Słowiańszczyzna na manowcach ideologii i patologii

Prekursorem badań przedchrześcijańskich wierzeń naszych przodków był zapewne Adam Czarnocki, znany jako Zorian Dołęga-Chodakowski.
Powoli zbliża się dwusetna rocznica opublikowania jego rozprawy „O Sławiańszczyźnie przed chrześcijaństwem” (1818).

Najbardziej chyba znaną jego wypowiedzią jest stwierdzenie, że „Czas przyszły wyjaśni tę prawdę, że od wczesnego polania nas wodą zaczęły się zmywać wszystkie cechy nas znamionujące, osłabiał w wielu naszych stronach duch niepodległy i kształcąc się na wzór obcy, staliśmy się na koniec sobie samym cudzymi.”
W jego przenikliwości zauważył on, że aby dotrzeć do słowiańskich korzeni „Trzeba pójść i zniżyć się pod strzechę wieśniaka w różnych odległych stronach, trzeba śpieszyć na jego uczty, zabawy i różne przygody. Tam, w dymie wznoszącym się nad głowami, snują się jeszcze stare obrzędy, nucą się dawne śpiewy i wśród pląsów prostoty odzywają się imiona Bogów zapomnianych.”

Na szczęście w jego czasach na polskiej wsi nadal utrzymywały się prastare wierzenia i zwyczaje. Dlatego był on w stanie wiele zachowanych tradycji i wierzeń odtworzyć. Od czasów jego badań sytuacja na wsi się pogorszyła. Wieś została pod koniec zaborów mocno skatoliczona. Niechlubną „zasługę” miały w tym działania partii politycznych, które propagowały walkę o odzyskanie niepodległości uznając jednocześnie katolicyzm za fundament ich ideologii i za wyznacznik polskości. Taką partią była np. Narodowa Demokracja, która prowadziła aktywną agitację katolicyzmu utożsamianego z patriotyzmem. Wprawdzie stereotyp Polaka-katolika zaczął być propagowany przez fanatycznych katolików już w XVII w., ale dopiero pod zaborami zakorzenił się on w świadomości polskiej wsi. Doprowadziło to ostatecznie do skatoliczeniem chłopstwa. Wieś wprawdzie nadal praktykowała wiele słowiańskich tradycji i zwyczajów, ale uważała je już za katolickie. Katolicyzm nie mogąc zwalczyć pogańskich zwyczajów nadał im własną interpretację. Siano pod obrusem w wigilię „Bożego Narodzenia” (zamiast w Szczodre Gody) miało symbolizować stajenkę betlejemską. A nie nadzieję na przyszłoroczne plony. Wiosną witano nie tyle budzącą się do życia przyrodę (Jare Gody), co „zmartwychwstałego”.

Badania słowiańskich korzeni Zoriana Dołęgi-Chodakowskiego nie zostały zapomniane. Znalazły one kontynuatorów.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Polscy_slawi%C5%9Bci
Zaowocowało to powolnym odradzaniem się ducha słowiańskiego w Polsce.
Oprócz badaczy tematyką słowiańską zainteresowali się poeci i pisarze. Przemycali w ich twórczości wiedzę i pamięć o słowiańskich zwyczajach, bez podejmowania walki z katolicyzmem, Mickiewicz, Słowacki, Kraszewski i inni.
W okresie międzywojennym zdecydowaną walkę z przywleczoną via Rzym wiarą znad Jordanu podjęli publicyści „Zadrugi” odwołujący się do słowiańskich korzeni Polski (Stachaniuk, Wacyk).

W czasach PRL zwolennicy powrotu do słowiańskich tradycji nie mieli łatwego życia. Z jednej strony władze niechętnym okiem przyglądały się wszelkim ruchom nie uznającym obowiązującej wówczas ideologicznej ortodoksji. Z drugiej strony główny konkurent PZPR – kościół katolicki – rościł sobie monopol na patriotyzm i polskość. Jakiekolwiek próby podważania tego monopolu, podważania „polskości” katolicyzmu skazane były na wściekłe ataki ze strony skatoliczonego Polactwa. Kultywowanie słowiańskości okrzykiwane było zdradą świętej wiary ojców naszych, zaprzaństwem, renegacją. Pod tym względem do dnia dzisiejszego niewiele się zmieniło. Dla katolaków osoby powracające do słowiańskich korzeni to odszczepieńcy, poganie, wyrodki, masoneria i kryptokomuchy.

A jednak ilość Polaków zainteresowanych naszymi słowiańskimi korzeniami rośnie. Rozkwit zainteresowaniem naszą prastarą kulturą w tzw. III RP ma wiele przyczyn. Widoczna jest degeneracja (anty)cywilizacji Zachodu, (anty)cywilizacji łacińskiej. Narastający fanatyzm skrajnych katolików i ich plany intronizacji Joszue/Jezusa jako „króla Polski” u rozsądnych Polaków wywołują niesmak, czy wręcz jawny sprzeciw. Kapitalizm pokazał jego bandycką mordę. To wszystko sprawiło, że coraz więcej Polaków poszukuje jakiego oparcia, jakiegoś fundamentu. I znajdują je w naszej zamierzchłej przeszłości.
Dzisiaj istnieją w Polsce różne słowiańskie związki wyznaniowe, takie jak:
Rodzima Wiara (RW)
http://www.rodzimawiara.org.pl

Rodzimy Kościół Polski (RKP)
http://www.r-k-p.prv.pl

Słowiańska Wiara (SW)
http://www.slowianskawiara.pl

Istnieją organizacje takie jak:

Stowarzyszenie Na Rzecz Tradycji i Kultury „Niklot”
http://www.niklot.org.pl/niklot.html

Watra
http://watranews.wordpress.com/

Istnieje nawet Europejski Kongres Religii Etnicznych
http://pl.wikipedia.org/wiki/Europejski_Kongres_Religii_Etnicznych


Oprócz tego zwiększa się ilość osób „niezrzeszonych”, ale zainteresowanych wiarą, kulturą i zwyczajami naszych przodków.
Niestety wśród organizacji odwołujących się do słowiańskich korzeni Polski znaleźć można i takie, które są po prostu patologicznie. Bo trudno inaczej niż patologiczne nazwać nacjonalistyczne stowarzyszenie „Zadruga”.
http://ns-zadruga.blogspot.de/search?updated-max=2010-06-28T07:39:00-07:00&max-results=1&start=16&by-date=false

Kult rasy w ideologii Zadrugi w niczym nie różni się od kultu rasy aryjskiej III Rzeszy.
Zadruga pisze o „czystości krwi”, o konieczności zachowania „czystości rasy”. Obawiam się, że gdyby doszli oni do władzy, natychmiast wymyśliliby słowiański odpowiednik Ustawy Norymberskiej o „ochronie krwi słowiańskiej” i przepisy o zachowaniu czystości słowiańskiej rasy.
Złowrogo i ponuro brzmi w ich ustach stwierdzenie: „Zatem obowiązkiem każdego Lechity jest strzec genetycznego dziedzictwa Słowiańszczyzny i będziemy go strzec za wszelką cenę”

„…i będziemy go strzec za wszelką cenę”

Na Trygława, Peruna i Swarożyca… Jeśli tacy dojdą do władzy, to narzucą obowiązkowe badania genetyczne. I marny będzie los milionów Polaków, u których znajdą się obce, zanieczyszczające słowiański ideał geny.
Ciekawią mnie planowane przez nich metody, którymi strzec zamierzają oni czystości genetycznego dziedzictwa za wszelką cenę.
Co będzie ze skażonymi obcą krwią, zanieczyszczonymi rasowo?

Deportacje, sterylizacja czy czystki etniczne?

Aż wierzyć się nie chce, że do ludzi nie dociera to, iż duch, świadomość, kultura nie mają nic, ale to absolutnie nic wspólnego z biologicznymi genami. Ostatecznie wszyscy pochodzimy od Afrykańczyka, a rasy są przypadkowym wytworem odmiennych środowisk klimatycznych i różnych warunków bytowych. Przy czym i one powstawały na przestrzeni dziesiątek tysięcy lat poprzez mieszanie się genów wędrujących prehistorycznych koczowniczych grupek i małych wspólnot, zanim zaczęły one wieść tryb osiadły. Ale i wtedy do puli genetycznej takich wspólnot dochodziły nowe geny (a stare geny ulegały mutacjom).
Tylko wyjątkowo prymitywne umysły są w stanie sprowadzać słowiańską tożsamość do biologii i genetyki.

