12 CZERWIEC – Słowiański Dzień Pamięci o ARKONIE

.

ARKONA

Wieki mijają, lecz w pamięci stale
Wśród naszych ludów żywa jest Arkona
Stojąca dumnie nad morzem, na skale
Rozkładająca na Sławię ramiona…
To ją nasi ojcowie wytrwale
Krwią własną bronili, gdy była palona
Życia nie szczędzili, nie czekali cudu
Lecz w czerwcowy ranek bronić jęli ludu.

Kiedy to z krzyżem jahwistów potęga
Atakowała, kruszyła grodu ramiona
Rozniosło się echem, co do niebios sięga
Ogień! Płonie! Płonie Arkona!
Krzyczano, że pogan bóg wzrokiem dosięga
By z historii zmazać ich podłe imiona…
Lud i gród z swego miejsca zmazał
Swoje podłe lico  światu ukazał.

Gród z jego ludem bezpowrotnie spłonął
Matki z dziećmi spychane ze skał
Kto się nie roztrzaskał, ten w morzu utonął
Do Nawii dusze poniósł wzburzony morski wał.
Wróg popatrzył chytrze, hen ku nieboskłonom
Wyrzekł podle słowa: „bóg tak chciał”…
W promieniach słońca krzepła krwi rzeka czerwona
Krew swą wypłakała potężna Arkona.

Wieki mijają… dziś znów na morskim wale
Wzbiera się piana, w koło słychać szum
Słyszycie? Ja słyszę słowa doskonale!
Słowa z przed wieków i bębny bum..bum.. 
Lękajcie się! Ja nie ulęknę się wcale
Mi nie zagraża duszy przodków tłum
To nie ja wtedy spadłem na nich jak lawina
Bijcie się w piersi… wybiła sądu godzina!

Wracają gniewni, potężni Ranowie
Z mgły zapomnienia przetarli swe oczy
Z nimi wracają pradawni bogowie
Miliony szeregów, krok za krokiem, kroczy
Czas, by tak skończyli już nasi wrogowie
Gdyż wielka historia kołem się zatoczy
I teraz jahwistów naród wybrany
Stanie na urwisku, na skałach Rany

Dni uciekają…Kiedyś jahwiści przyszli do Arkony
Teraz Ranowie z dumą wrócą tam
Wygnają tego, co w umysłach stworzony
Odniosą go na mieczu do spiżowych bram.
I zniszczą Jahwe – symbol urojony
By już przenigdy nie zagrażał nam…!
By nie wróciło Jahwe zdrady godło
Co ze skał Rany ludzi na śmierć wiodło.

Za wasze czyny to przysięgniem wam
Bliska już przyszłość rychło was osądzi
Za wszystkie zbrodnie wasze przeciw nam
Wymierzy sprawiedliwość, która już nie zbłądzi…
Za Ranę, za lud słowiański, za Arkony Chram
Za Bogów! Najbliższy czas przesądzi…
I wróci Słońce z świetlistą osłoną
Rozpromienioną nad wieczną ARKONĄ!

                                          Masław znad Warty

7 komentarzy do “12 CZERWIEC – Słowiański Dzień Pamięci o ARKONIE

    • W uzupełnieniu do komentarzy o Kościuszce i Piłsudskim dodam jesze i to:
      Kościuszko zawiązał sprzysiężenie powstańcze z współtwórcą podejrzanej konstytucji 3 maja, wielkim mistrzem masońskiej loży „Wielkiego Wschodu”, Ignacym Potockim oraz z Kołłątajem – kanonikiem, prezbiterem i współtwórcą rzeczonej już konstytucji. Która tron Polski oddawała w dziedziczne władanie Niemcom, a za odejście od katolicyzmu karała śmiercią, m.in. przez spalenie.

