Trzeciego dnia zmartwychwstał…

.
Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara (1 List do Koryntian 15,14).

Bracia, abyście na nas się nauczyli nie rozumieć więcej ponad to, co napisano (1 List do Koryntian 4,6)

Dogmat o zmartwychwstaniu, wiara w zmartwychwstanie Joszue jest fundamentem całego chrześcijaństwa. Wprawdzie katolicy widzą to trochę inaczej niż luteranie, ale dla jednych i drugich jest to najważniejsze święto i najważniejszy cud dokonany przez Joszue.

Słowa Szawła/Pawła napisane w liście do Koryntian pokazują, jak istotna dla tej heretyckiej sekty judaizmu była wiara w zmartwychwstanie Joszue. Bez niego chrześcijaństwo traciło rację bytu. Jeśli Joszue nie zmartwychwstał, oznaczałoby to, że śmierć jest końcem wszystkiego.

Jako dziecko wychowane w katolickiej rodzinie wierzyłem naturalnie w cudowne zmartwychwstanie Joszue. Tak mówiła mama, tak mówili księża w kościele i na religii. Później, gdy przestałem wierzyć we wszystko na słowo, a zacząłem myśleć, już taki pewny tego nie byłem. A gdy pierwszy raz sam zajrzałem do ewangelii zrozumiałem, że z domniemanym zmartwychwstaniem Joszue to zwykła hucpa.
Na temat „zmartwychwstania” krążą wśród niedowiarków przeróżne wersje.
A więc, że w gąbce z octem podano Joszue silny narkotyk, po którym zapadł on w stan śmierci pozornej. Uczniowie szybciutko wycyganili nieprzytomnego mistrza od Piłata i złożyli go do „grobu” (dużej jaskini wykutej w skale). I tam go ocucono i wykurowano.
Inna wersja mówi, że Joszue przebywał w młodości kilkanaście lat w Indiach. Był adeptem joginów. Na krzyżu świadomie wprowadził się w stan śmierci pozornej. Jako „zmarłego” złożono go w jaskini, w której doszedł do siebie.
Według jeszcze innej koncepcji Joszue  zmartwychwstał duchowo, a nie cieleśnie i ukazywał się uczniom po śmierci jako trójwymiarowy hologram. W innej odmianie tej wersji potrafił się jako duch „materializować”, wykorzystując do materializacji energię osób, którym się ukazywał.
A jeszcze inna wersja (bardzo ponętna) mówi, że wskrzesili go jako zombie magią podobną do Voodoo kapłani Jahwe i wykorzystali wskrzeszonego do ich własnych celów (rozniesienie ideologii sekty Joszue na cały świat).

Krążą też domysły, że to nie Joszue, a ktoś podstawiony (w niektórych wersjach Judasz) został ukrzyżowany zamiast niego. A on potem tylko udawał „zmartwychwstałego”.

Nie można też nie wspomnieć o hipotezie z sobowtórem Joszue, który podszywając się pod ukrzyżowany oryginał występował potem jako „zmartwychwstały”.

Na koniec są tacy, którzy twierdzą, że nie było zmartwychwstania, że zostało ono zostało po prostu wymyślone. Było doktrynie potrzebne – więc je wymyślono. Koniec. Kropka.

Ciekawym zagadnieniem związanym ze zmartwychwstaniem jest to, że tak mało piszą o nim ewangelie, i że te opisy są podejrzanie sprzeczne.
I tak Łukasz pisze, że w niedzielę wczesnym rankiem do grobu poszły Maria Magdalena i „druga Maria”. U Marka były to Maria Magdalena, Maria Jakubowa i Salome. U Łukasza były to Maria Magdalena, Joanna, Maria matka Jakuba i jeszcze inne nie wymienione z imienia kobiety. A według Jana do grobu poszła tylko jedna jedyna Maria Magdalena. Na tym nie koniec sprzecznych informacji. Według Jana Maria widząc odwalony kamień u grobu nie wchodząc do środka i nikogo nie widząc, pobiegła do Piotra i do drugiego ucznia (nie wymienionego z imienia) i poinformowała ich o tym fakcie. U Łukasza kobiety (dwie Marie, Joanna i inne z nimi) widząc odwalony kamień weszły do grobu ale Jezusa nie znalazły. Za to objawiło się im dwóch mężów w lśniących szatach mówiąc im o zmartwychwstaniu „Pana”. Kobiety pobiegły spowrotem i poinformowały o tym wszystkich „jedenastu” uczniów ( a nie tylko dwóch jak u Jana). U Marka trzy kobiety (dwie Marie i Salome) widząc odwalony kamień weszły do grobu. Ciała nie znalazły. Za to ujrzały jednego młodzieńca w białej szacie, który poinformował je o zmartwychwstaniu. Polecił im on ponadto poinformowanie uczniów Joszue o cudzie. One jednak ze strachu uciekły od grobu i nikomu nic nie powiedziały, bo się bały.
Najbardziej dramatycznie, choć króciutko opisuje zmartwychwstanie Joszue Mateusz. U niego mamy silne trzęsienie ziemi,  oraz dwie Marie idące do grobu, który nadal zabarykadowany był kamieniem a dodatkowo stała przy nim rzymska straż:
Po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób.  A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. Albowiem anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął kamień i usiadł na nim.  Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg.  Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli.
Anioł zaś przemówił do niewiast: „Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego.  Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał.  A idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z martwych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie. Oto, co wam powiedziałem”.  Pośpiesznie więc oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i biegły oznajmić to Jego uczniom.
A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: „Witajcie!” One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: „Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą”.
(Mt 28, 1-10)
U Mateusza kobiety jako pierwsze ujrzały zmartwychwstałego. Uczniowie u Mateusza nie przybiegli do grobu, aby naocznie sprawdzić wiadomość o zmartwychwstaniu, a udali się do Galilei.
U Marka Joszue ukazuje się najpierw Marii Magdalenie, ale jej opowieściom uczniowie nie wierzą. Potem Joszue ukazuje się dwóm uczniom idącym do wsi. Ich opowieściom pozostali uczniowie też nie wierzą. Dopiero potem ukazał się Joszue wszystkim jedenastu.
U Łukasza Piotr, na wiadomość od kobiet o pustym grobie, sam do niego popędził upewniając się, że grób był pusty.
U Jana do grobu po informacji Marii Magdaleny pędzą Piotr i drugi uczeń (nie wymieniony z imienia). Drugi uczeń dobiegł pierwszy, ale bał się wejść do grobu. Dopiero gdy Piotr wszedł do środka odważył się na to i ten drugi uczeń. Stwierdzili pusty grób ale nikogo nie widzieli – nikt się im nie objawił.
Aha, u Jana nagle pojawia się Maria Magdalena ponownie na zewnątrz grobu (już po odejściu Piotra i drugiego ucznia). Objawiają się jej dwaj aniołowie, a chwilę po nich nawet sam zmartwychwstały. Tyle że Maria początkowo go nie rozpoznała, myśląc że to ogrodnik. Dopiero gdy wymienił jej imię, rozpoznała w nim mistrza. Co dziwne, Joszue zabronił jej dotykać go, bo – jak powiedział –  jeszcze nie wstąpiłem do Ojca.
Zakaz dotykania go przypomina mi hipotetyczną ektoplazmę wydzielaną przez niektóre media podczas seansów mediumicznych. Ektoplazma potrafi wg nich przybierać kształt ludzkiego ciała. Nie wolno jej dotykać.

