12 czerwca – Słowiański Dzień Pamięci o Arkonie

.

Blisko osiem i pół wieku temu, 12 czerwca 1168 roku hordy wyznawców Jahwe zdobyły i zniszczyły grodzisko Arkony wraz ze świątynią Świętowita. Arkona była najważniejszym pogańskim miejscem kultu Ranów należących do grupy zachodniosłowiańskich plemion połabskich.  Ich świątynia  Świętowita nieprzerwanie funkcjonowała co najmniej 6 wieków. Na pewno istniała już w VI wieku.
Przez pierwsze wieki jej istnienia nie była Arkona silnie umocnionym grodem obronnym. Była otwarta dla pogan – cudzoziemców. Była ona bowiem miejscem kultu nie tylko dla Ranów. Sława jej wyroczni sięgała daleko poza granice Słowiańszczyzny. Do Arkony przybywali nie-słowiańscy poganie z całej Europy Zachodniej i Północnej. Arkonę bez przesady można nazwać słowiańskimi Delfami.
Tutaj nasuwa się smutna refleksja. W polskich szkołach na lekcjach historii wspominało się o greckich Delfach. O słowiańskiej, a więc i naszej Arkonie milczano.
To, że z wyroczni Arkony korzystali poganie niesłowiańscy pokazuje też ważną cechę pogaństwa. Zarówno pogańscy Ranowie, jak i przybywający do Arkony poganie nie-Słowianie nie toczyli pomiędzy sobą wojen religijnych. Od przybywających do Arkony Ranowie nie wymagali „konwersji” na ich własną wiarę. Przyjezdnych witano gościnnie. Naturalnie pod warunkiem, że okazywali oni szacunek gospodarzom i ich bogom.
Sytuację tę można by przyrównać do pielgrzymowania katolików do meczetu czy do synagogi, gdzie katolicy szukaliby odpowiedzi na nurtujące ich pytania, nie zamierzając przy tym muzułmanów czy judaistów „nawracać”. I gdzie muzułmanie czy judaiści serdecznie witają katolików udzielając im gościny i pozwalając im korzystać z własnej wiedzy.

Niestety, jak wiemy, w świecie fanatycznych dogmatolubców wszystkich trzech religii abrahamicznych przyjazne stosunki pomiędzy wyznawcami (na różną modłę) tego samego starotestamentowego Jahwe wzajemny szacunek i tolerancja są u jahwistów praktycznie nie do pomyślenia.

Sytuacja polityczna Ranów w połowie XII wieku była krytyczna. Wcześniej otoczeni morzem Słowiańszczyzny żyli oni w systemie demokracji rodowej. Od X wieku zaczęła powoli zbliżać się do ich granic nawała wyznawców rzymskiej szubienicy. To wymusiło na nich odstępstwa od wcześniejszej demokracji i doprowadziło do powstania państwa rządzonego przez książęcą władzę centralną. Już dwa stulecia przed upadkiem Arkony słowiańskich bogów zdradzili sąsiedzi Ranów zza Odry – Piastowie. A równo wiek wcześniej germańscy jahwiści splądrowali inny ważny ośrodek kultu Słowian Połabskich – Radogoszcz i świątynię Swarożyca. Ostatecznie zniszczono ją w 1125 roku. Nawet świetne zwycięstwo Wieletów w wielkiej bitwie pod Przecławą   w 1056 roku nie przyniosło Ranom i innym Słowianom poprawy sytuacji. Byli oni często skłóceni pomiędzy sobą – a to bezwzględnie wykorzystywały siły wyznawców żydowskiego Jahwe.

Pętla na szyi Ranów zaciskała się coraz mocniej. Było oczywiste, że fanatyczni katolicy nie pozwolą na funkcjonowanie u ich boku pogańskiego państwa.

Po upadku Radogoszczy znaczenie wyroczni w Arkonie jeszcze bardziej wzrosło. Wcześniej oba ośrodki kultu były równorzędne i równie znane w pogańskim świecie.

Narastające zagrożenie ze strony fanatyków spod znaku rzymskiej szubienicy spowodowało przeobrażenie Arkony w ostatnim okresie jej istnienia w silny gród obronny.

.
Ranowie gardzili jahwistami. Dostrzegali ich obłudę i hipokryzję. Wyznawcy żydowskiego boga na ustach mieli „dobrą nowinę”, miłość i przebaczanie. W sercach nosili zaś nienawiść, mściwość i chciwość. Umysły mieli zaczadzone dogmatami i każdego nie-jahwistę chcieli zmusić do przyjęcia ich chorej ideologii „nowego narodu wybranego”.

O Arkonie i Świętowicie tak pisał Saxo Gramatyk:

„W środku miasta [Arkony] znajdował się plac, na którym stała świątynia drewniana o misternej budowie, wzbudzająca cześć nie tylko wspaniałością nabożeństw, lecz boskością posągu w niej umieszczonego. Zewnętrzny jej obwód dokładną płaskorzeźbą się odznaczał, przedstawiając prostą i niewydoskonaloną sztuką malarską postacie najrozmaitszych rzeczy. Jedno tylko było wejście. Samą świątynię podwójny rząd ogrodzenia otaczał, z których zewnętrzne, ze ścian złożone, dach czerwony pokrywał, wewnętrzne czterema słupami podparte zamiast ścian świeciło czerwonymi zawieszonymi zasłonami z zewnętrznymi ścianami było połączone tylko kilku poprzecznymi tramami. W świątyni stał posąg ogromny, wielkością przewyższający postać ciała ludzkiego, czterema głowami i tyluż karkami wzbudzający zdziwienie, z których dwie w stronę piersi a dwie w stronę pleców zdawały się patrzeć. Zresztą wzrok umieszczonych z przodu czy z tyłu [głów], jedna w prawo, druga w lewo zdawały się zwracać. Brody były podgolone, włosy postrzyżone tak, że widoczny był zamiar artysty, aby przedstawić sposób, w jaki Rugianie pielęgnowali swe głowy. W prawej trzymał róg z rozmaitego kruszcu zrobiony, który kapłan znający się na ofiarach co rok napełniał miodem, aby ze samego stanu napoju mógł wywnioskować o obfitości roku przyszłego. Lewa ręka na boku wsparta tworzyła łuk. Szata dochodząca aż do goleni kończyła się w tym miejscu, w którym, dzięki zastosowaniu rozmaitości drzewa, były połączone z kolanami tak niewidocznie, że miejsce ich spojenia tylko przy bacznej uwadze można było dostrzec. Opodal widziało się uzdę i siodło bóstwa i kilka innych odznak boskości. A podziw dla nich zwiększał się z uwagi na miecz znacznej wielkości, którego pochwa i rękojeść rzucały się w oczy zewnętrznym wyglądem srebra i znakomitej ozdoby rzeźbiarskiej.”

Trzeba przyznać w tym miejscu, że jak na sekretarza fanatycznego biskupa Absalona kroniki Saxo Gramatyka są nadzwyczaj obiektywne. Inny „kronikarz”, niemiecki proboszcz Helmold był już typowym załganym propagandystą. W jego kronikach np. żydowski Jahwe stał zawsze po stronie niemieckiej.

Helmold tak pisał, a raczej łgał o domniemanym składaniu chrześcijan w ofierze Świętowitowi:

„… wśród wielorakich bóstw Słowian wybija się nad innymi bóg ziemi Rugian, Świętowit, mianowicie jako skuteczny w wyroczniach; w porównaniu z nim innych uważają oni tylko za półbogów. Stąd też zwykle co roku składają w darze na jego cześć ofiarę z chrześcijanina, na którego wskaże los. Tam też kierowano składane ze wszystkich krajów sumy przeznaczone na ofiary. Ze szczególnym zaś szacunkiem odnoszą się do służby przy bóstwie; bowiem ani nie zezwalają na złożenie przysięgi, ani też nie dopuszczają do bezczeszczenia świątyni czy też profanacji wobec wrogów.”

http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%99towit

Ta „kronika” to oczywiste katolickie propagandowe bzdury, mające usprawiedliwić napaść i zniszczenie Arkony.
Cecha ta – pomawianie o zbrodnie i następnie napadanie na domniemanego zbrodniarza – jest wspólną cechą katolików i ich starszych braci w wierze, żydowskich przywódców Kliki Globalnych Banksterów. Globaliści skarżali o zbrodnie Serbów, Talibów i przebywającego w Afganistanie Bin Ladena, Saddama Husajna i Muammara Kadaffiego, aby napadać na opierające się im kraje. Dzisiaj podobne kłamstwa opowiadają o Łukaszence, Assadzie i Ahmadineżadzie.

Tenże oszust Helmold próbował też przedstawić Świętowita jako jahwistycznego św. Wita, którego po buncie naszych polskich przodków przeciwko jahwizmowi mieli rzekomo Ranowie przerobić na pogańskiego Świętowita.

Oblegana w 1168 roku Arkona opierała się hordom jahwistów przez 4 tygodnie. Wojskiem dowodził biskup Absalon. W najeździe na Arkonę wspomagali go książeta pomorscy Bogusław I oraz jego brat Kazimierz I.

Kolejnym słowiańskim zdrajcą pomagającym jahwistom w zdobyciu Arkony był Przybysław   – wyrodny syn bohatera SłowiańszczyznyNiklota.

Niklot pokonał jako jedyny władca słowiański wyprawę krzyżową przeciwko Połabianom i powstrzymał przymusową jahwizację jego ziem.

Zginął – jak na wojownika przystało – na polu bitwy.

Natychmiast po zdobyciu Arkony pod osobitym nadzorem biskupa Absalona zbeszczeszczono i spalono posąg Świętowita.

Zrabowano też skarbiec świątynny. Polityczna stolica ranów – Charenza – sparaliżowana upadkiem Arkony, bez walki poddała się kilka dni później. Podbitych Ranów natychmiast przymusowo ochrzczono, a Rugię włączono do duńskiej diecezji Roskilde.
W celu pełnego skatoliczenia Ranów tuż po zniszczeniu świątyni Świętowita w Arkonie Rugię zaczęto pokrywać kościołami ku czci biblijnego Jahwe i różnymi klasztorami. Teren świątyni słowiańskiej oddano na własność watykańskiej sekcie. Jahwizowano nazwy zakładanych na świętych miejscach miejscowości. Np. w pobliżu zniszczonej Arkony powstała miejscowość Altenkirchen (Stare kościoły). W wybudowanym w niej w roku 1185 kościele jahwiści wmurowali w ścianę ofiarny kamien ze świątyni Świętowita. Aby podkreślić własną przewagę nad pogańskim kultem święty kamień wmurowano celowo w pozycji poziomej:  „leżący” Świętowit miał symbolizować upadek pogaństwa.


Ranów po podbiciu ich państwa poddano przymusowej germanizacji. Ostatnią osobą władającą językiem Ranów była Hulicina, która zmarła w 1404 roku.

Ranom odebrano wolność, świątynię, bogów i ich państwo. Gorzej jeszcze – zrabowano im i zniewolono ich dusze pogańskie i zabrano im ich język. Ostatecznie całkowicie ich wynarodowiono. Dzisiaj mało kto z ich potomków wie o tym, że jest potomkiem Słowian. Uważa się taki za Niemca.

Ale jednej rzeczy fanatykom żydowskiego Jahwe nie udało się osiągnąć. Mimo iż świątynię Świętowita całkowicie zniszczono natychmiast po zdobyciu Arkony, pamięci o Świętowicie nie udało się jahwistom całkowicie wymazać z pamięci ludzkiej.
Dzisiaj o Świętowicie pamięta coraz więcej Słowian (i nie-Słowian) – nie tylko w Polsce.