      Piłsudski był dla mnie od dawna mroczną postacią. To, że obok niego pochowano na Wawelu Kalksteina ma dla mnie wymowę symboliczną. Promowanie go przez Kalksteinów jako największego z Polaków (obok JP2) też.
      Już kiedyś pisałem, że przy okazji odżydzenia Wawelu należałoby usunąć stamtąd i Piłsudskeigo – żydowskiego i litewskiego przybłędę:

      „A swoją drogą – czy jest to tylko przypadek, zbieg okoliczności, czy też wyborem miejsca pochówku dla Kaczyńskiego w Wawelskiej krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, w towarzystwie Piłsudskiego kierowała swoista sprawiedliwość dziejowa.

      Na Wawelu spoczęli obok siebie:

      – Litewski przybłęda i żydowski przybłęda…

      – Agent Austrowęgier i Niemiec oraz agent żydowskich interesów Izraela i USA…

      – Miłośnik masonów (dodał masońskie gwiazdy białemu orłu w godle państwa) i miłośnik masońskiej, rasistowskiej, tylko dla Żydów loży B’nai B’rith.

      – Pierwszy pogwałcił obowiązującą w jego czasach konstytucję organizując zamach stanu. Drugi uczynił konstytucję podrzędnym dokumentem wobec Traktatu Lizbońskiego.

      – Jedn rusofob i drugi rusofob (dlatego ten drugi wprowadził kult tego pierwszego w żydolandii nr 3).

      A może by tak, oczyszczając nasze polskie, narodowe, wawelskie sanktuarium ze śmieci, obu ich za jednym zamachem wywalić z Wawelu?