Tak więc mamy taką sytuację – mamy do czynienia z jednym i tym samym wydarzeniem – zmartwychwstaniem – i mamy tyle różnych jego wersji. Do wyboru, do koloru, chciało by się rzec. Ciekawe która z nich najbliższa jest prawdy? Przy czym są jeszcze i inne wersje. Niekanoniczna ewangelia Piotra opisuje, co widzieli rzymscy żołnierze pilnujący grobu: „…zobaczyli znowu trzech mężów wychodzących z grobu: dwu podtrzymywało jednego. Towarzyszył im krzyż. A głowy dwu sięgały aż do nieba, podczas gdy głowa tego, który był przez nich prowadzony, przewyższała niebiosa. (…) Ujrzeli znowu, jak niebo otwarło się i jakiś człowiek zstąpił z nieba i wszedł do grobu.”

Ktoś może w tym miejscu argumentować, że ewangeliści bazowali na różnych przekazach i stąd mamy różne wersje zmartwychwstania. Ja jednak przypominam, że ewangelie uważane są za pismo święte, prawdę objawioną, pisaną pod natchnieniem samego boga Jahwe, a co najmniej pod natchnieniem jego Ducha Świętego.
Jak to jednak jest, że trzecia osoba boska (trzeci segment boga jedynego) – Duch Święty – każdego z ewangelistów natchnął inaczej? Albo też być może natchnął ich tak samo, ale każdy z nich zrozumiał to natchnięcie inaczej. I stąd mamy tyle wersji.
Sprawa nie jest jednak nieistotna. Jeśli pismo święte jest prawdą objawioną, jedyną i ostateczną, a tak twierdzą wszystkie odłamy chrześcijaństwa wyznające Jawhe w wersji jahwizm dla nieobrzezanych Goim – to powinna być ta prawda taka sama w każdej ewangelii.

Zadziwiająca jest jeszcze inna sprawa. Domniemane zmartwychwstanie było najważniejszym cudem Joszue. Tak więc i samo zmartwychwstanie, i okres po nim aż do domniemanego wniebowstąpienia 40 dni później powinny być szczególnie mocno uwypuklone w ewangeliach. Po grozie i przerażeniu uczniów związanych z kaźnią mistrza na belce (nie na krzyżu) radość z jego zmartwychwstania była tym większa. Każdy dzień po zmartwychwstaniu powinien być szczegółowo opisany. Przecież po domniemanym wniebowstąpieniu Joszue jego uczniowie i nowi, napływający do sekty wyznawcy, ciągle się spotykali. Zapewne uczniowie te ostatnie dni mistrza na ziemi – śmierć, zmartwychwstanie i okres po nim szczegółowo i często opowiadali i przypominali. To była podstawa, to był fundament ich nowej sekty. Informacji o Joszue z tego okresu powinno być najwięcej.

A tymczasem Marek na zmartwychwstanie i ostatnie czterdzieści dni pobytu mistrza na ziemi poświęca w jego ewangeli zaledwie 3/4 strony. Natomiast na opis pojmania, procesu i śmierci Joszue (niespełna doba) poświęca ponad trzy strony. Podobne proporcje są u Marka. Pojmanie, sąd i śmierć Joszue opisane są znacznie obszerniej niż zmartwychwstanie i 40 dni po nim aż do odejścia mistrza na zawsze.
Dopiero Łukasz poświęca zmartwychwstaniu i okresowi po nim trochę więcej miejsca – blisko dwie strony. Choć i u niego więcej miejsca zajmuje ostatnia doba życia zakończona śmiercią na krzyżu (palu), niż zmartwychwstanie i 40 dni po nim. Podobnie jest u Jana.
Dlaczego temu tak istotnemu cudowi i okresowi od zmartwychwstania do wniebowstąpienia ewangeliści poświęcili tak mało uwagi? Przecież to powinno być u nich najważniejsze.
Przy czym Mateusz nie wspomina nawet o wniebowstąpieniu. Jego ewangelia opisując na jej końcu ostatnie czterdzieści dni Joszue na ziemi po zmartwychwstaniu kończy się tak:
„Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.

