O duszy niewolnika i stopniach zniewolenia – indywidualnego i zbiorowego

.
Niewolę polityczną najłatwiej jest dostrzec. Polska szlachta podczas zaborów rwała się do powstań. Chciała ponownie sama o sobie decydować (i ponownie sejmikować, vetować i być może nadal się warcholić). Chłopstwo do powstań się nie garnęło. Jemu zwycięstwo powstania niewiele by dało. Nadal byłoby pozbawionym praw chłopstwem pańszczyźnianym. Kler był podzielony. Sporo duchownych stało po stronie „legalnej” władzy czyli caratu. Ale i sporo było aktywistami wśród powstańców. Byli tacy, którzy nawoływali do walki do ostatniej kropli krwi w obronie wiary i ojczyzny („Bóg” na sztandarach powstańców stał przed „Ojczyzną”).
http://pawet.net/zl/zl/2003_55/9.html
Inna sprawa, że do powstań naiwną szlachtę pchali obcy. Polacy szli na rzeź, do walki bez szans na zwycięstwo, a ich miejsce zajmowali w strukturze społecznej Pełniący Obowiązki Polaków koczownicy. Szczególnie wyraźnie widać to w Powstaniu Styczniowym.
Przypomnijmy sobie…
Krótko wcześniej Żydzi otrzymali prawo do kupowania ziemi na własność. Wspólnie z masonami popchnęli więc Polaków do powstania, a następnie pomagali caratowi w jego tłumieniu. Po powstaniu w nagrodę mieli prawo wykupu lub dzierżawy majątków zarekwirowanych szlachcie.
http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/21/judeopolonia-zydowskie-panstwo-w-panstwie-polskim/
Zdarzało się, że majątki przejmowali z nazwiskiem poprzedniego właściciela. A ponieważ w powstaniu ginęła wykształcona szlachta (chłopstwo jeśli w ogóle, to kończyło wówczas edukację na kilku klasach wiejskiej szkoły), miejsce szlachty w strukturze społecznej zajmowali wykształceni koczownicy.

Tutaj dochodzimy do kolejnego stopnia zniewolenia – zamiana/podmiana elity umysłowej.

To m.in dzięki zajmowaniu przez koczowników w strukturze społecznej po powstaniach miejsca szlachty w II RP duży procent „polskiej” inteligencji stanowili Żydzi. W literaturze np. byli wpływową siłą, narzucając Polakom korzystne dla nich, a niekorzystne dla Polaków wzorce hurra-patriotyzmu.

A wcześniej jeszcze Żydzi za konwersję na katolicyzm w nagrodę otrzymywali tytuły szlacheckie. Frankiści chrzcili się nawet masowo. Zdarzało się też, że zubożały szlachcic żenił się z córką bogatego Żyda. Z obopólną korzyścią – on przestawał być biedakiem, a Żydzi stawali się herbowi. Już zresztą Kazimierz Wielki miał nałożnice Żydówki, które rodziły jemu potomków. Tak więc mają Żydzi wśród swoich nawet takich z piastowską królewską krwią.

To dzięki temu w „polskim” odprysku żydowskiej loży B’nai Brith w zarządzie mamy Żydów z polskimi nazwiskami: Szczepański, Woleński, a nawet  Kowalski.
http://pl.wikipedia.org/wiki/B%27nai_B%27rith_%28Polska%29

Tę metodę usuwania Polaków i zajmowanie ich miejsca koczownicy stosowali w naszej historii wielokrotnie. Ostatnim takim przykładem na masową skalę było Powstanie Warszawskie. Tuż przed powstaniem Niemcy zlikwidowali kilka dużych magazynów broni. Krótko wcześniej, ale też tuż przed wybuchem powstania, w lipcu 44 z Warszawy do lasów wysłano 900 pm-ów i dużą ilość amunicji.

Zamiast powstańców dozbrajać – rozbrajano ich. Czyżby po to, aby z gołymi pięściami szli na rzeź?

W godzinie „W” powstańcy mieli do dyspozycji zaledwie 657 sztuk  pm-ów – z czego wykorzystano ok. 300 (a co zrobiono z resztą?). Na 36,5 tys. powstańców niecałe 10 % posiadało  broń  – często tylko zwykły pistolet lub jeden granat. Wiele uzbrojenia z niewiadomych przyczyn nie wykorzystano.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_warszawskie#Uzbrojenie_polskich_oddzia.C5.82.C3.B3w
Naiwnych patriotów popchnięto na rzeź bez szans na zwycięstwo. Na dodatek celowo przeciągano powstanie, nawet wtedy, gdy wiadome było, że zakończy się całkowitą klęską.
Do dzisiaj nie wiadomo, gdzie zapadła zbrodnicza wobec Polaków decyzja o wybuchu powstania. Osobiście podejrzewam, że miał na nią wpływ Józef Retinger, mason, cichociemny, z pochodzenia niemiecki Żyd.
http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Retinger
Był on szarą eminencją Rządu Londyńskiego. Być może po to zrzucono go do kraju w kwietniu 44, aby uzgodnił on przygotowania do powstania. Dalszy jego powojenny życiorys – globalista, inicjator i współzałożyciel Unii Jewropejskiej, założyciel patronującej Unii  Grupy Bilderberga. Obok koczownika Brzezińskiego i Wojtyły najbardziej wpływowy „Polak” w naszej historii.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Grupa_Bilderberg

Po wojnie dokończono rzezi niedobitków polskiej inteligencji rękami głównie żydo-UB.
Tę „operację” tak opisał żydowski poeta Sandauer – podczas wojny wymordowano polską inteligencję  i żydowską biedotę. Po wojnie na polskim tułowiu osadzono żydowską głowę.
Emigracja Żydów na fali 1968 roku nieznacznie tylko uszczupliła ich faktyczną ilość. Głowa żydowska w Polsce pozostała. Wyjechał „łupież”.
Polecam w tym mniejscu jeszcze tajny referat Jakuba Bermana.
http://forum.dlapolski.pl/viewtopic.php?t=1309

W Magdalence koczownicy z PZPR (tęskniący od lat do Zachodu i jedynie z konieczności udający praktykujących komunistów) dogadali się z pobratymcami z „opozycji”. Uzgodnili, jak wyrwać Polskę z bloku wschodniego, narzucić jej wywłaszczający Polaków kapitalizm i całkowicie ją skolonizować i zniewolić.
Cała elita III Rzydopospolitej jest koczownicza. Polscy szabas-goje stanowią w niej niewielki odsetek. Finanse, gospodarka, polityka, media, oświata i kultura, ministerstwa, kierownicze stanowiska w administracji  – wszystko to jest w ich rękach.
Przypominam na marginesie, że liderzy PO i PiS spotykali się w fundacji globalisty, filantropa Sorosa. Uzgadniano tam taktykę ogłupiania Polaków.
Po są są politycy opowiada mój ulubiony satyryk.

.

.

A  akurat dzisiaj polskie sieroty po izraelskim patriocie, dbającym o interesy jego pobratymców – Kalksteinie – urządzają ku jego pamięci i czci wiece.
http://piotrbein.wordpress.com/2012/04/09/uzyteczni-idioci-organizuja-wiec-10-iv/
Zapomnieli widocznie o jego zasługach dla Izraela i „polskich” Żydów.
http://jozefbizon.wordpress.com/2011/08/13/polska-stac-bedzie-u-boku-izraela/

Kolejnym stopniem zniewolenia jest zniewolenie finansowe. Już w czasach przedrozbiorowych szlachta gospodarkę, handel i bankowość oddała w ręce Żydów.
Tutaj przypomnę, że prawdopodobnie pierwszy raz słowo „Polska” napisane było po hebrajsku na monecie wybitej za czasów Mieszka III Starego przez Żydów zawiadujcych mennicą książęcą.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Etymologia_nazwy_Polska#Pierwsze_u.C5.BCycie_s.C5.82owa_.E2.80.9EPolska.E2.80.9D
Za czasów PRL upaństwowiony majątek przynajmniej teoretycznie był własnością Polaków. Obecnie jest masowo szabrowany pod hasłem prywatyzacji. Planem Żyda Balcerowicza spauperyzowano społeczeństwo, które nadal jest okradane.

Nie jest to specyfiką tylko polską.
Przypomnę kilka faktów ściśle powiązanych ze sobą.
1773  – spotkanie żydowskich banksterów we Frankfurcie zorganizowane z inicjatywy Rothschilda, na którym informuje on pobratymców o możliwości przejęcia wspólnymi siłami władzy nad światem (narodziny NWO).
1776 – masoni piszą deklarację niepodległości i konstytucję USA – kraju, który ma kapitalne znaczenie w ich planach.
1776 – powstaje bawarska loża iluminatów założona przez podopiecznego Rothschilda – A. Weishaupta.
1776 – Adam Smith publikuje jego biblię kapitalizmu.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Badania_nad_natur%C4%85_i_przyczynami_bogactwa_narod%C3%B3w

O co w tym wszystkim chodzi – wyjaśniają Protokoły Mędrców Syjonu.
http://jezierski.pl/strona.htm?id=771
W największym skrócie powiem tyle – w całej tej zabawie idzie o wykupienie przez banksterów i ich pobratymców na własność całego świata.
Najważniejszymi narzędziami służącymi temu celowi jest:
1. bandycki system bankowy i monopol banksterów na tworzenie pieniądza
a – jako długu,
b – z powietrza,
c – a Goim muszą jeszcze do tego płacić odsetki.

.

.