Na przykład Niemcy.

http://www.wizlaw.de/html/1__gardvogteien.html

Ta niemiecka strona nadal bagatelizuje totalne zniemczenie Ranów i zrabowanie im ich Ducha i języka.

A na pewnym polskim blogu znalazłem przepiękną i pełną czci wobec Arkony i jej obrońców wypowiedź:

„Ostatnio bardzo często śni mi się Arkona i zniszczenie świątyni. Nigdy nie byłam na wyspie Ranie, zwanej obecnie Rugią, ale chciałabym tam kiedyś pojechać, oddać cześć uświęconemu miejscu tych zgliszcz, ostatniemu – i tak w swoim czasie ważnemu – bastionowi Starej Wiary, uczcić i jego obrońców i cały długi szereg, całe pokolenia tych, którzy chram na ostrowiu nawiedzali z modlitwą i ofiarą.
 
Śni mi się walka, ostatnia, beznadziejna, właściwie już tylko o chwałę i godną śmierć. Śni mi się pożoga i zgliszcza. Śnią mi się uderzenia toporów w drewniane posągi. Śnią mi się krzyki, jęki, modlitwy i klątwy, gniew, żal i ból.”

http://swietoslawa.blogspot.de/2010/09/arkona.html

Jest tam też pieśń o Arkonie:

.

Znalazłem także (w innym miejscu)  wiersz o upadku Arkony:

.

Upadek Arkony

Po raz ostatni ozwał się dzwon,
Zwiastun pradawnej chwały końca.
Tchnięte od władcy niebiańskich stron
Promienie wieczornego słońca
Na dach świątyni w sercu grodu
Padają, życie chcąc dać wojom,
Co wśród zaświatów już ogrodów.
Koniec już ich chwalebnym bojom.
.

Wielki Świętowit zwalił się z nóg
Przez cudzoziemca porażony.
Dziś pokonany prastary Bóg,
Strażnik drewnianych bram Arkony,
Lecz znów powstanie Wenedów Pan,
Aby królować nieprzerwanie,
A każdy zboża złoty łan
Obwieści Jego panowanie.
.

I każdy bór, i każdy gaj
Święty się stanie jak przed wieki.
Upadnie Krysta złudny raj,
Zahuczą gromko wszystkie rzeki,
Bo stare Bogi wrócą na tron,
Zyszcze Arkona sługi nowe,
Zabrzmi ponownie potężny dzwon,
Wzniesie Słowianin dumnie głowę.

http://wojciechswietobormytnik.blogspot.de/2009/09/upadek-arkony.html

.

A tutaj jest ten sam wiersz w formie muzycznej.

.

Znany jest też rosyjski zespół muzyczny Arkona.

.

.

Tamta historyczna  Arkona i jej obrońcy walczący o własnych słowiańskich bogów nie popadli w zapomnienie. Mimo zmasowanych wysiłków niszczycielskiego buldożera jahwizmu.

Krew obrońców Arkony zobowiązuje nas, aby przywrócić świetność naszej słowiańskiej tradycji. Niepotrzebni są nam bogowie i idole znad Jordanu.

Mamy naszych własnych bogów.

opolczyk

.

.

.

 

Reklamy

78 komentarzy do “12 czerwca – Słowiański Dzień Pamięci o Arkonie

  1. Walenty Skorochód Majewski
    (1764 – 1835) – Strażnik Wiary – wykpiony odkrywca związku języka polskiego i sanskrytu.

    Człowiek który o związkach języka polskiego i sanskrytu mówił i pisał już w 1816 roku. Wyśmiany przez Filomatów, wyśmiany przez “polską” i światową Naukę -Skąd my to znamy – Dzisiaj te bęcwały śmieją się z eksperta NASA od katastrof lotniczych, powszechnie uznawanego na świecie autorytetu naukowego, Taka jak widać Tradycja “polskiej nauki” – Ż E N A D A!!!
    Chwała i Cześć Jego Pamięci!!!

    Filomata Jan Czeczot nie popisał się tutaj przenikliwością ani wyobraźnią. Nie dziwi to jako że natykamy się na niego potem jako na szczególnie wrogo nastawionego do idei romantyzmu prezentowanej przez Adama Mickiewicz – jako jednego z jego głównych ideowych przeciwników w Filomatach – jako piewcę i głównego przedstawiciela Obozu „Klasycystycznego” Czcicieli Słońca, podczas gdy romantyzm w pełnym rozwinięciu wymagał wprost zwrócenia się ku bóstwom Księżycowym, ku Przyrodzie i naturze, ku rozpasanym instynktom, czyli zanurzenia się w „id”, który tak bardzo chrześcijanom kojarzy się z niemoralnością iż bywa przez nich identyfikowany ze „złem czystym” i szatanem.
    Poszukiwanie wcześniejszych konotacji niż Karaka z VIII wieku okazało się zasadne, poszukiwanie przez Słowian korzeni wśród Scytów i Sarmatów jest dzisiaj uznaną przez naukę – jedyną właściwą ścieżką , która na dodatek lokuje naszych przodków w głębokiej starożytności pośród kultur związanych bardziej ze WSCHODEM NIŻ ZACHODEM.

    http://bialczynski.wordpress.com/2012/06/10/walenty-skorochod-majewski-1764-1835-straznik-wiary-wykpiony-odkrywca-zwiazku-jezyka-polslkiego-i-sanskrytu/

    Polubienie

  2. wspaniały artykuł! jakiś czas temu linkowałem do bloga Spokojnego gdzie autor stawia że krzyż na krakowskim przedmieściu to tak naprawdę Światowid. Na pierwszy rzut oka wydaje się to niedorzecznością jeżeli czytać to dosłownie. Ale jeżeli wierzyć że przez pokolenia przenoszą się traumy, to gdy posłuchać tych ludzi którzy „histerycznie bronią swojej wiary” to brzmi to faktycznie jakby odtwarzali traumę prasłowian którym rąbano Światowida. Istnieje takie zjawisko odtwarzania traumy i jest to nieświadome (bo kto świadomie odtwarza traumę?). tak na szybko z wiki: Przymus powtarzania – pojęcie wprowadzone przez Zygmunta Freuda, twórcę psychoanalizy, dotyczące nieświadomego powtarzania nieprzyjemnych zwykle sytuacji z przeszłości w swoim bieżącym życiu.” Często gdy się słyszy tych zagorzałych obrońców katolicyzmu to wystarczy podmienić w myślach „katolicyzm” na „prasłowiańszczyzna” i nagle wszystko staje się jasne:D Ci ludzie poprostu głęboko coś przeżywają ale nie za bardzo wiedzą co a jedyne wyjaśnienie jakie mają pod ręką to krzyż. To zresztą też słynny „Syndrom Sztokholmski” – „Syndrom sztokholmski – stan psychiczny, który pojawia się u ofiar porwania lub u zakładników, wyrażający się odczuwaniem sympatii i solidarności z osobami je przetrzymującymi. Może osiągnąć taki stopień, że osoby więzione pomagają swoim prześladowcom w osiągnięciu ich celów „. No i czy to nie tłumaczy czegoś? Hę? Slava&Vril!

    Polubienie

  3. zdravo!
    Coul I get an English translation of this text, or the main part of the text, so I can translte it into Slovene, and post it on web.
    SLAVA!

    Polubienie

  4. Świetny artykuł!
    Arkona dla mnie jest jednym z najważniejszych symboli pogaństwa. Widzę ludzi ginących za Bogów i dla Bogów; ludzi, którzy do końca nie zgadzają się na to, aby ich wiara została zapomniana; ludzi, którzy są tak silnie przywiązani do Nich, że wolą zginąć, niż Ich opuścić.
    Sława!

    Polubienie

  5. widzeę,że mój link na Faceboku na ten artykuł przynosi owoce 🙂 W każdym razie Opolczyku świetnie napisany Artykuł który zainspirował mnie by na Faceboku wezwać Rodzimowieców ale i nie tylko ich do ogłoszenia dzień 12.06. dniem naszych zachodnich Braci którzy utracili wszytko co było im święte, Plemienną identyfikację, Język, Kulturę, Bogów i życie !

    Polubienie

  6. Judeochrześcijańskie wydumane koncepcjea boga i szatana to bezsensowne ideologie odnoszące się do niczego, urągające inteligencji – taki bóg ani szatan nie istnieje ani nie może istnieć co jest zupelnie oczywiste.
    Bóg kościoła to idiotyczny wymysł bez ładu, składu i jakiegokolwiek sensu stworzony przez ludzi. Ten rzekomy bóg ponoć jest wszechwidzący co oznaczało by, że wie o tym jaką każdy podejmie decyzję, zna każdą sekundę życia każdego zanim się wydarzy – gdyby to było prawdziwe nie istniała bo nie mogła by istnieć żadna wolna wola, ale crównocześnie twierdzi się, że ten sam rzekomy bóg obdarzył nas wolną wolą 🙂

    Jak widać jest to totalnie bezsensowne i sprzeczne, bo albo mamy wolną wolę, albo bóg jest wszechwiedzący 🙂 Przyjmując, że mam wolną wolę wiara w wszechwiedzącego boga jest absurdalna i bezsensowna bo w przypadku istnienia wolnej woli istnienie wszechwiedzącej istoty jest całkowicie wykluczone. Czyli chrześcijański bóg nie istnieje jest kretyńskim fałszywym wymysłem.

    Kolejna debilna teza mówi, ze nic nie może się stać bez wiedzy i woli onego rzekomego boga. Gdyby tak było ów psychopatyczny sadysta byłby odpowiedzialny, za wszelkie zbrodnie i wszelkie zło a zarazem wykluczało by to istnienie rzekomego szatana – nie może więc być żadnej watpliwości, ze ów wydumany bog nie istnieje 🙂

    Twierdzi się, że ów wydumany bożek ponoć stworzył nas na swój obraz i podobieństwo a wiec jest podobny do nas, a my do niego, ale z drugiej strony mówi się, że człowiek jest puchem marnym czyli ten bożek też – kolejna sprzeczność tu nie jedyna:-)

    Ma tez być sprawiedliwy (czemu przeczy doświadczenie), ale jego miłosierdzie ma być nieskończone 🙂 Jednym słowem ten rzekomy bożek wydumany przez teologów to stek bezrozumnych idiotyzmów w które może wierzyć tylko kompletny bezmózg 🙂
    Skoro ten bezsensowny konstrukt nigdy nie istniał bo jest tylko bezrozumnym bezsensownym wymysłem nie może też istnieć rzekomy szatan będący jego antytezą bo antyteza niczego też jest niczym 🙂 W kazdym bądź razie nie może być cienia wątpliwości, że rzekomy bożek ani rzekomy szatan nie są niczym innym jak wymyłem chorych umysłów.

    Jednak doświadczenie wskazuje, że istnieją prawdziwi Bogowie Istoty Wyższe, nieporównanie potężniejsze i mądrzejsze od nas. Przykladem prawdziwego Boga jest np. Apollin, który przez swoje wyrocznie przepowiadal przyszłość, uzdrawiał tych którzy Go o to prosili, udzielał rad. Jego wiedza nieporównywalnie przewyższała ludzką, ale nie była to wszechwiedza wykluczająca wolną wolę ponieważ Apollin mówił co się wydarzy jeśli podejmie się określoną decyzję – decyzja jednak pozostawała w rękach człowieka, udzielał rad, ale człowiek kierując się swoją wolną wola podejmowal decyzję czy i jak się do nich dostosować. Podobnie postępowali inni prawdziwi Bogowie np nasz Świetowit. Tak więc prawdziwi Bogowie byli opiekunami slużacymi radą i pomocą posiadali niemal wszechwiedzę, ale nie absolutną wszechwiedzę dzięki czemu ludzie mieli wolną wolę. Nie zmuszali nikogo do oddawania im czci bo i po co, ale kiedy ludzie się do nich zwracali udzielali im rad w swojej dobroci i pomagali.

