Niszczycielski buldożer wyznawców boga Jawhe

.
Szkałem w internecie informacji na temat świątyni słowiańskiej na Śląskiej Górze Chełmskiej, przywłaszczonej przez katolików i przechrzczonej początkowo na Górę św. Jakuba, później na Górę św. Jerzego, a na końcu na Górę św. Anny. Niestety, poza lakonicznymi wzmiankami, że na Śląskim Chełmie mieściła się „pogańska świątynia”, nie znalazłem absolutnie żadnych szczegółów, jak choćby imienia słowiańskiego boga, któremu ta świątynia była poświęcona. W zapiekłym zapale zacierania śladów religii Słowian katolicyzm zniszczył na Śląskim Chełmie wszystkie ślady pogańskiej świątyni. Być może mieli w tym swoją „zasługę” Austriacy i Prusacy. Gdy przejęli oni Śląsk (najpierw Habsburgowie, potem Hohenzollernowie), niszczyli słowiańskie ślady tych ziem w myśl zasady – raz germańskie – od zawsze germańskie. Ale nie tylko Niemcy tak robili. To była metoda działania wszystkich katolików, także i polskich. Raz katolickie – od zawsze katolickie.
Wymazywanie pamięci o przeszłości u podbijanych i zniewalanych (w nomenklaturze wyznawców Jahwe – „nawracanych„) ludów to była ich podstawowa metoda budowy „bożego porządku”.
Zwróciłem uwagę na to, że wspominający zdawkowo o pogańskiej świątyni na Śląskim Chełmie katolicy w sposób lekceważący mówią o „bożkach” (…niegdyś poganie w tym miejscu oddawali cześć bożkom),
http://www.goraswanny.yoyo.pl/historia_gory_sw_anny.htm
czy o „bałwochwalczych” ofiarach (W czasach pogańskich miejsce składania bałwochwalczych ofiar).
http://www.poznaj.zobaczslask.pl/?id=jsswietagora

Podejrzewam, że Śląska Góra Chełmska była ważnym ośrodkiem słowiańskiego kultu. Może świadczyć o tym „ranga” czczonej tam obecnie „świętej” (katolickiej i prawosławnej) Anny. Gdyby słowiańska świątynia była podrzędna to i katolicki patron góry byłby drugorzędny. A tymczasem patronką góry jest sama babka Jezusa/Joszue (ciekawe, dlaczego ona nie została „wniebowzięta” – być może należałoby zwrócić uwagę panu na Watykanie – B16 – na to niedopatrzenie).
Sam ten kult jest o tyle obskurny, bo tzw. „kanoniczne księgi” NT o babce Joszue nie piszą nic. Zmitologizowane „informacje” o niej zawierają jedynie apokryfy. A te zgodnie z jedynie słuszną wykładnią nie są „natchnione” przez Jahwe czy jego trzeci segment – ducha świętego. No i mamy sytuację, że w przeszłości tłumaczenia na języki narodowe „kanonicznych ksiąg” lądowały na indeksie ksiąg zakazanych (a nuż owieczki czytając samodzielnie niewłaściwie coś zinterpretują), a kult kolejnej „świętej” znad Jordanu budowano w oparciu o „niekanoniczne” apokryfy.
I kto tutaj się kłania „świętym bożkom”?

Słowiańską świątynię na Śląskim Chełmie całkiem „skasowano”.

Jeszcze gorszy los spotkał z germańskich rąk Serbołużyczan. Podbito ich, „nawrócono”, odbierając im siłą ich wiarę, i na dodatek jeszcze odbiera się im ich język. Pierwsze zakazy używania własnego języka spotkały ich w roku 1327. Ich język był zwalczany przez cesarstwo niemieckie, przez Prusaków i III Rzeszę. Po wojnie byli germanizowani nadal w NRD. Zjednoczone Niemcy też traktują ich jak „ciało obce”.
Serbołużyczanie byli i fizycznie mordowani. Margrabia Geron w roku 939 zamordował podstępnie 30 książąt Serbskopołabskich, zaproszonych na ucztę. Równo tysiąc lat później III Rzesza prowadziła  ich fizyczną eksterminację.
A jednak Serbołużyczanie przetrwali. Skatoliczeni, lub zluteranizowani, ale przetrwali. Dopiero dzisiaj, na naszych oczach ich językowi grozi faktyczne unicestwienie.

Jednak jeszcze gorszy los spotkał Ranów. Byli oni najdłużej broniącym się przed buldożerem chrześcijaństwa bastionem Słowian Zachodnich. Być może dlatego później byli tak niemiłosiernie tępieni i katoliczeni. Ich świątynia na Arkonie poświęcona Świętowitowi była szeroko znana z wyroczni, do której przybywali nawet nie-Słowianie. Ostatecznie świątynia padła i została kompletnie zniszczona przez Duńczyków w połowie czerwca 1168 roku.

Tak więc Ranowie opierali się obcej wierze jeszcze przez dwa wieki po tym, gdy nasz Mieszko I dał się „ochrzcić”.

