Słowiański duch, słowiańska tożsamość

.

Tu i ówdzie pojawiają się pomysły, aby przynależność do wspólnoty Słowian definiować genetycznie.
Bożyszczem, a wręcz nieomal nowym naczelnym bogiem słowiańskiego panteonu stał się gen R1a1.

http://mojazadruga.blogspot.de/2011/06/halpogrupa-r1a1a-jak-wygladalismy-na.html
http://www.eioba.pl/a/2gkk/czy-polacy-to-na-pewno-slowianie
http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/polacy.htm
http://www.kyrgyzstan.pl/pl/artykuly/popularno-naukowe/58-kirgiz-polak-dwa-bratanki.html
http://gniazdo.rodzimowiercy.pl/tekst.php?tekstid=720

Odkrycie tego genu sprowadziło dyskusję na temat tożsamości słowiańskiej na poziom biologiczny, czasami uzupełniany analizami lingwinistycznymi. Zastanawiam się tylko, czy nasi przodkowie zawracaliby sobie głowę tym problemem, nawet, gdyby mieli możliwość przeprowadzania badań genetycznych. Czy wypędzaliby z ich wspólnot pechowców, którym brakowałoby owego genu?

Niestety pojawiły się przy tej okazji rasistowskie grupki, różnej maści Słowianie-nacjonaliści-rasiści, którzy owe odkrycia wykorzystują w ich propagandzie. Bredzą o czystości polskiej, słowiańskiej rasy.

O czystości genów, czystości krwi, bredzi u nas „Zadruga”
http://ns-zadruga.blogspot.de/search?updated-max=2010-06-28T07:39:00-07:00&max-results=1&start=16&by-date=false

Ale nie tylko u nas są tacy fanytycy biologii.  Białoruska starszyzna rodowa na II Rodowym Słowiańskim wiecu w Kobryniu na Białorusi w roku 2004 uchwaliła jako pierwszy warunek przynależności do rodzimej słowiańskiej wiary posiadanie słowiańskich genów.
http://rodzimawiara.org.pl/forum/topic.html?id=991
http://blogosfera.pantheion.pl/ermikles/2009/12/30/kto-moze-nalezec-do-rodzimej-slowianskiej-wiary/

Czytając takie wymysły natychmiast przypomina się mi np. kraniometria i związane z nią pomiary czaszek w III Rzeszy, która też dbała o czystość rasy.
Nasi białoruscy bracia Słowianie-genetyczni rasiści będą mieli jeszcze inny problem. Zgodnie z mapą gęstości „słowiańskiego” genu R1a1 na Białorusi ok. 60 % mieszkańców nie nadaje się na Rodzimowierców. Co ma z nimi zamiar zrobić Starszyzna Rodowa – nie wiem? Wypędzić, odebrać prawa obywatelskie, uznać za pod-Słowian, a może jszcze coś gorszego? No i przede wszystkim będzie ona musiała przeprowadzić badania genetyczne wszystkim mieszkańcom Białorusi, aby ich wspólnotę uchronić przed V kolumną zanieczyszającą  Słowian.

Najtrafniej w moim przekonaniu dyskusje o „słowiańskim” genie podsumował pewien forumowicz takim oto stwierdzeniem:

„Ciekawe za co odpowiedzialne jest to R1a1? Ktoś wie? Bo chyba nie za bycie Słowianem. Co by się stało, gdybyśmy takie R1a1 wszczepili białym myszkom?”

A sprawa jest prosta – im bardziej ktoś jest „ubogi duchem”, im bardziej  jest prymitywny duchowo, tym większą wagę przywiązuje do materii, do ciała, do genów. Dla mnie ciało, geny, to tylko opakowanie, mieszkanie, materialne „ubranie” dla ducha. Duch ma prymat nad materią a nie odwrotnie. Słowianinem jesteśmy poprzez świadomość a nie poprzez geny.

Iluż posiadaczy owego genu u nas albo o tym nie wie, albo nie przywiązuje do tego żadnej wagi. Jestem w stanie sobie nawet wyobrazić, że fanatyczny „intronizator” Jezusa/Joszue na „króla Polski”, ks. Natanek, mógłby mieć słowiański gen R1a1. A mimo to duchowo jest on wyznawcą żydowskiego Jahwe i wrogiem słowiańszczyzny. Rydzyk też może mieć R1a1. Tusk, Palikot, czy Pawlak też. Tylko – czy oni prezentują świadomość, ducha słowiańskiego?

Słowiańskość, Słowiańszczyzna to słowiański duch, słowiańska tożsamość. Z góry zaznaczam, że nie uważam jej za wyjątkową i najlepszą. Jest po prostu moim dziedzictwem. Gdybym urodził się w innym miejscu na ziemi, upominałbym się np. o ducha helleńskiego, celtyckiego, lub w rezerwacie paliłbym Kalumet –  świętą fajkę, przerywając to Tańcem Słońca.