Zastanawiam się ponadto, czy do tych ludzi nie dociera to, że ich umysły i mentalność są  przesiąknięte mieszaniną dwóch totalitaryzmów – hiltlerowskiego nazizmu i (choć w mniejszym stopniu) stalinowskiego żydo-bolszewizmu.

Na stronie Zadrugi znalazlem wiele ich propagandowych plakatów. Od pierwszego wejrzenia nieodmiennie widziałem w ich plakatach propagandowe wzorce hitleryzmu i bolszewizmu.

Czym różni się np. ich megalomańskie poczucie górowania nad judeochrześcijanami z propagandówką hitleryzmu gloryfikującą górowanie aryjskiego robotnika nad elementami niearyjskimi?

.

.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dla mnie niczym…

Albo…Czym różni się ich kult Słowianina (najczęściej występującego ze sztandarem)

.

 

 

 

 

 

 

 

 

od kultu czystego rasowo przedstawiciela rasy panów w III Rzeszy

.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

czy od kultu nowego sowieckiego człowieka w stalinowskiej ZSRR.

.

 

 

 

 

 

 

 

 

Dla mnie nie różni się ich symbolika w propagandzie od tamtych dwóch niczym. Jest to taka sama mentalność, identyczna forma, identyczna „sztampa”, jedynie podmieniona jest treść.

Albo…

Czym różni się ich mrzonaka o imperium Słowian od mrzonki o tysiącletniej Trzeciej Rzeszy, od Atlantyku po Ural, czy od mrzonki o światowym imperium kumunistycznym.


Czym różni się ich kult militaryzmu od militaryzmu III Rzeszy? Czym różni się od militaryzmu stalinowskiej ZSRR? Czym różni się od dzisiejszego militaryzmu USA i NATO?

.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czy „słowiańskie” czołgi i „słowiańskie” okręty wojenne i samoloty są do odrodzenia duszy słowiańskiej niezbędne?
Czy też są przejawem mrzonki o stworzeniu militarnie, siłą, nowego imperium –  faszysto- i bolszewicko-idalnej „słowiańszczyzny” ?

Uwieńczone przeprowadzoną po ostatecznym zwycięstwie operacją oczyszczenia słowiańskiej krwi i rasy z elementów rasowo obcych.

Niech nas bogowie słowiańscy chronią przed takimi „Słowianami”. To już wolę mieć do czynienia z katolakami.

Ideologicznie Zadruga przypomina patologicznych narodowców i nacjonalistów z radykalno-narodowego skrzydła. Np. z ONR.
Głośno było w kraju o procesach przeciwko ONR-owcom za ich „salutowanie”.
Przy czym nacjonaliści z ONR zapewniają,  że ich satut to „salut rzymski” a nie hitlerowski. I jak Zadruga w sprawie swastyki odżegnują się ONR-owcy od przyrównywania ich do hitlerowców.
Tylko… czy ich ubiór (i fryzury) przypominają Rzymian, czy raczej nazistowskie bojówki SA?

Dlaczego Słowianin na tym zdjęciu nie u każdego wywoła natychmiastowe skojarzenie z nazistowskim powitaniem „Hail Hitler”?

Natomiast polscy nacjonaliści na poniższym zdjęciu takie skojarzenie wywołują natychmiast.


Mogą oni ile chcą odżegnywać się do nazizmu. Mentalnością, zamiłowaniem do jednolitego umundurowania i ogolonych pał kojarzyć się będą z brunatnymi koszulami. Czy chcą tego czy nie.

Ludzie z Zadrugi też niekoniecznie ubiorami, fryzurami i mentalnością przypominają Słowian. Ich przywiązanie do słowiańskiej swastyki wobec ich patologicznego kultu czystości rasy i czystości krwi nieuchronnie będzie kojarzone z faszyzmem, a nie z przywiązaniem do symboliki słowiańskiej.

Przyjaciele z Zadrugi. Słowianie nie byli ani rasistami, ani nacjonalistami. Byli po prostu Słowianami.
Przynosicie im, ich pamięci, po prostu wstyd.
Słowianinem jest się sercem, duchem, świadomością. A nie biologicznymi genami.

Czy słyszeliście coś o słowiańskiej duszy?

opolczyk

Reklamy

19 thoughts on “Słowiańszczyzna na manowcach ideologii i patologii

  1. rasy są przypadkowym wytworem odmiennych środowisk klimatycznych „-to zdanie jest sprzeczne wewnętrznie.Skoro konkretna rasa jest wynikiem warunków panujących na danym terenie,to nie ma mowy o przypadku.

    „Słowianinem jest się sercem, duchem, świadomością. A nie biologicznymi genami.”-a dlaczego nie?Co z genem R1a1?Po co ona istnieje i co oznacza?Co z niego wynika?Nic?

    Polubienie

    • Konkretna „rasa” mogła zawędrować w inny klimat i byłaby inną rasą. To miałem na myśli pisząc o przypadku.
      Przypadek działał i wewnątrz rasy na danym terenie. Jeden umierał wcześnie, jego geny ginęły. Innego nie rozszarpał dziki zwierz i ten przekazywał jego geny dalej dalej.
      Dochodziły wędrówki koczowniczych grupek i ludów rozciągnięte na tysiąclecia i dalsze mieszanie genów.
      „Czystością” rasy pasjonują się np. hodowcy psów. A ja widziałem kundle, mieszańce, które często są inteligentniejsze i bardziej wielostronne niż pies najczystszej rasy z rodowodem.
      Gen R1a1 istnieje po to, aby przekazywał biologiczny kod kolejnym pokoleniom. Biologiczny – a nie duchowy. Budowa komórek, metabolizm, kolor włosów – po to są geny. Natomiast geny nie mają nic wspólnego z kulturą, ze świadomością.
      Wolę mieć do czynienia z wolnym od rasizmu i szowinizmu Pigmejem, czy Papuasem, niż z rasistą Słowianinem.
      Temu indiańskiemu mędrcowi rasiści Słowianie świadomością i mądrością nie dorastają nawet do pięt.
      Mimo iż mogą być naszpikowani genem R1a1 do tego stopnia, że im kapie on z gęby razem z pianą…

      Polubienie

  2. Mój kolega jest hodowcą gołębi,opowiadał mi że odmiana którą hoduje nie jest…rasowa,tzn ktoś kiedyś skrzyżował ją z inną a obecnie tylko w Rosji można spotkać tę odmianę gołębi rasowych,nie pamiętam nazwy ale to nie ważne.

    Ważne że porównując rosyjskie gołębie z tymi krajowymi,odkrył że gatunek stracił swoje niepowtarzalne cechy.Teraz gołąb nie potrafi latać tak wysoko i tak szybko.

    Od razu pomyślałem sobie o ludziach,ciekawe co my utraciliśmy.

    Rozum sprzeciw wobec nazizmu czy rasizmu ale nie rozumiem sprzeciwu wobec tych którzy nie chcą być multi kulti.

    Fajnie jest popatrzeć na Indianina który się od nas różni prawda?Fajnie jest popatrzeć na Azjatów i ich skośne oczy inne od naszych.Fajnie wiedzieć że istnieje różnorodność,jest ciekawiej.
    Sprzeciw powinien budzić przede wszystkim multikulturalizm i próba zrobienia z nas jednorodnej szarej masy.
    Rasistą nie jest ten kto jest dumny z bycia białym lub czarnym,rasista to osoba odmawiająca prawa do istnienia różnym rasom i promująca multi kulti.

    W USA już od dawna nie wolno o tym mówić że się jest „native”.U nas musi być tak samo bo u nas wszyscy kochają trendy i mody z usa.

    Gdyby rasa była dziełem przypadku to co chwile powstawała by jakaś nowa,przypadek nie znosi powtarzalności.

    Polubienie

  3. PS”Natomiast geny nie mają nic wspólnego z kulturą, ze świadomością.”

    Mylisz się,wiesz kim jest szaman,wiedźmy?To są osoby które swój szamanizm dziedziczą właśnie w genach,siódma córka siódmej córki 😉 szamanem nie zostaje się z powodu ambicji,bo się chce,szamanizm się dziedziczy.