A bronili się Ranowie zaciekle. Niestety nawet bogowie słowiańscy odwrócili się od nich. Ich wyprawę 1500 łodzi przeciwko Duńczykom w roku 1157 rozbił sztorm u wybrzeży Norwegii. To ostatecznie osłabiło ich siły.  Duński Waldemar po czterotygodniowym oblężeniu zdobył obronną świątynię i kompletnie zniszczył sanktuarium. Na oczach Ranów zbeszcześcił i spalił święty posąg Świętowita. Bogaty skarbiec świątyni zagrabił dla siebie.
Ze wspaniałego miejsca kultu Świętowita pozostał do dzisiaj jedynie wał ziemny. Musiał być 8 wieków temu rzeczywiście imponujący i dobrze zrobiony, skoro wiatry i deszcze do dzisiaj go nie rozmyły. Na terenie samego sanktuarium nigdy nie przeprowadzono gruntownych prac wykopaliskowych. Jest to zrozumiałe. W czasach podboju pogan katolicy nie zajmowali się archeologią i upamiętnianiem pogańskiej przeszłości. Zajęci byli jedynie niszczeniem i łupieniem pogan. A w czasach współczesnych Niemcom też wyraźnie nie zależy na szczegółowym i pieczołowitym badaniu kultury słowiańskiej na ich od zawsze germańskich terenach.
Mściwość katolików uwidoczniła się przy okazji zniszczenia Arkony w jeszcze jeden sposób. W kościele katolickim zbudowanym w pobliżu słowiańskiej zniszczonej świątyni do budowy wykorzystano najprawdopodobniej święty kamień z reliefem przedstawiającym Świętowita.
Tak wygląda murowana ściana kościoła z wbudowanym w nią kamieniem.

.
.
A tak wygląda relief na kamieniu.

.


.
Obszerniej o zniszczeniu świątyni na Arkonie pisze tutaj:
http://www.tryglaw.org/bogowie_slowian_swietowit

Arkonie grozi dzisiaj całkowita zagłada z całkiem innej strony. Wybrzeże morskie od wieków kruszeje od fal, deszczu, śniegu i wiatru. Co jakiś czas dochodzi od obsuwania się terenu byłej świątyni i twierdzy słowiańskiej do morza. Prawdopodobnie już ok. 2/3 jej zostało w ostatnich wiekach w ten sposób unicestwione. Ostatnie duże obsunięcie ziemi miało miejsce w 2008 roku.

.

Jak przypuszczają specjaliści, za 2 -3 wieki po Arkonie nie pozostanie ani śladu.
Przypuszczam, że gdyby niszczejący od erozii przylądek nie był miejscem kultu słowiańskiego, a na przykład germańskiego, zapewne podjęte byłyby próby ratowania go przed dalszą erozją.

http://nachrichten.t-online.de/teile-der-beruehmten-jaromarsburg-stuerzen-ins-meer/id_14017822/index

Religię i język Ranów starto na zawsze z powierzchni Ziemi. Ostatnia kobieta władająca ich językiem, Hulicina, mieszkająca na Rugii, zmarła w 1404 roku.

Ale jeszcze gorszy los spotkał Redarów. Ich kompletnie zniszczonej przez katolików w roku 1125 świątyni Radogosta-Swarożyca do dzisiaj nie udało się nawet zlokalizować. W grę wchodzą zdaniem historyków nawet trzy różne miejsca: Groß Raden, Alt Rehse, a nawet Berlin.
Tak opisał to słowiańskie sanktuarium niemiecki kronikarz Tiethmar:

Jest w kraju Redarów pewien gród o trójkątnym kształcie i trzech bramach doń wiodących, zwany Radogoszcz, który otacza zewsząd wielka puszcza, ręką tubylców nie tknięta i jak świętość czczona. Dwie bramy tego grodu stoją otworem dla wszystkich wchodzących, trzecia od strony wschodniej jest najmniejsza i wychodzi na ścieżkę, która prowadzi do położonego obok i strasznie wyglądającego jeziora. W grodzie znajduje się tylko jedna świątynia, zbudowana misternie z drzewa i spoczywająca na fundamencie z rogów dzikich zwierząt. Jej ściany zewnętrzne zdobią różne wizerunki bogów i bogiń – jak można zauważyć, patrząc z bliska – w przedziwny rzeźbione sposób, wewnątrz zaś stoją bogowie zrobieni ludzką ręką w straszliwych hełmach i pancerzach, każdy z wyrytym u spodu imieniem. Pierwszy spośród nich nazywa się Swarożyc i szczególnej doznaje czci u wszystkich pogan. Znajdują się tam również sztandary (stanice), których nigdzie stąd nie zabierają, chyba że są potrzebne na wyprawę wojenną i wówczas niosą je piesi wojownicy. Do strzeżenia tego wszystkiego z należytą pieczołowitością ustanowili tubylcy osobnych kapłanów.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Radogoszcz_%28gr%C3%B3d%29

Niemieckojęzyczna wiki zamieszcza jeszcze szerszy opis tej świątyni, łącznie z opisem mających tam miejsce wyroczni i innych wierzeń Redarów (tekst kursywą).
http://de.wikipedia.org/wiki/Rethra

Nieszczęściem Słowian wówczas było to, że nie tylko sami walczyli pomiędzy sobą, to jeszcze  pomagali Niemcom w walkach z innymi Słowianami. I tak nasz Mieszko I brał udział w wyprawie Ottona III przeciwko Wiletom. Krótko później Redarowie pomagali Heinrichowi II w wyprawie przeciwko Chrobremu. Szczególnie haniebnie wypadł Bolesław Krzywousty, który wsparł „podbojowo-chrystianizacyjną” wyprawę Warcisława I przeciwko Wiletom. Zachował się jak oswojony (skatoliczony) pies, który pomaga w polowaniu na żyjące nadal na wolności wilki.

