Szanujmy naszych słowiańskich bogów

.

Na portalu „Odkrywcy.pl.” Ewa Frączek opublikowała artykuł pt. „Jak krzyż zastąpił Peruna?
http://odkrywcy.pl/kat,122994,page,2,title,Jak-krzyz-zastapil-Peruna,wid,14547890,wiadomosc.html

Tekst ten jest niczego sobie i świadczy o wzroście zainteresowania tematyką prasłowiańską i pogańską.
Szkoda tylko, że autorka wspomniała jedynie o Perunie, który nie był najbardziej znanym i jedynym bogiem u Słowian. W rzeczywistości krzyż- rzymska szubienica zastąpił krzyż solarny boga Słońca Swaroga i/lub Swarożyca – gdyż to oni byli bogami solarnymi.

Niestety autorka nie przygotowała się należycie do napisania tekstu. Jest w nim stwierdzenie:

„To jednak, że religia pogańska została wytępiona lub zasymilowana z chrześcijaństwem, wiadomo nie od dziś.”

To stwierdzenie jest nieprawdziwe. Nasi przodkowie (choć nie wszyscy – renegtów znalazło się wielu) trwali przy wierze ich praojców przez całe „milenium” panowania rzymskiej szubienicy na naszej słowiańskiej Ziemi. I to nie pogaństwo się zasymilowało, a jahwizm podstępnie podszył się pod nasze pogańskie tradycje, po prostu je sobie zawłaszczając. Praktycznie 99% zwyczajów uważanych za „katolickie” jest pogańskiego pochodzenia, łącznie z niedzielą, krzyżem i datami świąt. A także z pisankami na Jare Gody czy sianem pod obrusem i dwunastoma potrawami na Szczodre Gody (tzw. „boże narodzenie”).

Portal  „Odkrywcy.pl” powinien zadbać o lepszy program dot. komentarzy, które wrzucają tekst blokiem, bez akapitów, a wrzucone linki nie otwierają się. Moj komentarz widoczny na tym portalu wygłądał tak:

Prostuję kilka merytorycznych błędów.
Za Chrobrego chłopu za załamanie postu wybijano zęby. Złapanego za to samo drugi raz zabijano!
Na ustach nosili jahwiści miłość bliźniego, a w sercach mieli pychę, nienawiść i żądzę mordu.

„To jednak, że religia pogańska została wytępiona lub zasymilowana z chrześcijaństwem, wiadomo nie od dziś.”

Bzdura!
Katolicyzm-jahwizm podstępnie przywłaszczył sobie nasze pogańskie tradycje, zwyczaje, obrzędy a nawet daty świąt. Siano pod obrusem na „wigilię” Szczodrych Godów (po skatoliczeniu „boże narodzenie”) czy pisanki na Jare Gody (po skatoliczeniu „wielkanoc”) to nasze pogańskie, a nie katolickie tradycje. Gdyby odrzeć katolicyzm-jahwizm ze wszystkich przywłaszczeń, zostałyby jemu ofiary plemiennemu Jahwe w ichnich kościołach i sabat. Nawet niedzielę (dzień słońca) i krzyż sobie przywłaszczyli. Krzyż był symbolem solarnym – symbolem boga Słońca. Jahwiści z belki, na której powieszono Joszuę zrobili „krzyż” i ustanowili tę rzymską szubienicę jako ich symbol (IV wiek) podszywając sią pod krzyż solarny.
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/04/07/chrzescijanstwo-ideologiczna-bron-masowego-razenia-o-swiatowym-zasiegu/

Dalej…
XIII w. – bulla papieska potępia praktyki „pogańskie” w stołecznym Krakowie.

XV w. – Jahwista Długosz skarży się, że Polacy nadal obchodzą pogańską Kupałę
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/06/21/swieto-kupaly/

XVII w. – jahwiści próbują pogańskie „topienie Marzanny” zastąpić zrzucaniem kukły Judasza z kościelnych wież. Bez powodzenia. Z ambon naziemny personel biblijnego psychopaty Jahwe nadal potępia pogańskie pryktyki Polaków.