Ponieważ urodziłem się w miejscu, gdzie dominującą kulturą była kultura słowiańska, upominam się o ducha słowiańskiego, o  słowiańską świadomość.

Robię to widząc do jakiego upadku, zdziczenia i degrengolady doprowadziła tzw. nowocześność, konsumpcjonizm i mentalność merkantylna. Staliśmy się konsumentami, producentami, żyjemy po to aby zarabiać coraz więcej pieniędzy i aby ich coraz więcej wydawać. I coraz szybciej pędzimy do przodu – nie bardzo wiedząc – dokąd tak naprawdę pędzimy.

Przeraża  mnie to – jakich spustoszeń w przyrodzie i w naszej psychice ten owczy pęd już dokonał.

Naturalnie, że i nasi ojcowie gromadzili różne rzeczy, przedmioty, ulepszali je, a nawet handlowali nimi chcąc sobie polepszyć byt. Ale nie robili tego za wszelką cenę. Nie to było dla nich najważniejsze czy wręcz jedyne. Nie tylko o tym myśleli i tym się zajmowali. Zagubiliśmy ich prostotę i naturalność.

Jednocześnie odrzucam przywleczoną do Polski i w XI wieku po poganskim buncie siłą nam narzuconą obcą wiarę znad Jordanu, Synaju i Jerozolimy. Jest ona dżumą umysłową i zabójcą dla słowiańskiej duszy.

Słowianin nie klęczy przed obrazkami żydowskich idoli – Joszue, Miriam; nie modli się do obcego, plemiennego, nie naszego boga. Słowianin ma swoich bogów. Komu trudno w nich wierzyć – może ich postrzegać jako personifikację Matki Natury. Bo ona jest faktem. Słowianin nie potrzebuje potężnych kościołów, bazylik, katedr. Czyż łąka, las, pole, jezioro, góra, rzeka nie są świątyniami Boga?

Katolicy „nauczają” – bóg jest wszędzie. Wyjątkowo w tej sprawie mają rację. Bóg jest i w kamienu, w potężnym głazie, w kropli deszczu, w szumie ląki i lasu, w ćwierkaniu ptaków, w dębach, wierzbach i lipach, w ogniu i w dymie. Dlaczego więc zamiast jego bezpośrednim „postaciom” w przyrodzie cześć mamy oddawać jakimś obrazkom na ścianach czy dwóm zbitym deskom. Tym bardziej, że „twarze” tych idoli są po prostu wymyślone. Katolicy nie wiedzą, jak Miriam rzeczywiście wyglądała, czy nie miała np. brodawki na nosie. Modlą się do jej wymyślonego „portretu”. A ich krzyż nie symbolizuje, jak u Słowian, życiodajnego słońca, a jest „rzymską szubienicą” – narzędziem kaźni.

Czy ktoś rozsądny czci szubienicę – bo jego idola na niej powieszono?

Nie będziesz miał bogów cudzych przed swoimi.

Słowiański duch, słowiańska świadomość to powrót do duchowych korzeni naszych ojców. To odrzucenie współczesnej ideologii zysku, odrzucenie anty-kultury, amerykanizacji, odrzucenie obcej wiary, obcych bogów i idoli. To powrót do odideologizowanej normalności.
Nie jest też nam potrzebny kompleks wyższości. Nie musimy być cywilizacją najstarszą, najlepszą, najbardziej tajemniczą.
Małe jest piękne, a jeśli nasze własne, to tym lepiej.


I niechaj cywilizacje wżdy postronne znają, iż Słowianie nie gęsi, iż swego ducha mają.

opolczyk

 

ps.
Gwoli uniknięcia nieporozumień…
Co miałem na myśli pisząc: „Słowiańskość, Słowiańszczyzna to słowiański duch, słowiańska tożsamość. Z góry zaznaczam, że nie uważam jej za wyjątkową i najlepszą.”

Wszystkie religie naturalne, pierwotne mimo dzielących je różnic są w istocie b. do siebie podobne. Są religiami przyrody, przyrodę widzą jako żywą, jako przejaw działania bogów, bogiń i duchów. Bogowie mogą różnić się imionami i atrybutami, ale istota tych religii jest taka sama. Nie uważam żadnej z religii naturalnych za lepszą czy gorszą, żadna z nich nie jest też dla mnie „wyjątkową”. Choć każda z nich jest wyjątkowa w tym sensie, że jest trochę inna od pozostałych. Wszystkie one obrazują stosunek ówczesnego człowieka do przyrody, jego wiarę w istnienie czegoś niematerialnego – tego co nazywamy bogami, duchami, duszą; pokazują jak postrzegał on świat – i jak widział własne w nim miejsce.