Zadziwia w tym króciuteńkim opisie nie tylko brak wniebowstąpienia. Jeszcze bardziej zadziwia nagła zmiana frontu u Joszue – lub u ewangelisty.
Jezus miał po zmartwychwstaniu wg Mateusza powiedzić – Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody. A wcześniej w tej samej ewangelii mówił: „Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Oraz „Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela.” Co stało się w grobie z Joszue, że z nacjonalisty, który unikał Goim, który czuł się posłanym tylko do owiec Izraela, stał się on nagle internacjonalistą?

Bardzo ciekawą koncepcję przedstawia M. Głogoczowski, który uważa, że Joszue zmartwychwstał jako zombie, że po zmartwychwstaniu był kontrolowany przez żydowski wywiad i kapłanów w określonym celu – dywersyjnym rozprzestrzenieniu jego heretyckiej sekty wśród Goim. W czym wydatne zadanie przypadło „apostołowi pogan” – Szawłowi/Pawłowi – agentowi rabina Gameliela.
http://kritikos.pl/?art=Czy_Christus_Rex_to_Zombie

Zalecenie Szawła/Pawła – „Bracia, abyście na nas się nauczyli nie rozumieć więcej ponad to, co napisano” – jest jednoznaczne. Nie musisz myśleć, nie masz potrzeby samodzielnie nad czymkolwiek  się zastanawiać. Wystarczy wierzyć w to, co napisano – i to już wszystko. Stajesz się wierzącym chrześcijaninem. Niebo, zbawienie wieczne, masz wtedy jak w banku.

opolczyk

ps.
Przypomnę jeszcze, że w mitologii egipskiej też mieliśmy do czynienia ze zmartwychwstaniem. U Egipcjan zmartwychwstałym bogiem był Ozyrys. Także i Grecy mieli w ich mitologii zmartychwstałego boga o imieniu Attis.

Wygląda więc na to, że i „zmartwychwstanie” chrześcijaństwo zerżnęło  od pogan, którymi tak gardziło.

W obrzędach słowiańskich też mieliśmy swoiste „zmartwychwstanie”. W obrzędach tych występował Turoń, który „umierał” a następnie „ożywał”. To jego „odżycie” czy „zmartwychwstanie” symbolizowało wiosenne odrodzenie przyrody do życia.
http://www.slowianskawiara.hekko.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=431&Itemid=37

Reklamy

30 komentarzy do “Trzeciego dnia zmartwychwstał…

  1. Może dla kontrastu pojawią się na blogu jakieś artykuły z tekstami z Rygwedy?Chociaż fragmenty.

    Rygweda i owszem, jest ciekawa, ale ja koncentruję się na sprawach polskich i słowiańskich.

    opolczyk

    Polubienie

    • koncentruję się na sprawach polskich i słowiańskich.”-a indoeuropejskich już nie?Dziwne.

      A kiedy to się koncentrowałem na sprawach indoeuropejskich?
      Zacznijmy od własnego podwórka…
      Kroczek po kroczku…
      opolczyk

      Polubienie

  2. Jeśli Joszue nie zmartwychwstał, oznaczałoby to, że śmierć jest końcem wszystkiego.”-zgonie z Biblią życia po śmierci nie ma.

    “ponieważ żyjący wiedzą, że umrą, a zmarli niczego zgoła nie wiedzą, zapłaty też więcej już żadnej nie mają, bo pamięć o nich idzie w zapomnienie.”- Księga Kaznodziei Salomona – rozdział 9, werset 5

    “Na co natknie się twoja ręka, abyś to zrobił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości”.- Księga Kaznodziei Salomona – rozdział 9, werset 10

    “Gdy opuszcza go duch, wraca do prochu swego; W tymże dniu giną wszystkie zamysły jego”- Księga Psalmów – rozdział 146, werset 4

    Polubienie

  3. POmalu,,kazdy sam sie przekona…Niekanonczne i kanoniczne dowody sa dla wygody sledczych:-)) Widac zaraza z poslkich sondoff rozszerza sie na eity umyslowe:-))

    Panowie Bracia NeoSlowianie…
    z okazji Jarych Godow
    Wesolych Jaj i Mokrych Dyngusikoff Smigusikoff..
    ,zreszta obydwa obrzedy skrzetnie pielegnowane w Katolickim Kosciele Polskim…
    TUdziez boczkow, kielbasek, galazek zielonych i okowitki..wedle pragnienia i uznania!

    Boicie sie Smierci vistunowie???:-)))) to widac:-)))))

    Panie Romeczku,
    Już panu mailem odpisałem:

    „Na Trygława, Świętowita i Swarożyca! Widzę że pan, panie Romku zaczyna po słowiańsku cokolwiek jarzyć, hihihi
    My Słowianie śmierci się nie boimy. Wiecznego potępienia też nie.
    My mamy naszą Nawię – bez diabła, siarki i bez tronu Jahwe…”

    opolczyk

    ps. Nie ma „NeoSłowian”. Są Słowianie. Jesteśmy Słowianami, bez „neo”.
    „Neo-” to jesteście wy – katolicy – neo-żydzi – żydłacy.

