “wolnej” Polsce nie możemy nic! Nie dasz dziecku szczepionki to zaraz masz na karku urzędników i kary, a w najbliższej przyszłości pewnie zamkną cię za to do więzienia.”-wniosek?Trzeba dzieci wychowywać na wschodzie .Wracać z nimi do Polski gdy będą już duże ,niezainfekowane i wustarczająco silne by się nie dać władzy sprawowanej przez pasożyty.

    Lubię

  10. To jest stary film a wydaje się jakbym Dziennik oglądał
    „wszystko jest dorze”.

    Przerażające jest to, że tak mniej więcej będzie…
    opolczyk

    Lubię

Możliwość komentowania jest wyłączona.