Opisałem to szczegółowo tutaj.
http://wiernipolsce.wordpress.com/2011/10/12/dlaczego-swiat-musi-zbankrutowa/

2. Kapitalizm, liberalizm gospodarczy, wolny rynek  – wszystko to korzystne jest dla bogaczy, zabójcze dla biednych.
3. Giełda, spekulacje, papiery tzw „wartościowe” (dzięki spekulacjom Soros stał się miliarderem). Protokoły Mędrców Syjonu stwierdzają, że po przejęciu przez nich władzy nad światem giełda zostanie zlikwidowana.

Bankructwa kolejnych unijnych baraków nie są przypadkiem ani złym fatum losu. To celowe działania globalnej lichwy. Kraje Zachodu zadłużone są w sposób niewypłacalny. Tzw. parasol ratunkowy strefy euro służy bankom i banksterom, a nie ratowaniu upadających gospodarek. Jeśli gospodarka pada z powodu nadmiernego zadłużenia, ratowanie jej nowymi gigantycznymi długami jest de facto jej dobijaniem. Cała operacja ma na celu wymuszenie pełnej prywatyzacji – czyli wyprzedaż wszystkiego, co ma jakąkolwiek wartość – w celu spłacenia długów.

Zniewolenie świadomości

Polega to na przykład na wmówieniu Polakom, że jesteśmy krajem wolnym i suwerennym, i że mamy demokrację i wolność słowa.
Dzisiaj Unia Jewropejska znacznie bardziej ingeruje w sprawy wewnętrzne III Rzydopospolitej, niż robił to Kreml w czasach PRL. Prawo musi być podporządkowane wytycznym z Brukseli, byle komisarz narzuca „naszem” żondowi” likwidację stoczni, a „konstytucja” jest bezwartościową makulaturą, bo Traktat Lizboński nad nią góruje.
Niedobitki „naszej” kolonialnej armii wykorzystywane są przez obcych do okupacji służących interesom globalistów.
W czasach PRL armia była przede wszystkim obronna i tylko jeden raz, dwa miesiące, nie biorąc bezpośredniego udziału w walkach, wykorzystana została do asysty w najeździe na Czechosłowację. Dzisiaj polski żołnierz nadzoruje bandyckie oderwanie Kosowa od Serbii, jako pomagier okupował Irak, okupuje Afganistan. A żont Tuska obiecał Izraelowi ewentualną pomoc militarną w agresji na Iran. Czym zrealizuje marzenia Lecha Kaczyńskiego/Kalksteina o strategicznym partnerstwie z Izraelem.

Demokrację mamy fasadową. Mamy do wyboru jedną z agenturalnych wobec obcych interesów partii. Tylko te agenturalne partie mają wystarczające wsparcie finansowe i medialne, aby załapały się do fasadowego knesseju, gdzie inscenizowana jest imitacja demokracji.
Sukces Ruchu Palikota polega na przykład na tym, że jest on agentem rockefellerowskiej Komisji Trójstronnej.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Komisja_Tr%C3%B3jstronna#Byli_i_obecni_Polacy_w_Komisji

A. Lepper nie był agenturalny wobec okupantów Polski. Krótko przed wciągnięciem Samoobrony do koalicji z PiS-em Jarosław Kalkstein w fundacji Sorosa mówił o konieczności wyeliminowania Leppera z polityki. Samoobronę po to wciągnął Kalkstein do koalicji z PiS-em, aby przy pomocy zainscenizowanych przez służby afer gruntowej i tzw. „seksafery” Leppera politycznie zniszczyć. Operacja udała się i Samoobrona wyleciała z knessejmu. Gdy Lepper chciał w ub. roku wrócić do polityki, został zamordowany.

Wolność słowa jest na Zachodzie i w Polsce fikcją. W mediach nie ukaże się wiadomość, że 11/9 to robota ekipy Busha, że w Katyniu mordowali Polaków Żydzi z NKWD

http://www.polskapartianarodowa.org/index.php?option=com_content&task=view&id=993&Itemid=46

nie pojawi się info o dorocznym zlocie Grupy Bilderberga, ani o zbrodniczych planach depopulacji, jakie już są wdrażane pod egidą liderów NWO (GMO, Codex Alimentarius, big pharma, chemtreils, HAARP  – wojny, rewolucje, epidemie, głód, choroby, kataklizmy „naturalne” itp).

Do zniewolenia świadomości należą jeszcze takie elementy jak:

–  wtłaczanie nam szkodliwych wzorców patriotyzmu (np. walka do ostatniej kropli krwi – na z góry przegranej pozycji. Choć ta niepotrzebnie przelana krew mogłaby się później bardziej przydać). Przeciwną do tej metodą jest propagowanie „europejskości” z ośmieszaniem przywiązania do własnej tożsamości jako prowincjonalizmu.

– Nauka fałszywej historii. O Katyniu całej prawdy nadal nie wolno mówić. A zwalanie za Katyń winy na Rosję jest ewidentnym fałszowaniem historii.

– Podstawianie nam fałszywych autorytetów, takich jak JP2, antypolska kanalia Bartoszewski, mendrzec europejski Bolek i im podobni.

– Zacieranie różnicy między prawdą a kłamstwem, dobrem a złem. Temu służy tzw. polityczna poprawność.

– Celowe napuszczanie nawzajem na siebie PO-wców i PiS-pwców, wierzących i niewierzących, skłócanie nawet samych katolików, rozbitych na zwalczające się frakcje. Inną odmianą tej metody jest konfliktowanie np. na Śląsku Polaków, Ślązaków i tzw. Mniejszości Niemieckiej. Chodzi o to, aby wszyscy oni kłócili się – do kogo należy Śląsk. A na koniec Śląsk i tak będzie własnością koczowników globalistów, a Polacy, Ślązacy i Mniejszość Niemiecka będą wywłaszczonym i zachipowanym bydłem roboczym.

Najwyższym stopniem zniewolenia jest zniewolenie ducha i kradzież tożsamości.
Milionom Polakom wmówiono, że katolicyzm to najwższa,  naczystsza  i najszlachetniejsza forma polskości i patriotyzmu. Ci katolicy-Polacy gardzą własnym słowiańskim dziedzictwem, gardzą religią i wierzeniami praprzodków. Wręcz je zwalczają jako pogaństwo. Przywleczoną znad Jordanu pokraczną mitologię uważają za prawdę objawioną, „słowo boże” i fundament polskości. Tym ludziom nie tylko odebrano świadomość – kim są. Wytresowano ich do pogardy wobec własnych korzeni.

Aby podnieść się z upadku należy najpierw odzyskać własnego ducha, własną tożsamość. Następnie należy oczyścić świadomość, czyli uwolnić się od wciskanych nam szkodliwych i obcych wzorców.
Dopiero wtedy będziemy zdolni do :
– odebrania naszej przywłaszczonej przez obcych własności – czyli całego majątku narodowego,
– przegonienia obcej agentury rządzącej Polską,
– uwolnienia Polski spod wasalskiej zależności od Unii Jewropejskiej, NATO i światowego złodziejskiego systemu finansowego.

Walka o wolność polityczną czy ekonomiczną w sytuacji, gdy pozostajemy ludźmi z podmienioną przez obcych, nie naszą tożsamością,  nie ma sensu.

Duchowy niewolnik wolnego kraju nie zbuduje.

opolczyk

ps.

Przypomnę jeszcze kilka cytatów:

Pozwólcie mi emitować i kontrolować pieniądze kraju, a ja nie dbam o to, kto tworzy jego prawa.
Mayer Amschel Rothschild

Ci którzy decydują nie są wybierani, a ci, których się wybiera nie mają nic do decydowania.
Horst Seehofer

W tym rozdziale historii świata, nie istnieje coś takiego jak niezależna amerykańska prasa. Wy to wiecie i ja to wiem. Żaden z was nie ośmieli się szczerze wygłosić swojej własnej opinii – nawet jeśli ktoś z was spróbuje to zrobić, może być z góry pewnym, że jego tekst nie ukaże się w druku. Płacą mi za powstrzymywanie się od wyrażania moich poglądów na łamach gazety, w której pracuję. Wam płacą mniej więcej tyle samo za robienie mniej więcej tego samego – jeśli ktoś z was okaże się na tyle naiwny, by napisać o tym, co myśli, będzie sobie musiał poszukać innej pracy. Gdybym ja pozwolił sobie na taką szczerość, straciłbym zajęcie przed upływem dwudziestu czterech godzin od publikacji. W interesie dziennikarza leży niszczenie prawdy, kłamanie w żywe oczy, perwersja, poniżanie, pełzanie u stóp Mammona i sprzedawanie własnego kraju i własnego narodu za kromkę chleba. Wy to wiecie i ja to wiem. Cóż to za szaleństwo – wznosić toast za niezależną prasę? Jesteśmy narzędziami, wasalami bogaczy zza kulis. Jesteśmy marionetkami: oni pociągają za sznurki, my tańczymy. Nasze talenty, nasze predyspozycje i nasze życia należą do innych ludzi. Jesteśmy intelektualnymi prostytutkami.
John Swinton, były szef personalny New York Times, ok. 1880 r.


Rząd Światowy powstanie bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Otwartą pozostaje jedynie kwestia, czy Rząd Światowy stworzony zostanie na drodze przemocy czy powszechnego przyzwolenia.

James Paul Warburg


Jesteśmy wdzięczni wydawcom “Washington Post”, “New York Times”, “Time Magazine” i innym wielkim wydawnictwom, których menedżerowie uczestniczyli w naszych spotkaniach i dotrzymali swych obietnic zachowania dyskrecji przez blisko 40 lat. Byłoby dla nas niemożliwością zrealizowanie naszego planu budowy światowego rządu, jeśli bylibyśmy w tym czasie przedmiotem zainteresowania prasy…

David Rockefeller


Jesteśmy na krawędzi globalnej transformacji. Wszystko, czego teraz potrzebujemy to odpowiednio wielki kryzys, a wtedy narody zaakceptują Nowy Porządek Świata.