Redarów po podboju ich ziem do tego stopnia prześladowano, a ich kulturę niszczono, że do dzisiaj nie wiadomo, gdzie była ich świątynia Swarożyca.

Polscy Piastowie brali też udział w haniebnej „krucjacie” ogłoszonej przez papieża Innocentego III przeciwko plemionom Pruskim. Współdziałali w tym procederze z krzyżakami i z prawosławnymi Rusinami. Skatoliczenia Prus dokonali ostatecznie rycerze Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, znani nam lepiej jako krzyżacy. W pasji „nawracania” na jedynie świętą i prawdziwą wiarę o mało nie wytrzebili wszystkich Prusaków. A ci bronili się zaciekle, zorganizowali kilka powstań przeciwko krzyżakom, ale byli bez szans. Przeżyli wprawdzie fizycznie to „nawracanie”, ale zostali najpierw skatoliczeni, a na koniec wynarodowieni. Mniej (a może więcej – kto wie?) szczęścia mieli Jaćwingowie. Ich prawie doszczętnie wytrzebiono połączonymi siłami krzyżaków, Polaków i Rusinów. Odeszli do Nawii nieskatoliczenii.
Pozostały po nich tylko kurhany.

.

.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ja%C4%87wingowie

Przy okazji poruszę jeszcze jeden temat. Idzie mi o prawosławnych wyznawców plemiennego Jahwe. Mają oni opinię łagodnych baranków w porównaniu z watykańskimi wściekłymi psami – krzyżakami. Ale w podboju i „nawracaniu” Prusaków czy Jaćwingów działali oni ręka w rękę z katolikami.
Jeszcze bardziej gorliwie wykazali się oni w wierności wobec Jahwe podczas zwalczania słowiańskiej rewolty przeciwko katolicyzmowi, do jakiej doszło w latach 30-tych XI w. w Polsce. Jednym z epizodów owej „pogańskiej reakcji” było utworzenie przez Miecława (cześnika Mieszka II)  samodzielnego księstwa pogańskiego na terenia Mazowsza. Miecław sprzymierzył się z Jaćwingami i Pomorzanami. Ostateczny cios zadał jemu sojusz katolików pod wodzą  Kazimierza „Odnowiciela” i prawosławnego księcia kijowskiego Jarosława I „Mądrego”.

To pokazuje, że prawosławni, gdy trzeba było, w szerzeniu chrześcijaństwa także łapali za miecz. Czyli „nawracali” nie tylko perswazją i dobrym słowem.

Zakrawa na cud, że mimo tylu wysiłków i zabiegów katolików (i ogólniej chrześcijan), aby wymazać z pamięci ludzkiej i zetrzeć z powierzchni ziemi wszalkie ślady pogańskich wierzeń naszych przodków, aż tyle wiedzy o naszych przodkach w pamięci ludzkiej się zachowało. Ten fenomen można wytłumaczyć tylko tym, że wbrew wysiłkom jahwistów część naszych przodków przez wszystkie te wieki wiernie trwała przy świętej wierze ich ojców.

Za ich postawę zasługują oni na najwyższy szacunek.

opolczyk

ps.
Znalazłem przy okazji kilka innych fotografii pokazujących wandalizm katolików, którzy słowiańskie kamienie ze świętych miejsc nagminnie bezsześcili wykorzystując je jako budulec przy stawianiu ich kościołów ku czci mściwego i zazdrosnego plemiennego Jahwe.
W (obecnie niemieckiej) Wołogoszczy najprawdopodobniej na miejscu pogańskiej świątyni katolicy postawili sobie ich kościół. Wykorzystali do jego budowy dwa słowiańskie kamienie. Oba prawdopodobnie przedstawiają boga Jarowita.
Jeden z nich wygląda tak:

.

.

Drugi z nich jest do połowy wkopany jest w ziemię.

.

.
W roku 1957 odkopano ziemię przysypującą ten kamień w celu jego sfotografowania, po czym ponownie połowę kamienia zasypano.

.


.
A to kamień wmurowany w innym kościele, w Bergen na Rugii:

.

.

Przyjdzie czas, że nasze kamienie odbierzemy…

.