    Polubienie

  4. Kto to jest „neo Słowianin”?Coś jak neo chrześcijanin – katolik?..hmmm.

    Z racji sprzeczności katechizmu z Biblią http://www.dekalog.pl/eliasz/goscie/dunkel/herezje.htm

    „neo” określenie bardziej adekwatne w stosunku do katolika,ale Rodzimowierstwo jest takie jak zawsze,duchowość wynikająca z obserwacji Natury.Natura od zawsze jest wszędzie ta sama.Jak i co kiedyś rozumiano i interpretowano jest bez znaczenia, dziś znaczenie ma wyłącznie to jak MY rozumiemy i interpretujemy pewne rzeczy, zgodnie z aktualnym poziomem naszej wiedzy o świecie oraz z poziomem naszych doświadczeń duchowych.

    Dlatego nie dziękuje bo nie wiem czy wolno mi dziękować za życzenia w imieniu „neo pogan” do których się nie zaliczam i których nawet nie znam.

    Polubienie

  5. Henry Gadsen powiedział kiedyś:”Jeśli chodzi o leki psychiatryczne, to są one lekami tylko z nazwy. Nowoczesna medycyna jest nastawiona na zyski. Ze zdrowych ludzi nie ma żadnego zysku. I dlatego zależy jej na leczeniu a nie na wyleczeniu. Firmy farmaceutyczne marzą, aby wyprodukować lek dla zdrowych ludzi. Wtedy mogłyby go sprzedawać wszystkim”.

    Polubienie

    • Mezamirze, chyba Ciebie to już nie trzeba uczyć czym jest Pogaństwo czy kto jest Poganinem 🙂 Dla nas jak wiesz, jest to odwrotnie jak u katoli określenie napawające dumą i zaszczytem ! Podobnie jak ktoś mówi, że modlimy się do Bałwanów…ja jedynie zawsze lekko koryguję mówiąc, że my modlimy się do naszych Bogów poprzez Bałwany ! Jak zadzwonisz do mnie, będziesz rozmawiał ze mną poprzez telefon a nie z telefonem 😉

      Polubienie

      • Jaksar:

        Dokładnie – my modlimy się do naszych Bogów poprzez posągi które jahwiści nazywają „bałwanami”.
        A oni modlą się do obcych żydowskich bałwanów poprzez bałwany. 😉

        Polubienie

  6. jesteś świadomy pejoratywnego znaczenia słowa „poganin” ale podoba mi się to słowo. Jest w nim taka przekora jak wtedy gdy raperzy mówią do siebie „czarnuchu” i kojarzy mi się przyjemnie z „wesołą anglią”. Niemniej dobrze być świadomym co ono znaczyło gdy nazywano nas poganami tysiąc lat temu i na jakich grano emocjach.

    Polubienie

    • Dla mnie słowo „poganin” oznacza człowieka, który albo nie dał sobie narzucić obcego, kosmopolitycznego chrześcijaństwa (jeden pasterz, jedna owczarnia, jeden język – łacina), albo świadomie powraca do własnych korzeni. W moim odczuciu to nie słowo „poganin” ma pejoratynwe znaczenie, a katolik, czy ogólniej „wierzący”. Bo kto to jest „wierzący”? To ktoś, kto bezmyślnie, tępo, bezrefleksyjnie wierzy w „prawdy objawione” przez oszustów, kler i teologów wymyślone. I jako jedyna prawda wierzącym narzucone. „Wierzący” to duchowy niewolnik, bojący się podważyć „święte” dogmaty.

      Polubienie

      • Tym właśnie różni się Rodzimowierca od dogmatolubcy:Rodzimowierca wierzy bogom a dogmatolubca w bogów/w dogmaty o nich.

        Polubienie

  7. Kawał prawdy!!! z wp.
    Chirurg z Izraela mówi: “U nas medycyna jest tak zaawansowana, ze jesteśmy w stanie obciąć facetowi jaja, przeszczepić drugiemu i juz po 6-ciu tygodniach będzie biegać w poszukiwaniu pracy”
    Chirurg z Niemiec mówi na to: “Chwale bardzo za takie osiągnięcia, ale to i tak mało. U nas jesteśmy w stanie wyciąć komuś polowe mózgu, przeszczepić drugiej osobie i juz po 4-ech tygodniach będzie latać w poszukiwaniu pracy”
    Rosyjski chirurg włącza sie: “Panowie! Niewątpliwie są to osiągnięcia, ale nie ma co ich równać z naszymi! Jesteśmy w stanie wyciąć polowe serca człowiekowi, przeszczepić drugiemu i juz po 2-och tygodniach będzie biegać jak nowonarodzony w poszukiwaniu pracy”
    Polski Chirurg na to: “Panowie, wasze badania i osiągnięcia są godne podziwu, ale jakaż to pomoc dla jednego człowieka? U nas w Polsce jak 5 lat temu zgarnęliśmy jednego faceta bez jaj, bez mózgu i bez serca, zrobiliśmy z niego premiera to teraz cały kraj szuka pracy!