      http://wiernipolsce.wordpress.com/2010/12/12/odzydzic-wawel-i-oddac-go-polsce/

      opolczyk

      Polubienie

      • nie jestem przekonany czy słuszne jest wrzucanie Piłsudskiego do jednego wora z jp2,kaczorem i innymi tego typu symbolami,Piłsudski skupiał wokół siebie elementy, wśród których ponad wszelkie względy przynależności partyjnej czy legalizmu górowała świadomość, że coś musi być zrobione i to na gwałt, jeśli II Rzeczypospolita nie ma podzielić losu I-szej. Oczywistym było, że drogą legalną nie da sie uratować państwa od anrchii, na straży której stało właśnie prawo. Jedynym wyjściem podobnie jak w 1791 był zamach stanu, i tę drogę obrał Piłsudski w maju 1926.
        Piłsudczycy chcieli przerwać naturalny proces ciągu harmonicznego, ratować atomizujące się na otoki państwo, można było tylko pogwałceniem prawa. Każdy sąd o zamachu stanu Piłsudskiego musi uwzględniać tę prawdę, jeśli ma być sądem obiektywnym.Piłsudski i piłsudczycy, ci ideowi, byli to przede wszystkim ludzie czynu. Wyciągając jedynie słuszny, jak się im zdawało, wniosek z lekcji historii, gotowi byli z lekkim sercem deptać wszystko co w nich ograniczonym absolutem świadomości narodowej przekonaniu stało na drodze ku ich celowi – silnej władzy.Stąd krytyczny, nieraz pogardliwy stosunek piłsudczyków do prawnych, tradycyjnych czy ideologicznych bastionów jakimi polakatolik ciągu harmonicznego obwarował swą wolność otocznej wegetacji.
        ” Stworzyli rząd silny. Silny w tym znaczeniu, że mógł narzucać swą wolę narodowi nie pytając się o jego zgodę, że był w stanie łamać bewzględnie wszelki zorganizowany opór ze strony społeczeństwa czy poszczególnych jego grup. Reżym pomajowy był dostatecznie silny na to by zgnieść w zarodku bunt połączonych w „Związek Obrony Prawa i Wolności Ludu” stronnictw lewicy i centrum w 1930, a ich przywódców osadzić w twierdzy w Brześciu; spacyfikować przy użyciu wojska burzących się Ukrainców w Małopolsce Wschodniej w 1933; poskromić terrorystyczne zapędy prawicowego „Obozu Narodowo-Radykalnego”, którego członkowie zapełnili obóz koncentracyjny w Berezie Kartuskiej w latach 1934-36. Rząd ten potrafił stłumić krwawo rozruchy doprowadzonej do rozpaczy nędzą i uciskiem biedoty robotniczej i chłopskiej, rozruchy, jakie wybuchły w różnych częściach kraju w 1933, 1935, 1936, a zwłaszcza w 1937, kiedy w czasie strajku rolnego zginęło, według oficjalnych danych, 47 ludzi.Reżym był dostatecznie silny na to by zreformować po swej myśli konstytucję wyborczą, zdławić partyjnictwo, przeprowadzić gruntowne rugi w administracji, obsadzić swoimi ludźmi wszystkie stanowiska publiczne i społeczne kraju.Tego reżym dokonał, a było to niemal wszystko czego dokonać mógł.Było to jednak bardzo mało.
        Reformiści, pomimo całej ich potęgi, okazali się bezsilni wobec najgroźniejszego wroga, wroga nieuchwytnego, a wszędzie obecnego, jakim dla każdej władzy w Polsce jest zawsze bezwład mas rządzonych.
        O bezwład ten rozbiły się ongiś usiłowania naprawy I-szej Rzeczypospolitej, ten sam bierny opór inertnego społeczeństwa niweczył wszelkie próby aktywizowania go ze strony reformistów w II Rzeczypospolitej.
        Polakatolik wieku XX pozostał tym czym był w wieku XVIII: personalistą o woli minimum egzystencji i postawie nadkonsumpcji. Do jego personalizmu nie przemawiały z góry idące nawoływania do „pracy państwowo twórczej”. Jego wola minimum egzystencji gasiła w nim skutecznie entuzjazm dla wszelkiej pracy w ogóle, której bez większych dla siebie niekorzyści mógł uniknąć. Jego postawa nadkonsumpcji wytwarzała w nim stosunek bierny do wszystkiego co znajdowało sie poza jego otoką.”,” W jednym z następnych oświadczeń publicznych Piłsudskiego znajdujemy postulat uzdolnienia państwa do karania wykroczeń i nadużyć, specjalnie nadużyć pieniężnych, – „tak aby Polska przestała być śmieszna w świecie”.
        Doświadczenia rządów pomajowych rychło wykazały, że uzdolnienie państwa polakatolików do czegokolwiek jest przedsięwzięciem ponad siły ciągu reformistycznego.”Niestety w miarę jak tracił na sile odruch spłoszonej błogości, malało w duszach reformistów owo napięcie duchowe jakim się różnili od ludzi ciągu harmonicznego. W obozie pomajowym, wśród piłsudczyków, kwitnąć począł w najlepsze niczym już nie krępowany personalizm, szerzyć się poczęła ta sama atmosfera moralna, te same obyczaje i te same nieprawości, walkę którym wypowiedział był Piłsudski w maju 1926.Warto zauważyć że „walka z nieprawościami była przedsięwzięciem nie mniejszym niż walka z samą polskością ówczesną i była to jedyna w życiu Piłsudskiego walka którą przegrał.Świadomość lichoty tego co pod mianem polskości tak bardzo ukochał, a co tak często budziło w nim uczucia wzgardy, gniewu i nienawiści, ta świadomość nurtowała duszę belwederskiego samotnika, zatruwała ostatnie dni jego strawionego w walce z własnym narodem żywota.Niestety po przewrocie nie zmieniło się nic ” Zamiast dawnych klubów i partii sejmowych znaczenia nabrały i stały się taką samą plagą społeczną nie mniej od tamtych liczne, a bardziej panoszące się, bo będące podporą reżymu, – organizacje byłych „uczestników walk o niepodległość.” Najbardziej wpływowym stał się Związek Legionistów, byłych żołnierzy Piłsudskiego z lat 1914-1918, szeregi których to legionistów, rzecz dziwna, wzrastały po wojnie z roku na rok.Oni, ci najzasłużeńsi w budowie niepodległości urośli teraz do roli elity społecznej, i znalazłszy się u władzy, bynajmniej nie wzdragali się przed obcinaniem kuponów od swej sławy i minionych zasług.Miano legionisty, przynależność do tej czy innej gromadki byłych niepodległościowców otwierały drogę do wszelkich stanowisk w państwie, bez względu na rzeczowe, a nieraz i moralne kwalifikacje kandydata.Faworytowanie swych ludzi przez rządzącą mafię legionową odbywało się szczególnie bezwstydnie za ostatniego premiera II Rzeczypospolitej – wachmistrza Soroki Piłsudskiego, jak go nazwał Mackiewicz – Składkowskiego.Zdarzało się, że na osobiste polecenie prezesa Rady Ministrów ministerstwa musiały przyjmować do służby państwowej kandydata, na którego kwalifikacje składały się nie tylko odznaczenia za dawne czyny bojowe, ale też i całkiem świeże wyroki sądowe za przestępstwa z chęci zysku.Działo się to w myśl zasady, że w wolnej Polsce posada egioniście należy się, że ma on prawo do obcinania kuponów od kapitału byłych zasług, tych zasług, które gdzie indziej, w innych społeczeństwach, uważane są za prosty obowiązek obywatelski.”