Reklamy

5 komentarzy do “Słowiański duch, słowiańska tożsamość

  1. Słowiańskość, Słowiańszczyzna to słowiański duch, słowiańska tożsamość. Z góry zaznaczam, że nie uważam jej za wyjątkową i najlepszą. „- to nie dobrze ponieważ każda czysta rasa jest wyjątkowa i żaden czarny nie zastąpi białego tak jak biały czarnego lub żółtego lub czerwonego.Słowianie są tylko jedni,jeśli zniknął to nikt ich nie zastąpi.To się tyczy każdej innej rasy.

    Mezamir – o „czystości rasy” już rozmawialiśmy. Nie mam zamiaru zaczynać od początku.
    A swoją drogą – dlaczego nie założysz własnego blogu? Znajdujesz, wrzucasz w komentarzach dużo ciekawych tekstów. Zrób więc własny blog. A przy okazji będziesz mógł na nim dbać o czystość rasy, hihihi.
    opolczyk

    Polubienie

    • Mezamir a jeśli Twoim pra dziadkiem był chazarski kupiec to jesteś kundlem?chazarem, czy Słowianinem? czy też cała Twoja słowiańska praca na rzecz słowiańszczyzny idzie do kosza bo nie jesteś czysty?

      Polubienie

  2. Taka ciekawostka rasowa 😉

    „istnieje dwanaście rodzajów związku z Bogiem (rasa) – 5 podstawowych i 7 drugorzędnych 😉

    Rasa – w wisznuizmie (szczególnie w krysznaizmie) jeden z rodzajów bezpośredniego związku z Bogiem (Kryszną). Rasa jest efektem i celem praktykowania bhaktijogi.

    * Santa-rasa – określana jako związek neutralny. Osoby w takim związku doceniają wielkość Boga, a nie angażują się w pełni w służbę dla niego. Bhaktisiddhanta Sarasvati Thakura jako przykład osób tej rasy podaje rzekę Jamunę, drzewa kadamba, krowy, a także przedmioty należące do Kryszny, np. laskę czy flet.
    * Dasja-rasa – charakteryzuje się wolnością od wszelkich materialistycznych pokus, a także od wątpliwości. Osoby tej rasy wielbią Boga za jego wielkość i aktywnie mu służą. Dasja-rasa może występować z innymi rasami. Przykładami osób w dasja-rasie są np. gopi: Citraka, Patraka i Raktaka, zaangażowane w bezpośrednią służbę dla Kryszny.
    * Sakhja-rasa – osoby w tej rasie uważają Krysznę za swojego przyjaciela, często zapominając o jego boskości. Przykład takiego zachowania przejawiają towarzysze zabaw małego Kryszny z Wrindawanu.
    * Watsalja-rasa – określana jako związek rodzicielski. Kryszna był synem Dewaki, ale opiekę nad nim sprawowała Jaśoda, której bezgraniczna miłość jest przykładem watsalja-bhakti.
    * Madhurja-rasa – rasa której wyróżnikami są słodycz i doskonałe piękno. Bóg występuje jako czuły kochanek madhurja-maji, czyli Radharani. Uważa się, że czczenie Radharani daje w efekcie ten sam rodzaj związku z Kryszną, który przejawia ona. Dostrzec i docenić ten rodzaj związku (uważanego przez wisznuitów za najwznioślejszy) mogą jedynie ci, którzy tę rasę przejawiają”.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Rasa_%28hinduizm%29

    Bloga nie założę gdyż ponieważ musze ograniczać przebywanie w intenecie 😀

    Polubienie

  3. mam coraz więcej wątpliwości do sensowności czytania Twoich wypowiedzi,a czytałam ich sporo,zastanów się jaki jest sens powtarzać z zachwytem to co ludzie wymyslili po to by mieć kontrolę nad innymi,by mieć władzę,i panowanie,kastowość,podział na lepszych i gorszych,podział na pomazańców niebios i zwykłych zjadaczy chleba,popadasz w utopię…nie znając swojego własnego pochodzenia,nie mając pewności co do czystości rasy powtarzasz dyrdymały…

    Kiszony ogórku z koszernej kiełbasy:

    W dużej mnierze zgadzam się z tą wypowiedzią. Mnie też rasizm mierzi i po prostu mi cuchnie…jahwizmem – „naród wybrany”; „wybrana/lepsza kasta”; „wybrana/lepsza warstwa społeczna”.
    A przecież wszyscy jesteśmy braćmi…
    opolczyk

    Polubienie

  4. Czy mógłbyś wyjaśnić mi, czego dotyczy pierwsza mapka w Twoim artykule? Z góry dzięki.

    Mapka przedstawia terytorialny zasięg haplogrupy R1a1 i jej procentowe występowanie na tych terenach.
    opolczyk

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.