    Mało tego,naukowo udowodniono ze joga ma wpływ na DNA czyli zagłębiając się w trans i medytacje,mamy możliwość wpłynięcia na własną ewolucję,na szybszy rozwój(fizyczny i duchowy).
    Wiesz co to nieświadomość zbiorowa i archetypy?To są składniki konkretnej grupy ludzi,konkretnej kultury która kształtuje swoją tożsamość i duchowość właśnie w oparciu o te elementy,nosi je w genach.

    Kiedyś zastanawiałem się nad tym jak to możliwe że nasi dziadkowie widywali w lasach duchy a nam się to nie udaje z taką intensywnością,dlaczego dziś szamanów jest tak mało.Widocznie to jest cena jaką ponieśliśmy godząc się na multi kulti.

    Mieszane gołębie są słabsze,a my analogicznie cofnęliśmy się w rozwoju duchowym,osłabliśmy.

    „Wolę mieć do czynienia z wolnym od rasizmu i szowinizmu Pigmejem, czy Papuasem”-mówisz o pigmejach i Papuasach tradycyjnych,rasowych ?;) Też wolę takich niż przedstawicieli rasy Nic,multi rasy.
    Rasistą jest dla mnie ten kto niszczy różnorodność rasową i dlatego jestem przeciwnikiem rasizmów nazizmów i faszyzmów,ale tych autentycznych a nie histerycznych wynikających z „popapraności”politycznej i mód lansowanych przez usa.

    Gdybym w usa na ulicy powiedział ze cieszę się z bycia białym to by mnie oskarżono o rasizm!To właśnie jest krypto faszyzm.Nie wolno by mi było cieszyć się z tego kim jestem,miałbym prawo przepraszać za to że żyję i wstydzić się tego że jestem biały,lub czarny lub jakikolwiek inny native.
    Native ranią uczucia tych którzy nie są native,absurd.Zupełnie jak z palaczami,zakaz palenia dyskryminuje palących,ale palący kopcąc na każdym kroku zmuszając niepalących do palenia biernego,nie dyskryminują nikogo 😉

    Fascynują mnie Azjaci,od zawsze,dlatego nigdy nie będę miał dziecka z Azjatką,nie dlatego że uważam się za lepszego,porostu zbyt mnie fascynuje ta rasa i kultura by ją niszczyć.Czy to oznacza że jestem rasistą?Wg amerykakich naukowców zapewne tak.

    Polubienie

    • Mezamir:

      Przy krzyżowaniu gatunków zdarzają się przypadki pogorszenia różnych cech, ale i przypadki polepszenia ich. Dlatego w okresie przedmotoryzacyjnym krzyżowano celowo konia z osłem, aby mieć muły.

      „Od razu pomyślałem sobie o ludziach,ciekawe co my utraciliśmy.”

      Utraciliśmy m.in ciemny kolor skóry naszych afrykańskich praprzodków.

      Nie rozumiem krzyku wokół multikulti. Obok mnie mogą mieszkać czarni, żółci, brązowi, a nawet zieloni. Przecież tylko i wyłącznie ode mnie zależy, czy pozostanę sobą. Mogę wziąć od obcych, ale nie muszę wziąć od nich czegokolwiek z ich kultury i zwyczajów.

      Problem leży w tym, że globalna sitwa ograbiając różne kraje, wywołując wojny, głód, biedę zmusza ludzi do ucieczki. No i uciekinierzy jadą szukać dla siebie bezpiecznego kąta. Ja na ich miejscu robiłbym tak samo. Tyle że w normalnych warunkach ludzie wolą mieszkać wśród swoich. Nagłaśnianie problematyki multikulti jest celowym tworzeniem kolejnej sztucznej barykady. Jedni Goim bronią obcych, inni są im przeciwni bojąc się utraty tożsamości. (A ja się tego nie boję tego. Od świerci wieku mieszkam w morzu germańszczyzny, a pozostałem sobą, Słowianinem).

      No i Goim za i przeciw multikulti walczą ze sobą, a globalna sitwa dalej robi swoje, dalej zniewalając jednych i drugich. Taktyką globalistów jest – im więcej sztucznych konfliktów pomiędzy Goim – tym lepiej. Bo wtedy Goim nie zauważą, że są robieni w bambuko.

      Dogadajmy się z kolorowymi, przepędźmy banksterów, przestańmy na ich polecenia napadać na obce kraje, zakończmy kapitalistyczny neokolonializm – a wtedy uciekinierzy powrócą do domów. Problem multikulti umrze śmiercią naturalną.

      „Gdyby rasa była dziełem przypadku to co chwile powstawała by jakaś nowa,przypadek nie znosi powtarzalności.”

      Rasa nie powstaje z dnia na dzień. To trwa setki generacji. Uwarunkowane jest to wymianą genów wewnątrz odizolowanej grupy. Mutacje (różne) występują we wszystkich rasach. Jeśli grupa jest wyizolowana, jej specyficzne mutacje rozchodzą się tylko w niej i nimi różni się ona od innych grup (ras). Jednak pełna izolacja grupy była i jest wyjątkiem. W Eurazji wędrowne i osiadłe grupki stykały się ze sobą. Miały miejsce np. wojny. Gwałcąc kobiety innej grupy roznosiło się własne geny u nich. Uprowadzając kobiety jako branki dodawało się ich geny do własnej puli. Pokojowa wymiana genów – małżeństwa mieszane też się zdarzały.

      Przypadek jest przypadkiem, ale jest powtarzalny. Zdarza się przypadkowo pod rząd rzucając monetą otrzymać 5 razy orła lub reszkę. Ostatnie odkrycia fizyki w dziedzinie chaosu pokazują, jak bardzo chaos jest mimo pozorów regularny i powtarzalny.

      Szamanizm jest wiedzą, a nie genami. Owszem, najczęściej szamani czy wiedźmy na następców uczyli własne potomstwo. Ale nie było to żelazną zasadą. Jak nie mieli potomstwa, to wtajemniczali w wiedzę obce dzieci.

      A co do jogi to jedynie potwierdzasz, co mówię – a więc prymat ducha, świadomości nad materią, nad biologią, nad genami.


      „Wiesz co to nieświadomość zbiorowa i archetypy?To są składniki konkretnej grupy ludzi,konkretnej kultury która kształtuje swoją tożsamość i duchowość właśnie w oparciu o te elementy,nosi je w genach.”

      Naturalnie że wiem. Dlatego pierwotne religie na całym świecie były podobne. Piramidy budowano w Egipcie, w Ameryce, w Chinach, a nawet (dużo mniejsze) w Europie. Efekt setnej małpy. Pokazuje, że wszyscy przy specyficznych różnicach jesteśmy jedną ludzką rodziną.

      „Kiedyś zastanawiałem się nad tym jak to możliwe że nasi dziadkowie widywali w lasach duchy a nam się to nie udaje z taką intensywnością,dlaczego dziś szamanów jest tak mało.Widocznie to jest cena jaką ponieśliśmy godząc się na multi kulti.”

      Powiedz mi, dlaczego u „dzikich” nadal ludzie widzą duchy, a u nas nie? Nie ma to u nas nic, ale to absolutnie nic wspólnego z multikulti. Nas odmóżdżono, odduchowiono najpierw chrześcijaństwem, później „oświatą”, naukowością, materializmem. Od tych dzikusów z Afryki możemy się nauczyć ponownie rozmawiać z duchami. Wielu z nich nadal to potrafi.

      „Rasistą jest dla mnie ten kto niszczy różnorodność rasową i dlatego jestem przeciwnikiem rasizmów nazizmów i faszyzmów,ale tych autentycznych a nie histerycznych wynikających z “popapraności”politycznej i mód lansowanych przez usa.”

      Nie mam zamiaru niszczyć różnorodności rasowej. Nie jestem zresztą w stanie tego zrobić. Rasy istnieją bez względu na to, czy mi się to podoba czy nie. Nie mam zamiaru ich niszczyć, ale nie też mam zamiaru nawoływać do „czystości rasy”. Dla mnie „rasa”, geny to tylko zwierzący, biologiczny aspekt człowieka. Kto wie, czy w kolejnej inkarnacji nie będę żółty lub czarny.

      „Gdybym w usa na ulicy…”

      O zdegenerowanej Ameryce dyskutować nie będę. USA jest ostatnim obok Izraela krajem na świecie, którego wzorce są dla mnie czymś ważnym.