    Tusk ma i jaja (inaczej by nie był drugą kadencję szefem żondu), i mózg (on wie co robi – wypełnia polecenia jego mocodawców), i serce – bijące dla obcych.
    Jego główny konkurent też ma jaja (w normalnym państwie byłby szatniarzem lub odźwiernym a nie pszywutcą opozycji w knessejmie), też ma mózg (sprytnie bierze udział w inscenizacji i miliony jego wyznawców go nie rozszyfrowały), ma też serce – bijące dla USA i Izraela.
    Osobiście uważam Tuska nawet za mniejszego oszusta. Przynajmniej miał odwagę przyznać się, że brzydzi się polskości. Natomiast Kalkstein rżnie bogoojczyźnianego patriotę, a służy obcym.

    opolczyk

    Polubienie

  8. W sumie racja,to naród stał się dupowaty i pozwala na wszystko,plują na nas a my udajemy że deszcz pada.

    Polubienie

  9. Trudno by Naród był bitny gdy ma wbitą traumę np II wojny światowej a potem PRLu gdy za opowiadanie dowcipów jechało się na syberię. To jakbyś podszedł to kobiety która była gwałcona i bita wielokrotnie i zaczął mówić: „jakaś taka dupowata jesteś, nie uśmiechasz się,siedzisz i się gapisz w ścianę” itd.
    Właśnie odcięcie od słowiańskich korzeni mitycznych, wpuszczenie mitotoksyny łacińsko-jewropejskiej, fizyczna eliminacja inteligencji, tysiącletni plan uczynienia z nas feudalnego obozu pracy realizowany przez największe potęgi tej części świata a Mezamir jeszcze dorzuci określenie „dupowaty”? To idź, weź bombę w ręce i daj czadu jak XIX wieczny anarchista, idź Mezamirze będzie nam idolem piosenki dzieciom śpiewać będziemy, eh.
    A słowo poganin oznaczało pierwotnie „wieśniak” co miało wskazywać na to że chrześcijańśtwo jest wyznawane przez ludzi „cywilizowanych” a „pogaństwo” to domena wieśniaków, coś co nie wypada itd. Tak jak teraz są rzeczy „europejskie” i wszyscy chcąc być „europejscy”. Zresztą gdy się prześledzi jak dzisiaj często uczestnictwo w ceremoniach kościelnych może człowieka „ozłocić” aureolą łacińskiej cywilizacji no a przecież pogaństwem słowiańskim zajmują się oszołomy przecież wszyscy to wiedzą:D

    Polubienie

    • vvk:
      Pisząc o PRL wrzucasz do jednego worka kilka rzeczy, zbytnio upraszczając. Okres do 56 r. był okresem zbrodniczych rządów żydo-komuny. Po 56 PRL nie była już państwem zbrodniczym. Owszem, nie była rajem, nie była suwerenna, ale ZSRR po 56 roku mniej ingerował w sprawy wewnętrzne Polski niż dzisiaj Unia Jewropejska. Nie zapominajmy, że globaliści już wówczas mieli Zachód skolonializowany, a z blokiem wschodnim walczyli, bo stał im na drodze do podboju całego świata. Kto wie, gdyby nie było bloku wschodniego, czy już nie bylibyśmy zachipowani.
      Polecam lekturę książki A. Siwaka „Bez strachu”. Opisuje on np. jak w 1972 roku Komitet Centralny żydów polskich postanowił uzależnić Polskę od zachodniego kapitału i kredytów. Wtedy zaczęła się realizacja ichnich planów wyrwania Polski z bloku wschodniego i oddania jej w łapska bogatych pobratymców z Zachodu. Nawet Solidarność była ich wynalazkiem, sterowanym przez prowatykański kler i agentów CIA.
      Socjalizm w PRL błby o wiele lepszy, gdyby budowali go i kierowali nim Polacy, kochający ich kraj. Pełniącym obowiązki Polaków koczownikom nie zależało na losie Polaków i dlatego ten system tak kulał. Choć masowego bezrobocia, bezdomności, nie było w nim. Szpitale też nie bankrutowały. Zielony socjalizm Kaddafiego funkcjonował rzeczywiście dobrze. Dlatego Libię zamordowano.
      Główne założenia Marksa – państwowe banki, państwowa-społeczna własność środków produkcji (przynajniej kluczowych dziedzin gospodarki) jest jedynym sposobem na uchronienie nas przed banksterami i giga-kapitalistami, którzy są właścicielami prawie całego świata.
      W latach 70-tych i 80-tych nie zamykano za żadne kawały. Ja wręcz na przesłuchaniach SB-kom w oczy mówiłem, że jesteśmy sowiecką kolonią, że walczę z sowiecką dominacją i komunizmem – i nic mi nie zrobili.
      Kawały też im opowiadałem – na komendzie milicji. Np. jaka jest różnica między komunistą a antykomunistą. Kpt. Konczewski milczał, a ja mu odpowiedziałem – komunista uwierzył w doktrynę Lenina a antykomunista ją zrozumiał. Innym razem zapytałem innego SB-ka – dlaczego milicjant postrzelony w głowę umiera dopiero po trzech dniach. SB-k milczał a ja mu odpowiedziałem – bo kula trzy dni mózgu szuka. I co zrobił SB-k? Zaśmiał się głupio i tyle.

      Polubienie

  10. Ja nie pisałem o pokoleniu emerytów pamiętających wojnę i PRL,mnie chodziło o rocznik 70,80.Łatwiej jest uciec za granicę niż zostać w kraju i walczyć o zmiany,za dużo ludzi uciekło,ci którzy zostali są …jest ich za mało aby coś zmienić.

    Swoją drogą,w dziadkach pamiętających wojnę jest więcej energii i woli walki niż w ich wnukach.