    Co do kultu, to kult był wyrazem wdzięczności ludzi dla Bogów, próbą zbliżenia się do nich, nawiązania z nimi kontaktu, ale pochodził od ludzi. Niekiedy Bogowie przekazywali ludzim pewne formy rytuałów czy pieśni po to by służyły ludziom pomagajac im radzić się w ich problemach takim darami były np. piesni uzdrawiające, ceremonie uzdrawiania, oczyszczania, okreslone symbole, które wlaściwie uzyte mogły ludziom pomóc itp. Udzielali też rad odnoszących się do róznych rzeczy zastosowanie się do których przynosiło ludziom korzyść. Tak więc to ludzie szukali Bogów a Bogowie w swej dobroci odpowiadali na te poszukiwania jako dobre Altruistyczne istoty.

    Co do wszechmocy prawdziwych Bogów to racaej za takich ich nie uważano. Owszem byli niewyobrażalnie potężni, ale nigdy nie słyszalem aby prawdziwym Bogom przypisywano wszechmoc bo nie nam maluczkim analizować prawdziwych Bogów 🙂 Wystarczy nam świadomość, że są, że możemy się do nich zwracać o radę, opiekę i czasami mogą coś dla nas zrobić i że są dobrzy dla nas choć zazwyczaj nie wtrącają się w sprawy ludzi. Tacy są prawdziwi Bogowie.

    Oczywiście oprócz prawdziwych dobrych Bogów istnieją też potężne złe istoty, które zwykliśmy nazywać demonami a które mogą szkodzić ludziom są one jednak nieporównywalnie słabsze od Bogów. Prawdziwe religie wyjaśniają te relacje i uczą jak postępować, nie zrzucają jednak odpowiedzialności ludzi za swoje czyny na istoty wyższe, sami decydujemy o swoim losie bo własnie mamy wolną wolę i możemy dokonywać wyborów.

    Typową cecha demonów jako istot niższych od Bogów jest domaganie się ich czczenia przez ludzi i mszczenie się kiedy nie oddaje się im tej czci, zazdrość o Bogów a przy tym w ostatecznycm rachunku nigdy się na tym dobrze nie wychodzi – ta typowa cecha demonicznego kultu jest ona bardzo wyraźna w chrześcijaństwie co niezbicie dowodzi jaki charakter ma ta ideologia. Demoniczności kultu dowodzą też skutki jakie on wywołuje np. wojny religijne, mordowanie niewiernych, kult krwi i męczeństwa itp.

    Polubienie

    • Oczywiście oprócz prawdziwych dobrych Bogów istnieją też potężne złe istoty, które zwykliśmy nazywać demonami a które mogą szkodzić ludziom są one jednak nieporównywalnie słabsze od Bogów.”- Pocieszasz się? 😀 Dobro i zło to fikcja,istnieją istoty zwane Daimonami/Aniołami/Demonami,które mogą nam pomóc lub szkodzić,w zależności od okoliczności,to co dobre dla jednych może być trucizną dla drugich.
      Potężne istoty/bóstwa,nie są dobre albo złe,one po prostu są.
      Dla ludzi złych są złe a dla dobrych dobre.
      Nie mylmy groźnego ze złym bo to już zakrawa na katolicyzm II 😀

      Wilki są groźne,wiem co zrobimy,zabijmy je wszystkie bo to słudzy ciemności.

      Polubienie

  7. W Reszlu spłonęła ostatnia czarownica Europy

    Mimo apelu minister Elżbiety Radziszewskiej władze Reszla nie zrezygnowały z niedzielnej inscenizacji egzekucji Barbary Zdunk – kobiety, którą 200 lat temu skazano na śmierć za czary.
    http://forum.gazeta.pl/forum/w,64,128147414,,W_Reszlu_splonela_ostatnia_czarownica_Europy_W_.html?v=2

    Komentarze świetne :

    „tak działała watykańska dzicz
    Gdyby nie ta dzicz, kto wie, gdzie dziś byś był… Może pod ruskim panowaniem? ”
    Słowianie pod panowaniem Słowian to straszne 😀

    Zajrzyjcie też tutaj
    http://portyk.pantheion.pl/index.php?topic=39.0
    http://portyk.pantheion.pl/index.php?topic=244.0

    http://portyk.pantheion.pl/index.php?topic=77.0
    Kościół protestuje przeciwko Babie Jadze
    „To czarownica” – mówią duchowni z chrześcijańskich związków wyznaniowych z Kielc

    Proszę bardzo,żydzi duchowi mówią i koniec,bo ONI mówią.Goście ustalają zasady w domu gospodarza.
    Panoszy się toto jakby było u siebie,spakować klamoty i wracać do swojej świętej ziemi.
    Za niszczenie naszych tradycji i symboli Watykan powinien nam wypłacić odszkodowania.

    Polubienie

  8. Powrót chrześcijan do hinduizmu
    30.04.2008/AP

    Prawie 1800 indyjskich chrześcijan powróciło do wyznawania hinduizmu, swej pierwotnej religii. Ceremonia ich „oczyszczenia” (shuddikaran) odbyła się 27 kwietnia w Borivli koło Bombaju.

    Przewodniczący ceremonii Swami Narendra Maharadż powiedział, że w stanach Maharasztra i Gudżarat do hinduizmu powróciło 42 tys. osób, wcześniej nawróconych na chrześcijaństwo. Wszyscy oni należą do tzw. ludności plemiennej. Jednocześnie Maharadż oskarżył chrześcijan o stosowanie zwodniczych i bałamutnych metod w celu nawrócenia hinduistów na swą religię. Dlatego potrzebne jest – jego zdaniem – „prawo antykonwersyjne”, gdyż „nikt nie powinien być nawracany, bez względu na to, jaką religię wyznaje”. Skrytykował partie polityczne za to, że nie działają wystarczająco stanowczo w tym kierunku i nie chronią interesów hinduizmu, który uważają za „naturalną religię” mieszkańców Indii.

    Z kolei 14 kwietnia w mieście Tirunelveli w stanie Tamilnadu ponad tysiąc chrześcijańskich dalitów (niedotykalnych) wróciło do religii hinduistycznej. Organizatorzy tej ceremonii zapowiedzieli, że w najbliższych miesiącach uczyni to kolejne 20 tys. chrześcijan w Villupuram.

    Biskup pomocniczy archidiecezji bombajskiej Percival Fernandez powiedział agencji AsiaNews, że żaden dorosły nie może otrzymać sakramentu chrztu wbrew swojej woli, zaś chrzest narzucony siłą jest nieważny i osoba w ten sposób ochrzczona nie może być uważana za katolika. Wyjaśnił, że Kościół wielokrotnie prosił ludzi oskarżających go o nawracanie siłą na chrześcijaństwo, by przedstawili takie osoby, jednak jak dotychczas nie ujawniła się ani jedna. Pytany o prawo antykonwersyjne, które już obowiązuje w kilku indyjskich stanach, bp Fernandez zauważył, że lepiej by było, gdyby ustawodawcy zajęli się planami zapewnienia wody pitnej, godziwych mieszkań, codziennego chleba i podstawowej edukacji milionom obywateli, którzy są tych dóbr pozbawieni, a do których mają prawo. (KAI)
    http://www.ruchofiarksiezy.org/phpBB2//viewtopic.php?t=787&start=0&postdays=0&postorder=asc&highlight=&sid=c7e72ff207ba377ad25042f319b4b6b9

    Polubienie

    • Samboja:

      Witam w mojej pogańskiej, słowiańskiej ostoi. Arkona, ale i Radogoszcz są naszymi symbolami.
      Sława!

      Mezamir:

      A ja wolę „Pagan”. Odczuwam dziką satysfakcję widząc, jak jahwiści na dźwięk słowa poganin dostają piany na ustach. Oni się tego słowa po prostu boją.
      „W Reszlu spłonęła ostatnia czarownica Europy”
      Kiedyś będzie u mnie tytuł – spalono ostatni „kościół” jahwizmu w Polsce: Mezamir lał benzynę a opolczyk podpalał (hihihi)

      Jaksar:

      Pamiętasz naszą niedawną dyskusję? Działać wielonurtowo, każdy tak jak potrafi. Nawet ichni pejsbook może być naszym orężem.
      Ranowie utracili wszystko. Ale pamięć o nich nie zaginęła. A my jesteśmy ich spadkobiercami walki o naszych bogów i naszego Słowiańskiego Ducha.

      Dobrogost:

      Jest oczywistą sprawą, że biblijny Jahwe to wssana z palca atrapa boga. Bóg Rzeczywiście Istnieje. Po Prostu Jest. Ale psychopata znad Jordanu nie ma z Nim nic wspólnego.
      Idiotyczne dogmaty wymyślono celowo aż tak idiotycznie – jeśli się je owieczkom wciśnie i owieczki w nie uwierzą – uwierzą we wszystko. Na tym polega ideologiczna lobotomia.


      vrr:

      Piękna myśl – rozwiń to.
      „Jest rok 2012, cała Słowiańszczyzna jest okupywana przez Jahwitów, moment, cała? Nie, jest mała osada która ciągle opiera się atakom.”

      W rzeczywistości środków oporu jest dużo więcej!
      Pamiętasz nasze hasła?
      Wynocha z naszych świętych gajów! Wynocha z naszej świętej słowiańskiej Ziemi. Wasze ziemia święta jest nad Jordanem.

      Borislav:

      Slovani gora. Poljski Slovani pozdravljam vse Sestre in Brate v Sloveniji.

      Polubienie

  9. Odczuwam dziką satysfakcję widząc, jak jahwiści na dźwięk słowa poganin dostają piany na ustach. Oni się tego słowa po prostu boją.”-tylko że to nie o nich chodzi,w pierwszej kolejności powinniśmy być dobrze kojarzeni i rozumiani przez tych których się uczy że Rodzimowiercy Słowiańscy to naziści,mam na myśli Indian.Oni słysząc pagan myślą nazi,dlatego sami o sobie mówią NATIVE .
    Native to i tak poganie dla duchowych żydów,chcesz czy nie i tak będziesz poganinem :)…a właśnie,jaki wstrząsający film widziałem na YT,myślałem że się nawrócę ze strachu 😀

    Takiej ilości psychomanipulacji i pseudomistycznego kału w życiu nie widziałem.
    „Poznaj prawdę o tym Świecie”-oh oooh 😀 znaleźli się znawcy prawdy,kolejni mesjasze oświeceni.

    „jakim jest reżim Lucyfera oparty na niesieniu światła kłamstwa i obłudy! „- XD
    Autor filmu nie podpisał się imieniem i nazwiskiem pod swoim dziełem i ja go rozumiem,też bym się wstydził na jego miejscu,publicznie robić z siebie idiotę i ignoranta 😀

    „illuminaci.pl”- i wszystko jasne,jezuicka propaganda.