Więcej podobnych ciekawostek i fotek, także z Arkony, jest w poniższym linku.
http://www.lucivo.pl/2010_08_01_archive.html

Reklamy

18 komentarzy do “Niszczycielski buldożer wyznawców boga Jawhe

  1. Wysyłam do wszystkich>
    Od spotkania 13 marca 2012 roku w Berlinie Dr. Rath wzywa ludzi w Niemczech i w całej Europie, aby wzięli na siebie odpowiedzialność. Jest to wezwanie, aby budować wspólnie demokratyczną Europę dla ludzi i przez ludzi — budować nowy świat oparty na zdrowiu poprzez prewencję i zwalczanie chorób. Dostępne wyniki badań naukowych opartych na naturalnych środkach dają do zrozumienia, że można zmniejszyć wiele powszechnych chorób do ułamka ich obecnego rozmiaru. Ale ten wspaniały „świat bez chorób” nie jest nam dany – ponieważ każda z nich jest dla przemysłu farmaceutycznego miliardowym zyskiem! Jeśli chcemy stworzyć świat bez chorób dla naszych dzieci: musimy się zaangażować. Teraz!

    Apel dr. Ratha jest rzucaniem grochem o ścianę. Niemcy są bardziej wytresowani niż Polacy. Widać to po frekwencjach w wyborach parlamentarnych. W powojennych Niemczech frekwencja wynosiła od 70,8% do 91,1 %. W tzw. III RP od 40,57% do 62,7 %. Czyli u Niemców najniższa frekwencja i tak była dużo wyższa, niż u nas najwyższa.
    Niemcy wciąż żyją w załganym polityczno-medialnym matrixie.
    opolczyk

    Polubienie

  2. Podoba mi się wizerunek boga Jarowita na kamieniu. Jest uśmiechnięty:D

    Nie każdy bóg jest mściwy i zazdrosny jak Jahwe.
    opolczyk

    Polubienie

    • szkoda że nasi politycy jeżdżą do Izraela i biegają w jarmułkach a nie jeżdżą do szamanów by trzy dni na Ibodze rozmawiać z Duchami i szukać wizji.Mogłaby powstać taka „oś zła” łącząca nas nie z geopolitycznymi „partnerami” ale z „duchowymi”. Wiele geniuszy naukowych w Polsce jest tłamszonych a geniusz wystarczy do samodzielności, nie musimy mieć ropy (która i tak się skończy) a wystarczy technologia, to jest coś o czym powinno jak najwięcej osób wiedzieć: http://nt.interia.pl/komputery/wiadomosci/news/jak-prl-pograzyla-polskiego-geniusza-komputerowego,1615431,1010

      Polubienie

      • szkoda że nasi politycy jeżdżą do Izraela i biegają w jarmułkach a nie jeżdżą do szamanów by trzy dni na Ibodze rozmawiać z Duchami „-taaa,tylko którzy żyd wyprze się swojej religii i tożsamości?Żaden,co innego polakatolik,siedzi w Europie i korzeni szuka w Galilei.

        Polubienie

  3. Przypuszczam, że gdyby niszczejący od erozii przylądek nie był miejscem kultu słowiańskiego, a na przykład germańskiego, zapewne podjęte byłyby próby ratowania go przed dalszą erozją.”-Inwazja katofaszyzmu trwa ,POlacy sami niszczą własne korzenie i tożsamość bo im żydzi wmówili że to grzech,zabobon i uwierzyli,żydom trzeba wierzyć bo w biblii piszą że Biblia nie kłamie.Ciemny naród.Modlą się do rabinów z Nazaretu i nie wiedzą czemu coraz gorzej w kraju.

    Zgadza się. Przy czym u Niemców na czynnik religijny nakłada się jeszcze czynnik antysłowiański.
    A nasi nie modlą się tylko do rabinów z Nazaretu, ale i do ich babć.
    opolczyk

    Polubienie

  4. gdy piszesz o podmianie elit – tu można wietrzyć spisek i wątpić ale podmiana mitologii jest widoczna gołym okiem! a moc mitu jest wielka. gdzieś o tym pisałem ale mem „grzechu pierworodnego” działa jak żydowskie wynalazek – FED gdzie pieniądz emitowany jest już z długiem który uzależnia od FEDu ( „Pieniądz jako dług” ) a tu mamy „emitowanie” człowieka już z długiem który uzależnia go od żydowskiej religii na dzieńdobry, Jakie to podobne wynalazki. Szacunek należy się semickim demonom ale nasze lasy i drzewa można bezkarnie niszczyć? Podobno słowo „Polska” pierwszy raz użyto na monecie bitej przez Żydów… http://pl.wikipedia.org/wiki/Etymologia_nazwy_Polska#Pierwsze_u.C5.BCycie_s.C5.82owa_.E2.80.9EPolska.E2.80.9D

    Polubienie

    • O nazwie „Polska” na monecie bitej przez Żydów pisałem parę dni temu (O duszy niewolnika i stopniach zniewolenia – indywidualnego i zbiorowego).
      Podmiana elit miała miejsce – to nie teoria spiskowa.
      Już Kazimierz nazwany „Wielkim” miał nałożnice Żydówki, które płodziły jemu potomstwo – „piastowskiej krwi”!
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_III_Wielki#Kochanki_kr.C3.B3la
      Z późniejszych czasów znana jest sprawa sekty frankistów, którzy masowo się chrzcili i byli nagradzani nawet szlachectwem.
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Franki%C5%9Bci
      Zresztą z zachęty i przy poparciu kleru wielu żydowskich przechrztów otrzymywało w nagrodę herb i pieczęć – przed i po frankistach. Zdarzały się też przypadki małżeństw mieszanych – zubożały szlachcic żenił się z córką bogatego bankiera, kupca czy nawet swojego arendarza. On przestawał być biedny, a ona stawała się polską szlachcianką. Dzieci wychowywała zazwyczaj matka i mogła je „programować”.