      „Fascynują mnie Azjaci,od zawsze,dlatego nigdy nie będę miał dziecka z Azjatką,nie dlatego że uważam się za lepszego,porostu zbyt mnie fascynuje ta rasa i kultura by ją niszczyć.Czy to oznacza że jestem rasistą?Wg amerykakich naukowców zapewne tak.”

      Jeśli pokochasz Azjatkę a ona ciebie – to dlaczego nie macie żyć razem? Nie niszczysz tym żadnej rasy. Nie niszczysz tym żadnej kultury. Tworzysz, tworzycie podwaliny pod nowe.

      Polubienie

  4. Kto wie, czy w kolejnej inkarnacji nie będę żółty lub czarny.”-jeśli znikną czyste rasy to nie będziesz żółty ani czarny ani biały ani czerwony ,powstanie kundelrasa Nic.Jako dziecko uwielbiałem oglądać program Pieprz i Wanilia,to było niesamowite przeżycie oglądać ludzi innych niż ja,moje wnuki mogą już nie mieć takiej możliwości.Kolejna fascynacja to kino azjatyckie ,ci starzy mistrzowie z długimi włosami i skośnymi oczami w typowych dla swojej kultury strojach i w domach innych niż nasze,charakterystycznych,wyjątkowych,niepowtarzalnych a teraz co?Wszystko na jedno kopyto,każdy w takim samym ubraniu,znanych amerykańskich firm,na ulicach(wszędzie na świecie)te same reklamy,kultura nic,monokultura.

    Dobra potrawa to na ogół ta w której mamy konkretne przyprawy i nic poza tym,zgodnie z przepisem.Multikulti to danie niestrawne,przepis na multi kulti wygląda tak:bierzemy absolutnie wszystko co jest jadalne,wrzucamy do miksera,robimy z tego krem i zajadamy się szarą papką w której nie czuć żadnego ze składników.Ananas tam jest i kaszanka ale w połączeniu z awokado i bigosem straciły smak i jedząc to nikt nie będzie w stanie powiedzieć jak smakuje ananas albo marchewka.

    krzyżowano celowo konia z osłem, aby mieć muły.”- a jeśli konie i osły wymrą to czy muł zastąpi któregoś z nich?Nie,koń jest koniem,osioł osłem,każdy jest wyjątkowy,nawet muł ale to nie jest argument za tym by nie płakać za końmi bo przecież mamy muły.
    Za parę lat blondwłosi ludzie zniknął z powierzchni ziemi.To tylko włosy,to tylko wygląd no ale to jest właśnie ta wyjątkowa cecha której inni nie mają.Można sobie włosy utlenić ale to nie to samo.

    Utraciliśmy m.in ciemny kolor skóry naszych afrykańskich praprzodków.”-dlaczego?Ponieważ na tej szerokości geograficznej jest nam on zbędny,natura nie daje nam niczego co jest zbędne.Skoro na terenie Europy wykształciła się rasa biała,tzn że tutaj właśnie najlepiej jest być białym,ze względów biologicznych zapewne,czarny pigment chroni przed zbyt intensywnym słońcem,przydaje się mieszkańcom Afryki,biali w Afryce zwykle męczą się strasznie,ponieważ są nieprzystosowani genetycznie,jesteśmy zbyt biali i nawet nozdrza mamy zbyt wąskie.Lepiej być czarnym w Afryce niż białym,to nie znaczy że biali są gorsi,białym jest lepiej w Europie i Skandynawii,to nie znaczy że czarni są gorsi.To chyba oczywiste,tylko co będzie gdy powstanie multi rasa?Na Ziemi też zapanuje multi klimat?Nie,po prostu w pewnych miejsca ludzie zwyczajnie wyginą,będą nie przystosowani do warunków,zaczną uciekać gdzie indziej a tym samym na metr kwadratowy zacznie przypadać coraz więcej ludzi a z czym się to wiąże?Ze wzrostem agresji,ludzie się pozagryzają.

    wszyscy przy specyficznych różnicach jesteśmy jedną ludzką rodziną.”-nikt tego nie neguje,tzn ja nie twierdzę że jest inaczej.

    Szamanizm jest wiedzą, a nie genami.”-dobra,szamanizm jest wiedzą,ale umiejętności/predyspozycje pozwalające skorzystać z wiedzy w sposób praktyczny to już geny.
    Ktoś kto chce być szamanem zachowuje się jak osoba z brązowymi oczami mówiąca że chce mieć zielone.Można sobie kupić szkła kontaktowe,można mieć wiedzę o szamanizmie,ale nie można być szamanem bez umiejętności/mówić że się ma oczy zielone z powodu szkieł kontaktowych.

    Gwałcąc kobiety innej grupy roznosiło się własne geny u nich. Uprowadzając kobiety jako branki dodawało się ich geny do własnej puli.”-no ale czy to jest normalne,naturalne?

    ” Pokojowa wymiana genów – małżeństwa mieszane też się zdarzały.”-no właśnie,zdarzały i zdarzają ,moim zdaniem głównie z niewiedzy,ludzie po prostu mają gdzieś,nie zależy im na niczym.
    Ja bym chciał żeby świat był kolorowy ale nie po unijnemu tylko właśnie z naciskiem na rasowego człowieka 😉 żeby biali byli biali a czarni czarnymi i żeby każdy był maksymalnie różny.Kolorowość unijna to fikcja,dążenie do stworzenia szarej nijakiej masy,wymieszać wszystkich ze wszystkimi i pozbawić każdego wyjątkowych cech.

    Jeśli pokochasz Azjatkę a ona ciebie – to dlaczego nie macie żyć razem? „-właśnie ze względu na to o czym pisałem,zbyt mnie fascynuje ta rasa by tworzyć hybrydę „ani-ani”.Azjaci są fajni tacy jacy są,nic nie trzeba zmieniać.To samo tyczy się białych i czarnych.Świat jest kolorowy teraz a niebawem może stać się szary,”kolorowy”po unijnemu.

    Dogadajmy się z kolorowymi”-a co,my nie jesteśmy kolorowi? 😉 Też mamy kolor i dogaduje się świetnie z Indianinem czy tybetańczykiem.

    przepędźmy banksterów, przestańmy na ich polecenia napadać na obce kraje, zakończmy kapitalistyczny neokolonializm – a wtedy uciekinierzy powrócą do domów. „- no właśnie,to że dziś łatwo jest uciec za granicę to wg mnie przemyślana strategia.Ludzie zamiast walczyć o swoje uciekają,bo jest łatwiej uciec niż walczyć.Dzięki temu że granice mamy otwarte,w kraju pozostają tylko ci którzy są zbyt słabi by coś wywalczyć a gdyby zamknąć granicę i nie pozwolić ludziom uciekać,wtedy ilość niezadowolonych wzrosła by wielokrotnie,stanowilibyśmy wystarczająco liczny tłum aby wymusić zmiany ,władza o tym wie i dlatego zrobiła nam”dobrze” pozwalając na ucieczkę.Sprytne prawda?Lemingi upojone fastfoodami i colą nawet nie pomyślały i z radości uciekły a w Polsce jak zwykle,czyli źle i nie ma po co wracać.Rodzimy przemysł się zażyna,rolnictwo się niszczy,uzależnia ludzi od koncernów i hipermarketów,jedzenia z plastiku,wody gruntowe są podtruwane,stawia się cmentarze obok źródeł w majestacie „prawa”(kk ma kasę więc sanepid sobie kupił).Zarżnąć rolnictwo,zatruć wodę i windować ceny za jedzenie z importu,promować tylko to co obce,zagraniczne zawsze lepsze,dramat.