    Na temat nazizmu, szowinizmu i ślepego nacjonalizmu już pisałem i od tych odmóżdżających ideologii odcinam się.
    Sam wiesz – Słowiańszczyzna ma tysiące lat, a nacjonalizmy powstały w XIX w.

    https://opolczykpl.wordpress.com/2012/02/17/nacjonalista-pl-ciekawe-jakiej-jest-on-nacji/
    https://opolczykpl.wordpress.com/2012/03/24/slowianszczyzna-na-manowcach-ideologii-i-patologii/
    Słowianie nie byli nacjonalistami – byli Słowianami!
    Mądrzy Indianie nie potępią mnie na podstawie unej propagandy.
    A tym, co o mnie pomyślą głupcy nie przejmuję się. Nie odpowiadam za ich głupotę.
    Filmik super!Strach się bać! Tak robi się z ludzi bezmyślne bydło.
    Widzisz, jak pokręcili? Mądrego, niosącego światło Lucyfera przerobili na symbol zła. Bo zbuntował się przeciwko psychopacie Jahwe. A psyhopatę przerobiono na symbol miłości i dobra!
    I odmóżdżone owieczki w to wierzą. Choć napisano – po owocach ich poznacie. A wyznawcy Jahwe przelali morza krwi.

    opolczyk

    Polubienie

  10. Pozwoliłem sobie zrobić wieszczbę 🙂 spytałem wyroczni jaka przyszłość czeka Rodzimowierstwo Słowiańskie.Oto odpowiedź:

    (CH’IEN: Niebo, tworzący – K’AN: Woda, niezgłębiony)

    OBRAZ: Jest szczery, lecz mimo to napotyka przeciwności.
    Ostrożne zatrzymanie się wśród drogi przynosi szczęście.
    Dążenie do końca przynosi nieszczęście.
    Korzystne będzie spotkać się z wielkim człowiekiem.
    Niekorzystne będzie przekroczenie wielkiej wody.

    OSĄD: Rozchodzą się drogi nieba i wody: obraz KONFLIKTU.
    W każdym ze swych przedsięwzięć człowiek szlachetny starannie rozważa początek.

    KOMENTARZ: Otwarty konflikt wybucha wówczas, gdy ktoś otwarcie przeciwstawia się oponentom, czując że ma rację.

    Można zapobiec konfliktowi jedynie wychodząc oponentowi w pół drogi.
    Potrzebna jest do tego jasna myśl i wewnętrzna siła.
    Potrzebna będzie pomoc bezstronnego rozjemcy.
    W sytuacjach konfliktowych nie można podejmować ryzykownych przedsięwzięć.

    I Powstanie nieco plotek, gdy będzie przeciągał sprawę.
    W końcu przychodzi szczęście.
    Komentarz: Jeśli konflikt jest dopiero w stadium początkowym, najlepiej zaniechać sprawy, zwłaszcza gdy oponent jest silniejszy.

    II Nie może się angażować w konflikt.
    Wraca do domu, zostawia wolną drogę. Trzysta rodzin pozostaje bez winy.
    Komentarz: Nie jest wstydem ustępować w konflikcie z silniejszym przeciwnikiem.
    Fałszywe poczucie honoru zaciemnia osąd: można w ten sposób ściągnąć nieszczęście na całe otoczenie (patrz IV).

    III Wychowany na starodawnych cnotach jest skłonny do uporczywości. Niebezpieczeństwo. W końcu przychodzi szczęście. Jeśli zdarzy mu się pozostać w służbie królewskiej niech nie szuka sławy. Komentarz: Ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem płynącym z chciwości. Tylko to, co zdobyte zasługą, pozostanie w stałym posiadaniu. Nie należy służyć dla prestiżu. Należy się cieszyć samą służbą, pustą chwałę pozostawiając innym.

    IV Nie może angażować się w konflikt.
    Zawraca, poddaje się losowi; zmienia postawę i znajduje pokój w stałości.Szczęście.

    Komentarz: Przeciwieństwo II: przeciwnik jest słaby, można by więc myśleć o poprawieniu swojej sytuacji, wchodząc z nim w konflikt.
    Ale trudno byłoby to usprawiedliwić moralnie. Nie wolno tak postępować.

    V Rozsądzanie przynosi najwyższe szczęście.
    Komentarz:mowa o arbitrze, potężnym i sprawiedliwym, do którego warto się zwrócić w sytuacji konfliktowej z całym zaufaniem.

    VI Jeśli nawet otrzyma skórzany pas, przed końcem poranka porwą mu go trzy razy.
    Komentarz: Zwycięzca w konflikcie, syt chwały i nagród, jest narażony na ponawianie próby odwetu. Konflikt bez końca.

    I co Wy na to? 🙂 interesujące prawda?

    Polubienie

  11. (K’UN: Ziemia, przyjmująca – LI: Ogień, lgnąca)

    OBRAZ: Wśród przeciwieństw korzystna jest stałość.
    OSĄD: Słońce pogrążone w ziemi: obraz GASNĄCEGO ŚWIATŁA.
    Człowiek szlachetny żyjąc wśród mas, zasłania swe światło, lecz świeci.

    KOMENTARZ: Nie wolno dozwolić, by bez oporu zmiotły nas niesprzyjające okoliczności lub zmusiły do porzucenia zasad.
    Można tego dokonać dzięki zachowaniu wewnętrznej jasności widzenia, choć często trzeba ukrywać swe myśli. Nie wolno być zbyt surowym dla innych, ani chełpić się wszechwiedzą.

    Polubienie

  12. Mądrzy Indianie nie potępią mnie na podstawie unej propagandy.”-mądrzy Indianie nie,ale są też Indianie nie mądrzy 🙂 po prostu są Indianie młodzi a ich największym problemem jest alkoholizm(a wpędzanie ich w uzależnienia jest celowym działaniem mających na celu zdegenerowanie ich i wykończenie).

    Świetny dokument 🙂 i bardzo ciekawa wypowiedź 29:11,48:59.

    O rozpijaniu Słowian też możecie sobie obejrzeć ciekawy film

    Polubienie

  13. Mezamir :
    Oczywiście oprócz prawdziwych dobrych Bogów istnieją też potężne złe istoty, które zwykliśmy nazywać demonami a które mogą szkodzić ludziom są one jednak nieporównywalnie słabsze od Bogów.”- Pocieszasz się?

    Opisuję tylko jak jest – to, że tego typu istoty są nieporównywalnie slabsze od Bogów nie oznacza, że nie mogą z nas zrobić miazgi nie spociwszy się 🙂

    Mezamir
    Dobro i zło to fikcja,istnieją istoty zwane Daimonami/Aniołami/Demonami,które mogą nam pomóc lub szkodzić,w zależności od okoliczności,to co dobre dla jednych może być trucizną dla drugich.

    Dobro i zło sa bardzo konkretne i realne szczególnie zaś w kontekście religii mimo iż Jahwiści cały czas próbują to przekłamywać i wprowadzać żydowski sposób myślenia zwany relatywizmem moralnym 🙂 Ogólnie zło to jest to co świadomie krzywdzi innych i służy tylko sobie wykorzystuje innych i prowadzą do ogólnej destrukcji są agresywne i ekspansywne jak np. pewna nacja 🙂 Takie same są istoty zwane współcześnie demonicznymi.

    Bogowie działają zupełnie inaczej w kierunku twórczym, rozwojowym i w przeciwieństwie do istod demonicznych nie są ekspansywni, dlatego wyznawcy prawdziwych Bogów nikogo nie nawracali, szanowali innych Bogów co oczywiście nie znaczy, że Bogowie nie bywają groźni. Bogowie bywają bardzo groźni, dlatego nigdy ich nie lekceważono i nie zwracano się do nich po próżnicy aby tego unknąć używano synonimów ich imion bo wierzono, że wypowiedzenie imienia jakigoś z Bogów zwraca Jego uwagę na wymawiającego a jeśli ów wymawiający nie był czysty i pelen niewłaściwych intencji mógł zostać ukarany. Zwracanie się do Bogów we wszystkich tradycjach poprzedzone było oczyszczeniem bo tylko osoba czysta i dobra mogła liczyć na wysłuchanie próśb i błogoslawieństwo. W przypadku istot demonicznych nie trzeba być czystym wręcz przeciwnie tym co je przywołuje to zło, negatywne dzialania i one w przeciwieństwie do prawdziwych Bogów zachęcają do takich działań co w konsekwencji prowadzi do destrukcji, istoty demoniczne niczego też nie dają za darmo i są zazdrosne o swoich wyznawców. W naszej kulturze wykorzeniono tę wiedzę, ale w tradycyjnych społecznościach jest ona oczywista i powszechna. Przykladem może być Tybet o którym często piszesz tam negatywne istoty dzieli się na 6 klas a kontakt człowieka z tymi istotami kończy się źle bo są one potężne a ich energia jest destruktywna dla ludzi do tego stopnia, że sama ich obecność w określonym miejscu wystarcza aby stwarzać poważne problemy. Istoty z tych klas są negatywnie nastawione do ludzi można je czcić i otrzymywać od nich różne rzeczy, ale nie można przestać ich czcić kiedy się już zaczęło bo wowczas zostaje się zniszczonym przez te istoty (tak jak mówi się w jahwizmie jak przestaniesz to jahwe cię zatlucze – na szczęście jahwe w przeciwieństwie do potężnych istot ośmiu klas nie ma żadnej mocy i może tylko straszyć 🙂 Jedną z takich potężnych klas istot są Gyalpo i istnieją w Tybecie świątynie im poświęcone jak i bardzo konkretnym duchom Gialpo istnieją też rytuały z nimi związane. Wiele poważnych chorób jest też wywoływanych przez te istoty i w takim przypadku niektórzy wykonują rytuały do tych istot odzyskując zdrowie, ale stając się do końca życia ich wyznawcami muszącymi okazywać im posłuszeństwo i czcić ich. W naszej kulturze patrzymy na takie istoty jako demoniczne, złe. W tym samym Tybecie naucza się też o przyjaznych ludziom istotach, które są bardzo potężne i jesli zwrócić się do nich we wlasciwy sposób można liczyć na ich opiekę, pomoc, rady i ochronę przed negatywnymi duchami, które mogą być lokalnymi strażnikami, światowymi Bostwami itp. Podobnie jest we wszystkich innych tradycyjnych kulturach gdzie wyraźnie rozróznia się Bóstwa od demonów. Istoty demoniczne zawsze szkodzą w ostatecznym rozrachunku i zawsze zmieniają ludzi w swoich niewolników wymagając oddawania czci i bezwzględnego posłuszeństwa czy się to człowiekowi podoba czy nie. Bogowie nie są zaborczy i jeśli się ich nie prowokuje zostawiają ludzi w spokoju a kiedy się do nich zwracamy we właściwy sposób udzielają nam rad, mogą nas chronić i pomagać nam. Daltego kiedy np. Tybetańczyk przychodzi w nowe miejsce skalda ofiary lokalnym Bóstwom aby zyskac ich przychylność i trzyma się z dala od miejsc gdzie przebywają negatywne istoty.

    Polubienie

    • Opisuję tylko jak jest – to, że tego typu istoty są nieporównywalnie slabsze od Bogów nie oznacza, że nie mogą z nas zrobić miazgi nie spociwszy się „-trzeba było doprecyzować 😉 że są istoty i są Istoty..i ISTOTY 😀
      Kiedy ktoś mówi”bóstwo” to co ja z tego wiem?:) Chodzi o to duże czy o to mniejsze? 😀 a jeśli to mniejsze jest bardziej przyjazne niż to większe i groźniejsze?Co z wilkami?Są dobre czy złe? 😉
      Jednemu bacy wilcy zagryźli stado owiec…sataniści,demony piekieł ;D

      Są we wszechświecie różne żyjątka 😀 i na ten przykład taka pszczółka Aldona,potrafi uśmiercić dorosłego człowieka,wystarczy mieć na to ustrojstwo alergię.