      W notce o B’nai B’rith zdanie:
      „Do chwili rozwiązania organizacji w roku 1938 przez władze polskie, skupiała kilkuset członków będących elitą intelektualną ówczesnej Polski.”
      http://pl.wikipedia.org/wiki/B%27nai_B%27rith_%28Polska%29
      Ale jest też zdanie:
      „Członkiem może zostać osoba fizyczna, która ma i deklaruje tożsamość żydowską, świecką bądź religijną, opartą na pochodzeniu żydowskim (z ojca lub matki) lub na konwersji na judaizm.”
      A kilka nazwisk wśród członków zarządu loży tylko dla żydów są czysto „polskie”. No więc – skąd oni je mają?
      Sprawę znacznie ułatwiła im II wojna światowa. Popalone miasta, kartoteki, rejestry mieszkańców. Przychodził więc taki do urzędu z dwoma świadkami, podawał rzekome własne nazwisko, mówił, że dokumenty mu zginęły i dostawał nową tożsamość. Zresztą była to zaplanowana akcja prowadzona pod nadzorem UB – zacieranie śladów pochodzenia.

      Sam zresztą stwierdziłeś:
      szkoda że nasi politycy jeżdżą do Izraela i biegają w jarmułkach
      A Mezamir dał poprawną odpowiedź:
      taaa, tylko którzy żyd wyprze się swojej religii i tożsamości? Żaden…

      Niszczenie geniuszy i talentów w PRL było niestety faktem. Ale to wiązało się z podmienionymi elitami. Unym nie zależało na tym, aby Polska była silna i bogata. Było wręcz na odwrót.
      Dzisiaj jest identycznie – tylko „swoi” mają szansę na sukces. Zobacz, kto dostaje „Orły Białe”, „Krzyże zasługi”, stypendia… Sami swoi czyli une… To samo z noblistami. Szymborska dostała nobla, bo po matce jest Rottermund.
      Proste to jak budowa cepa. Nawet jej propaganda nie wypominała, że w 1953 roku podpisała się ona pod apelem do władz o wyroki śmierci dla księży. Choć na komunę tak propaganda psioczy…

      Polubienie

      • To jest wszystko arcyciekawe! A co myślicie o kwestii chrztu? Tysiące polskich noworodków jest oddawane do kabalistycznych rytuałów kościelnych w wyniku których „część ich duszy” już na zawsze staje się własnością Kościoła co jest napisane otwarcie w katechiźmie. Praktyka chrzeczenia noworodków jest uważam zbrodnicza. Prawo nie powinno na to zezwalać, przecież nie można wytatuować noroworodka – a tautaż można usunąć!

        Polubienie

        • Nie przywiązuję do chrztu aż takiego znaczenia jak Alhean z Taraki. Kradzież duszy owieczce widzę inaczej i czysto psychologicznie.
          Sam chrzest niemowląt u katolików wprowadzono jako zasadę dopiero w IX-X w. Wcześniej, gdzieś od IV w. też to robiono – ale „na ochotnika”. Często czekano z chrztem, aż owieczka podrośnie.
          Sam kanon obecnych „siedmiu sakramentów” ustalono dopiero bodajże w XII w. Wcześniej zdarzały się sytuacje, że (jeszcze na początku XII w.) na terenach słowiańskich prasłowiańskie postrzyżyny były traktowane jako „sakrament” i robione były przez klechów.
          Alhean pisze o chrzcie, że może on zablokować czakram sahasrara. Aby klecha mógł to zrobić, musiałby: a) wiedzieć o tym czakramie, b) musiałby być uzdolniony medialnie. Nie piszę „uduchowiony”, bo osoba uduchowiona innym w ten sposób nie szkodzi. Ogromna większość księży to tępi i głupi wyrobnicy, partacze, którzy czynią ich gusła na zasadzie – odwalić fuchę, skasować pieniądze – gotowe.
          Chrzest nie wywiera zbyt wielkiego wpływu na świadomość niemowlęcia. Wprawdzie podświadomość dziecka wszystko rejestruje w tym czasie, ale chrzest nie jest przeżyciem katastroficznym, krytycznym, pełnym zagrożenia i dlatego nie zniekształca osobowości. Ja u siebie np. odkryłem ogromny wpływ na moją psychikę wydarzeń, które miały w związku ze mną miejsca jeszcze podczas mojego życia płodowego. Ale były one dramatyczne, a nie jakieś tam klepane podczas chrztu formułki i polanie głowy wodą. To nie pozostawia szkód na duszy dziecka.
          Chrzest jest raczej tresurą dla rodziców, którzy jak posłuszne barany walą do kościoła, aby dziecko oficjalnie przykuć do ołtarza Jahwe, nie pytając dziecka o zgodę.
          Znacznie gorsze jest dla psychiki dziecka w rodzinach namolnych wierzących straszenie go od dzieciństwa karą bożą, gniewem boży, piekłem, diabłem, szatanem itp. To właśnie najbardziej szkodzi i deformuje psychikę człowieka. Strach jest najbardziej destrukcyjną emocją paraliżującą owieczkę.
          Aby z tym zerwać wystarczy sobie po prostu uświadomić, że to wszystko to po prostu bzdury. Należy sobie powiedzieć – gwiżdżę na ich gusła i idę własną drogą.
          Usuwanie z własnego otoczenia wszystkich symboli jahwizmu, o czym pisze Alhean, uważam za przesadę. Alkoholik nawet jak wyrzuci z domu wszystki alkohol, aby nie kusił, nadal jest uzależniony. Dopiero gdy wóda stoi na stole, a on nie pije – wtedy jest on wolny od nałogu.