XIX w. Zorian Dołęga Chodakowski na wsiach odnajduje pamięć o pogańskich bogach. Polacy nadal pamiętają ich imiona, zachowują stare obrzędy!
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zorian_Do%C5%82%C4%99ga-Chodakowski

A dzisiaj w Polsce istnieją pogańskie Związki Wyznaniowe i wzrasta ilość ludzi szukających naszych prawdziwych korzeni. Katolicy-żydłacy-jahwiści powinni wynieść się do ich „ziemi świętej – nad Jordan. Dość bezczeszczenia polskiej, słowiańskiej ziemi „rzymską szubienicą” znad Jordanu.
Katolicy… Wynocha z naszych świętych gajów!!! I z naszej świętej słowiańskiej Ziemi.

.

Dodam jeszcze jeden fakt:

XV w. – synod biskupów w Poznaniu potępia pogańskie praktyki nadal żywe u Polaków.

.

Bardziej znaczącym mankamentem portalu jest usuwanie komentarzy zwróconych do samej autorki.

Wkleiłem w odpowiedzi na ten tekst jeszcze inny komentarz. Nie ukazał się. Wkleiłem go ponownie i na krótko pojawił się pod tekstem. Oto on:

„Wcięło mój pierwszy komentarz, piszę więc ponownie.
Do autorki tekstu.
Pani Ewo – proszę więcej szacunku wykazać dla naszej słowiańskiej tradycji. Nasi praprzodkowie – i my, poganie rodzimowiercy – mamy bogów a nie „bożków”. Swarożyc, Swaróg, Świętowit, Tryglaw czy Mokosz są bogami a nie „bożkami”. Bożkiem jest biblijny hebrajsko-chrześcijański, plemienny Jahwe, atrapa boga.
Jeśli my sami nie będziemy szanowali naszych bogów, to kto uczyni to za nas?

https://opolczykpl.wordpress.com/2012/04/14/moj-ulubiony-bog-slowianski-swarozyc/
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/15/o-slawianszczyznie-przed-chrzescijanstwem-2/

Gdy komentarz usunięto wkleiłem go po raz trzeci. Pojawił się, ale jedynie na chwilę, po czym  znów go usunięto.

Każdy z nas robi błędy. Ja też. Dlatego nie mam pretensji do autorki o jej błędy. Ale uporczywe usuwanie komentarzy spod jej tekstu, uzasadnionych merytorycznie jest niepoważne.

Brak szacunku do naszych słowiańskich bogów u autorki tekstu jest efektem jahwistycznej propagandy, deprecjonującej bogów słowiańskich poprzez obraźliwe nazywanie ich „bożkami”. Autorka chcąca pisać na poważnie o naszej tradycji powinna wykazywać więcej szacunku dla niej właśnie, a nie dla przywleczonego znad Jordanu żydo-chrześcijaństwa.

Powtarzam jeszcze raz:

Swarożyc, Swaróg, Świętowit, Tryglaw czy Mokosz są bogami a nie „bożkami”. Bożkiem, mściwym, zazdrosnym, psychopatycznym, jest biblijny żydowsko-chrześcijański, plemienny Jahwe, atrapa prawdziwego boga.

Jeśli my – Polacy – nie będziemy szanowali naszych bogów, to kto uczyni to za nas? Na pewno nie obcy. Na pewno też nie odszczepieńcy- renegaci, żydłacy, duchowe żydostwo – katolicy-jahwiści.
.
opolczyk

.

ps.

Polecam też:

.