    Polubienie

    • Mezamir:

      Zlikwidowanie rasy jest praktycznie niemożliwe. W kilku rejonach świata od wieków żyją obok siebie różne rasy i nadal się nie wymieszały. W Europie nawet kilkdaziesiąt milionów kolorowych nie zniszczy rasy białej. Tak się składa, że kolorowi najczęściej pobierają się we własnym środowisku. Biali też. A niewielka ilość genów potomków mieszanych małżeństw rozpłynie się w oceanie dominującego białego genotypu.
      Ponadto nadal działają rasotwórcze warunki klimatyczne i pogodowe. Gdy nadejdzie kolejna epoka lodowcowa, to i najczarniejsi „Europejczycy” wybieleją.
      Tak samo kilkadziesiąt milionów białasów nie zniszczy rasy żółtej. Tym bardziej nie zniszczy się (pomijam zagłodzenie i wymordowanie chorobami) rasy czarnej. Bo biali czy żółci, jak się w równikowej strefie osiedlą, to za ileś tam pokoleń będą czarnymi. Albo powymierają.
      Dla mnie o wiele większym zagrożeniem niż hipotetyczny i mało prawdopodobny zanik ras jest celowe niszczenie ludziego genotypu przez ideologów NWO. Cała ta ich big pharma, GMO, Codex Alimentarius, chemicznie truta i napromieniowywana żywność, diagnostyka i „terapia” rentgenami, mammografami i resztą promieniotwórczej medycyny – to jest rzeczywistym zagrożeniem naszej biologicznej egzystecji.

      Jak sam zauważyłeś – z czym w pełni się zgadzam – kulturowo największym zagrożeniem jest amerykanizacja kultury, życia, mentalności. Nie multikulti więc nam zagraża – bo to jest różnorodność – a glajchszaltowanie – czyli amerykańska sztampa. Dzisiaj nawet Azja dała sobie ją narzucić. Tzw. nowoczesne kino (czy dyskoteki w Pekinie, Tokio) niczym nie różnią się od szamba made in USA.
      Polecam ci kuchnię meksykańską, chińską, grecką – zobaczysz jak są różne. Identyczne żarcie śmieciowe jest tylko w McDonaldsch – w USA, Polsce, Chinach. To samo dotyczy wymyślonych w USA supermarketów – na całym świecie sprzedają to same zatrute i niestarwne gó…

      Z koniem, osłem i mułem nie zrozumiałeś mojej intencji. Koń i osioł mieli wspólnego przodka. Później ich drogi ewolucyjne się rozeszły. Na tyle są jednak nadal spokrewnione, że mogą się krzyżować – ale ich potomstwo jest bezpłodne. Natomiast posiada one pozytywne cechy konia (szybkość i instynkt podporządkowania się przywódcy stada – w tym przypadku jeźdźcowi, oraz wytrzymałość i skromne wymagania żywnościowe dzikiego osła).
      Dlatego muły były popularne i celowo „produkowane”.
      Wszystkie rasy psów, kotów, krów, gołębi – to sztuczny, kontrolowany przez człowieka na przestrzeni wieków dobór genów. Po pewnym czasie, gdy nowy mieszaniec miał pożądane cechy, uznawano go za samodzielną i czystą rasę.

      Gdyby zabrakło człowieka, psy prawdopodobnie powoli mutowałyby „do tyłu”, po wiekach stając się… wilkami (albo prawie że wilkami). Bo wszystkie rasy psów mają przede wszystkim wilcze geny.

      A blondyni mają pecha… Gen odpowiedzialny za włosy blond (znikoma ilość melaniny) to dosyć rzadka i recesywna mutacja czarnych włosów. Przy czym na alarm, że blondyni wymierają, bito już w 1865 – a naturalnych blondynów mamy nadal. Za zanikanie tego genu równie dobrze może być odpowiedzialna big pharma od pokoleń trująca nas „medykamentami”, szczepionkami, rentgenami – które ten gen (i inne zresztą też) uszkadzają.

      Przekazywanie genów przez szamana potomkom to loteria. Podobnie z predyspozycjami umysłowymi przeróżnych geniuszy. Nie każdy potomek szamana/geniusza – odziedziczy gen odpowiedzialny za talent, intelekt itp. Dzieci geniuszy bywały więc przeciętniakami (a nawet tępakami), a cudowne dzieci rodziły się przeciętnym rodzicom. Na to nie ma zasady.
      Szamanizm mógł być – jako wiedza – przekazywany dziedzicznie potomkom, własnym dzieciom – i tak najczęściej z powodów praktycznych bywało. Własne dzieci szaman miał 24 godziny na dobą pod ręką. Ale nie była to żelazna reguła. Obce, utalentowane dzieci też były sposobione do tej funkcji. A gdy rodzina szamana zginęła np. od uderzenia pioruna – to pojawiał się kolejny szaman – ten członek wspólnoty – który był najbardziej w tym kierunku uzdolniony.

      „Gwałcąc kobiety innej grupy roznosiło się własne geny u nich. Uprowadzając kobiety jako branki dodawało się ich geny do własnej puli.”-no ale czy to jest normalne,naturalne?”

      Taka była przez tysiąclecia rzeczywistość. Nic na to nie poradzimy. Dzisiaj na wojnach nadal gwałcone są kobiety. Np w Afganistanie.

      ” Pokojowa wymiana genów – małżeństwa mieszane też się zdarzały.”-no właśnie,zdarzały i zdarzają ,moim zdaniem głównie z niewiedzy,ludzie po prostu mają gdzieś,nie zależy im na niczym.

      Do dzisiaj nie wiemy, ile małych grupek pierwotnych wymarło z powodu odizolowania się od obcych. Negatywne mutacje nakładały się prowadząc do degeneracji i wymarcia.

      „Ja bym chciał żeby świat był kolorowy ale nie po unijnemu tylko właśnie z naciskiem na rasowego człowieka 😉 żeby biali byli biali a czarni czarnymi i żeby każdy był maksymalnie różny.

      Jeśli pokochasz Azjatkę a ona ciebie – to dlaczego nie macie żyć razem? “-właśnie ze względu na to o czym pisałem,zbyt mnie fascynuje ta rasa by tworzyć hybrydę “ani-ani”.Azjaci są fajni tacy jacy są,nic nie trzeba zmieniać.To samo tyczy się białych i czarnych.Świat jest kolorowy teraz a niebawem może stać się szary,”kolorowy”po unijnemu.”

      O tym już pisałem. Rasy przetrwają. Chyba że wyginą razem z prawie całą celową depopulowaną ludzkością. Na to nie mam recepty.

      „…a co,my nie jesteśmy kolorowi? 😉

      Niejeden biały rasista byłby w tym miejscu obrażony. My jesteśmy biali w ich mniemaniu, a nie „kolorowi”.
      Na marginesie… W fizyce kolor „biały” jest mieszaniną wszystkich podstawowych kolorów.

      „Sprytne prawda?Lemingi upojone fastfoodami i colą nawet nie pomyślały i z radości uciekły a w Polsce jak zwykle,czyli źle i nie ma po co wracać.Rodzimy przemysł się zażyna,rolnictwo się niszczy,uzależnia ludzi od koncernów i hipermarketów,jedzenia z plastiku,wody gruntowe są podtruwane,stawia się cmentarze obok źródeł w majestacie “prawa”(kk ma kasę więc sanepid sobie kupił).Zarżnąć rolnictwo,zatruć wodę i windować ceny za jedzenie z importu,promować tylko to co obce,zagraniczne zawsze lepsze,dramat.”

      A to już całkiem oddzielny temat. Z rasami ludzkimi nie ma wiele wspólnego. Pokazuje jedynie upadek naszego ducha, oraz stopień odmóżdżenia i spacyfikowania Polaków.
      Pisałem o tym w przeszłości na innych blogach setki razy. Dostało mi się jako zdrajcy szkalującemu własne gniazdo. Na to, co z Polską okupanci zrobili, nic nie poradzę.
      Zamiast rozdzierać szaty może czas już, aby powoli budować nowy, solidny fundament – powrót do słowiańskiego ducha.

      Polubienie

  5. Coraz dłuższe te nasze wpisy.
    Jeśli chodzi o Azję to faktycznie jest to cel nr 1 wszelkiej maści kombinatorów i globalistów.Moja ulubiona kultura,czyli orient Indie Chiny Japonia Tybet,jest stopniowo podkopywana,podgryzana i niszczona,a to przez misjonarzy typu Cejrowski,albo komunistów albo Szeryfa Świata (w skrócie SS)USA.Może to brzmi dziwnie jak na rodzimowiercę Słowiańskiego że zachwycam się orientem ale stało się,dzieciństwo upłynęło mi w typowej wsi w nietypowych warunkach.Domy już nie były takie jak dawniej,czuć było w nich PRL ,chociaż nie do końca ,drewniane belki po sufitem z których ciekła żywica pamiętam.Pamiętam znachorki i ich kuchnie z rozwieszonymi grzybami i różnymi ziołami ale nie o tym chciałem pisać.Pamiętam że dziadek trzymał wapno pod ziemią wokół domu bo dzięki temu wewnątrz domu było zdrowiej,mniej robactwa i w ogóle na wiosne bieliło się dom tym właśnie wapnem.