          Bicza „antysłowianizmu” nie ukręcimy, bo nie mamy absolutnie żadnej kontroli, żadnego wpływu na media. To oni z nas zrobią sługów szatana zwalczających w imię „pogańskich bożków” jedynie prawdziwą wiarę. W tej sytuacji jedyne co możemy robić – to ich demaskować. Jak choćby ich przywłaszczanie sobie naszych symboli. Katolicyzm, Joszue, to nie „Dąb” dla Polski, a rzymska szubienica i kajdany plemiennego Jahwe.
          Złodzieje już sobie nasze prasłowiańskie święte dęby przywłaszczają.

          Polubienie

  5. A co myślicie o kwestii chrztu? „-http://pl.wikipedia.org/wiki/Ex_opere_operato

    Działanie ex opere operato jest natomiast obiektywną skutecznością sakramentu na skutek tego, że głównym działającym jest sam Jezus Chrystus. Stąd wymóg, aby szafarz miał intencję czynienia tego, co czyni Kościół, a przyjmujący sakrament miał odpowiednią dyspozycję do przyjęcia go, tzn. żeby nie sprzeciwiał się działaniu sakramentu lub nie przyjmował wobec niego postawy obojętnej.”

    KK obszedł to „sprytnie”, bo zrzucił „świadomość” na rodziców 😀 chrzest (zgodnie z prawami ustanowionymi przez kk)jest nie ważny.

    Polubienie

    • skoro Żydzi tak pięknie grają kartą antysemityzmu to może prasłowienie powinni sobie też taki bicz ukręcić? Jak to jest że Kościół może oficjalnie twierdzić że posiada kawałek mojej duszy w wyniku jakiegoś rytuału wyrwany i że go nie odda? Jak to wygląda z puntku widzenia prawa? Zniesławienie? A gdyby przedstawić opnię biegłego psychologa który powie że powoduje to u mnie szkody moralne, przecież sytuacja jest absurdalna. Ukraść rower źle, ukraść dusze – dobrze?:D Widzę że projekt autora tekstów zgasł. A jeszcze o prasłowiańskim „antysemityźmie” – ostatnio jakiś biskup zaczął prawić że Chrystus jest jak ten… DĄB w Polsce. Nosz na takie przypadki właśnie dobrze mieć jakieś narzędzie. Granda! Negować Holocaustu nie wolno a tu takie ludobójstwo słowian i zagłada a teraz agent Kościoła bezkarnie mówi takie rzeczy. Dąb! 😀

      Polubienie

  6. Aby klecha mógł to zrobić, musiałby: a) wiedzieć o tym czakramie,”-już Ty się o to nie martw 😀 oni wiedzą doskonale czego ludziom bronią i dlaczego,do roboty nie chodzą,całymi dniami siedzą i czytają a potem piszą bajki dla ciemnego ludu który nie ma czasu czytać tego co oni czytają(bo cały dzień trzeba zapierdzielać za głodowe pensje),a jedynie to co oni piszą,bo książki mądre kosztują po kilka stów a te kościelne ulotki są darmowe.Zresztą,katolik ma zakaz czytania czegokolwiek co nie ma atestu kk.

    ” b) musiałby być uzdolniony medialnie. Nie piszę “uduchowiony”, bo osoba uduchowiona innym w ten sposób nie szkodzi. „-w takim razie koniecznie musisz się przyjrzeć tzw charyzmatykom,kryptoszmanom.Zacznij od książki Egzorcyzm Pentakostalny-Migda Andrzej.