16 komentarzy do “Szanujmy naszych słowiańskich bogów

  1. „Dzisiaj włączyłam telewizję i usłyszałam wiadomość: Smok Wawelski istniał i nie był fantazją stworzoną na podstawie kości dinozaura…Zart? Naukowcy odnalezli smoka. CO dziwne zwierzęta te jako jedyne z ssaków miały 6 koniczyn. Nie wiadomo właściwie do jakiej grupy istot je zaliczyć. Może nie trzeba. Ale dlaczego tak ciężko uwierzyć nam w przekazy płynące z legend? To nie są bajki i może więc nie tylko te legendy są prawdziwe…

    Od zarania dziejów w legendach niemal każdej cywilizacji pojawia się pewne stworzenie, smok. Gdyby okazało się, że te fantastyczne mity były prawdziwe? Gdyby smoki istniały, jakim cudem latały i ziały ogniem i dlaczego wymarły? Zwierzęta, które żyły na świecie od epoki dinozaurów aż do średniowiecza. Naukowcy starali się prześledzić domniemaną ewolucję czterech gatunków. Smoka prehistorycznego jego morskiego kuzyna, smoka leśnego oraz smoka górskiego określanego, jako ostatni z tego potężnego rodu. Gdyby udało się znaleźć dowody na ich istnienie byłaby to sensacja naukowa wszechczasów. Badacze odtworzyliby losy niezwykłych stworzeń, najsilniejszych drapieżników w dziejach. Cofając się 65 milionów lat wstecz, dzisiejsze tereny Montany, okres Kredy. W pradawnych czasach, gdy po ziemi chodziły olbrzymy, powstało śmiałe założenie pewnego zdarzenia. W tamtym okresie królem zwierząt był Tyranozaur, przynajmniej tak nam się dotąd wydawało.

    Tyranozaur zwykle nie przychodził w to odległe dla niego miejsce, nie było to tak do końca jego terytorium, musiał jednak opuścić swój teren łowiecki, bo wkroczył tam intruz i zaczęło brakować pokarmu. Wielki gad przywędrował na terytorium najbardziej zadziwiającego mięsożercy, jaki kiedykolwiek istniał, chodzi o prehistorycznego smoka, gospodarz znalazł się w niebezpieczeństwie, jest znacznie mniejszy od Tyranozaura, rozpościera skrzydła, aby wyglądać na jak największego, jednak Tyranozaur do doświadczony myśliwy i nie daje się nabrać, smok zmienia, więc taktykę wydając z siebie tak przeraźliwie głośny dźwięk, który słychać bardzo daleko mimo to Tyranozaur nie rezygnuje, smok nie wie gdzie się ukryć na szczęście ma jeszcze jeden atut, pojawia się jego matka, dwa razy większa od samca, samica zjawia się w samą porę by bronić swojego syna i terytorium, rozpoczyna się brutalna walka w której dominuje jednak Tyranozaur, smoki w ostateczności został zmuszony do użycia ognia pokonując tym samym Tyranozaura paląc jego grzbiet i głowę. Sześćdziesiąt pięć milionów lat później nadpalona czaszka dinozaura zainspirowała młodego paleontologa do postawienia śmiałej hipotezy.

    London Museum of Natural Sciences, właśnie w tym miejscu znajduje się zrekonstruowany szkielet Tyranozaura z jedną z trzech czaszek, jakie znaleziono na świecie. Doktor Jack Tenner znany paleontolog zasugerował, że istniało zwierze, które istnieć nie mogło. Czaszka Tyranozaura była uszkodzona w bardzo dziwny sposób, dinozaura musiał zaatakować niezwykły drapieżnik. Sądzono, że dowody są niepodważalne a inni badacze przyznają rację, ponieważ wgłębienia w czaszce sugerowały, że przebiły ją trzy ostre przedmioty ustawione łukowato jak pazury jednak nie były to rany, od których zginął Tyranozaur, prawdziwą przyczyną śmierci były zwęglenia po obu stronach czaszki, były to ewidentnie ślady ognia jak z miotacza płomieni. Kilka miesięcy później muzeum poważnie zainteresowało się sprawą, kolejne znalezisko tym razem po drugiej stronie świata w Rumunii. Narciarze odkryli groty odsłonięte podczas niezwykle ciepłej zimy, zobaczyli coś potwornego, miejsce brutalnej średniowiecznej zbrodni i to nie było wszystko. Na miejscu w głębi groty znaleźli coś jeszcze, potężne pazury i czaszkę tak nietypowego stworzenia, jakiego nie widziano nigdy dotąd. Porozrzucane wszędzie elementy uzbrojenia średniowiecznych rycerzy a wśród nich szczątki bestii, z która walczyli. Znalezisko w Rumuńskich Karpatach stało się odkryciem na skalę światową. Ludzkie zwłoki przeleżały sześćset lat w skalnej grocie, ciała były sczerniałe, jakby opalone żywym ogniem i zaraz potem zamrożone. Z groty przetransportowano także całe ciało zwierzęcia, teraz nie ma już tylko teorii, naukowcy mają ciało smoka. Rozpoczęto skrupulatne badania znaleziska. Skóra pokryta grubą łuską i ogon, co wskazuje na gada.