    Po prostu ten klimat „szamański”,mistyczny ,momentami baśniowy,w latach 80 już powoli zanikał,ludzie zaczęli się zachłystywać łesternizacją i pojawiało się coraz więcej plastiku czy azbestu.Dziadek zawsze mi opowiadał że „Solimarność” Wałęsy to była szopka,jedzenie specjalnie trzymano w magazynach żeby ludziom wmówić że dobrobyt zaczął się w momencie „obalenia komuny” tzn w chwili gdy Polska padła na kolana przed USA,otworzono magazyny pełne jedzenia jeszcze w czasie PRLu.Chodziło o to żeby mieć kontrolę nad opozycją wiec postanowiono samemu ją stworzyć.
    Dziadek nie miał powodu by nie kłamać,do żadnej partii nie należał ale jako weteran miał wgląd nieco głębiej niż zwykły Kowalski,miał znajomości i wiedział dzięki temu co się dzieje wokół niego.Głodny nie chodził,niczego od państwa nie dostawał i nie chciał,miał zwierzęta,miał pole uprawne,płacił tylko podatki.Teraz to jest nie do pomyślenia by wyżyć z tego co urośnie w ogródku bo nic nie rośnie,zresztą kto ma czas na uprawę?Komu by się chciało nawet gdyby miał czas?Lepiej kupić plastik w hiper markecie,szybciej i wygodniej,nie ważne że nie zdrowo.
    Dawniej piłem wodę w lesie,prosto ze źródła.Teraz woda jest tak czysta że nawet ryb w niej nie ma a las wygląda jak strup.Wszystko się załamało w latach 90.Do 1990 roku jeszcze jakoś było a potem kompletna dzicz i degradacja.

    Wracając do lat 80 już wtedy czułem że coś jest nie tak i szukałem tego czego mi brakowało,wszędzie.W momencie gdy zobaczyłem kilka filmów azjatyckich,odleciałem.Np Shaolin Wooden Men,The Tigress Of Shaolin 😀 większość moich rówieśników podziwiała sceny walki a mnie podobały się najbardziej lasy,domy,świątynie i stroje starych mistrzów 😀 Nie ważne że filmy były kiczowate,miały klimat,wszędzie było pełno symboliki rdzennej,żadnych fast foodów i ubrań z Pewexu a do tego mistyczna aura,jacyś szamani,duchy drzew czy starych nauczycieli młodych ninja 😀

    Nie mogłem obejrzeć kina rodzimego z góralami szamanami chodzącymi po Tatrach z ciupaską 😉 i rozmawiających z Latawcami czy Wiłami,tego w tv nie było i nie ma do dziś. Jedyne co pamiętam to bajki Disneya,nie mówię że złe ale zupełnie nie Słowiańskie i teraz mam sentyment do orientu.W azjatyckich filmach znalazłem to co u nas zostało przykryte modą z zachodu.

    Dlatego właśnie patrzeć nie mogę jak globaliści zaczynają rujnować tradycyjną Japonię czy Tybet.Już nawet lamów zaczyna się przekupywać i w zamian za pieniądze Watykanu czy USA głoszą „grzeszność” Bonu wśród niewykształconych Tybetańczyków.
    Dokładnie tak samo było i jest u nas.Rodzimowiercy w opinii kk,są czcicielami Szatana a duchy jezior czy lasów to diabły i nie ma takiej opcji że kk się myli.Albo się przyznasz do bycia satanistą albo się wyprzesz(bo każdy satanista się wypiera),możesz być tylko winny.Ktoś sobie sam pisze swoje bajki a potem powołuje na nie żeby komuś udowodnić,wmówić własne urojenia.Nie rozumiem jak można ludzi nawracać na coś o co nie jest pewne a jedynie zakłada się prawdziwość tego?Nie rozumiem jak ludzie mogą się odwracać od własnej tradycji i wybierać cudzą która jedynie imituje rdzenną,przy okazji szkalując ją?

    Japonia jest jak…biała myszka w laboratorium globalistów.To co się robi z tymi ludźmi przechodzi ludzkie pojęcie.Na tym blogu można znaleźć kilka ciekawych wypowiedzi reżyserów japońskich.Ktoś mi kiedyś powiedział że współczesne Japonia i Chiny to największy eksperyment iluminati.

    http://strachmaskosneoczy.blogspot.com/2011/05/folklor-w-spirited-away-w-krainie-bogow_10.html

    ” Kaonashi niewątpliwie przypomina samotnych, młodych Japończyków, którzy bardzo chcieliby się z kimś zaprzyjaźnić, ale za bardzo nie wiedzą jak”.

    Japończykom podoba się wirtualna rzeczywistość,już nawet wchodzą w związki z cyborgami bo z ludźmi nie są w stanie.U nas ma być tak samo?
    Doczekamy się czegoś takiego jak rodzima telewizja?Watykan i z”ziemia święta”mają swój Trwam,a Rodzimowiercy Polscy?Nic nie mają bo to grzech.Nie rozumiem zamieszania z tv Trwam,przecież w Polsce każda telewizja jest katolicka,wszędzie pracują katolicy,nie potrzeba nam kolejnej „jedyna słuszność tv” gdzie będzie można tylko głosić i nie dopuszczać do krytyki głoszonych”prawd”.Przykład film Cejrowskiego o „buddyzmie”(tzn o fantazjach WC na jego temat).Pojawił się film i był,do czasu aż pojawiło się sprostowanie,najpierw zablokowano możliwość dodawania komentarzy a potem film skasowano gdy komentarze z linkiem do filmu pojawiły się na kilku niezależnych forach.Monowładza-o nas wolno mówić tylko dobrze albo wcale.Typowe dla sekt destrukcyjnych,zakaz krytyki.

    Niejeden biały rasista byłby w tym miejscu obrażony.”-w dzieciństwie jadłem sporo marchewki i dlatego miałem cerę trochę ciemniejszą niż inni.Z tego powodu kilka razy spotkałem się z „patriotami”którzy chcieli mnie wyganiać ze swojego (nie mojego)kraju 😀

    Ludzie w Polsce stają się coraz bardziej dupowaci.Na wszystko się godzą pod warunkiem że dostaną trochę więcej kiełbachy i wódy,nauczyli się klęczeć i przepraszać za to że żyją,z cierpiętnictwa uczyniono powód do dumy i cnotę.Ci którzy nie chcą cierpieć gdy im źle uciekają za granicę,gdy im dobrze to nie ważne co po nich,ważne że im dobrze.Rząd robi co chce a ludzie nawet gdyby chcieli zaprotestować to nie mają kiedy,w nocy nauka w dzień szkoła po południu praca.W sobotę do lekarza,w niedzielę odsypiamy tydzień i w koło Macieju ex mortem usrandum.

    Jedyna możliwość by trochę pożyć to choroba albo bezrobocie.Gdy się człowiek rozchoruje to wreszcie ma czas poczytać książki,zobaczyć ciekawy film,posłuchać muzyki,pogadać z rodziną,stworzyć coś(np ja pisze muzykę,nie tylko jej słucham.Nie mam warunków i możliwości by nagrywać ale chociaż nuty zapisuję,może kiedyś znajdę kogoś kto ma domowe studio i nawiążę współpracę).Na bezrobociu też jest interesująco tyle że na dłuższą metę się nie da.Bezrobotny ma czas pójść na spacer,do ludzi,zobaczyć co się w świecie dzieje, spotyka ludzi głównie w pośredniaku ale dobre i to,gdy pracuje ma czas tylko na pracę.Mój brat był studentem,niestety przerwał studia żeby się nie wykończyć.Nie chodzi o to że sobie rady nie dawał,dostał się na ASP i był najlepszy w grupie,nawet niektórzy wykładowcy uważali że jest lepszy od nich,tylko co z tego?Żeby skończyć studia trzeba nie spać i w ogóle lepiej też nie jeść bo nie ma czasu.
    Osoby wynajmujące mieszkania studentom to też jacyś …jest jedno takie określenie na ludzi przesadnie chytrych i skąpych ale nie powiem jakie bo mi antysemityzm ktoś zarzuci.W każdym razie wynajęcie domu przypomina wynajmowanie zakładu karnego.Umowa zakłada to i to,po podpisaniu jej okazuje się że połowy obiecanych rzeczy nie ma i nie będzie ale spróbuj umowę zerwać to karę zapłacisz Ty,nie oszust.
    Brat rozchorował się po pierwszym semestrze,4 tyś poszły się kochać.Mógł się wspomagać chemią ale wolał być czysty(teraz i tak bierze chemię ale pod okiem lekarza,żeby jakoś stanąć na nogi),taka jest cena za studia.Program nauczania jest wypełniony masą niepotrzebnych rzeczy i pozbawiony tych najbardziej istotnych,nie uczy się myślenia tylko zakuwania na pamięć wiedzy z której i tak mało kto potrafi zrobić użytek.