    Kościół chce wprowadzić „drugą komunię” w całym kraju

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11506886,Kosciol_chce_wprowadzic__druga_komunie__w_calym_kraju.html

    „Rząd chce chronić zdrowie psychiczne Polaków?
    W ostatnim czasie w zastraszającym tempie wzrasta liczba wymyślanych przez psychiatrów nowych jednostek chorobowych. To, co kiedyś zwykło uważać się za wynik przeciwności losu i ludzkich problemów – dziś nagle trzeba „leczyć”

    Z Watykanu dodatkowo dochodzą wieści, że Benedykt XVI również rozporządza w kwestii szkolenia nowych egzorcystów nie mówi się już o jednostkach, jak jeszcze kilka(naście) lat temu, ani też o 150 egzorcystach rocznie, jak było to napędzone za czasów panowania Jana Pawła II, który zadomowił się na dworach ultrakonserwatywnej Opus Dei… Nie! Niemiecki Benedykt XVI powołał do życia przy tym fundamentalistycznym braterstwie „Papieską Radę Wsparcia dla Nowoewangelizacji” i zapowiedział, że zaplanowane jest wypuszczenie na teren samych Włoch 3 tys. (słownie: trzech tysięcy!) egzorcystów, aby – UWAGA! – „wypędzić diabła z ojczyzny katolicyzmu.”

    O „konieczności” współpracy psychiatrów z egzorcystami i w Polsce coraz głośniej oraz coraz… oficjalniej. Powstają już nawet ośrodki, do których odsyłani będą „chorzy psychicznie”, z którymi „psychiatria nie może sobie poradzić”. Piszemy o tym w nadziei, że Polacy jednak nie pozwolą na przeistoczenie nas w PRW, czyli Polską Republikę Watykańską…”
    http://www.wiadomosci24.pl/artykul/rzad_chce_chronic_zdrowie_psychiczne_polakow_180499.html

    „W dyskusjach na temat natychmiastowej potrzeby zakazu przymusu psychiatrycznego oraz stosowanych w psychiatrii ,,metod leczenia” chętnie przypominam, iż ta ,,gałąź medycyny” medycyną nie jest, a jest następczynią średniowiecznej inkwizycji kościelnej, która wbrew ogólnie przyjętemu poglądowi wciąż istnieje. Przypomnijmy, że inkwizycja krwawo wpisała się do ksiąg historii świata wymordowaniem wciąż nieokreślonej ilości ludzi; ilu zakatowano, potopiono i spalono na stosach do dziś nie wiadomo, gdyż rozbieżność danych sięga tu od 100 tysięcy do 9 milionów ofiar! Ludzi tych po torturach pozbawiano życia, ponieważ nie chcieli dostosować się do narzuconego przez chrześcijaństwo systemu wiary. Instytucji tej co prawda dla zmyłki dwukrotnie zmieniono już nazwę: w 1908 papież Pius X przekształcił ją w ,,Kongregację Świętego Oficjum”, zaś w 1965 Paweł VI w ,,Kongregację Nauki Wiary”, ale sama instytucja nadal istnieje, funkcjonuje i wciąż czyni swoją powinność. Gdyby ktoś pytał o adres? Ależ proszę: Congregatio Pro Doctrina Fidei, Palazzo del Sant’ Uffizio, 00120 Città del Vaticano. O szefa inkwizycji oczywiście tam nie pytajcie, bo przez to raczej wylądować można w psychiatryku, a w najlepszym wypadku odpowiedzą, że inkwizytorów już nie ma! I nawet nie będzie to kłamstwo! Inkwizycji też przecież nie ma, nieprawdaż?

    Od 1965 roku inkwizy… sorry… ,,kongrega…cją” zarządza nie sam papież, jak miało to miejsce od początku istnienia tej instytucji, czyli od pierwszych lat XIII wieku, a tzw. prefekt… Domyślam się, iż tylko nieliczni wiedzą, że od roku 1981 do 2005 funkcję tą piastował znany w Polsce bardziej ze swojej przynależności do Hitlerjugend, aniżeli do inkwizycji, prof. Joseph Ratzinger. Tak, tak… Ten sam ,,zastępca Jezusa na ziemi”, którego dzisiaj tytułujemy ,,Benedykt XVI”, ,,Ojciec Święty”, ,,Papież”…”
    http://www.wiadomosci24.pl/artykul/od_inkwizycji_do_psychiatrii_niechciana_prawda_175256-1–1-d.html

    Tak właśnie wygląda prawdziwe NWO i przed tą zarazą nie należy się tylko bronić ale walczyć z tym,bo niedługo wejdą nam na głowy,już myślą że im wszystko wolno.

    Chrzest nie wywiera zbyt wielkiego wpływu na świadomość niemowlęcia. „-Zależy od chrzczącego a nie od dziecka.Dziecko nie ma na nic wpływu jest totalnie bierne.

    Znacznie gorsze jest dla psychiki dziecka w rodzinach namolnych wierzących straszenie go od dzieciństwa karą bożą, gniewem boży, piekłem, diabłem, szatanem itp. To właśnie najbardziej szkodzi i deformuje psychikę człowieka. Strach jest najbardziej destrukcyjną emocją paraliżującą owieczkę.
    Aby z tym zerwać wystarczy sobie po prostu uświadomić, że to wszystko to po prostu bzdury. Należy sobie powiedzieć – gwiżdżę na ich gusła i idę własną drogą.”-Dziecko nie jest w stanie niczego takie sobie powiedzieć a osobowość kształtuje się człowiekowi właśnie w ciągu pierwszych 3 lat życia.Nałapie śmieci na starcie i będzie kulawe przez resztę życia.