    Widoczne dwie kończyny zakończone potężnymi pazurami. Ogromna klatka piersiowa silnie umięśniona taka jak u ptaków drapieżnych na przykład orłów. Potężne skrzydła z błonami przypominającymi trochę skrzydła nietoperza. Naukowcom zaparło dech w piersiach, znalezisko było niesamowite. Coś się jednak nie zgadzało, zwierze jest zbyt ciężkie by uniosły je skrzydła, nie oderwałoby się na nich od ziemi. Zmierzono dokładnie skrzydła, rozpiętość wynosiła sześć metrów, to za mało na tak dużą masę, ale wszystko wskazywało na to, że zwierze powinno latać, szacowany ciężar stworzenia był na około czterysta kilogramów. Przy takim stosunku ciężaru do rozpiętości skrzydeł latanie było niemożliwe a jednak. Okazało się, że po otwarciu smoka znaleziono w nim dwa potężne pęcherze, w których zachodziła reakcja chemiczna produkująca czysty wodór, który jak wiadomo jest czternastokrotnie lżejszy od powietrza, bezbarwny i bezwonny, odpowiedź była prosta. Smok potrafił wyprodukować około metra sześciennego wodoru, co w połączeniu ze skrzydłami pozwoliło na oderwanie się od ziemi! Pozostało jeszcze potwierdzenie drugiej legendarnej umiejętności smoków, zianie ogniem. Badając głowę naukowcy stwierdzili, że smok posiada dwa rodzaje uzębienia włącznie z trzonowcami, nasuwało się pytanie, po co takiemu drapieżnikowi zęby trzonowe. Znaleziono także coś w rodzaju zastawki w gardle zwierzęcia, bardzo wyspecjalizowana struktura. Po dokładnych badaniach okazało się, że na trzonowcach znaleziono drobiny platyny i innych minerałów, które w połączeniu z wodorem i metanem, jakie produkowały smocze pęcherze umożliwiały zapłon wyrzucanych gazów podczas zachodzącej reakcji. Natura w tym przypadku stworzyła coś tak niesamowicie perfekcyjnego i niebywałego, co już nigdy więcej nie znalazło miejsca u żadnego ze zwierząt na świecie. Potwierdzono obydwie legendarne umiejętności smoków, sami widzicie, że to jednak fakt a nie tylko legenda…”-soulblue


    Ciekawe 😀

    Polubienie

    • Ja obejrzałem film o smokach jako sympatyczną bajeczkę. Autor jej powinien wymyśleć jednak coś b. prawdopodobnego odnośnie zdolności fruwania znalezionego przez niego smoka. Skrzydła, jak sam twierdził, były u smoka za małe w stosunku do wagi ciała. No i autor wymyślił owe dwa pęcherze/worki, w których gromadzić miał się wodór. Miały one rzekomo objętość metra sześciennego. Metr sześcienny powietrza waży ok. 1,2 kg. Smok ważył ok. 400 kg. Tak więc owe pęcherze równoważyły ok. 1/400 wagi ciała. Czyli praktycznie nie dawały mu nic. Musiałby mieć pęcherze o objętości 100-150 metrów sześciennych, aby przy jego domniemanej wadze 400 kg takie skrzydła, jakie miał, uniosły go w powietrze.