David Rockefeller


Świat jest rządzony przez całkiem inne osoby, niż się to wydaje i tylko ci, którzy potrafią zajrzeć za kulisy wiedzą kto to jest
.
Benjamin Disraelii

Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej
Marshall McLuhan

.

Reklamy

7 komentarzy do “O duszy niewolnika i stopniach zniewolenia – indywidualnego i zbiorowego

  1. Zamiast powstańców dozbrajać – rozbrajano ich. Czyżby po to, aby z gołymi pięściami szli na rzeź?”-oczywiście,nie bez powodu chrześcijaństwo uczy „miłości do wrogów”,nie walcz,pozbądź się broni(w domyśle-stań się łatwym celem).

    Polubienie

    • Kto na Ciebie kamieniem, Ty na niego chlebem…i nadstaw 2-gi policzek.
      Czy to jest normalne?
      Tak mnie się wydaje, iż wszechobecne krzyże” Nas przytłoczyły i nie pozwalają powstać z kolan.

      Polubienie

  2. Kto na Ciebie kamieniem, Ty na niego chlebem…i nadstaw 2-gi policzek.”- i przeproś za to ze żyjesz,a jak się będziesz bronił to Ci antysemityzm wmówią.

    Polubienie

  3. TOM I [CZĘŚĆ IV]

    Rozdział XIX
    W SEJMIE I W ŻYCIU
    Zadzwonił telefon i miły głos kobiecy zapytał: Czy pan Albin Siwak?
    – A kto pyta? – Jestem sekretarką marszałka Sejmu. Pan marszałek zaprasza pana do siebie na rozmowę. Przyślemy po pana samochód, tylko kiedy pan może do nas przyjechać? – Czyżby pan marszałek chciał dostosować swój drogocenny czas do czasu emeryta? – spytałem. – Tak to bardzo ważne dla pana marszałka i dostosuje się do pana możliwości – odparła miła pani z kancelarii.
    – W takim razie jutro proszę przyjechać. Chętnie spotkam się z pani szefem – odpowiedziałem. Następnego dnia był 9 października 2004 r. Kierowca i ochroniarz stawili się punktualnie z gotową już przepustką nr 49666.
    Przeprowadzono mnie przez wszystkie bramki i kontrole, aż do sekretariatu marszałka. Ten sam miły głos poprosił mnie, żebym usiadł i poczekał parę minut, gdyż pan marszałek jeszcze prowadzi obrady Sejmu, ale zaraz się one kończą i pan marszałek przyjdzie. Rzeczywiście za parę minut marszałek wszedł i z daleka wyciągnął rękę na powitanie: – Tyle lat, panie Albinie, nie widziałem pana.
    – Ja również. Pan marszałek z młokosa wyrósł na poważnego człowieka i w dodatku na marszałka. – Nim usiądziemy u mnie na rozmowę to pragnę panu coś pokazać – oświadczył marszałek. Wyszliśmy na korytarz i na końcu korytarza otworzył drzwi, mówiąc: – Proszę spojrzeć, to setki książek pisarzy lewicowych, a pana książek, panie Albinie, tutaj nie ma. Dlaczego? – spytałem.
    – Właśnie o tym chciałem z panem rozmawiać. Wróciliśmy do jego gabinetu i z szuflady biurka wyjął moje trzy książki. Zauważyłem, że jedna z nich ma zakładki, To „Trwałe ślady”. Trzymał ją w ręku i mówił:
    – Myśmy się spodziewali, że któryś z profesorów byłego Biura Politycznego napisze taką właśnie książkę, ale oni milczą. Okazało się, że nie profesor a robotnik napisał, i to pięknie, o odbudowie Warszawy i Polski. Wiernie oddał pan atmosferę tamtych lat i ofiarność ludzi oraz zapał budowlanych.
    Piękna to książka, ale po co na Boga powywlekał pan ludzi pochodzenia żydowskiego i to w negatywnych opisach i sytuacjach. Ta bardzo dobra książka została spaskudzona historiami o Żydach. Otworzył książkę w miejscu, gdzie była zakładka i mówi: – Do tego miejsca jest to piękna książka, ale dalej mija się pan z faktami i prawdą. I ja chcę uratować pana książkę, bo podkreślam, że to piękna historia. Ile pan już egzemplarzy wydał? – Nie muszę panie marszałku mówić ile, to wyłącznie moja sprawa. – Myśmy dzwonili do wydawcy, ale oni też nie chcą mówić ile pan wydał.
    – Ja jestem pewien, że dzwoniliście do kilku wydawców, gdyż rezygnowali z wydania mojej książki, a nawet byli wystraszeni. Do tej pory tylko się domyślałem, teraz już jestem pewien komu to zawdzięczam.
    – Nie, nie, panie Albinie, pan jest w błędzie. Żadnych trudności panu nie robiliśmy, tylko chcieliśmy wiedzieć jak dużo pan wydaje tych książek. I ja mam dla pana konkretną propozycję. Bo domyślam się, że wydał pan ją za własne pieniądze, których na pewno panu brakuje. Otóż ja panu daję taką szansę i możliwość: możemy wydać tę pana książkę. My zrobimy tylko korektę, odrzucimy te wątki związane z Polakami pochodzenia żydowskiego. Damy panu dwa złote od egzemplarza i wydrukujemy pięćdziesiąt tysięcy sztuk. Ja podpiszę czek na sto tysięcy, a pan dla mnie upoważnienie do korekty. My wydrukujemy i rozprowadzimy ją po kraju. No co jest zgoda?
    – Nie ma zgody i nie będzie. Pan chce zrobić ze mnie kurwę, która się sprzedaje. Przecież ludzie czytają tę książkę. Nawet Polacy żyjący w Ameryce i Kanadzie kupili ją do swoich bibliotek. – A w Polsce? – W Polsce też rozeszła się po kraju. I pan teraz chce, żebym się z tego co napisałem wycofał? To niemożliwe i ja tego nie zrobię. Całe dziesięciolecia pracowałem na swoje nazwisko i nie będę go plugawił. Powiedział pan, panie marszałku, że minąłem się z prawdą i faktami. Proszę mi tu i teraz pokazać z którymi. Długo się zastanawiał i wreszcie mówi tak:
    – Musiałbym usiąść i wynotować fakty i nazwiska. Tak od ręki tego nie powiem, ale moi znajomi czytali pana książkę i mówią, że to nie prawda co pan o Żydach napisał.
    – Więc jestem gotów ponownie do pana przyjechać, jak pan sam przeczyta i zapisze, o jakie sprawy i o jakich ludzi chodzi. A pana rodacy, panie marszałku, do niczego się nie przyznają. Czy pan na przykład poczuje się odpowiedzialny chociaż moralnie za swego stryja Jakuba Bermana? Za to wszystko co zrobił Polsce?
    A za ojca? Powie pan, że dzieci nie mogą odpowiadać za czyny swoich rodziców, bo taką wersję uknuliście i puściliście w obieg.
    – To co pan myśli, panie Albinie, to są kłamstwa! To polityczni przeciwnicy wymyślają takie wersje, żeby zaszkodzić nam. Zaręczam panu, że nasłuchał się pan kłamstw, panie Albinie.
    – Panie marszałku! Ja znałem Gierka jak był pierwszym sekretarzem w Katowicach. I Zientka jak był wojewodą. Pana stryj Jakub Berman po śmierci Stalina przyjechał do Katowic i mówi:
    – Macie nazwać Katowice Stalinogradem. A jednak odmówili. Tak Gierek, jak i Zientek powiedzieli „nie”, a wtedy pana stryj nakazał im wszystkim, a chodziło o egzekutywę wojewódzką i radę przy wojewodzie:
    – Macie się podać do dymisji. To był partyjny rozkaz.
    A województwo katowickie dobrze wtedy gospodarzyło. Budowali więcej mieszkań niż wynosiła w Polsce przeciętna. I o wiele więcej dróg. Gdyby ci ludzie oddali te pieniądze w inne ręce, to Katowice by tego nie miały. Nie miałoby województwo tylu pięknych parków kultury, takich nowoczesnych i dobrze wyposażonych szpitali i przychodni zdrowia. I wielu, wielu pięknych budowli użyteczności publicznej, których brakowało w całej Polsce. I był problem, czy z honorem się podać do dymisji, czy też schować honor do kieszeni i robić swoje.
    Nazwali Katowice tak, jak pański stryj zażądał. A jakie uprawnienia dał bratu Michnika, Stefanowi to pan na pewno wie. Dziś dorabia się do tych zbrodni opinię że to komuchy robiły…
    W tym momencie mi przerwał: – Widzę, że się nie dogadamy, a szkoda, żeby taka dobra książka nie mogła być wydana w większej liczbie. – Skąd pan wie, panie marszałku, że nie będzie więcej egzemplarzy? Skąd?
    – Rozpoczyna pan wojnę z Polakami żydowskiego pochodzenia, a to na dobre panu nie wyjdzie. – Czyli pan mi grozi? – O nie, broń Boże. Ja tylko jestem pragmatykiem i wiem jakie jest życie.
    – I tu, panie marszałku, zgadzam się z panem. Doświadczyłem tego nieraz na sobie i nadal czuję tę wojnę, ta wojna dla Polaków jest bardzo trudna, bo na normalnej wojnie przeciwnik jest naprzeciw nas, a w tej – przeciwnicy są za plecami i z boku lub posługują się rękoma Polaków.
    Panie Albinie, obaj jesteśmy ludźmi lewicy i powinniśmy się dogadać.
    Owszem, czuję się panie marszałku, człowiekiem lewicy, ale nie tej, o której pan mówi i myśli. Jeśli pan SLD nazywa lewicą, to bardzo źle. Parę osób tam może i jest z lewicy, ale reszta to karierowicze. Przecież ja w czasach PRL jako członek Biura Politycznego i szef Komisji Skarg i Interwencji prowadziłem kilka dochodzeń ludzi którzy teraz są w kierownictwie SLD, i gdyby nie zmiana ustroju, to oni siedzieliby dzisiaj w więzieniu. W moim odczuciu, panie marszałku – kierownictwo SLD nie prowadzi partii drogą lewicy tylko wepchnęło partię, nie pytając się nikogo o zgodę, na drogę libertynizacji. I z tą lewicą nie chcę mieć nic wspólnego. Na tej płaszczyźnie nie znajdziemy wspólnego języka. – Czyli co?