      Trzmiel Andrzej jest większy od pszczoły a krzywdy nie robi,nie gryzie.
      Szerszeń Fafnucy większy niż Andrzej i krzywdę robi straszną,a to psiknie jadem po oczach a to ucharka żądłem i żeby było ciekawiej,zawsze wali tam gdzie widzi wydychany dwutlenek węgla,czyli żre tak żeby nas udusić.Satanistyczny owad ;D

      Wiewiórka Marlenka o wiele większa niż trzmiel i co?Ucieka przed człowiekiem.
      Kleszcz natomiast najmniejszy z nich wszystkich a krwi potrafi napsuć nie mało.

      Tak więc nie ma co generalizować.Daj Duchom spokój,duch ci da dwa 😉

      Ogólnie zło to jest to co świadomie krzywdzi innych i służy tylko sobie wykorzystuje innych i prowadzą do ogólnej destrukcji są agresywne i ekspansywne jak np. pewna nacja „-ja wiem że czyny mogą być złe,ale to wyłącznie nasze czyny a nie jakiegoś ..zła osobowego które jest czystym złem i siedzi na tronie z czaszek pomrukując w zachwycie nad ziemskimi wojnami 😀

      Polubienie

  14. Nie wiem o czym piszesz Mezamirze jakie znowu zło uosobione? W naszej kulturze demonami nazywa się ogólnie potężne złe istoty duchowe one nie są uosobieniem zła tylko są złe podbnie jak człowiek może być zły i porąbany tak, że nic go tak nie cieszy jak robienie innym na zlość ot cała filozofia 🙂 Wielkość nie ma tu nic do rzeczy jak zwykło się mawiać 🙂 Nie pisalem, że demon jest większy tylko nieporównanie potężniejszy bardziej odpowiednie było by tu porównanie np pociągu dynamitu z ładunkiem nuklearnym, który jest oczywiście o wiele mniejszy, ale znacznie potężniejszy 🙂
    Co do wilków to wilki są dobre bo przyczyniają się do zachowania równowagi w przyrodzie tak samo jak i każdy gatunek zły jest człowiek jahwista, który zakłóca tę równowagę. Pojęcia dobra i zła odnoszą do intencji i wynikających z nich działań. Tak więc wilki, mrówki, lawiny, gradobicia, trzęsienia ziemi itp. nie są dobre ani złe, natomiast człowiek wywołujacy lawinę aby zatłuc turystów dla uciechy czy ze szczerej bezinteresownej nienawiści do wszystkiego co żyje jest bardzo zły i kazdżdy to rozumie chyba, ze jest żydem to wtedy jest inaczej bo wchodzi jahwistowski relatywizm i tak się kręci, łże, żeby wyszło, że on dobry 🙂

    Polubienie

  15. jakie znowu zło uosobione?”-takie które namawia nas do złego 😀 i robi źle za nas,naszymi rencyma XD

    W naszej kulturze demonami nazywa się ogólnie potężne złe istoty duchowe”-w naszej kulturze demony to potężne istoty tożsame z tzw aniołami,to obca nam kultura nazwała daimony diabłami 😉 a swoje diabły aniołami.

    Nie pisalem, że demon jest większy tylko nieporównanie potężniejszy „-no właśnie o tę wielkość mi chodziło ,o potężniejszość 😀 nie wszystko słitaśne co boskie i nie wszystko złe co duchowe mniejszego kalibru.

    natomiast człowiek wywołujacy lawinę aby zatłuc turystów dla uciechy czy ze szczerej bezinteresownej nienawiści do wszystkiego co żyje jest bardzo zły”-
    Gdy ktoś zabija morderce to jaki jest?
    Złobry czy niebry?:D

    Dla przypomnienia
    http://bialczynski.wordpress.com/tag/polskie-niebo/

    http://bialczynski.wordpress.com/slowianie-w-dziejach-mitologia-slowian-i-wiara-przyrody/czworksiag-wielki-wiary-przyrody/tom-iv-ksiega-wiedy/kopce-swiete-sanktuaria-bogow-albo-kurhany-wladcow/siedem-czakramow-ziemi-a-podciete-korzenie-polakow/

    ten artykuł jest dobry :>

    Polubienie

    • współczesna psychologia zna pojęcie wypartych części osobowości które „robią źle” człowiekowi itd. Szepczą różne rzeczy do ucha, zwodzą, są takie trochę dwuznaczne. I naszymi rękoma robią „źle” nieświadomie, bezwiednie – przymus powtarzania itd. I to warto sobie oddzielić od demonów bytów itd bo to osobna sprawa (o ile wogóle istnieją „osobne sprawy”).

      Polubienie

  16. Pingback: III Konferencja Mędrców Antysyjonu w Szwarcwaldzie « Grypa666's Blog

  17. „współczesna psychologia zna pojęcie wypartych części osobowości”-czyjej osobowości? 😉 Naszej.

    „To co nazywamy diabłem,to co wydaje się być diabłem,to co rozpoznajemy jako diabła
    żyje w nas dopóki żyjemy my i znika razem z nami”-Milarepa

    Polubienie

  18. Mezamir :
    jakie znowu zło uosobione?”-takie które namawia nas do złego i robi źle za nas,naszymi rencyma XD

    Drogi Mezamirze chybaś niewyspany dzisiaj, albo na kacu 🙂 To jakieś zło uosobione co cię namawia do złego chyba pisze za ciebie 🙂

    W naszej kulturze demonami nazywa się ogólnie potężne złe istoty duchowe”-w naszej kulturze demony to potężne istoty tożsame z tzw aniołami,to obca nam kultura nazwała daimony diabłami (…)

    Coż to za dziwactwa prawisz? Jesteś Grekiem? Daiminion to pojęcie z Greckiej kultury a nie naszej a anioł to jahwistyczne pojęcie – pojęcia te weszły do naszej europejskiej kultury jako przeciwstawne i jak mówię komuś demon to wie, że chodzi o potężnego złego ducha a jak anioł to wie, że chodzi o sługę jahwe – absolutnie te dwa pojęcia nie są tożsame w żadnej kulturze bo grecki diamonion nawet jak był dobry dla greka nie był sługą jahwe a więc nie był aniołem. Pojęcia te w ich pierwotnym znaczeniu nie mają się nijak do słowiańszczyzny ani do prawdziwych Bogów. Kiedy mówimy demon oznacza to w kulturze europejskiej złego potężnego ducha a nie greckiego daimoniona.
    Całe Twoje dziwaczne dywagacje zupełnie odchodzą od tematu nic nie wnosząc. Jeśli masz jakąś swoją koncepcję naszych Bogów to ją przedstaw. Ja tylko napisałem jak niedorzeczna jest jahwistyczna koncepcja boga i przedstawiłem ogólną koncepcję prawdziwych Bogów tak jak widzi się to w różnych kulturach.
    Nie odniosłeś się do tego tylko zacząłeś mącić nie wiadomo o czym ani po co. Poza propagowaniem żydowskiego relatywistycznego myślenia obcego wszelkim innym kulturom.

    Polubienie

  19. Mezamir :
    “To co nazywamy diabłem,to co wydaje się być diabłem,to co rozpoznajemy jako diabła
    żyje w nas dopóki żyjemy my i znika razem z nami”-Milarepa

    To jakieś dziwaczne tłumaczenie bo Milarepa nie mógł mówić o diable bo nie znał takiego pojęcia 🙂 Aby wiedzieć co Milarepa miał na myśli należało by wstawić oryginalne tybetańskie pojęcie jakiego użył, albo tłumaczenie kogoś kto się zna na tych pojęciach. We współczesnych profesjonalnych tłumaczeniach jest zawsze odnośnik do pojęcia użytego w oryginale.

    Polubienie

  20. Daiminion to pojęcie z Greckiej kultury”-ależ niech ono sobie będzie greckie,wyraz/słowo może być grecki ale istota wyrazu nie jest niczyją własnością.

    Demon/daimon/Anioł Struś/Strażnik Dharmy/Dakini/Baba Jaga ,zwał jak zwał,chodzi o potężną istotę duchową która nie ma obowiązku nas kochać ale też nie ma w tym upodobania by nam szkodzić.Kwestia okoliczności.
    Dla katolików duchy były/są złe bo katolicy to źli ludzie,więc nazwali daimony diabłami a ci którym daimon nie szkodzi to dla katolika sataniści,bo dla katolika wszystko jest szatańskie ,opętani obsesjami ludzie.

    jak mówię komuś demon to wie, że chodzi o potężnego złego ducha a jak anioł to wie, że chodzi o sługę jahwe”-żeby być rozumianym przez niektóre osoby,trzeba mówić do nich ich językiem,to prawda.

    Tylko że ja nie zamierzam rezygnować z własnego języka i dlatego tłumaczę że to co ktoś sobie nazywa Demonem/diabłem,jest dokładnie tym samym co Anioł.

    Jeśli ktoś dostanie od ducha po łbie(bo na to zasłużył)to powie że go diabeł napadł ale gdy jakiś inny złośliwy duch będzie robił wszystko co człowiek każe ponieważ w efekcie doprowadzi to człowieka do jakiejś szkody,wtedy taki duch będzie nazywany Aniołem,dlatego że robi wszystko co chcemy i jest dla nas”dobry” 😉

    diamonion nawet jak był dobry dla greka nie był sługą jahwe a więc nie był aniołem.”-te duchy które dla greka są daimonem dla żyda będą aniołem,czy nie?
    Jabłko i apple to ten sam owoc,co z tego że pisze się inaczej?

    Kim dla Słowian jest duch nazywany przez greka daimonem?
    Np Rzepiór,po grecku genius loci a po naszemu?Gdyby spytać o Rzepióra jakiegoś żyda to pewnie byłby to dla niego słowiański anioł gór…tzn demon,diabeł 😀 ale ten sam „demoanioł”,dla lamy mógłby być po prostu bodhisattwą,tak samo”dobrym jak i złym”.
    Czyli normalnym,w którym ciemna i jasna strona są zrównoważone i tworzą całość.
    A kiedy ciemne i jasne tworzy całość to okazuje się że nie ma ciemnego i jasnego,jest tylko Jedność.

    Duchy które szkodzą to u nas zdaje się upiory prawda?Czy upiory są bóstwami?No raczej nie 🙂 Katolik do wora z napisem upiór wrzuca wszystko co niekatolickie i na tym polega problem.Sami sobie(nie wiadomo jakim prawem)definiują wszystko w koło wg własnych wygód.Coś im się podoba to jest dobre,jak czegoś nienawidzą to nazywają złem.

    Polubienie

    • Demon to pierwotnie ogólnie nazwa ducha, potem nazwa wszystkich duchów w końcu określenie złego ducha przejęte przez chcrześcijaństwo i tę nazwę utożsamiano z diablem, obecnie w języku polskim oznacza ono tak jak w grecji w póxniejszym okresie złego ducha i tak się go używa – to słowo nigdy nie oznaczało i nie oznacza konkretnej grupy czy konkretnej istoty.