        Polubienie

        • Piłsudski jest klasycznym przypadkiem wciskania Polakom fałszywych bohaterów.
          To, że w czasach PRL nie był on hołubiony jest zrozumiałe – Piłsudski był zaślepionym rusofobem, a ponadto sanacja zdelegalizowała KPP.
          Kult Piłsudckiego w tzw. III RP (Rzydopospolitej) jest celowo i odgórnie promowany przez okupantów.
          Nawet nie znając faktów o życiu tego litewskiego przybłędy odrzuciłbym ten kult choćby tylko z tego powodu, że wielbicielami Piłsudskiego byli obaj Kalksteini. Bo wszystko co oni promują jest antypolskie.

          Podam garść faktów.

          – Z inicjatywy Piłsudskiego na Placu Grzybowskim w Warszawie w roku 1904 bojówkarze jego PPS wmieszali się w tłum cywili wychodzących z kościoła i oddali strzały w stronę carskiej policji. Po czym schronili się w kościele. Policja odpowiedziała ogniem. Zginęło 11 niezaangażowanych cywili, kilkuset zostało aresztowanych.

          – Tzw. „wyprawa kielecka”. Znaczenie militarne – zero. Znaczenie polityczne – zero.
          Znaczenie propagandowe – budowa kultu „wodza” łącznie z piosenkami o nim – np. „Legiony”, „Pierwsza kadrowa” – które i ja, idiota, na całe gardło śpiewałem w obozie internowanych.

          Odczuwalne skutki „wyprawy kieleckiej” – z rozkazu Piłsudskiego powieszono kilku chłopów. Brygadier podejrzewał ich, że są rosyjskimi szpiegami. Dowodów naturalnie nie miał. Po prostu kazał ich powiesić i już!

          – Z Magdeburga został Piłsudski zwolniony z nakazem tworzenia Polski wyłącznie z ziem zaborów rosyjskiego i austriackiego.
          Z tego powodu powstańcom wielkopolskim nie podesłał „naczelny wódz” ani jednego żołnierza, ani jednego karabinu. Podobnie nie udzielał pomocy powstańcom śląskim.