    System działa tak:oddaj wszystkie pieniądze,nie śpij,ćpaj żeby dać radę w terminie oddać wszystkie prace,choruj (żeby wspierać NFZ a pogotowie w razie czego gdy wezwiesz to cię opier…ą za to że masz czelność czuć się źle i potrzebować pomocy,lekarz i tak przeważnie nic nie wie i strasznie go denerwuje gdy pacjent pyta co mu jest).Znam wszystko z autopsji,sam widziałem na własne oczy 14 latka który przyszedł na pogotowie z granatową ręką a pani z okienka obrażona że ktoś jej przeszkadza odesłała dziecko do domu.Mój znajomy poczuł się źle,dostał na pogotowiu tabletkę po której ma problemy ze zdrowiem do dziś i nikt nie wie czemu.Z medycznego punktu widzenia jest zdrowy.

    Wszystko gdyby tak przeanalizować,układa się w jedną całość,z każdej strony jesteśmy podstępnie zarzynani.Jedno wynika z drugiego,wpędzać ludzi w chorobę a potem udawać że się ich leczy,dbać o to by byli chorzy jeszcze bardziej,żebyśmy byli zbyt słabi być coś zmienić.Np ordynatorami klinik psychiatrycznych zostają ludzie którzy reagują na pacjenta tak:”albo mi powiesz co Ci dolega albo do widzenia bo ja nie mam czasu” ordynator w godzinach pracy nie ma czasu na pracę,pacjent ma się diagnozować sam ale kasy nie dostanie za wyręczanie lekarza.To jest przypadek?Tacy ludzie powinni pracować w kamieniołomach.

    Osobiście też jestem nerwowo rozpieprzony i będę musiał od przyszłego tygodnia zacząć brać chemię,wcale mnie to nie cieszy że być może stanę się bardziej spokojny bo te współczesne”leki”(w porównaniu z ziołolecznictwem sprzed lat)zamiast leczyć chorobę,powodują 10 innych,tzw skutki uboczne.Skutkiem ubocznym leczenia jest choroba,czy to nie wspaniałe?W żadnych protestach nie biorę udziału bo nie mam zdrowia.

    Na koniec jeszcze słów kilka o ACTA.
    Niby był protest a wiecie że google po cichu wprowadziło jakieś nowe zasady i dzięki nim nikt w sieci nie jest anonimowy dopóki nie dogrzebie się do jakiś tam opcji i sobie nie poustawia że ma być po staremu?YT też wam zaczął dziwnie działać?Teraz film wgrywa się godzinę i nie można sobie włączyć pauzy żeby się wgrywał,trzeba siedzieć i oglądać albo zostawić włączony aż się wgra cały,nawet wtedy nie możemy sobie wybrać dowolnego fragmentu bo klikając w któreś miejsce na pasku film zaczyna się wgrywać od nowa od tego miejsca które zaznaczyliśmy.Też tak macie?

    Polubienie

  6. Prof. Sanecki
    List do MONu napisał:
    Smuga jednego rodzaju, emitowana z ogona samolotu, będąca zwykłą smugą kondensacyjną jest krótka, znika w ciągu kilku minut podczas gdy smuga drugiego rodzaju, emitowana na ogół z dysz pod skrzydłami specjalnie przystosowanych samolotów nie-pasażerskich jest rozciągnięta, utrzymuje się przez wiele godzin, stopniowo rozprzestrzenia się i tworzy cienką powłokę chmur. Jak to możliwe aby czas „rozpływania się” tych dwu rodzajów smug jakie samoloty pozostawiają w tych samych warunkach atmosferycznych, różnił się kilkudziesięciokrotnie? To są po prostu zupełnie różne smugi, pierwsze są związane z działaniem silnika i stanowią jego spaliny (condensation trails czyli contrails, po polsku: smugi kondensacyjne), drugie to celowo rozpylane substancje chemiczne (chemical trails czyli chemtrails, po polsku: smugi chemiczne).

    gen broni pil. Lech Majewski – odpowiedź na list prof. Saneckiego napisał:
    Tworzą się one na skutek kondensacji lub sublimacji pary wodnej zawartej w gorącym strumieniu gazów wylotowych za samolotem na dużych wysokościach, najczęściej na wysokości między 8 a 15 km nad ziemią. Najbardziej sprzyjającymi warunkami do ich powstawania są: duża wilgotność względna i niska temperatura powietrza na wysokości wykonywanego lotu. Jeśli warunki atmosferyczne sprzyjają kondensacji, smuga ta może rozszerzyć się i utworzyć chmurę Cirrus lub Cirrocumulus oraz pozostać widoczną przez wiele godzin.

    Na pytanie “Jak to możliwe aby czas „rozpływania się” tych dwu rodzajów smug jakie samoloty pozostawiają w tych samych warunkach atmosferycznych, różnił się kilkudziesięciokrotnie? ” gen. Majewski nie odpowiedział.
    Jeszcze nie ustalono jak się tłumaczyć.

    Polubienie

    • Mezamir:

      „Coraz dłuższe te nasze wpisy.”

      Zgadza się. Proponuję zakończenie tej dyskusji. Każdy z nas przedstawił wystarczająco obszernie własny punkt widzenia.
      Nadmienię, że mnie też fascynują kultura i cywilizacje Orientu.

      Co do chemtreilsu, to wcześniej na innych blogach sprawę nagłaśniałem. Z mizernym skutkiem.
      Obecnie skupiam się na naszej przedkatolickiej, słowiańskiej tożsamości.
      Czasem tylko wrzucam sprawy wykraczające poza tę tematykę.

      Polubienie

    • Mezamir:
      Jewropa jest chora. Z jednej strony zabrania noszenia chust – bo jest to symbol religijny i dyskryminacja kobiet (a w Turcji studentki protestują, bo chcą studiować w chustach, co w Turcji jest zabronine). Z drugiej strony Jewropa uważa zakaz budowy minaretów za łamanie praw człowieka.
      Ci ideolodzy sami wprowadzają zamęt – a celem jest skłócanie Goim i odwracanie ich uwagi od spraw o niebo istotniejszych wojnami o minarety, chusty, krzyże.
      Islam jest – jaki jest. Wywodzi się z rasistowskiego judaizmu. Mahometowi Koran podyktował archanioł Gabriel – ten sam, co w chrzaścijaństwie zwiastował Marii/Miriam narodzenie Jezusa/Joszue.
      Islam jest o tyle uczciwszy od chrześcijaństwa, bo nie udaje religii miłości bliźniego, przebaczania i nadstawiania drugiego policzka. Chrześcijaństwo chrzani o miłości bliźniego, a łapska ma po pachy ubabrane we krwi.
      Islam i chrześcijaństwo są religiami misyjnymi wyrastającymi z judaizmu. Obie chcą „uszczęśliwić” sobą i „nawrócić” cały świat. To są bliźniacze jahwizmy.
      Przeczytaj uważnie sam cały Koran. A nie wyselekcjonowane, nadinterpretowane lub źle tłumaczone przez chrześcijan cytaty. Aż taki krwiożerczy islam nie jest. Mahomet zalecał „nawracać” raczej dobrym przykładem niż siłą.