      Polubienie

      • Mnie interesuje przede wszystkim Słowiańszczyzna!
        Koniec. Kropka!
        Zażydzenie Ducha Słowiańskiego polega m.in. na przejęciu od jahwistów ich słownictwa i znaczenia ich słów.
        Anioły to byli posłańcy psychopaty Jahwe śpiewające u jego tronu ku jego czci alleluja. Demonom negatywne znaczenie „złych duchów” nadali jahwiści.
        Ile jeszcze czasu będziemy o tym bić pianę?

        Może będzie lepiej porozmawiać o Swarożycu? Albo Świętowicie i Arkonie?

        Znalazłem legendę o Arkonie pod tytułem „TROJA PÓŁNOCY„.

        Oto jej fragment:

        „Nadchodzi 12 czerwca. W przerwach pomiędzy atakami wojów, jak pisze Kanzow: młodzi giermkowie i pachołkowie podbiegają pod wały i rzucają długie liny z pętlą sądząc, że złapią tak stojących na wale obrońców. Ale ci lekceważą nieporadne zabiegi oblężnicze. Stajenny księcia Bogusława wbiega na kopiec przy bramie i rzuca pętlę. W tej chwili zauważa między darnią solidną wyrwę, przez która widać deski bramy. Zaraz spada z wyschniętej skarpy wałów, ale cenną informację niesie swojemu panu. Książe Bogusław budzi króla Waldemara i wraz z biskupem Absalonem szybko naradzają się. Rusza kolejny atak. Wojowie pną się na wały. Prowadzi ich sam Absalon. Obrońcy uwijają się jak w ukropie. W ferworze walki nie dostrzegają, że podrzucony ku wieży pomorski pachołek gdzieś zniknął. Nie dziwią się, że wojowie niosą na włóczniach słomę i smolne szczapy. Wtem pod wieżą pojawia się dym i bucha płomień! Obrońcy są zaskoczeni i biegną gasić pożar. Chrześcijanie już łatwiej wdzierają się na wały i miotają kamienie. Ranowie z poświęceniem bronią płonącej wieży, na szczycie której powiewa święta stanica. Ale ogień pnie się coraz wyżej. Ranowie wspinają się po płonących belkach ku świętemu sztandarowi, aby go ocalić, jednak ogień dosięga stanicy! Przerażeni poganie patrzą jak płomień dopada wielobarwną świętość, przepala ją i zamienia na czarne strzępy, które porywa wiatr! Na oczach obrońców ogień trawi wieżę, która zapada się, rozrzucając płomienie na wały! Ogień zajmuje dachy chat. Ranowie chronią jeszcze świątynię, polewając ją wodą i mlekiem. Zawodzą przy tym, rozpaczając nad klęską – nie swoją, lecz swoich świętych symboli. Biskup Absalon i król Waldemar natychmiast przedstawiają warunki kapitulacji. Nie chcą, aby spłonął świątynny skarbiec – wszak tyle tam bogactw! Za radą księcia Bogusława żądają chrześcijańskich jeńców, daniny, hołdu i przyjęcia przez Ranów chrześcijaństwa. Żądają wydania skarbca i posągu Świętowita. Przygnębieni obrońcy grodu bez słowa zgadzają się na ciężkie warunki kapitulacji. Z rozpaczą patrzą, jak biskup Absalon z rycerzami Esbernem i Sunonem znika w świątyni, aby ostatni raz spojrzeć w oczy czterotwarzowego Świętowita. Ludzie ruszają za nimi. Wszyscy patrzą na ogromną figurę pogańskiego boga. Król Waldemar rozkazuje obalić posąg, jednak nikt nie słuch rozkazu. Ranowie nie podniosą ręki na swoja świętość, Danowie i Pomorzanie boją się tknąć tego, który był bogiem ich dziadów i ojców. Dopiero chrześcijańscy jeńcy Arkony wyjęli z dłoni posągu drogocenny róg, zdarli złoty pancerz i odpasali miecz. Obalić się go nie dało, więc chwycili topory i zaczęli podcinać drewnianą figurę. Po chwili Świętowit zwalił się na ziemię. Na oczach przygnębionych Ranów wywleczono posąg na plac. A wszyscy przyglądali się wielkiemu i szpetnemu /bo pogańskiemu/ bogowi. Gdy nasycili ciekawość, kucharze rozłupali posąg, porąbali na szczapy i ugotowali na nich strawę. Był 13 czerwca 1168r. Biskup Absalon i biskup Berno ze Zwierzyna /Schwerin/ pospiesznie wprowadzili Ranów w zasady chrześcijańskiej wiary i ochrzcili 1300!? pogan. Tego dnia na miejscu pogańskiej świątyni wzniesiono chrześcijańską kaplicę. Arkona padła, a wraz z nią czas pogańskiej świetności Słowian. 14 czerwca rezydujący w Korzenicy książęta rugijscy: Ciesław i Jaromir uznali duńską zwierzchność. 15 czerwca Absalon podporządkował Danii wielki Gardziec i ochrzcił jego 900 mieszkańców. Dania przejęła wyspiarskie posiadłości Ranów, a ich część lądowa przypadła saksońskiemu biskupstwu w Zwierzynie. Chrześcijaństwo zwyciężyło ostatni pogański bastion Słowian i zakończyło epokę pogańskiej świetności wyspy Rany zwanej dzisiaj Rugią.

        http://www.wrzeslaw-legends.yoyo.pl/tp.html

        Proponuję skupienie się na naszej tradycji, naszej kulturze i naszych Bogach.
        W sporach o anioły i demony nie wyręczajmy i nie zastępujmy jahwistów!

        Polubienie

  21. Mezamir :
    Daiminion to pojęcie z Greckiej kultury”-ależ niech ono sobie będzie greckie,wyraz/słowo może być grecki ale istota wyrazu nie jest niczyją własnością.

    Napisałeś „w naszej kulturze demony to potężne istoty tożsame z tzw aniołami,to obca nam kultura nazwała daimony diabłami” co jest nieprawdą i nie rozumiem o jaką istotę wyrazu Ci chodzi – co to za stworek ta istota wyrazu? Może chodzi Ci o znaczenie tego słowa? Jeśli o znaczenie słowa to było opisane jego znaczenie w kulturze europejskiej.

    Mezamir
    Demon/daimon/Anioł Struś/Strażnik Dharmy/Dakini/Baba Jaga ,zwał jak zwał,chodzi o potężną istotę duchową która nie ma obowiązku nas kochać ale też nie ma w tym upodobania by nam szkodzić.Kwestia okoliczności.

    Absolutnie nie jest to prawdą co piszesz nazwy które wymieniłeś odnoszą się do zupełnie odmiennych istot i nie są w żdnym wypadku tożsame zaś uogólnienie na końcu całkowicie błędne i pozbawione sensu.

    Mezamir
    Dla katolików duchy były/są złe (…)

    Chyba Cię jakiś demon opętał, albo piszesz tylko, żeby bić pianę nie zastanawiając się co piszesz 🙂 Od kiedy to dla katolików duchy są złe? Słyszałeś o duchu świetym, albo aniołach?

    Mezamir
    jak mówię komuś demon to wie, że chodzi o potężnego złego ducha a jak anioł to wie, że chodzi o sługę jahwe”-
    Tylko że ja nie zamierzam rezygnować z własnego języka (…)

    Własnym językiem to możesz rozmawiać tylko z sobą 🙂 W języku polskim jak i kazdym innym nie prywatnym określone słowa mają określone znaczenia i tylko dzięki temu można się porozumieć 🙂 Ty nie mówisz swoim jezykiem tylko mącisz 🙂

    Mezamir
    diamonion nawet jak był dobry dla greka nie był sługą jahwe a więc nie był aniołem.”-te duchy które dla greka są daimonem dla żyda będą aniołem,czy nie?

    Nie, ponieważ mityczny anioł ma określone cechy odmienne od daimoniona tak samo mityczny pożeracz piccy amerykanina nie bedzie dla polaka turem i wice wersa:-)

    Mezamir
    Jabłko i apple to ten sam owoc,co z tego że pisze się inaczej?

    Ano nic bo to slowo odnosi się do tej samej konkretnej rzeczy.

    Mezamir
    Kim dla Słowian jest duch nazywany przez greka daimonem?

    ———————
    Nie mam zielonego pojęcia przede wszystkim z tego powodu, że nie zachowały się precyzyjne opisy duchów Słowian. Pierwotnie greckie słowo daimon było bardzo ogólne i można je przetłumaczyć na polski jako duch w bardzo ogólnym sensie nawet nieosobowym potem słowo to określało różne konkretne duchy zarówno dobre jak i złe więc dalej odpowiadało polskiemu słowu duch w końcu zaczeto go używac na określenie jakiegokolwiek złego ducha by w końcu słowem demon już w chrześcijaństwie zaczęto okreslac tylko zle duchy identyfikowane z diabłami tak, ze słowo demon stało się synonimem diabła, szatana. Dziś słowa demon używa się ogólnie na okreslenie złych potęznych duchów nie identyfikowanych z judaistycznym szatanem. Posumowując współcześnie to słowo ma ściśle określone znaczenie nie związane z mitologią żydowską a więc wróciło do późnogreckiego znaczenia „zły duch” a nie wczesnego znaczenia duch jako taki. Nie określa więc żadnej konkretnej istoty i jest słowem ogólnym na określenie każdego złego ducha i w ten sposób się go używa w naszym współczesnym języku w tym także w tłumaczeniu Buddyjskich i Bonowskich tekstów np. „pojawił się straszliwy demon gyalpo” Gyalpo jest klasą duchowych istot w tym cytacie dodanie określenia demon wskazuje, że ten konkretny Gyalpo był złym szkodzącym duchem. „Pokłoniły się przed lamą zastępy Bogów i Demonów” itd. Tak więc słowo to we współczesnym polskim języku ma ściśle określone i powszechnie rozumiane (poza Tobą:-) znaczenie więc przestań mącić po próżnicy 🙂 Oczywiście dla katolików istnieją tylko dwa przeciwstawne rodzaje potęznych duchów czyli rzekome anioły i demony=diabłom oraz duchy zmarłych które mogą być dobre, złe lub neutralne zagubione. Ponieważ anioł ma określone cechy to przy bliższym badaniu wychodzi, że wszystkie potężne duchy to diaboły chyba, że to duchy świętych lub matka boska 🙂

    Polubienie

  22. jak mądrze i wielokrotnie tutaj padało : jahwizm zasadza się na swoistej lobotomii przeprowadzonej za pomocą uczuć (strach przed wszechwiedzących okrutnym plugawym poczwórnie Jahwe). Lobotomia – przypominam, klasycznie jest to PRZERWANIE połączenia między częściami mózgu. Efektem tego zabiegu jest (za wiki) : redukcja procesów emocjonalnych, które zwykle towarzyszą procesom poznawczym – myślom i wspomnieniom (a więc i myślom natrętnym lub halucynacjom). Jednym z poważniejszych skutków ubocznych lobotomii przedczołowej jest utrata przez pacjenta poczucia „ciągłości własnego ja”. W przypadku lobotomii jahwistycznej jest to odcięcie człowieka np od własnych popędów, odruchów które trzeba stłumić (np. nadstawianie drugiego policzka, jest całkowicie sprzeczne z odruchem obrony własnego terytorium, tłumienie seksualności itd. , uznawanie gniewu za grzech mam dalej wymieniać?). W wyniku tego „przecięcia połączenia” spychane i tłumione emocje tworzą w nieświadomości swoje własne królestwa żyjące własnym życiem i czasami przebijające się do warstwy świadomej. I wtedy z czym mamy doczynienia? SATAN:D a jakże. Diabły kuszące, zwodzące które trzeba zwalczyć żarliwą modlitwą. I tak każdy Jahwita sam sobie cerberem, marzenie każdego totalitaryzmu, inyt? Tak to widzę gdy idzie o rolę „Demonów” które zresztą u zdrowej osoby są naprawdę deimonem, geniuszem, tańczącym Panem.