          – Idiotyczna „wyprawa kijowska” spowodowała żydo-bolszewicką nawałę z roku 1920. W jej kulminacyjnym punkcie, gdy bolszewia docierała pod Warszawę, Piłsudski złożył dymisję z funkcji wodza na ręce premiera i zdezerterował z pola bitwy. Dopiero na wiadomość o odwrocie bolszewików Piłsudski powrócił na „plac boju”.
          Faktycznego zwycięzcę spod Warszawy, gen. Rozwadowskiego po zamachu majowym najpierw represjonowano, a na koniec otruto.
          http://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Rozwadowski#Aresztowania_po_zamachu

          Zamordowano wtedy także gen. Zagórskiego. Znał on „niewygodną” tajemnicę z życiorysu Piłsudskiego – naczelny wódz był wcześniej płatnym agentem cesarskiego wywiadu.
          http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82odzimierz_Zag%C3%B3rski_%28genera%C5%82%29#Przewr.C3.B3t_majowy_i_uwi.C4.99zienie

          O „zaginięciu” gen.Zagórskiego pisał też zamordowany Dariusz Ratajczak.
          http://www.bibula.com/?p=23033

          Do ważkich problemów II RP zaliczyć należy (w dobie wybujałych nacjonalizmów) problem mniejszości narodowych, które stanowiły 1/3 obywateli. Ale to właśnie polityka Piłsudskiego, czyli wcielanie do Polski ziem zamieszkałych w większości przez nie-Polaków (Ukraińców, Białorusinów, Litwinów) sprokurowała II RP te kłopoty. Na ilość partii w sejmie także ta wieloetniczność miała wpływ.

          Zamach majowy był pogwałceniem konstytucji. W ten sposób piłsudczycy uczyli ludzi lekceważenia obowiązującego prawa i narzucania własnych koncepcji siłą.

          Okres rządów sanacji to okres przemocy, mordów politycznych na ludziach niewygodnych dla litwaka i represji wobec społeczeństwa, zwłaszcza zaś chłopów. Strajki chłopskie np. brutalnie tłumiono siłą. Do polskich chłopów strzelano nawet z samolotów.
          http://realia.com.pl/dzial_5/artykul_9.html

          Haniebna Bereza Kartuska też idzie w dużym stopniu na konto Piłsudskiego…
          http://pl.wikipedia.org/wiki/Miejsce_Odosobnienia_w_Berezie_Kartuskiej

          Do dzisiaj słychać głosy domagające się rozliczenia gen. Jaruelskiego za ofiary stanu wojennego. A odpowiedzialnego za mordowanie przez policję i wojsko polskich chłopów – Piłsudskiego – przerobiono na męża opatrzności.

          Słabość armii II RP w momencie wybuchu II wojny światowej miała swoje przyczyny i w tym, że za życia Piłsudskiego dbano przede wszystkim o konnicę. Piłsudski zakochany w jego kasztance i szabelce ignorował fakt, że wszyscy dookoła tworzyli armie na bazie wojsk pancernych. Dopiero po śmierci litwaka wdrożono program przyspieszonej modernizacji armii. Ale czasu było już za mało.

          W tym krótkim wykazie pomijam fatalny wpływ na gospodarkę ogromnego zadłużenia Polski w koczowniczych bankach w czasach rządów sanacji. To zadłużenie znacznie pogłębiło kryzys z 1929 roku.

          Pomijam też problematykę żydofilstwa Piłsudskiego. To w czasach jego rządów, pod jego opieką, koczownicy „rozwinęli skrzydła”. A to wywołało wzrost nastrojów antyżydowskich.

          Jeszcze coś z życia prywatnego tego przybłędy…
          Wciąż się zastanawiam, czy Eugenię Lewicką otruła żona „wodza”, czy on sam. Aby zrobić miejsce dla kolejnej kochanki.
          http://www.ultram.pl/strona.100121.html

          Przypomnę jeszcze założony przez Piłsudskiego Konwent B.
          http://pl.wikipedia.org/wiki/Konwent_B
          Szpiclowanie przeciwników podstępnymi metodami bezpieki dobrze obrazuje „osobowość” i mentalność tego „męża opatrzności”.

          Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.