    Nie wyrazi pan zgody na korektę i propozycję? – Nie, nie wyrażę i oczekuję, że pan znajdzie w mojej książce te fakty, przy których minąłem się z prawdą i zaprosi mnie, by mnie przekonać, iż napisałem nieprawdę.
    Ale więcej już mnie nie zaprosił.
    Natomiast miał rację, że rozpoczynam wojnę z Polakami żydowskiego pochodzenia. Ilekroć zaproszono mnie na spotkania z ludźmi i jeśli tylko dowiedzieli się z Gazety Wyborczej, że takie spotkanie ma się odbyć, to zjawiali się dziennikarze, żeby jak tylko można skompromitować mnie i opisać w jak najgorszym świetle. Wtedy wszystkie chwyty są dozwolone.
    W styczniu 2007 r. w Domu Kultury przy Działdowskiej odbyło się takie spotkanie. Pełna sala, ludzie ciekawi wielu spraw zadają pytania. Co parę minut słyszę oklaski świadczące, że trafnie oceniam sytuację. Ale przed spotkaniem podszedł do mnie starszy człowiek i mówi: – Panie Siwak, mam syna kalekę, który ma ataki i wtedy dziwnie się zachowuje, wypręża się, ściska ręce i zamyka oczy na chwilę, ale bardzo chciał pana posłuchać. Czy może usiąść bliżej pana? Mówię, że tak i człowiek siada obok z synem. Rzeczywiście w ciągu dwóch godzin raz go ten atak złapał, a reporter z aparatem cały czas czekał obok. Gdy człowiek wyprężył się i zamykał oczy dziennikarz zrobił zdjęcie i na drugi dzień w Gazecie Wyborczej znalazłem zdjęcie podpisane:
    Towarzysz Siwak mówił byle co i ludzie spali na jego spotkaniu.
    A jak starali się zakłócić spotkanie! Doprowadzili do tego, że ludzie zagrozili, iż jeśli się nie uspokoją, to wyrzucą ich siłą z sali. Najgorsze jest to, że to Polacy wysługują się polskojęzycznym redakcjom.
    Ewa Drzyzga zaprosiła mnie do Krakowa na program. Program zdecydowano się nagrać i puścić, gdyż badanie opinii społecznej wykazało, że siedemdziesiąt dwa procent Polaków tęskni za czasami PRL-u. I o tym pani Ewa na samym początku mówiła. Ja byłem w roli tzw. eksperta. Zawsze w takim programie muszą być też ludzie, którzy mają inny punkt widzenia w tej sprawie. W studiu siedzieli – pan profesor historyk i pani profesor socjolog. Ich zadaniem było obrzydzenie okresu PRL. I gdy pani Ewa zaczęła wyliczać te fakty, które świadczyły o tym że w tym czasie miliony młodych Polaków, ludzi z wiosek zdobyły wyższe wykształcenie, że biedni otrzymywali mieszkania, że wczasy i sanatoria były za darmo i to co roku, – pan profesor przerwał i powiedział:
    – Owszem tak było, ale jako człowiek z wyższym wykształceniem wstydzę się tego okresu, gdyż tacy ludzie jak pan Siwak, nie posiadający wykształcenia nie tylko sprawowali władzę, ale byli nawet w dyplomacji. Byli członkami światowej federacji związków zawodowych. Reprezentowali Polskę ludzie ciemni i bez wykształcenia. I ja sobie nie życzę żyć w takim kraju, gdzie ludzie na takim poziomie rządzą i reprezentują Polskę.
    Wszystkie oczy zwrócono na mnie, bo to co mówił było czytelne i dokładnie przeciw mnie wymierzone. Przerywam mu i pytam:
    – Czy pana wrażliwość człowieka wykształconego i inteligenta nie nasunęła panu pytania, że prezydentem może być elektryk (Wałęsa), ministrem stanu kierowca (Wachowski), prezesem NFZ stolarz, a też za dyplomację wzięli się ludzie, którzy przespali się na styropianie i to sprawia, że na pewno się do tego nadają? Ale to ludzie z pana opcji politycznej, więc oni oczywiście wstydu Polsce nie przynoszą.
    A czy pan profesor wie, że nim wybrano mnie na członka Światowej Federacji Związków Zawodowych, to od 1950 do 1980 roku przeszedłem wszystkie funkcje społecznie – w związkach, aż do wiceprzewodniczącego zarządu głównego? I wszystkie wybory były tajne, a w tym czasie nie byłem członkiem partii.
    Jak pan myśli durnia wybierali? Owszem, pytanie pana profesora poszło w telewizji, ale już mojej odpowiedzi nie puścili. Pan profesor poczuł się urażony i jak mówią, walnął w odwecie z grubej rury:
    – Przecież nie wyprze się pan, że pana partia odpowiada za liczne zbrodnie w Polsce?
    – Tak, ma pan profesor rację. Zbrodnie były straszne i dużo ich było. Ale kto je robił? W Niemczech 3 października 2003 roku odbył się zjazd historyków niemieckich w miejscowości Newhoof koło Fuldy. Profesor Martin Hofman, zabierając głos na tym zjeździe, powiedział:
    – Uznaję Żydów za sprawców komunistycznych zbrodni. Są liczne na to dowody, że wymordowali od czasu rewolucji do upadku muru berlińskiego miliony ludzi. Tak w czasie rewolucji, jak i w całym okresie sprawowania władzy.
    Profesor Hofman przypomniał, że w 1919 roku prezydent Stanów Zjednoczonych Woodrow Wilson powiedział, że rewolucja w Rosji to czysto żydowska rewolucja. Mówił to profesor Hofman na zjeździe zjednoczeniowym Niemiec i może pan to sobie sprawdzić.
    A w Polsce MSW było całkowicie opanowane przez Żydów i też może pan profesor to sprawdzić. Więc kto mordował i przelewał polską krew?
    I tu też majstersztyk polskiej telewizji. Bo idą moje słowa:
    „Tak ma pan profesor rację. Zbrodnie były straszne i dużo ich bylo”. I na tym koniec! Dalszej wypowiedzi nie puścili.
    Czyli przyznałem rację profesorowi. Pada niespodziewane pytanie pani Ewy do mnie: „Pan był przecież w najwyższych władzach. Czy chciałby pan powrotu PRL-u?”
    Odpowiadam, że nie chciałbym. Nie chciałbym żeby znów mordowano ludzi za to, że są Polakami. Nie chciałbym żeby wszystkie stanowiska najważniejsze obsadzone były przez Żydów.
    Ale chciałbym powrotu do czasu, kiedy szanowano i ceniono ludzi pracy. Chciałbym dojść do polskiego jeziora po polskiej ziemi, a nie godzić się z sytuacją, że nowobogaccy wykupili i zagrodzili dostęp do wody.
    I tu też piękna techniczna manipulacja. „Czy chciałby pan powrotu PRL-u?” Odpowiedź: „Nie chciałbym”.
    Tego co mówiłem dalej już nie puścili. A podobno komuna miała straszną cenzurę. Owszem przyznaję, teraz więcej wolno, ale wyłącznie dobrze o Żydach.
    10 kwietnia 2007 roku o godzinie 9.25 w TVN 24 redaktor Mieczugow rozmawia ze znanym działaczem i politykiem Romaszewskim. Temat: lustracja dziennikarzy. Dlaczego tak się upierają dziennikarze, ubolewa pan Romaszewski, i dodaje:
    – No nie można być świnią. Jeśli się było za czasów komuny współpracownikiem MSW to teraz należy się przyznać i ponieść tego konsekwencje. I podaje taki przykład:
    W Ameryce też był czas lustracji i ludzie popierający komunistów musieli ponieść konsekwencje. Ale była też wtedy część ludzi, która nie dała się zlustrować. I jakie były tego skutki? A no takie, że komuniści rosyjscy mieli dostęp do tych, którzy nie dali się zlustrować i to oni przekazali tajemnice bomby atomowej ruskim.
    I tu Romaszewski świadomie kłamie, gdyż na ten temat kto i komu przekazał tą tajemnicę było setki artykułów w prasie, dziesiątki audycji w telewizji oraz wiele było i jest książek, które to szczegółowo opisują. I taki rozgarnięty polityk musiał to słyszeć i czytać. Ale woli uniknąć prawdy. Fakty historyczne nie są takie jak próbuje gojom wmówić Romaszewski.
    Tajemnicę bomby atomowej przekazało Żydom radzieckim małżeństwo żydowskie Rozenbergów. I to nie Rosjanom, a Berii i jego ludziom. Chcieli tak umocnić radzieckich Żydów, żeby Beria był najważniejszą osobą w państwie. Wielokrotnie telewizja pokazywała Rozenbergów i gdy dostali oboje karę śmierci, to chciano im zamienić i zmniejszyć karę, ale pod warunkiem, że powiedzą komu i jak konkretnie przekazali tą tajemnicę. Byli już skazani na komorę gazową i oczekiwali na wykonanie wyroku śmierci. W celi więziennej mieli aparat telefoniczny specjalnie dla nich tam zainstalowany. Wystarczyło tylko podnieść słuchawkę i powiedzieć, że chcą mówić. Gdyby powiedzieli – komu konkretnie dali plany bomby atomowej, to zostaliby ułaskawieni. Chciano zmienić im wyrok śmierci na wieloletnie więzienie. Dobrowolnie oboje wybrali jednak śmierć. Interes Żydów na świecie był ważniejszy niż ich życie. A pan Romaszewski wmawia nam, że z powodu nie dokończonej lustracji w Ameryce ujawniono tę tajemnicę. Poseł Jan Lityński też całe lata mówił prawdę. Mówił, że oczywiście jest Polakiem i wszyscy, którzy mówią inaczej to kłamcy. Aż tu naraz w telewizji na forum siedzi ośmiu polityków, a wśród nich jest pan Lityński. Temat rozmowy to antysemityzm Polaków. I nagle pan Komorowski mówi:
    – Nie jest tak jak staracie się wmówić, jacy to Polacy są źli dla Żydów, bo żywym i namacalnym przykładem jesteś ty, Janek. Gomułka cię zdegradował ze stopnia oficera, a teraz przywrócono ci ten stopień i jesteś nawet posłem pomimo, że jesteś Żydem. – A ile lat przysięgał, że nie jest Żydem?!
    Drugi przypadek to Ludwik Dorn. Też z krwi i kości Polak. A w „Angorze” i paru innych gazetach w marcu 2007 r. pokazują zdjęcia jak Dorn dał się ochrzcić i teraz to on jest stuprocentowym Polakiem.
    Nie słyszałem, żeby pani Waltz, obecna prezydent Warszawy, wniosła do sądu sprawę przeciwko Wałęsie. A Wałęsa zdenerwowany, że wyrosła mu przeciwniczka do prezydentury, publicznie powiedział: – Dopiero co przeszła na naszą wiarę i jeździ na każdą mszę świętą. Myśli, że Polacy nie wiedzą kim ona jest.
    Można by nie setkami, a tysiącami podawać takie przykłady.
    Te bezczelne kłamstwa są groźne, bo Żydzi liczą na to, że młode pokolenie Polaków nie znające historii ostatniego wieku uwierzy w to, co oni wciskają im do głowy. Mimo że jeszcze żyją ludzie, którzy sami widzieli okres przed 1939 rokiem i okupację hitlerowską oraz obozy zagłady. Widzieli kto kogo mordował.
    Mamy liczne dowody na to, że Żydzi na Zachodzie, szczególnie w Ameryce, starają się historię napisać po swojemu. I wynika z niej, że Polacy byli mordercami Żydów. Ile to razy władze w Polsce biły na alarm, gdy prasa amerykańska pisała artykuły o tym, że w Polsce – Polacy mordowali Żydów.
    W archiwach są jeszcze dostępne materiały z okresu drugiej wojny światowej. W kwietniu 1942 roku organ polskich Żydów w getcie warszawskim „Żagiew” napisał:
    „Po wojnie stanie się koniecznością pociągnięcie do odpowiedzialności wszystkich Żydów z Kresów Wschodnich splamionych prosowiecką kolaboracją, w wyniku której Sowieci wymordowali dziesiątki tysięcy Polaków”.
    A Hugo Steinhaus, słynny matematyk, pisze:
    „W Wilnie Żydzi całowali wjeżdżające czołgi radzieckie i wydawali Polaków NKWD na pewną śmierć”.
    We Lwowie Żydzi nosili trumnę z napisem: „Polska umarła” i tańczyli, i śpiewali.
    Adolf Kołodziej opisał taką oto scenę:
    Przez miasteczko Białozorze pędzono polskich jeńców. Miasteczko w trzech czwartych żydowskie znajdowało się tuż przy Krzemieńcu. Kolumna polskich jeńców była opluwana i obrzucana kamieniami, a Żydzi idący obok jeńców krzyczeli: „Wy, polskie świnie, chcieliście Polski od morza do morza, teraz od rzeki do rzeki nawet jej nie macie. Zdejmijcie te koguty z czapek”. Wyciągnięto z kolumny oficerów i generała. Deptano i pluto na czapki z polskim orłem. Konwojenci śmieli się i nie bronili jeńców.
    Gdzie o tym można przeczytać? – „Dzieje prawdziwe” autorstwa Adolfa Kołodzieja. Autor pisze dalej, że po zdobyciu Lwowa przez Armię Czerwoną Żyd podpułkownik Jusimow wraz z innymi Żydami wymordował ponad czterdziestu polskich studentów.
    Cała Polska oglądała w telewizji, jak papież Jan Paweł II modlił się na cmentarzu radzymińskim. Słuchaliśmy co mówił o poległych. Obok stali i czuli się dobrze ludzie władzy – Żydzi. Nawet jak trzeba to robili znak krzyża. A co zrobili ich bracia, gdy Polacy walczyli pod Ossowem i w Radzyminie?
    Jest w Bibliotece Narodowej książka „Dzieje Polski” autorstwa Wacława Sobieskiego, dotyczy właśnie walk o Radzymin i Ossów. Możemy w niej przeczytać: „Generał Szeptycki napisał raport do naczelnego wodza Piłsudzkiego tej treści:
    „Żydzi pod Radzyminem unikają walki. Mieliśmy wczoraj akt zdrady. Cały batalion z uzbrojeniem poszedł do bolszewików. Namawiają Polaków, żeby nie strzelali do czerwonoarmistów, a gen. Sosnkowski napisał długi raport, że w pierwszych dniach walk pod Radzyminem do 12 sierpnia 1920 r. ucieklo do ruskich 202 żołnierzy Żydów. A w następnych dniach 411 kolejnych Żydów ucieklo”.
    Obaj generałowie pisali o tym w raportach, a autor „Dziejów Polskich” Wacław Sobieski podsumował, że razem uciekło 1,585 żołnierzy żydowskich. Oto jak bronili kraju, który przygarnął ich, gdy inne kraje wyrzucały ich od siebie. Obecnie podnoszą lament i wrzask na świecie, ale i w Polsce też, że Polacy to antysemici i nienawidzą Żydów.
    Profesor Richard C. Lukas pisze, że współpraca Żydów z radziecką bezpieką, w czasie zajęcia ziem polskich na wschodzie, spowodowała – że Polacy znienawidzili Żydów. Profesor Lukas podkreśla, że Żydzi sami sobie są winni, bo organizowali antypolskie dywersje we wrześniu 1939 roku.
    Atakowali wojsko polskie w wielu miejscowościach – w miejscowościach Grodno, Brzostowica, Indora, Jeziora, Izbica, Uściłąg, Kołomyja, Bożyszcze, Zborów Wołkowyjsk, Dzięcioł, Ostryna i wielu innych. Strzelano nie tylko do żołnierzy, ale i do ludności cywilnej.
    Profesor Richard C. Lukas, historyk i świadek tych wydarzeń opisuje wstrząsające sceny: „Ofiary liczono w tysiącach, a kogo Żydzi nie zastrzelili, to zaraz po wkroczeniu Armii Czerwonej odnajdywali go i oddawali w ręce NKWD”. Tenże historyk opisuje ohydne sceny mordowania polskich duchownych w wyżej wymienionych miejscowościach. Bezczeszczenie krzyża i monstrancji z hostią.
    Przecież to jest nasza polska martyrologia i historia. Ale kto o tej historii będzie pamiętał? Gdzie młodzież dostanie książki o tej tematyce? Zrobienie obecnie filmu lub napisanie i wydanie książki napotyka na ogromne trudności i przeszkody. Chyba nie zrobi tego Agnieszka Holland – Polka żydowskiego pochodzenia. Ona owszem robi filmy w których gloryfikuje Żydów, bohatersko walczących z faszyzmem. Jeszcze trochę to młodym wmówią, że to oni byli zwycięzcami wojny.
    17 listopada 2006 roku w programie pierwszym telewizji był wywiad z autorką wielu wartościowych książek panią Anną Bojarską. Oto co powiedziała:
    „Jestem na czarnej liście i nie wolno o mnie pisać recenzji. Na tej liście jestem obok Albina Siwaka, o którym tylko źle można pisać. Na tej liście są ludzie, którzy mieli odwagę napisać prawdę o Żydach”.
    W tej samej audycji udział brał Ryszard Filipski, znany aktor. Znany też z tego, że miał odwagę mówić o Żydach prawdę. Nie będę przytaczał dlaczego wiele lat był na banicji w Bieszczadach jako rolnik.
    Jeszcze za Polski Ludowej znałem go i często z nim rozmawiałem. I w tej audycji w telewizji powiedział, że obecnie w Polsce nie można zrobić żadnego filmu patriotycznego, gdyż nikt na to nie pozwoli. Nie dadzą pożyczki w banku na film, a bez pożyczki nikt nie zrobi filmu. Ale Polański, Holland i paru innych reżyserów, otrzymuje bez trudu każdą sumę, jaka jest im potrzebna na realizację filmu. Owszem – mówi Filipski, w telewizji podpowiadali mi:
    „Zrób pan film o żydowskiej kulturze, o Holocauście, to otrzymasz pan na to pieniądze. Ale polski patriotyzm to prawie jak nacjonalizm i na to pieniędzy pan nie dostanie”.
    Jest taka fundacja, która sponsoruje produkcję filmu. To Fundacja Batorego. Ale głos decydujący komu i na jaki film przyznać fundusze – należy do Bieleckiego, Suchockiej, Geremka i Bartoszewskiego. Ta fundacja daje olbrzymie pieniądze, ale na filmy antypolskie, takie które ośmieszą polską kulturę, a szczególnie religię rzymskokatolicką i duchowieństwo. Filipski kończy występ w telewizji słowami:
    „Trzeba by najpierw tych co rządzą i decydują ewangelizować, ale i tak wyszedłby z tego Żyd”. Dorn dał się ewangelizować, zobaczymy co z farbowanego lisa wyjdzie.
    Teresa Torańska robiła parę razy ze mną reportaże, niektóre dość obszerne. Ale i ona, i jej ekipa dwoiła się i troiła, jakby mnie przygwoździć i skompromitować. Widziałem ile trudu wkładają w to, aby przyłapać mnie na czymś, co by mnie w oczach ludzi ośmieszyło i skompromitowało. Jakby filmu było mało, to pisała też do prasy artykuły o mnie. Zawsze wychodziłem w jej artykułach jako człowiek prymitywny, niedouczony i tępy.
    Widzi pan – mówiła – o Wałęsie jest film „Człowiek z żelaza”, a o panu można nakręcić film „Człowiek z pustaków”. – Pani Tereso, po mojej trzydziestoparoletniej pracy w budownictwie zostały trwałe i liczne ślady. To tysiące mieszkań, gdzie mieszkają nie tylko moi przyjaciele i Polacy, ale i moi przeciwnicy i Żydzi. To jest moja duma i chluba tak jak i moich kolegów. Po takich dziennikarzach, jakimi wy jesteście, zostanie pusty śmiech pokoleń. A czy miałem rację oceniając źle poszczególne ekipy i formacje polityczne? Świadczy o tym dzisiejszy stan Polski i jest to uczciwa ocena.
    Mnie, ciemniakowi nie zdarzyło się nigdy to, co zademonstrowali bracia Kaczyńscy. Oto polski prezydent, składając wizytę w innym kraju, marynarkę zapiął o dwa guziki wyżej. Jak wyglądał? Polacy mieli okazję zobaczyć to sami. Albo scena, kiedy podaje papieżowi kwiaty korzeniami do góry.