    Polubienie

  23. Admin :
    Mnie interesuje przede wszystkim Słowiańszczyzna!
    Koniec. Kropka!

    Może będzie lepiej porozmawiać o Swarożycu? Albo Świętowicie i Arkonie?

    W 100% się z Tobą zgadzam Opolczyku i na takie rozmowy liczyłem zjawiając się tu – niestety tu ciągle się mówi o jahwe, jahwizmie, a teraz o aniołach 🙂 Temat który tu zacząłem mówił właśnie o prawdziwych Bogach, jacy są naprawdę w przeciwieństwie do narzuconych durnych definicji boga. Wcześniej widziałem, że ktoś tu pisał, że Bogowie nie są bezinteresowni i lepiej trzymać się od nich z daleka czy jakieś takie żydowskie dziwactwa 🙂
    Wydaje mi się, że warto się zastanowić jacy są nasi Bogowie zamiast dyskusji o jahwistach.

    Polubienie

    • na ten blog głównie przyciągnęły mnie tytuły takie jak „Straszliwy Buldożer Jahwizmu” itd. Gdybym chciał sobie pogadać o samej słowiańszczyźnie znalazłbym inne miejsca, tutaj jest ten niepowtarzalny flejwa jakiego nie uświadczyłem nigdzie indziej, świetnie z emocjami opowiadana historia zderzenia prasłowiańszczyzny z kultem plugawego Jahwe. Dziękuje:D

      Polubienie

      • Dobrogost:

        Głównym i najważniejszym zamiarem tego blogu jest promowanie prasłowiańskiej, pogańskiej (czyli nie-jahwistycznej) tożsamości i kultury Słowian. Ważna jest do osiągnięcia tego celu świadomość, że mieliśmy własnych Bogów, że byli oni nierozłącznie związani z Naturą, Przyrodą. Byli oni usosobieniem Sił Natury, ale i nią kierowali.
        Dobrze jest znać panteon naszych Bogów
        https://opolczykpl.wordpress.com/podreczny-slownik-slowianski/
        ale nie jest to niezbędne, aby być dobrym Słowianinem.
        Najważniejsze jest zrozumienie istoty Słowiańszczyzny. Była to po prostu inna filozofia życia, inne wartości i inna mentalność.
        Mezamir preferuje Słowiańskość intelektualną, przeładowaną wiedzą. Mnie zaś interesuje przede wszystkim osiągnięcie mentalności, duchowości i mądrości życiowej naszych przodków. A nie przede wszystkim wiedza o ich kulturze i np. jej powiązaniach z hinduizmem, Ariami itp. Owszem – można to wiedzieć – ale nie gwarantuje to zrozumienia Ducha Słowiańszczyzny.
        W odbudowie duchowości słowiańskiej nie unikniemy niestety tematyki jahwizmu. Jak sam zauważyłeś – ktoś wspominał o tym „że Bogowie nie są bezinteresowni i lepiej trzymać się od nich z daleka czy jakieś takie żydowskie dziwactwa”. No właśnie – takie „prawdy objawione” koniecznie należy demaskować. Bo bez ich usunięcia nie osiągnie się rzeczywistej mentalności słowiańskiej.
        Albo inna sprawa – RKP pisał, że chrześcijański czy muzułmański bóg jest tym samym Najwyższym Bogiem, co nasz słowiański.
        Ja popieram RKP- bo robią oni dobrą robotę – ale takie stwierdzenia niestety mącą w głowach. Czy wyssany z palca żydowskich kapłanów psychopata, który sobie „wybiera” jedno plemię i pomaga mu mordować i okradać wszystkich pozostałych może być przyrównywany do słowiańskiego Boga Natury – dla którego wszystkie stworzenie jest jego stworzeniem?
        Nie i jeszcze raz nie.
        Dlatego nie unikniemy dyskusji demaskujących oszustwa jahwizmu i jego odmóżdżający wpływ na ducha i umysły nieobrzezanych wyznawców Jahwe. Ale powinne być to dyskusje zawsze w kontekście Słowiańszczyzny. Która np. nie wymyśliła jednej jedynie słusznej obowiązkowej doktryny, nie nawracała na siłę, nie „zbawiała” nikogo wbrew jego woli.
        Słowiańszczyzna to miłość, szacunek i cześć dla przyrody – Matki Ziemi, a nie spory o „czystość doktryny” i czynienie przyrody sobie poddaną.
        Słowiańszczyzna to prawo każdego do własnego wyobrażenia o bogach, a nie przymus kucia na pamięć jedynie słusznej prawdy objawionej – przez oszustów wymyślonej.

        vrr:

        Lobotomia ideologiczna z punktu widzenia fizjologii mózgu jest faktem. Wywoływane celowo i wzbudzane u owieczki uczucia i emocje powodują trwałą rozbudowę połączeń konkretnych regionów mózgu tworząc swoiste „autostrady” – dosłownie „zespawane” ze sobą neurony. Inne połączenia „zarastają trawą” i ulegają zanikowi/atrofii. Ostatecznie owieczka reaguje w sposób zamierzony przez pasterzy (pastuchów): boi się – gdy powinna się bać.
        Szkodliwość jahwizmu to nie tylko tłumienie jednych i nadmierne wzmacnianie innych emocji. To przede wszystkim oduczanie owieczki samodzielnego myślenia. Owieczki tresowane są do ślepej wiary w kościelne „ałtorytety”. Jest to po prostu duchowe i intelektualne niewolnictwo wobec doktryny i autorytetów.

        Demaskowanie niszczycielskiego buldożera jahwizmu, jego podstępności i zbrodniczości uważam za konieczność. Wielokrotnie próbowano mnie przekonać o domniemanych „zasługach” katolicyzmu dla postępu cywilizacyjnego i jego domniemanych „zasług” dla Polski, Jewropy i świata. A to pokazuje, z jakim stopniem odmóżdżenia mamy do czynienia u naszych rodaków.
        Dlatego niszczycielskość buldożera jahwizmu i jego szkodliwość koniecznie należy przypominać.

        Polubienie

  24. Od kiedy to dla katolików duchy są złe? Słyszałeś o duchu świetym, albo aniołach? „-słyszałem 😀 Gabriel to anioł śmierci,bardzo przyjazny ;D zwłaszcza gdy zamienia ludzi w słup soli 😉

    Duch święty to nazwa energii a nie bytu 🙂 prana lub czi to energia zwana przez judeochrześcijan „duch święty”.

    Od kiedy duchy są dla nich złe?Od kiedy kk postanowił z nimi walczyć.

    “pojawił się straszliwy demon gyalpo” Gyalpo jest klasą duchowych istot w tym cytacie dodanie określenia demon wskazuje, że ten konkretny Gyalpo był złym szkodzącym duchem.”-no właśnie,nazwa Gyalpo określa charakter a nie słowo demon.

    “Pokłoniły się przed lamą zastępy Bogów i Demonów”-a w oryginale jakie mamy słowa tam gdzie „bóg i demon”?Pewnie jakieś określenia odnoszące się do istot oświeconych i nieoświeconych.

    Dla mnie rodzimym określeniem wrogiego ducha(tej klasy istot którą żydzi nazywają diabłem) jest Upiór i teraz powinno być jasne gdy ktoś pyta czy Rodzimowiercy wywołują Upiory i czy modlą się do nich lub paktują z nimi?
    Oczywiście że nie.Upiory to nie jedyne duchy,w dodatku po co ktoś miałby wywoływać Upiora?
    To z czym się kontaktuje Rodzimowierca jest tym co katolik nazywa aniołem lub ‚świętym’ a nawet bogiem,bo katolik nie wie że to co nazywa ‚świętym’,to właśnie dawni bogowie „złych Słowian” 😀

    ‚Święci’ katoliccy nie istnieją,Biblia mówi WYRAŹNIE że ŻADNEGO istnienia/świadomości,nie ma po śmierci ciała.Więc jakim cudem święci leczą zza grobu?Nie leczą bo ich nie ma,proste.

    Nie, ponieważ mityczny anioł ma określone cechy odmienne od daimoniona”-a co powiesz o Raraszkach/swarożycach i serafinach?
    Hebrajski rzeczownik sârâp zwykle łączony jest z czasownikiem sârap oznaczającego palić się, płonąć.
    W ten sposób sugerowano, że serafini to istoty mające jakiś związek z ogniem (powstały z bezdymnego ognia).
    Raraszek to ptak ognisty 🙂 Czyżby Słowiański odpowiednik Anioła to właśnie Raraszek?
    Gdyby przyjąć że Raraszek to taki rodzimy Anioł,wtedy rodzimym diabłem mógłby być Upiór a demon pozostałby nazwą określającą oba byty.

    Absolutnie nie jest to prawdą co piszesz nazwy które wymieniłeś odnoszą się do zupełnie odmiennych istot i nie są w żdnym wypadku tożsame”-czarownica i Dakini nie są tożsame?Baba Jaga to nie jest istota zwana na wschodzie Dakini?

    Polubienie

  25. Mezamir :

    Absolutnie nie jest to prawdą co piszesz nazwy które wymieniłeś odnoszą się do zupełnie odmiennych istot i nie są w żdnym wypadku tożsame”-czarownica i Dakini nie są tożsame?Baba Jaga to nie jest istota zwana na wschodzie Dakini?

    ——————————-
    Oczywiście, że nie. Nie chce mi się odpisywać bo Ty poprostu lubisz bić pianę i nie ma dla Ciebie znaczenia co ja piszę:-)

    Polubienie

    • Dobrogost:

      Mnie intrygowała i intryguje nadal sprawa poddania się bez walki po upadku Arkony Jaromara i Teslawa.
      Wygląda faktycznie na to, że za cenę zdrady świętej wiary przodków chcieli sobie zagrarantować oni dalszą władzę.
      Zapłacici za to najwyższą cenę – bo ich żądza władzy politycznej doprowadziła nie tylko do upadku Arkony, ale jeszcze do całkowitego zniemczenia Ranów.
      Zabrakło im krzyżaków i Jagiełły.
      Polska w czasach Piastów podlegała faktycznie silnej germanizacji – lokata miast na niemieckich prawach, osadnictwo germańskie promowane przez Piastów. Uratowało Polaków – co wydaje się paradoksem – krzyżactwo. Konrad Mazowiecki chyba nie miał świadomości tego, jaką niechcącą przysługę oddał Polsce ściągając na jego ziemię krzyżaków. Bo gdy ta niemiecko-katolicka zaraza zaczęła napadać i na polskie ziemie, sojusz z Litwą okazał się koniecznością.
      Jagiełło udawał żydo-chrześcijanina. Długosz pisał, że przed bitwą pod Grunwaldem Jagiełło kilka mszy pod rząd odprawił ku czci Jahwe – że taki z niego niby był gorliwy katolik. Ale delegat Jagiełły na sobór w Konastancji, Paweł Włodkowic proponował – o zgrozo – tolerancję dla państw pogańskich!!!
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Pawe%C5%82_W%C5%82odkowic
      Naturalnie bez zgody Jagiełły Włodkowic nie mógł tego robić.
      Dopiero fanatycy jezuici na fali kontrreformacji katoliczyć zaczęli na chama Polaków.
      Zastanawiam się też, jak by to było, gdyby konstytucja 3 maja nie upadła. Polska by nadal istniała – jako królestwo z dziedzicznym niemieckim rodem panującym. Kto wie, czy zabory nie uchroniły nas od zniemczenia – do czego dążyła frakcja katolików pro-saskich
      https://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/03/co-nam-dala-konstytucja-3-maja/

      Polubienie

  26. Mnie intrygowała i intryguje nadal sprawa poddania się bez walki po upadku Arkony Jaromara i Teslawa.”-mogło być dokładnie tak samo jak w Tybecie,gdzie Dalajlama mógł walczyć i skazać wielu swoich na pewną śmierć,lub ulec pozwalając im żyć i pamiętać o swojej tradycji.