    Polubienie

  11. „Bracia, abyście na nas się nauczyli nie rozumieć więcej ponad to, co napisano” – nie ma to jak czytać fragment zdania (dokładniej, to chyba jego połowa) pozbawiony kontekstu i to dosłownie – tak, to faktycznie myślenie 😉

    Ana:

    Talmudyczno-teologiczej erystyki „udowadniającej” domniemaną prawdziwość żydowskich jewangelii na tym blogu się nie prowadzi.
    Zapomniałaś domniemane słowa Twojego obrzezanego idola Joszue/Jezusa : wasza mowa niech będzie prosta – tak, tak; nie, nie. A co ponadto – od złego pochodzi.
    Teologia katolicka to żydo-chrześcijański talmudyzm, który erystycznie udowodnić jest w stanie wszystko – nawet to, że psychopata Jahwe jest nieskończenie dobrym „Ojcem” wszystkich ludzi.
    Masz szlaban od teraz. Jahwistyczna propaganda jest tutaj zabroniona.
    Nawet nie jesteś w stanie podać choćby jednego „kłamstwa” w cytatach pokazujących bzdurne sprzeczności dot. domniemanego „zmartwychwstania” Joszue.
    Ale tacy to jesteście – jahwiści…
    Ignorujecie – co nie pasuje wam do schematu.
    Cytujecie – co wam pasuje i jeszcze nakazujecie wyrwane cytaty interpretować zgodnie z waszą załganą jedynie słuszną wykładnią.

    Admin

    Polubienie

    • albo… może to było ‚ noc żywych trupów”

      (Przepraszam za brzydkie słowo) katolik:

      Na tym blogu słowo „katolik” zaliczane jest do brzydkich słów i znajduje się na czarnej liście.
      Proszę zmienić nick, bo w przeciwnym razie komentarze automatycznie lądować będą w spamie.
      opolczyk

      Polubienie

  12. On nie zmartwychwstał, tylko nie umarł, bo nie mógł umrzeć.
    Przeszedł rytuał przejścia, o czym świadczy 40 dniowy post na pustyni i rozbudował ciało świetliste ! Kto ciekawy, sam sobie poszuka tekstów.
    Dla ułatwienia podam tylko, ze Św Józef nie był cieślą, tylko mistrzem rzemiosł, więc nie przypadkiem stał się ojczymem Jezusa.

    Polubienie

    • Hanna:

      Jest mi kompletnie obojętne, czy idol jahwistów – obrzezany cieśla – umarł czy nie umarł.
      Nie mam zamiaru szukać żadnych nowych żydowkich tekstów.
      Dla mnie żyd Józef nie jest „św”. I jest mi kompletnie obojętne, czy był cieślą czy „miszczem” rzemiosł.
      Nie jest możliwe, aby wyznawca Jahwe „przeszedł rytuał przejścia”. A gdyby rzeczywiście rozbudował ciało świetliste nie nakazałby uczniom – nie idźcie do pogan.

      Dlaczego nie szukasz oświecenia np. u Gautamy? Jego nauka jest o wiele bardziej zweryfikowana i pewna niż żydowskie wymysły i bzdury o Joszue.
      Tym bardziej, że buddyzm ma korzenie w hinduiźmie, a hinduizm jest spokrewniony ze Słowiańszczyzną – wyrósł z tego samego pnia.

      Nie szkoda Ci – Słowiance – tracić życie na kult żydowskiego idola?

      Polubienie

  13. A gdyby rzeczywiście rozbudował ciało świetliste nie nakazałby uczniom – nie idźcie do pogan.”-Ale dlaczego?Skoro „poganie”też wiedzieli jak tęczowe ciało osiągnąć,nie było sensu uczyć ojca jak się robi dzieci 😉

    Mezamir:
    Obrzezany cieśla zakazł uczniom iść do pogan kierowany pogardą i rasizmem wobec nie-żydów. Przecież posłany został tylko do owiec Izraela – jak sam to powiedział.
    Natomiast masz rację co do tego, że my poganie nie potrzebujemy nauk żydowskiego „miszcza” do osiągania tęczowego/świetlistego ciała. Mamy własnych nauczycieli. Pogańskich i nieobrzezanych…
    opolczyk

    Polubienie

    • Mezamir:
      Też zauważyłeś te obecność Tęczowego ( świetlistego) ciała po zmartwychwstaniu Jezusa ?
      Ja myślę, że Jezus przeszedł przed ukrzyżowaniem rytuał przejścia. Świeczka w mózgu zapaliła mi się, kiedy skojarzyłam Egipski Rytuał Przejścia z 40 dniowym postem na pustyni.
      Post 40 dniowy i zażywanie określonej ilości tajemniczej substancji jest podstawą budowy ciała świetlistego. Osoba po przejściu tego procesu funkcjonuje w 2 wymiarach ( ziemskim i niebieskim ?) Może więc znikać w naszym wymiarze i niespodziewanie sie pojawiać, może zmieniać wygląd, no i najważniejsze, jest odporna na … umieranie. Nie może już umrzeć w naszym świecie.
      A ta substancja, przewija sie w tekstach egipskich, hebrajskich i innych np akadyjskich.
      W egipskich nazywa się schem -man- na , co znaczy tez: co to jest ?
      Podobno obecnie na Ziemi nikt nie umie (?) już jej robić.
      W starożytności ludzie umiejący ją sporządzać zwani byli Mistrzami Rzemiosł.
      Może mistrz rzemiosł w ewangeliach został przemieniony w cieślę ?

      Polubienie

      • Adrem:

        Czterdziestodniowy post Joszue to wyssana z palca haggada.