    A podczas jego wizyty w Izraelu, gdy oficjalnie przemawia i cała sala ludzi słucha i patrzy, a telewizje transmitują to na cały świat, dzwoni mu w kieszeni komórka. Prezydent wyciąga ją i przez długi czas nie potrafi wyłączyć. Dopiero jego żona podbiega, odbiera aparat z jego rąk i wyłącza go. A w Polsce za parę minut w „Wiadomościach mówią: „Czy nie ma w otoczeniu ludzi, którzy by go nauczyli obsługi telefonu?”.
    Na jednej z uroczystości Prezydent idzie wraz z generałem przed Kompanią Reprezentacyjną i co? Ano to, że gdyby go nie zatrzymał idący obok generał to poszedłby hen daleko, być może w pole.
    Nawet takie problemy jak nadanie statusu miejscu, gdzie ginęli Polacy w czasie okupacji jest trudne, a może i nieosiągalne. Na przykład, pod Łodzią w Konstantynowie zginęło z wyczerpania bardzo dużo Polaków, ale nie było tam Żydów. Gdyby tam zginęli Żydzi to byłby to obóz koncentracyjny. Ale nie było ich tam i satysfakcji Polakom nie damy. Pani Marianna Grynia walczy od lat, żeby uznano miejsce za obóz koncentracyjny, gdyż w latach okupacji siedziała w tym obozie i widziała jak ginęli tam ludzie. Ginęli z głodu, zimna i brudu. Mężczyźni, ale i kobiety z dziećmi oraz starcy. Dziś wielu urzędników, od których zależy przyznanie statusu obozu zagłady mówi, że za mało tam ofiar, jak na obóz zagłady. Ale ci sami urzędnicy, gdy Żydzi załatwiają to, by upamiętnić miejsce, gdzie zginęło paru z nich, na wyścigi robią tak, jak Żydzi chcą. Ale w Konstantynowie byli tylko Polacy.
    Obecnie kolejne rządy wcale się nie kryją, że przyznają duże pieniądze na renowację żydowskich cmentarzy. Na odbudowę synagog i bożnic. W miejscach, gdzie Żydzi ginęli muszą być tablice i kwiaty. Są już ogłoszone projekty, że w Warszawie wybuduje się wielki kompleks muzealno-pomnikowy i zajmie on duży teren. Czy będzie zbudowany za polskie pieniądze? Oczywiście, że tak. Tysiące cmentarzy polskich patriotów różnych formacji, które toczyły walkę na śmierć i życie, zarastają krzaki i trawa. Setki miejsc kaźni Polaków zarosła trawa.
    Zatracamy tożsamość narodową, pozwalamy pisać historię naszym katom. W dodatku godzimy się na to za judaszowe pieniądze i awanse. Żydzi, zrobią to rękoma Polaków. Ja często podziwiam spryt i przewrotność Żydów. Potrafią tak odwrócić kota ogonem, że ludzie w to wierzą.
    W latach 1980-88 powstał w MSW zespół ludzi do sprawdzenia pochodzenia narodowego około 1700 osób. Ten zespół był oczywiście nielegalny, powołany bez wiedzy i akceptacji ze strony Kiszczaka i Jaruzelskiego. Wybrano i zaprzysiężono grupę ludzi sprawdzonych i wiernych idei, jaka przyświecała inspiratorom tego pomysłu. Przez dwa lata grupa pracowała dobrze i miała już dużą ilość materiału. Sięgano nie o jedną zmianę nazwiska do tyłu, lecz o dwie, gdyż np. wałbrzyski komitet centralny Żydów zalecił dwa razy zmieniać nazwiska. Praca była mozolna i trudna, ale wykonalna.
    I jak to w życiu bywa, czasami zwykły przypadek może pokrzyżować plany. Praca była prawie na ukończeniu, ale grupa oficerów postanowiła sprawdzić również Jaruzelskiego. Wiadomo przecież, gdzie żyli Jaruzelscy przed wojną i tam też pojechali sprawdzić. Trzech oficerów pokazało oficjalnie proboszczowi swoje legitymacje służbowe i poprosili go o księgi gdzie odnotowano wszystkie chrzty. Ksiądz od pierwszej chwili okazał się bardzo usłużny i przyjazny. Na dowód powiedział: – Ja panowie pomagam już wiele lat waszej firmie i wymienił nazwisko oficera prowadzącego. Mam do panów dużą prośbę. Otóż ja przewodniczę tu paru różnym komitetom. Od budowy wodociągów do budowy drogi. A ostatnio gazyfikujemy gminę, ale nie możemy kupić rur. Skoro ja panom pomagam to i wy pomóżcie mnie. Załatwcie mi te rury do gazu. I tu wpadł jeden z oficerów na pomysł, jak księdzu pomóc, samemu się nie dotykając do tej sprawy.
    Jest w Komitecie Centralnym taka komisja co to załatwia i podał moje nazwisko i funkcję. – Jak ten ksiądz przeszedł tych co pilnują wejścia – nie wiem. Fakt, że znalazł się w środku gmachu KC. Traf chciał, że szedł korytarzem Czyrek, który nie mógł wyjść z podziwu, że ksiądz chodzi po gmachu i zagląda do gabinetów. Zatrzymał go i pyta co tu robi. Ksiądz szczerze powiedział, że szuka Siwaka, bo ten podobno może załatwić rury. – A kto to księdzu powiedział? – spytał Czyrek? A trzej oficerowie co sprawdzali akta urodzeń u mnie w parafii. I tak sprawa się wydała. Dobrze, że ksiądz nie spisał sobie legitymacji, a nazwisk oficerów nie pamiętał.
    No i przyszedł do mnie, ja nie byłem nigdy sam. A ksiądz już od progu powiada, że popiera ustrój i że współpracuje z MSW. Przerwałem mu i mówię, żeby wyszedł na korytarz. Na korytarzu mówię mu, że nie wolno mu nikomu o tym mówić, że współpracuje z MSW. – A ja myślałem, że panowie to jakby jedna wielka firma i wszystko o sobie wiecie – usprawiedliwiał się ksiądz. – To nieprawda, są różne formacje polityczne, które zaraz to wykorzystają. Rury mu załatwiłem, bo to przecież dla ludzi robił, a nie dla siebie.
    Grupa oficerów musiała na tym zakończyć, gdyż Czyrek spowodował trzęsienie ziemi w MSW. Teraz jeden drugiego śledził. Ale duży dokument w formie książeczki zrobili. Było w tym dokumencie 1700 nazwisk z rodowodem dokładnie sprawdzonym.
    I tu Żydzi zadziałali bardzo chytrze. Wydali taką samą książeczkę. Taki sam papier i czcionkę. Te same symbole w tytule. Ale zawierał już nie 1700 nazwisk, a 2500. Wsadzili między Żydów – rdzennych Polaków.
    Osobiście znałem wielu z tych nowo umieszczonych w tej broszurze. Słusznie wykombinowali, że ludzie tam umieszczeni wściekną się i będą chcieli to wyjaśnić. I o to właśnie chodziło. Druga sprawa to fakt, że wielu posiadaczy tej żydowskiej broszury zareagowało w taki sposób: „To niewiarygodna książka, bo są tu Polacy też zapisani”. Czyli suma summarum, jak mówią, zrobili tak, że ludzie nie wierzyli w ten spis i przestali się interesować sprawą uważając, że jest to kłamstwo i oszczerstwo. Kto by na to wpadł, że właśnie tak trzeba zrobić. Nawet sam H. Pająk, autor wielu książek, korzystał z tej fałszywej broszury. […]
    […] Norman Davies w swojej książce „Orzeł biały i czerwona gwiazda” pisze: „Zbierając materiał do książki musiałem rozmawiać z dużą ilością świadków zdarzeń, które opisuję. Prawdą jest, że Żydzi kolaborowali z NKWD. Prawdą jest, że masowo wstępowali do tej organizacji, która dokonała największego ludobójstwa w Rosji i w Polsce. Prawdą jest również, że każdy Żyd, z którym o tym rozmawiałem przekręcał fakty i wybielał Żydów”.
    W swojej przedmowie Norman Davies opisuje, jak odszukał dwóch Żydów w Izraelu, którzy zostali sfotografowani przy egzekucji Polaków na Kresach. Mówi im, że to niepodważalne, że to właśnie oni są na zdjęciu.
    Ale oni idą w zaparte. A nazwiska i imiona nie są wasze? Nasze, ale ktoś na złość nam mógł podać nasze nazwiska. – No, ale na zdjęciach widać, że to wy. – A bo to nie ma podobnych ludzi do siebie na świecie – mówili. – No dobrze, a co powiecie na to, i wyciągnął kserokopię ich podpisów na listach do wywózki ludzi na Wschód i porównał z ich aktualnymi podpisami. Pierwsza ich reakcja to pytanie, kto pozwolił sprawdzić ich podpisy w Izraelu. Potem stwierdzili, że to są oczywiście podrobione podpisy i więcej rozmawiać nie będą.
    Norman Davies opisuje również wojnę 1920 r. Pisze, że oficer nadzorujący zakładanie drutu kolczastego przez oddział złożony z Żydów zauważył, że utopili oni w stawie parę ton tego drutu, a zasieki, które zbudowali, dziecko mogłoby gołymi rękoma zdjąć. Złożył oficjalny raport, że Żydzi sabotują pracę, jaką im rozkazem się nakazuje. Walczyć na pierwszej linii też nie chcą. Oni robią wszystko, żeby bolszewicy zdobyli Warszawę – zakończył swój raport.
    Inny oficer złożył meldunek do generała Szeptyckiego, że w nocy Żydzi uszkodzili kilka działek i parę wozów z taboru zaopatrzenia. Złapani na gorącym uczynku mieli być przewiezieni do Warszawy do sądu. Ale inni Żydzi otworzyli areszt i wypuścili, po czym wszyscy uciekli do bolszewików. Chyba autora „Orła białego i czerwonej gwiazdy” nie można posądzać o fałsz i kłamstwo. Ale tych faktów i wielu innych epizodów z obrony Warszawy nasi przywódcy nie przytoczą. Wybiorą wyłącznie te, które im pasują do ich wersji obrony Warszawy. CDN
    Albin Siwak
    http://wiernipolsce.wordpress.com/2010/12/03/albin-siwak-bez-strachu/