    Bo gdy ta niemiecko-katolicka zaraza”-jezuicka/iluminacka/templariusza/nazistowska.
    Czym się różni stos inkwizycji od pieca nazistów?Przeznaczenie to samo,palić ludzi,ofiara całopalna dla Jahwe.

    Hitler i Himmler byli jezuitami przecież,a kto Hitlerowi pomagał dojść do władzy?Stalin,kolejny iluminata/jezuita.

    Jagiełło udawał żydo-chrześcijanina. Długosz pisał, że przed bitwą pod Grunwaldem”-1411 😉
    Dwa nagie miecze 11 😉 symbol którym bardzo lubią posługiwać się iluminaci/jezuici.

    Polubienie

    • Mezamir:

      Wrzucasz do jednego garka sprawy, które razem nie pasują do siebie.

      Jaromar i Teslaw nie walczyli, nie uciekli – ale zdradzili ich tradycję – i przyjęli jahwizm. Pozwolili na zburzenie Arkony. To tak, jakby Dalajlama nie uciekł, a przyjął maoizm i pozwalał burzyć klasztory buddyjskie.

      Wtedy – w 1168 roku – sytuacja obrońców Arkony nie była aż tak beznadziejna. Mogli chwilowo przynajmniej, jahwistów przepędzić, a następnie na wiecu omówić sytuację. A więc, że jahwiści i tak wrócą, że albo będziemy walczyć i zginiemy, albo udajemy, że się „nawracamy”. Ci co chcą walczyć idą zginąć w Arkonie, a reszta „dobrowolnie” przyjmuje chrzest. Mieliby Ranowie wtedy przynajmniej szansę na ukrycie świętej rzeźby Świętowita i kamienia ofiarnego przed jahwistami – aby tych świętości nie zbeszczeszczono. Mogli też ukryć lub rozdać pomiędzy ludem skarb świątyni – a nie wydawać go na łup pazernym jahwistom.
      Słowem – powinni to zrobić w uzgodnieniu z ludem a nie w tajemnicy przed nim a w porozumieniu z agresorem.

      Na stosach inkwizycji palono za karę. Było to wykonanie wyroku, egzekucja. Najbardziej „zatwardziałych” kacerzy i heretyków palono żywcem.
      Krematoria w obozach koncentracyjnych miały przede wszystkim zapobiec rozniesieniu się ew. epidemii tyfusu, dżumy czy cholery. Niczego w obozach nie bali się Niemcy tak, jak ew. zarazy, która mogła pozbawić III Rzeszę taniej siły roboczej. Ponadto odpadał kłopot z codziennym kopaniem dużej ilości grobów. A śmiertelność w obozach (ciężka praca, niedożywienie i wynikające z tego choroby) była b. wysoka.
      Tak więc palenie ciał zmarłych więźniów/niewolników było przede wszystkim profilaktyką anty-epidemologiczną i unikaniem kłopotu z kopaniem dołów, a nie „egzekucją” czy paleniem ofiar Jahwe.

      W 1410 roku nie było jeszcze ani jezuitów, ani iluminatów. Oni przywłaszczyli sobie co najwyżej krzyżacką tradycję z dwoma mieczami.

      Polubienie

  27. Templariuszy wtedy już od prawie stu lat nie było.”-oficjalnie to ich nawet dziś nie ma ,wtedy nie było i już nigdy nie będzie 😉 😀

    Polubienie

  28. Zrobi się 🙂 wracając do słowa pagan… a co byście powiedzieli na heathen?
    Wczoraj znalazłem przypadkiem taki film. Ciekawe kto to tak fajnie gada? 😀

    Stowarzyszenie na rzecz Tradycji i Kultury „Niklot”

    zaprasza na prelekcję
    mgr Wita Wilczyńskiego (redaktor radia internetowego „Radiowid” i magazynu „Gniazdo”)
    „Rumuńska obrzędowość doroczna”
    Spotkanie odbędzie się w lokalu „Metal Cave” ul. Jana Olbrachta 46
    28 VI o 17.30
    http://www.niklot.org.pl/aktualnosci.html

    Będzie ktoś brał udział? Jeśli tak, zabierzcie kamerę i nagrajcie ile się da, żeby każdy mógł posłuchać 🙂

    Polubienie

    • Mam zastrzeżenia do nazewnictwa prasłowiańskich kopców w Krakowie.

      Kopiec Kościuszki:

      Kościuszko był katolikiem i walczył o Polskę katolicką. Jego insurekcja była kontynuacją katolickiej, nieszczęsnej Konfederacji Barskiej oraz masońsko-katolickiej konstytucji 3 maja.
      Polska były wykrwawiona i konfederacją barską, i targowicą (wojną domową + wojną z Rosją wspieraną przez Prusy).
      W tej sytuacji wojna przeciwko dwóm zaborcom – Rosji i Prusom – a taką była insurekcja – była z góry skazana na przegraną. Do insurekcji podpuściła Polaków Saksonia
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Insurekcja_ko%C5%9Bciuszkowska#Sprzysi.C4.99.C5.BCenie_przedpowsta.C5.84cze
      oraz papiestwo. Bo jakoś dziwnie przeciwko trzeciemu zaborcy, katolickiemu Wiedniowi, insurekcja nie była wymierzona.

      Przysięgę złożył Kościuszko na plemiennego Jahwe i jego domniemanego syna Joszue:

      Ja, Tadeusz Kościuszko, przysięgam w obliczu Boga całemu Narodowi Polskiemu, iż powierzonej mi władzy na niczyj prywatny ucisk nie użyję, lecz jedynie jej dla obrony całości granic, odzyskania samowładności Narodu i ugruntowania powszechnej wolności używać będę. Tak mi Panie Boże dopomóż i niewinna męka Syna Jego.

      Jedynym wymiernym, trwałym efektem insurekcji był trzeci i ostatni rozbiór Polski.

      Co więc ma Kościuszko wspólnego ze Słowiańszczyzną?

      Kopiec Piłsudskiego:

      Ten litewski przybłęda, agent niemiecki i austro-węgierski, „nawrócony” na protestantyzm katolik, z odzyskaniem niepodległości nie miał nic wspólnego.
      http://wiernipolsce.wordpress.com/2011/12/04/smutne-rozwazania-o-utraconej-niepodleglosci/
      Powstaniu wielkopolskiemu i powstaniom śląskim nie udzielił żadnej pomocy (wywiązywał się w ten sposób z jego zobowiązań wobec Niemców). Sprowokował nawałę bolszewicką z roku 1920 jego idiotyczną „wyprawą kijowską”. Z bitwy warszawskiej zdezerterował. Zwycięzcę spod Warszawy, gen Rozwadowskiego kazał otruć. A gen. Zagórskiego zaszlachtować. Godłu dorobił w 1927 roku masońskie gwiazdy na skrzydłach. Był żydofilem i patronem masonerii.
      Dokonał zamachu stanu gwałcąc konstytucję. Utworzył obóz koncentracyjny w Berezie Kartuskiej.
      Jego zamiłowanie do konnicy i szabelki spowodowało, że do jego śmierci polskie wojsko dbało i bazowało głównie na konnicy. Dopiero po jego śmierci wdrożono program modernizacji armii i budowę dywizji pancernych. Za to, że Polska była tak słabo uzbrojona w 1939 roku Piłsudski ponosi odpowiedzialność.

      Co więc ma Piłsudski wspólnego ze Słowiańszczyzną?

      Polubienie

      • Tutaj jeszcze jeden ciekawy tekst o „naczelniku państwa” i „ojczymie niepodległości” – Piłsudskim
        http://www.ultram.pl/strona.100121.html

        Okazałem się „jasnowidzem”, „prorokiem”.

        Albo wykrakałem:

        http://www.sfora.pl/Zobacz-ogromny-pomnik-Tu-154-Z-okna-wyglada-Lech-Kaczynski-g44799

        W sierpniu 2010 napisałem wierszyk.
        Jest tutaj:

        http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2010/08/16/pomnikowanie-polski-andrzej-szubert/

        Pomnikowanie Polski

        Pomnikować czas zacząć, SOROS ręką skinął
        I zawołał – agenci – piać „kaczynissimo”.
        Przerobimy ten barak na Kaczypospolitą
        Miłością do sayana kompletnie spowitą
        Będziem walczyć o jego pomniki, tablice,
        o jego mauzolea, place i ulice.
        Nie dość nam już Wawelu aby zażydzić Polin
        Kaczyzm damy polactfu od Ustrzyk aż po Wolin
        Będziemy mieli ubaw, gdy polskie niebożęta
        Dzień urodzin Kalksteina ogłoszą za święta.
        A dzień jego zejścia za Mossadu zmową
        Ogłoszą niewolnicy tragedią narodową.
        Popychać ich będziemy w bój na barykady
        utworzymy z polactfa katoli-brygady
        Będą walczyć nie o krzyż a o Kaczpomniki
        Pomogą nam w tym Rydzyk, mohery i PiS-niki.
        A czego głupie polactfo nie wie, nie pojmuje
        PO to też nasz agent, to nasze płatne szuje.
        Zaślepione polactfo będzie się kotłować
        a my będziem Polin grabić i szabrować.
        Nim się ten motłoch skapnie co tutaj jest grane.
        Polska przestanie istnieć. Będzie żydostanem.

        Polubienie

  29. ACTA już działa 🙂 moje posty też kasowali,widocznie komentarze okazują się ciekawsze niż artykuł i zazdrość nie pozwala autorce na pozostawienie ich D:

    Mezamirze – rozrzuć w sieci mój nowy tekst – to będzie najlepsza odpowiedź.
    opolczyk

    Polubienie

  30. a, Tadeusz Kościuszko, przysięgam w obliczu Boga całemu Narodowi Polskiemu, iż powierzonej mi władzy na niczyj prywatny ucisk nie użyję, lecz jedynie jej dla obrony całości granic, odzyskania samowładności Narodu i ugruntowania powszechnej wolności używać będę. Tak mi Panie Boże dopomóż i niewinna męka Syna Jego.
    Co więc ma Kościuszko wspólnego ze Słowiańszczyzną?-przecież nie powiedział o jakiego boga chodzi 😀 😉

    przysięgam w obliczu Boga Swaroga
    Tak mi Panie Boże Swaroże dopomóż i niewinna męka Syna Jego Swarożyca 😀

    Swój komentarz mógłbyś dodac pod filmem na YT,masz profil na Jewtube?:D

    Mezamir:
    „…i niewinna męka Syna Jego”
    Czyżby naszego Swarożyca ukrzyżowano?
    Na YT nie mam profilu. Zrób to Ty, z łaski swojej. Ja jestem zawalony (mimo niedzieli) robotą. W kompie jestem tylko z doskoku…
    opolczyk

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.