      A sfilmowana Kalevala jest mi jakoś obca. Nie jestem w stanie z nią się utożsamiać.

      Polubienie

    • Ten film jest fikcją od początku do końca jak wyjaśniają autorzy „co by było gdyby” nigdy nie znaleziono żadnego smoka, ale autorzy utrzymują konwencję jak by to było gdyby znaleziono i jak musiałby ewoluować. Ja pierwszy raz jak oglądałem ten film to też byłem w szoku bo myślałem, że to dokument 🙂 Na szczęście była powtórka i wszystko się wyjaśniło 🙂 A tak ogólnie to pod pojęciem smok rozumie się bardzo różne rzeczy 🙂 Najczęściej pod wpływem filmów fantazy ogromnego skrzydlatego jaszczura 🙂 Na rycinach Jerzego walczącego ze smokiem to taki jakiś pies 🙂 Też mi bohaterstwo 🙂 Utożsamianie naszego żmija ze smokiem to też błąd 🙂 Czytałem legendę o żmiju ze Żmigrodu – to był zwyczajny wąż tyle, że miał magiczną koronę, która czyniła go potężnym i jak mu tę koronę po walce odebrał władca Żmigrodu to na powrót zmienił się w zwykła żmiję, którą pożarła kania 🙂 Natomiast ów władca dzięki niej uzyskał ogromną moc. Oczywiście żmij w przeciwieństwie do smoka nie latał 🙂

      Polubienie

    • Smoki nawet w fantazy to bardziej istoty duchowe niż materialne pewnie dlatego nie widać ich 🙂

      Polubienie

  2. Smoki niekoniecznie są potomkami dinozaurów. Jeśli hipotezy paleoastronautyki są słuszne (a tego wykluczyć nie możemy), to obcy mogli przy pomocy inżynierii genetycznej stworzyć całą masę dziwnych stworzeń. W tym i latające smoki. Od sfinksów przeróżnego rodzaju aż tłoczno w Egipcie czy Grecji. No i te pegazy, minotaury i inne dziwolągi… Wymyślono je w starożytności, czy też istniały one realnie jako pozostałości po kosmitach-jajcarzach?

    Polubienie

  3. ” U Opolczyka ktoś atakuje krakowskie kopce – zupełnie odjazdowo moim zdaniem. Nie wtracam sie w tamten dialog – Prostuję tutaj i przy okazji film – o którego publikację nie zabiegałem ani na You Tube uważając że kiepski, ale w końcu treść przez szumy niesie czasami więc poszedł – Tutaj będzie odnośnie kopców i ataku kórego nie zrozumiałem – zapewne.

    Film nagrany przeze mnie to zupełnie nieudana próba, ale trzeba było zrobić eksperyment. oczywiście ktoś już krytykuje u Opolczyka, że Kopce w Krakowie ponazywane są nie tak – No tak są ponazywane zupełnie nie tak, ale my znamy ich prawdziwe funkcje i nazwy – pisze o tym w artykułach o Wawelu i Kopcach i Świętych Wzgórzach – Funkcje tych nowych kopców nie są jeszcze do końca przypisane – bo Kopiec Piłsudskiego faktycznie choć leży w Welskim Lesie na Sowińcu i powinien być Kopcem Lela i Polela-Sowiego pełni funkcję zburzonego Kopca matki Ziemi – Estery (tez można powiedzieć , ze dziwaczne miano kopca ale to już wymyślił Kazimierz Wielki – tak mu pasowało przemycić ten Kopiec do Dziejów Polski jako Strażnikowi Wiary Słowian – inni strażnicy przemycili kopce pod mianami jakie się nasuwały ludowi bożemu czyli Polakom. trudno było kręcić nosem – chwała Strażnikom Wiary że postawili nowe Kopce tam gdzie trzeba – do tego w Niepołomicach też można się przyczepić i do tego w Będzinie/Bytomiu też – tylko nie w tym rzecz komu są poświęcone przez Polaków a kto i w jakiej intencji je usypał w Miejscach Świętych. Kopiec Kościuszki – paradoksalnie przez jego nazwisko jest związany z Lelijem-Lelem i Sowim -Polelelm i Kościejem Bezśmiertnym ale leży na wzgórzu Welesa i Nyji – i pasuje by był Kopcem Nyji – dlatego że na Wawelu był Kopiec Welesa.”-bialczynski
    http://bialczynski.wordpress.com/2012/07/02/winicjusz-kossakowski-czy-religie-dziela-narod/#comments