    Komunista z PRL. Pisze książki.
    Ośmieszany w latach osiemdziesiątych jako „najlepsza reklama antykoncepcji: i ty możesz urodzić Albina Siwaka”.

    Czy bardziej zwracamy uwagę na to kto, czy co mówi?

    4 stycznia 1972 roku w Warszawie zebrał się Centralny Komitet Żydów w Polsce. Mam wykaz nazwisk i tematy tam omawiane. Chodzi o to, żeby polską gospodarkę uzależnić i firm i finansjery żydowskiej w taki sposób, by po kilku latach Żydzi mieli decydujący wpływ na to, co się dzieje w Polsce. Wtedy, gdy otrzymałem te materiały nie byłem jeszcze politykiem ogarniającym swą wiedzą tę dziedzinę życia i polityki i dlatego nie zwróciłem większej uwagi na te sprawy. Jeśli poruszano temat Żydów, uważałem, że to Polacy „przeginają” niepotrzebnie temat.

    Absorbowały mnie sprawy związków zawodowych, problemy budownictwa i praca mojej brygady. Dlatego nie analizowałem informacji otrzymanej od przyjaciela i nie przywiązywałem dużej wagi do tego tematu. Ten jednak dał mi kolejną notatkę, z której wynikało, że 4 marca 1972 roku ponownie zwołano Centralny Komitet Żydów w Polsce. W czasie tego spotkania zajmowano się osobami narodowości polskiej, zajmującymi kluczowe stanowiska w administracji państwowej, partyjnej i wojskowej.

    Najogólniej rzecz biorąc Żydzi podzielili ludzi sprawujących władzę na swoich i obcych. Postanowiono odsuwać od władzy i z życia społecznego ludzi nieżyczliwych Żydom. Nadal jednak dość chłodno odnosiłem się to tych wiadomości. Poważnie zainteresowałem się sprawą dopiero po otrzymaniu kolejnej informacji mówiącej o nadzwyczajnym posiedzeniu prezydium Centralnego Komitetu Żydów, w dniu 11 czerwca 1978 roku, w którym zasiadały osoby, które jednocześnie pełniły wysokie funkcje w polskim rządzie i w Biurze Politycznym PZPR. Rozpatrywano tam sprawę podwyżek cen na artykuły żywnościowe, w tym mięsne aż o 80%. W czasie obrad tego żydowskiego prezydium padły tam słowa: „Trzeba potrząsnąć drzewem, żeby spadły zepsute owoce”. Tymi „zepsutymi owocami”, które chciano strząsnąć z drzewa mieli być Gierek i Jaroszewicz.

    Wytypowane zostały zakłady, w których dojdzie do rozruchów, a więc będzie to „Ursus” i radomski „Walter” oraz „Naftoremont”. Oszołomiony tą informacją z początku nie mogłem uwierzyć, że możliwe jest takie manipulowanie załogami robotniczymi. Jednak po dwóch dniach słyszę w Sejmie jak Premier Jaroszewicz mówi: Mięso i jego przetwory zdrożeją o 69%, a drób o 300%, oraz, że towarzysz Pierwszy Sekretarz Edward Gierek popiera te podwyżki.

    Następnego dnia po wystąpieniu Premiera Jaroszewicza, tj. 25 czerwca dochodzi do fali strajków i protestów w Radomiu, Ursusie i Płocku. 26 czerwca odbywa się telekonferencja Edwarda Gierka z Pierwszymi Sekretarzami Komitetów Wojewódzkich PZPR. Gierek mówi: Uważam, że w ciągu dnia jutrzejszego i w poniedziałek muszą odbyć się we wszystkich miastach wojewódzkich masowe wiece. Nawet po sto tysięcy ludzi, muszą to być ludzie dobrani. W oparciu o dobrany materiał muszą towarzysze powiedzieć, że nie popierają metod chuligańskich i narzuconej woli niewielkich grup. Towarzysze, jest to potrzebne jak słońce, jak woda, jak powietrze.

    Albin Siwak rozmawiał z Piotrem Jaroszewiczem przed jego zabójstwem i rozmowę tę opisał w swojej książce „Trwałe ślady”. Oto fragment:

    Gdy jednego dnia będąc u Piotra zaczęliśmy mówić o sytuacji w Polsce, a było to już po zmianie ustroju i formacja solidarnościowa robiła coraz większe głupstwa, Piotr sam zaczął mówić na ten temat tak:
    Ciekaw jestem, jak będą wyglądały gęby tych rzekomych bojowników o wolną Polskę, gdy w swojej książce napiszę, którzy z nich, od kogo i ile brali miesięcznie za dostarczanie nam informacji. Rozumiem, że prosty Naród wierzył w obietnice zmian na lepsze, ale cała ta plejada doradców, która mając pełne usta haseł o sprawiedliwości, jak sępy czuwała, kiedy skoczyć i złapać władzę.
    Piotrze, mówiłem mu, a kto uwierzy w to, co ty napiszesz? Przecież oni się wyprą i powiedzą, żeś na starość rozum postradał i jesteś chory.
    Wtedy w Piotra wstępował szatan, bo zrywał się i krzyczał: Pokażę Polakom kserokopie list płac wszystkich konfidentów, którzy pracowali dla MSW, a ostatecznie dla waszego Biura. Oni co miesiąc brali od 300-600 dolarów i na to ten cwany Milewski ma listy płac, na których są podpisy ludzi, którzy dziś są u szczytów władzy w Polsce.
    Piotrze, mówiłem mu, zastanów się, co chcesz zrobić. Po pierwsze podadzą cię do sądu…
    l tu Piotr zaraz przerywał mi i mówił: To dobrze, o to mi właśnie chodzi, ale oni nie są tacy głupi, żeby podać mnie do sądu, bo dopiero wtedy daliby mi możliwość publicznego powiedzenia tego, jak oszukiwali naród. Dlatego do sądu oni nie dopuszczą, przekonywał mnie Piotr, raczej coś innego mogą zmajstrować.
    No właśnie, podchwytywałem jego myśl, przecież uderzysz w grupę ludzi, którzy teraz trzymają w swym ręku całą władzę. Uderzysz też w aparat partyjny, a przynajmniej w jego część. Czy myślisz, że oni to puszczą bezkarnie? Poczekaj jeszcze parę lat i być może przyjdzie taki czas, że będą bardziej sprzyjające warunki do ujawnienia wielu spraw. Za kilka lat całkiem inaczej na to będą patrzeć Polacy i wtedy być może trafi to do ludzi. Teraz jednak tego nie rób, bo i klimat nieodpowiedni i ludzie nie we wszystko uwierzą. A ci, których nazwiska ujawnisz, nie puszczą ci tego płazem.
    Mimo tych rozmów, Piotr powziął już decyzję i powiedział: Mimo tego co mówisz, decyduję się napisać i opublikować!