        Liczba czterdzieści często wystęuje w żydo-biblii:
        40 dni padał deszcz potopu
        40 dni pościł Mojżesz na Synaju
        „I był tam [Mojżesz] u Pana czterdzieści dni i czterdzieści nocy, i nie jadł chleba, i nie pił wody. I napisał na tablicach słowa przymierza – Dziesięć Słów.”
        40 lat tułali się Izraelici po pustyni
        40 dni wędrował Eliasz na górą Horeb
        40 dni Goliat oblegał obozy izraelskie
        40 dni pozostało mieszkańcom Niniwy na nawrócenie
        40 dni upłynęło od rzekomego „zmartwychwstania” do rzekomego „wniebowstąpienia”.
        No i oczywiście 40 dni rzekomego postu Joszue na pustyni.

        Doszukiwanie się prawdy i faktów w jewangelicznych haggadach jest w moim przekonaniu niezdrową oznaką fascynacji żydowskimi bredniami objawionymi.

        Polubienie

  14. Ja jestem bardziej sceptyczny co do postaci biblijnego Jezusa.
    O ile biblijny jest symbolem to nie wykluczam że jacyś mistycy żyli w Jerozolimie.
    Osoby które potem były wzorem do stworzenia biblijnego mesjasza.

    Wszystko co jest związane z ukrzyżowaniem,postem,zmartwychwstaniem itp
    należy odczytywać symbolicznie.

    „Społeczeństwa rolnicze poświęcały swoje wysiłki obserwacjom nieba i budowie monumentalnych konstrukcji, mających wyznaczać wiosenną równonoc – pierwszy dzień wiosny, symbolizujący czas siania i odradzającej się nadziei. Indianie Pueblo określali początek wiosny (i pozostałych pór roku) poprzez obserwację słońca. Moment sadzenia roślin i siania zboża dobierali tak, by zbiegał się z początkiem wiosny. Ich szamani – w ginących w pomroce dziejów rytuałach – rzeźbili i malowali kamienne przedstawienia, zwracając się w ten sposób do duchów o płodność i dostatek.
    Pierwsze cywilizacje, z których wiele zdążyło powstać i upaść jeszcze przed narodzinami Chrystusa, święto wiosny łączyły z koncepcją zmartwychwstania, zakorzenioną w ich tradycjach i mitologii. Przykładowo Sumerowie, żyjący 7000 lat temu nad brzegami legendarnego Eufratu, wierzyli że Tammuz bóg „głębokich wód” i jego żona, „Matka ziemia”, bogini Isztar, powrócili z krainy śmierci do krainy żywych, aby zapewnić, że cud wiosny będzie następować każdego roku. Grecy z kolei wierzyli, że Adonis, zabity przez boga wojny Aresa, powrócił do życia, by razem z nim mogła powrócić wiosenna obfitość pokarmów. Attis, bóg żyjących w Azji Mniejszej Frygijczyków, miał wrócić do życia wiosną, po tym jak popełnił samobójstwo z miłości. Także egipski bóg Ozyrys, uśmiercony przez Seta, miał zmartwychwstać wiosną.

    Baranek to z kolei symbol zaczerpnięty przez chrześcijan z obchodzonej także wiosną, i to od 4000 lat, żydowskiej Paschy. Baranek uosabiał nadzieję na przetrwanie stad owiec, nie powinno więc dziwić znaczenie tego wiosennego symbolu dla pasterzy ze starożytnego Bliskiego Wschodu.”

    http://histmag.org/Wielkanoc-przez-wieki.-Swieto-wszystkich-kultur-4124

    „Religia w Imperium miała być narzędziem pozwalającym na utrzymanie narodów w ryzach, dzięki temu, że większość narodów miała swojego solarnego wybawiciela, kult solarny stał się religią państwową.

    pod koniec grudnia następuje wydarzenie zwane przesileniem zimowym, Słońce wtedy po okresie „umierania” w końcu przesuwa się o jeden stopień w górę.

    Data ta była rozpoznawana przez wiele kultur, jednakże najbardziej bezpośredni związek z pogańko-katolicką tradycją ma wspomniane już bóstwo, Słońce Niezwyciężone. Szczyt sławy boga-Słońca przypadał na zaledwie kilkadziesiąt lat przez kreacją kościoła katolickiego i trudno się spodziewać aby nie miał on żadnego wpływu na tworzących instytucję.

    Dzięki temu, więc mamy bezpośredni dowód na to iż kult odradzającego się solarnego boga był w pobliżu podczas tworzenia się Watykanu. Co ciekawe oddawanie czci bogom właśnie tego dnia nie jest wcale oryginalne dla Rzymian. Data ta była rozpoznawana przez druidów w dzisiejszej Anglii, mało tego odprawiano nawet podobne obrządki. Otóż druidzi podczas święta dzisiaj znanego jako Halloween składali Słońcu ofiary z ludzi(brednie-Mez)

    ale żeby było jeszcze lepiej gdy podczas przesilenia Słońce się odradzało obwieszczali iż to dzięki ich ofiarom. ” – 🙂 Jasne.Ktoś był i widział co robili i o czym mówili?
    Druidzi nie spisywali nigdzie swojej filozofii,cała wiedzę przekazywali ustnie.
    Skąd wiadomo że składali ofiary z ludzi?Bo ktoś znalazł cmentarz,na cmentarzu kości i wniosek moze być tylko jeden,ofiary Druidów 😀

    http://www.paranormalne.pl/topic/21207-watykan-obnazony-addendum/

    „I jeżeli chodzi o obrządki to mamy czystą kopię. Podczas wielkiej nocy, głównym bohaterem jest Słońce, na które to czeka się aż do pierwszego błysku porannego świtu, aby wtedy ogłosić, że Mesjasz znowu żyje.