    Pozwoliłem sobie skopiować i wkleić 🙂

    Polubienie

    • U opolczyka nie atakowano kopców – a nazwy im nadane. To są dwie całkowicie różne rzeczy. Czy p. Białczyński byłby zadowolony, gdyby np. zrekonstruowano świątynię Arkony, tyle że jako kościół katolicki i nazwano ją kościołem pw. św. Wita, albo nawet pw. „Najświętszej Marii Panny”?

      Dla mnie nazewnictwo ma niezwykle istotne znaczenie. Jeśli kopiec ma przypominać naszą prastarą, słowiańską, pogańską przeszłość – to ma się z prasłowiańszczyzną kojarzyć. A nie z niemieckim agentem Piłsudskim, czy z katolikiem Kościuszko.

      Polubienie

  4. Pingback: Walki z profanacją Słowiańszczyzny cd … Korespondencja z Drem Brzostowiczem – Odpowiedź Piotra Beina « Pagans / Poganie ( Rodzimowiercy słowiańscy ) – Poganin i Słowianin

  5. Witam,
    Dziękuję za uwagi do tekstu na „Odkrywcach” i ciekawe informacje nt. dłuższego niż w powszechnym wyobrażeniu praktykowania słowiańskiej religii. Oczywiście słowo „zasymilowanie” użyte było wyłacznie w uproszczeniu, także ze względu na założone gabaryty tekstu oraz fakt, iż był on bardziej popularny niż naukowy.
    Co do sformułowanie „bożki” a nie „bogowie” to jest to także ciekawa uwaga. Tyle, że dotycząca nie szacunku co meritum (szacunek dla kultury greckiej czy słowiańskiej nie powinien, moim zdaniem, wynikać z miejsca zamieszkania i urodzenia, co z samego zainteresowania kwestiami wszelkich religii, także ze świeckiego punktu widzenia). W naukach antropologicznych pojęcie te są zapewnie rozróżniane za pomocą jakiegoś kryterium, któremu trzeba się w związku z tym przyjrzeć.
    Pozdrawiam

    Polubienie

    • Pani Ewo:

      Słowiańszczyzna ma rzeczywiście tradycje sięgające tysiące lat w przeszłość. Jesteśmy z naszego dziedzictwa i historii okradani. Główną „zasługę” w tym ma chrześcijaństwo starające się nam wmówić, że przed chrztem Mieszka była u nas dzicz i nic ciekawego się nie działo.

      Kolejną sprawą jest terminologia. Także za sprawą chrześcijan rzeczownik „bóg” pisany z dużej litery przywłaszczony został sobie przez nich aby oznaczać wyłącznie ich biblijnego Jahwe. W stosunku do innych bogów notorycznie używają chrześcijanie deprecjonujących określeń typu „bożek” czy nawet „bałwan” (bałwochwalstwo). Osobiście nie uważam za zasadne uleganie tej narzucanej przez chrześcijaństwo terminologii. Sprawiedliwiej byłoby pisać o wszystkich bogach „bogowie”, albo wszyskich nazywać bożkami.

      Dla mnie osobiście nasz słowiański bóg Swarożyc jest bardziej naturalnym bogiem niż pustynny bożek Jahwe, wykreowany na „jedynego Boga”. Jako Słowianin zresztą mam prawo naszych bogów nazywać bogami, a przywleczonego do nas boga żydowskiego nazywać bożkiem.
      Pozdrawiam i ja.

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.