    To była ostatnia moja z nim rozmowa i zanim zdążyłem ponownie go odwiedzić, został zamordowany. Oglądałem w telewizji znajome mi mieszkanie i meble. Słuchałem jak dziennikarze mówili, że nie było to morderstwo na tle rabunkowym, ale był to mord polityczny. Nie zginęły żadne cenne precjoza, zbiory numizmatyczne i pamiątki, których Jaroszewicze mieli dużo. Nie zginęły też polskie pieniądze. Zleceniodawcy nawet nie zadbali o stworzenie pozorów i wysłali bandytów w jednym tylko celu: zabrać wszystko to, co mogło skompromitować ludzi, którzy brali pieniądze z afery „Żelazo” i zabrać materiały przygotowane do nowej książki, w której miały znaleźć się kserokopie list płac konfidentów. Pośrednim skutkiem tego mordu miało być skuteczne ostrzeżenie tych, którzy mogą coś na ten temat pisać lub mówić.
    Trzeba przyznać, cele zleceniodawców tego mordu zostały w całości osiągnięte i teraz nikt nie chce, mimo, że wielu posiada te materiały napisać lub mówić o tym.

    Więcej o p. Siwaku: Od łopaty do dyplomaty: fakty.interia.pl/newsroom/news/od-lopaty-do-dyplomaty,859238

    Czy ktoś ma, czytał całe jego książki? Czy warto się za nimi rozejrzeć? A może poza pojedynczymi spekatakularnymi momentami są nudne? Albo wręcz mało wiarygodne, tendencyjne?

    http://mufti.polacy.eu.org/499/albin-siwak/

    Polubienie

  4. Aj waj, Polska to taka dziwna kraj
    w którym wybory prezydenckie Jarosław przegrał, bo miał kota (zamiast baby).

    Główkowałem i wydziwiałem nad tajemniczą karierą chrabjego Bronisława. Ani aż taki on przystojny, ani nie taki wygadany jak Jarkacz, błyskotliwy inaczej, a tutaj patrzcie ludziska – prezydentem chrabisko zostało. Sprawa natychmiast wyjaśniła się po publikacji Gazety koszernie Polskiej (przy uczynnej pomocy plemiennego IPN), a dotyczącej pierwszej damy trzeciej żydolandii. Okazuje się, że chrabjanka Komorowska to Żydówka! I to stuprocentowa.

    W czasach PRL znane było powiedzonko – nie matura a chęć szczera zrobi z ciebie oficera. W trzeciej żydolandii obowiązuje inna zasada – nie matura a właściwa małżonka zrobi prezydentem nawet takiego Bronka.

    Wybór chrabjego na lokatora Belwederu ma kilka ważnych konsekwencji. Jak wiemy, zgodnie z judaistyczną zasadą mówiącą, że Żydem jest ten, kogo urodzi Żydówka, całe liczne potomstwo chrabjego to w myśl judaizmu po prostu Żydzi. I do tego Żydzi HERBOWI. A nie jakaś tam żydowska drobnica. Komorowscy to będzie herbowa, żydowska szlachta. Jeśli jeszcze fortuna się poszczęści i pieniążków przybędzie, mogą być nawet w przyszłości dobrą partią dla baronów z klanu Rothschilda.

    Eh, Bronek, to był strzał w dziesiątkę, z tą żonką.

    Dla starszych i mądrzejszych rodzi się też ciekawa perspektywa. Mamy obecnie w Polsce ujemny przyrost naturalny. A tu taki Bronek pięcioro Żydów naklepał. Jak ten przykład podłapią inni usłużni szabas-goje, to za parę pokoleń w Polsce nie będzie już miejsca dla Polaków.

    Gdyby Jarosław potrafił myśleć strategicznie i zamiast kota o jakąś kobitkę by się postarał, miałby dużo większe szanse na Belweder. Niestety, on żył starymi przyzwyczajeniami i myślał, że chęć szczera wystarczy do Belwedera .

    Dlatego już teraz informujemy wszystkich karierowiczów – chcesz kariery, szukaj żony. Najlepiej takiej z jedynymi słusznymi, plemiennymi korzeniami.

    Informacje o rodzinie pierwszej damy nie pojawiły się przypadkowo tuż po wizycie prezydenta Rosji Miedwiediewa w Polsce. Media tzw. prawicowe i niezależne (od prawdy), będące tubami propagandowymi kaczyzmu sprawę pochodzenia pierwszej damy nagłaśniają naturalnie z innego powodu, niż jej żydowskość. Po wasalskich występach Bronka na szczycie NATO, po ujawnieniu faktów, że on i PO zabiegają o wzmożoną współpracę militarną z NATO i USA trudno jest przekonywać zaczadzanych wyznawców kaczyzmu i rydzykizmu o agenturalnej zależności Bronka do Rosji. Jakby był on agentem zimnego czekisty, to by tak nie merdał ogonem żydostwu z NATO i USA. No i w tym momecie „niezależne” media ujawniają, że rodzice bronkowej żony w UB pracowali. A więc byli oni wstrętnymi komuchami, agenturą KGB. A że Putin to też KGB – więc udowodnione zostaje w ten sposób, że Bronek jest prowadzony przez żonkę mającą powiązania (poprzez rodziców) z KGB (czyli z Putinem).

    W ten sposób wmawiana zaczadzonym czytaczom i oglądaczom fałszywka, jakoby Bronek to był ruski agent, wydaje się być uratowana.

    Ale przy okazji, przez głupotę, niechcąco wypaplała prasa tzw. „prawicowa” i „niezależna” fakt daleko idącego zażydzenia UB i SB.

    Jest to istotne z tego powodu, że plemienny IPN rutynowo mówi o zbrodniach komunistycznych, nie zaznaczając wyraźnie, że były to zbrodnie żydo-komunistyczne.

    Czym jest faktycznie IPN?

    Zbrodnie Żydów zwala IPN na beznarodowych komunistów. Prowadzone przez IPN śledztwo w sprawie pogromu kieleckiego zakończyło się zatarciem śladów i żydowskiej odpowiedzialności za tę ewidentną prowokacją przeprowadzoną przez żydowską UB.

    IPN uznał że wydarzenia kieleckie z 4 lipca 1946 roku miały charakter spontaniczny i zaistniały wskutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności natury historycznej i współczesnej.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Pogrom_kielecki

    Jak widać plemiennemu IPN-owi zabrakło odwagi na to, aby ewidentną prowokację żydowskiej UB nazwać po imieniu.

    Tak samo IPN fałszuje historię powielając żydowską wersję Katynia. Winą za Katyń IPN obciąża NKWD i Stalina, ale ani słowem nie wspomina o żydowskiej wierchuszce rządzącej NKWD i stalinowską ZSRR. Winę za Katyń ponoszą Żydzi. A nie bezosobowa ZSRR, sowieci,stalinowcy, czy wręcz Rosjanie.

    Przypomnę też, że proces ś.p. Dariuszowi Ratajczakowi wytoczono na podstawie artykułu 55. Ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej.

    Jak widać z powyższego, IPN jest instytucją nadzorującą jedynie słuszną, żydowską wersję historii obowiązującą w żydolandii nr 3.

    W tym wypadku IPN usłużnie wyciągnął dokumenty pierwszej damy, aby dać żydowskiej agenturze wpływu w mediach kolejny „dowód” na to, że Bronek to ruski agent. IPN bierze tym samym aktywny udział w odwracaniu uwagi Polaków od faktu, że Polska okupowana jest przez żydostwo.

    Dlaczego na przykład taki IPN nie zajmie się historycznym opracowaniem wspomnień Albina Siwaka?

    http://wiernipolsce.wordpress.com/2010/12/03/albin-siwak-bez-strachu/

    Siwak ujawnia stopień zażydzenia zarówno PRL jak i trzeciej żydolandii. Ale to właśnie jest jedynym powodem, dlaczego plemienny IPN książką Siwaka się nie interesuje. A „niezależne” i „obiektywne” media i żydowska agentura rządząca Polską książkę tę i jej autora wyciszają jak tylko mogą.

    Na marginesie wizyty prezydenta Miedwiediewa w naszym baraczku wyszła na jaw jeszcze jedna ciekawostka…

    Zarówno media rebe Rydzyka, jak i GW szumowiny Aarona Szechtera komentując wizytę rosyjskiego gościa u nas skorzystały z usług propagandowego „historyka”, niejakiegoRotfelda.

    Czyż to nie dziwne? Oficjalnie trwa wojna na śmierć i życie pomiędzy michnikowcami a wodzem i prorokiem moherowych beretów.

    Ale do ogłupiania polactfa załganymi komentarzami solidarnie posiłkują się Rydzyk i Michnik wynurzeniami tego samego „historyka” – propagandysty – Rotfelda.

    Na koniec jeszcze o wizycie Bronka w USA. Wygląda na to, że chrabja pojechał tam na dywanik wyśpiewać Barakowi wszystko, co wyciągnął od Miedwiediewa.

    Normalnie, gdyby chrabja był agentem Putina, to najpierw spotkałby się on z noblistą Barakiem, a zaraz potem poleciałby z donosem na Kreml. Aby wyśpiewać wszystko, czego się dowiedział i co z zaleceń operacyjnych zrealizował.

    O tej kolejności wizyt też należy pamiętać…

    Niby drobnostka, a jednak najpierw ciągnie się kogoś za język, a potem donosi się komuś innemu, co się wyciągnęło. A nie na odwrót.

    Poliszynel

    PS. Chrabja Bronek zasłużył na nową ksywę – „chrabja obojga narodów”.

    http://marucha.wordpress.com/2010/12/09/aj-waj-polska-to-taka-dziwna-kraj/

    Polubienie

  5. Pingback: Duchowy niewolnik wolnego kraju nie zbuduje « Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

Możliwość komentowania jest wyłączona.