    Polubienie

  7. Przyjdzie czas, że nasze kamienie odbierzemy…

    Oby. Póki co bliżej nam do wymarcia i wynarodowienia niż odbierania kamieni. W 23 lata zgnoili i ograbili naród bez jednego wystrzału. Odbudowa potrwa pokolenia.

    Po za tym – bardzo ciekawy tekst. Polacy są wykorzenieni ze swojej pamięci słowiańskiej, ale to dotyczy wszystkich narodów słowiańskich. Nasza historia od 966 jest zakłamana, ale przed 966 w ogóle nie istnieje – i to jest straszne. Nie jest nauczana historia zakorzeniająca nasz naród w historii narodów i plemion słowiańskich, nie jest nauczana historia germanizacji ziem słowiańskich i najzwyklejszego ludobójstwa dokonywanego między Odrą a Łabą na Słowianach.
    Za wypełnianie tej luki – dziękuję.

    Polubienie

    • p.e.1984:

      Przed wynarodowieniem może nas uchronić powrót do naszych rzeczywistych korzeni. Implikuje to także odrzucenie narzuconej Polakom wiary żydowskiego pochodzenia. Która z Polaków zrobiła żydłaków, fanatyków i dogmatolubców, gardzących własnym dziedzictwem duchowym i kulturowym.
      Jeśli to się nie uda, to Polska zginie.
      Dziękować mi nie ma Pan powodu. Ja jedynie wypełniam moją powinność wobec naszej ojczyzny. Staram się przypominać i kultywować naszą słowiańską tożsamość.

      Polubienie

  8. narzuconej Polakom wiary żydowskiego pochodzenia. Która z Polaków zrobiła żydłaków, fanatyków i dogmatolubców, gardzących własnym dziedzictwem duchowym i kulturowym.”-mało tego,ci ludzie są do tego stopnia zindoktrynowani,zahipnotyzowani,opętani,że potrafią bezczelnie zarzucać Rodzimowiercom że to nam się wydaje że jesteśmy oświeceni 😀 tylko jakoś tak dziwnie się składa,że to nie poganie prowadzą misje i nie poganie twierdzą że znają „prawdy objawione” ,poganie nie mają zadnych”świętych ksiąg pisanych przez boga” 😀 ale tego ślepy dogmatolubca nie jest w stanie dostrzec ponieważ pycha i wtłoczona do łba wyższościowa postawa wobec innych,przysłania mu oczy.
    Dogmatolubca to osoba z wypranym mózgiem.Wyuczona na pamięć kilku frazesów,zero własnych przemyśleń,brak własnego zdania,zero kontaktu w rozmowie z takim człowiekiem,tylko klepanie cytatów z pamięci,”bo tu jest napisane a tam pisze że”itp.
    Eh,po co mi mózg przecież jest napisane.To że coś gdzieś jest napisane oznacza tylko tyle że jest napisane,a nie że jest prawdą.Rzecz nie do pojęcia dla dogmatolubców.W sumie to normalne gdy się jest duchowo uzależnionym/opętanym,narkoman nigdy nie widzi że ma problem,bierze bo chce 😉 Powiedz alkoholikowi żeby się leczył to cie zagryzie.
    Cóż,religie”objawione”,to fabryki fanatyków a żeby fanatyka pokonać/powstrzymać,trzeba być jak fanatyk,niestety.Ja nie mam zamiaru być lepszy niż oni,ja wolę być ‚żywyszy’ niż lepszy i martwy.

    Miłość pokój tolerancja-jak najbardziej ale WYŁĄCZNIE w stosunku do tych którzy na to zasługują.Nikt mnie nie zmusi do kochania się z wrogiem,wróg jest wrogiem na własne życzenie.
    W przypadku wojny,polakatolik (w przeciwieństwie do mnie)stanie się hipokrytą,będzie zabijał mimo że dostał od Boga nakaz kochania swych wrogów.Kim są kapelani błogosławiący pociski?Hipokrytami do kwadratu.Po co się oszukiwać.

    Skoro już o wojnach rozmawiamy,podstawowa sprawa to unikać prowokatorów siejących celowo niezgodę i wymyślających podziały.Unikać angażowania się w spory wymyślane dla nas przez polityków i ogólnie władzę(politycy=księża=książęta).Chcą wojny niech idą walczyć w pierwszym szeregu 🙂 ich wojny niech se walczą.

    Niedawna akcja ze Smoleńskiem,wcale bym się nie zdziwił gdyby odpowiedzialni za zamach byli agenci JewSA.Wiadomo ze ogłupiony naród POlski znienawidzi Rosjan/Słowian,ku uciesze żydostwa Słowianin dla Słowianina będzie wrogiem.Tego właśnie należy unikać,angażowania się w spory ustawione i wyreżyserowane przez władze.

    „Dogmatolubca to osoba z wypranym mózgiem”

    Ja to nazywam – z obrzezanym mózgiem…
    A co do Smoleńska – ja już w maju 2010 pisałem, że to robota CIA i Mossadu.

    http://marucha.wordpress.com/2010/05/26/prawie-perfekcyjna-robota-cia-i-mosadu/
    opolczyk

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.