    A pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu – Ewangelia Jana 20:1

    Czarno na białym widzimy iż Jezusa niebyło w grobie jeszcze przed świtem. Odrodzonym Mesjaszem jest Słońce, nie Jezus. To Słońce przezwycięzyło ciemności, aby przynieść ludzkości dary w postaci wegetacji. Solarny Mesjasz jak już wspominałem był często kojarzony z siłami natury oraz płodności, stąd symbole jak jajka czy też królki, tradycja ta sięga czasów Babilonu i wiązała się z Isztar, to w poranek równonocy wiosennej jej syn Tammuz, bóg płodności przynosił ludziom nowe dary. Również z tamtąd pochodzi sposób wyznaczania daty na podstawie cyklu księżycowego.

    Gdy spojrzy się bliżej na „chrześcijańskie” tradycje widać również inne kopie, jak na przykład błogosławienie nowego ognia. Tradycja ta została przez Augustyna opisana jako „matka wszystkich czuwających”. Ma to miejsce w noc przed wielkanocnymi ceremoniami i zawiera w sobie: błogosławienie nowego ognia, oraz procesję z wielkanocną świecą”.

    Ukrzyżowanie to symboliczne przedstawienie Słońca które wraz z innymi planetami tworzy krzyż.

    Śmierć i 3 dni w piekle to opis inicjacji szamańskiej,czyli zejścia do swiata dolnego(nie mylić z piekłem) do krainy przodków.

    Śmierć symboliczna oczywiście,zmartwychwstanie również,chodzi o śmierć dawnej osobowości i narodziny nowej,tej szamańskiej.
    Człowiek po takiej inicjacji zyskuje moc uzdrawiania innych.

    „Węcławski: Jezus nie jest Bogiem, katolicyzm to fałsz

    Publiczne wyrzeczenie się Kościoła katolickiego przez jednego z czołowych katolickich teologów jest skandalem, który dopiero zaczyna się rozkręcać.

    Stała się rzecz bezprecedensowa. Oto jeden z najwybitniejszych polskich chrystologów na drodze teologicznych dociekań doszedł do wniosku, że wyłożona w doktrynie katolickiej teoria Jezusa Chrystusa jako jednej z osób Boga w Trójcy Jedynego jest nie do obrony.

    Profesor Tomasz Węcławski (55), jak zawsze niezwykle skromny i unikający rozgłosu, powodów swej decyzji o wystąpieniu z Kościoła katolickiego każe szukać w swych ostatnich wykładach. Zatytułował je “Uniwersum wczesnych chrześcijan – rekonstrukcja i znaczenie krytyczne”. Omawia w nich proces, w rezultacie którego obwołano Jezusa z Nazaretu mesjaszem, a następnie – Bogiem.”

    http://markglogg.eu/?p=545

    O tęczowym ciele pisałem jakiś czas temu 🙂

    W tradycji sufi – jest ono nazywane: ciałem najbardziej sekretnym lub doskonałym ciałem niebiańskim (most secret or super celestial body) [[tłum. wujud al-aqdas lub jism asli haqiqi]
    W tradycji taoistycznej, w której toczyłem wiele żywotów, a pośród nich raz jako taoistyczny mistrz przekształciłem siebie w światło i energię – ciało to nazywane jest ciałem diamentowym (diamond body).
    W wedancie – nazywane to jest ciałem doskonale doprowadzonym (super conducted body).
    W gnostycyzmie – nazwane jest ciałem promieniującym (radiant body).
    W hermetyzmie – nazywane jest ciałem nieśmiertelnym (immortal body) [tłum. soma athanaton]
    W starożytnym Egipcie, w kolejnym systemie bliskim memu sercu, nazywano to ciałem świetlnym (luminous body) lub ciałem słonecznym (solar body).

    [Natomiast w tradycji buddyjskiej istnieją dwa główne rodzaje ciał, które korespondują z ciałem świetlistym, o którym mówi Dr Michell Gibson, tj. ciało iluzoryczne (tyb. gyulu; ang. illusory body) oraz ciało tęczowe (tyb. jalu; ang. rainbow body).

    Pierwsze stanowi rezultat wieńczący praktykę na poziomie tantry, drugie, bardziej zaawansowane – możliwe jest do uzyskania jedynie poprzez praktykę na poziomie Dzogczen

    „Może mistrz rzemiosł w ewangeliach został przemieniony w cieślę ?”-Nigdy się tego nie dowiemy 🙂

    Symbole mają to do siebie że mogą symbolizować wszystko co tylko zechce autor tekstu.

    „A ta substancja, przewija sie w tekstach egipskich, hebrajskich i innych np akadyjskich.
    W egipskich nazywa się schem -man- na , co znaczy tez: co to jest ?

    Samson (hebr. Szimszon, שִׁמְשׁוֹן, co pochodzi od słowa szemesz – „słońce”
    lub szamen – „silny”, „siłacz”; arab. شمشون, wym. Szamszun)

    Samson/Szaman 🙂 silny,źródło siły to włosy.
    Dlatego Biblia uczy że mężczyzna musi być łysy jak niewolnik,musi być słaby.
    I dziwne że hańbą dla mężczyzny są włosy długie(wg Biblii)
    a Jeszua wszędzie przedstawiany jest z włosami długimi.

    „Podobno obecnie na Ziemi nikt nie umie (?) już jej robić.”
    Oficjalnie nikt nie umie 🙂 Takiej wiedzy nie wolno upubliczniać.
    Gdyby się wydało co i jak,osoby niepowołane mogłyby nam poważnie zaszkodzić.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.