      Polubienie

  7. Koran pisano na podstawie Biblii.

    “Religijni imperialiści nie ustają w wymyślaniu coraz intensywniejszych metod zniwelowania narodowej duszy u wszystkich narodów. Na dwudziestym stuleciu legło już piętno różnych idei stworzenia jednej wszechświatowej religii na osnowie chrześcijaństwa (na przykład “Róża świata” Andriejewa i in.). Celem tych zabiegów jest wytworzenie jednolitej, bezkształtnej masy ludzi pozbawionych narodowej odrębności – takich biologicznych robotów posłusznych cudzej woli. ”

    “Tak więc religia światowa występuje w roli dobrze zamaskowanego narzędzia walki politycznej o stworzenie jedynego religijnego światowego imperium. W takiej walce politycznej dają o sobie znać dwa biegunowo przeciwne dążenia: pierwsze – wola narodów zachowania swej tożsamości, czyli walka o życie narodu; drugie – dążenie pewnych politycznych kół do dominacji w świecie, co pragnie się osiągnąć drogą niwelacji narodowych odrębności i upowszechnienia przez światowe religie międzynarodowych idei, tak zwanych wartości ogólnoludzkich. ”

    “Tysiącletnia niewola duchowa, jakiej poddana była Ukraina wraz z innymi bratnimi narodami słowiańskimi, nauczyła nas wielu rzeczy. Ale i chrześcijańskie imperium obrosło przez ten czas doświadczeniem i znacznym kapitałem. Siły obu stron są na razie nierówne, ale narodom oczy poczynają się już otwierać. Na Ukrainie zaczęło się to przed drugą wojną światową. W roku 1934 młody badacz folkloru Wołodymyr Szajan podczas pobytu w Karpatach zaobserwował starodawny obrzęd, zachowany z czasów pogańskich, a mianowicie święcenie ziarna przed zasiewem. Było to dlań olśnieniem, które stało się pobudką do dalszej pracy, do poszukiwań źródeł myśli religijnej Prasłowian i w ogóle Indoeuropejczyków. ”

    “Naród kładzie na swych bogach pieczęć swej narodowości”

    http://toporzel.pl/teksty/halinaf.html

    Jestem ciekawy kiedy brak reprezentatywnej świątyni Słowian zostanie uznany za łamanie praw człowieka?Mamy meczety,minarety,bazyliki,świątynie opatrzności a gdzie Słowiańska kultura?
    Czyja władza tego religia,POlską rządzi Watykan,Polska jest państwem podległym.

    Polubienie

    • Mezamir:

      „Koran pisano na podstawie Biblii.”

      Tak, ale…
      Zaznaczyć należy, na podstawie jakiej biblii napisano Koran.
      Obok żydo-chrześcijańskiej jest i biblia żydowska (hebrajska) – Tanach – w komplecie przejęta przez żydo-chrześcijaństwo.
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Tanach
      Islam odrzuca chrześcijański NT, oraz boskość Joszue jako bluźnierstwo. Dla islamu Joszue był tylko prorokiem, ostatnim żydowskim prorokiem posłanym przez Allaha Izraelitom.
      Koran napisany został na podstawie żydowskiej biblii Tanach.
      A dlaczego powstał i kto go podpowiedział Mahometowi, o tym pisałem tutaj:
      https://opolczykpl.wordpress.com/2012/03/03/historia-naturalna-religii-monoteistycznych/
      Mówiąc o Koranie nie zapominaj ówczesnej sytuacji politycznej.
      Palestyna spod okupacji rzymskiej wpadła pod okupację Bizancjum. Ku wściekłości i przerażeniu Żydów chrześcijanie zaczęli na ich świętej i im rzekomo przez Jahwe obiecanej ziemi (w to oni rzeczywiście wierzyli) budować bluźniercze własne świątynie. Widząc gwałtowne rozprzestrzenianie się chrześcijaństwa, które wcześniej Sanhedryn sam podrzucił Rzymowi jako broń ideologiczną, Mahometowi podpowiedzieli rabini Koran. Miało to być przeciwwagą dla coraz silniejszego chrześcijaństwa. Nie zapominaj, że Armenia już w roku 301 stała się pierwszym chrześcijańskim państwm.
      O podrzuceniu Rzymowi chrześcijaństwa jako broni ideologicznej pisze tutaj:
      http://toporzel.pl/teksty/swiatof.html

      Polubienie

  8. Islam odrzuca chrześcijański NT, oraz boskość Joszue”-Joszue sam odrzuca swoją boskość.

    Ewangelia według świętego Marka 13,32 – Niewiedza Jehoshua świadczyła o tym, że Jehoshua nie jest takim samym Bogiem jak Ojciec.
    „Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec.”

    Ewangelia według świętego Marka 10,18 Sam Jehoshua nie uważa się za Boga.
    „Jehoshua mu rzekł: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg.”

    Ewangelia według świętego Jana 20,17 Jehoshua nazywa Ojca swym Bogiem, a więc nie jest takim samym Bogiem jak Ojciec.
    „Rzekł do niej Jehoshua: Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego.”

    Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was(reinkarnacja-przyp Mezamir). Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie.Ew. Jana 14,28

    Dla islamu Joszue był tylko prorokiem, ostatnim żydowskim prorokiem posłanym przez Allaha Izraelitom.”-zgadza się

    Ewangelia Mateusza 15:24,Jehoshua mówi:”Jestem posłany TYLKO dla zmarłych owiec Izraela”

    Polubienie

  9. Ważna i aktualna wiadomość:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Polska-Partia-Imperium-Slowianskiego-Razem-kontra-Zydziory,wid,15729250,wiadomosc.html
    http://www.wprost.pl/ar/403485/Polska-rzadza-Zydzi-glosi-lider-legalnej-partii/
    http://www.fakt.pl/Wbrew-konstytucji-dziala-w-Polsce-partia-antysemicka-Polska,artykuly,215749,1.html
    http://www.rp.pl/artykul/1019080.html

    Kilka ciekawych i trafnych komentarzy do pow. artykułów:
    „czesto sie organizuje takie partie aby pozniej wyeliminowac ich czlonkow ale slowianie sie odradzaja to fakt a jeszcze jak slowianie sie dowiedza ze stary i nowy testament zostal napisany ze slowianskich wed beda zaskoczeni ze ich oszukano i zadadza sobie pytanie dlaczego tak swieta inkwizycja starannie palila slowianskie ksiegi religijne a na wszystkich miejscach kultu slowian postawila swoje swiatynie i ze sila zostalismy zmuszeni do przyjecia religi zydowskich bogow i palmy nam zasieli zamist galazek swierkowych i malo kto wie ze Wielka Tartaria imperium slowianskie istnialo przed cywilizacja egipska i innymi starymi cywilizacjami ten fakt skrzetnie sie ukrywa przed slowianami wmawiajac nam bajeczki o lechu czechu i rusie”
    „Oj, naiwni, naiwni… Przecież ta partia potrzebna jest Żydom, którzy żyją z „polskiego antysemityzmu”. Tylko idiota mógłby przypuszczać, że przez sito Michnika przeszłaby jakaś autentycznie antysemicka partia; to są starannie dobrani „antysemici”.”
    „Podkarpacie nie ma szczescia do Pratii. Wczesniej Goralenvolk a teraz jakas inna dziwna formacja.”

    „Trzeba przede wszystkim usalic, co to jest antysemityzm ! To pojecie jest ewidentnie naduzywane i traktowane instrumentalnie i obrotowo Definicja dzis obowiazujaca jest taka ; antysemityzmem jest to co Zydzi z jakichs wzledow to tak uznaja !”
    „Przede Wszystkim sąd nie może odmówić rejestracji partii ze względu na sprzeczność celów lub działalności z Konstytucją. Od odrzekania w tej kwestii jest tylko i wyłącznie Trybunał Konstytucyjny.”
    „Pisząc artykuł wypadałoby wiedzieć, że w Polsce partii politycznych się nie rejestruje (łatwo sprawdzić w ustawie o partiach politycznych – art11 i następne). Sąd więc nie mógł jej zarejestrować. Nie ma też rejestru partii w Sądzie Okręgowym w Warszawie (skoro się partii nie rejestruje, to nie ma rejestru). O zgodności z Konstytucją celów i działalności partii orzeka Trybunał Konstytucyjny (art 188 pkt 4 Konstytucji), sąd powszechny (Sąd Okręgowy) więc nie mógł zdelegalizować partii.”

    Pytanie, czy to nie jest kolejna prowokacja, w tym wypadku w wykonaniu jakiejś kanapowej krypto-słowiańskiej partyjki – powołanej tylko po to, by kompromitować nasze środowisko i zniechęcać ew. zainteresowanych (a nawet przyszłych potencjalnych wyborców) do Słowiańszczyzny lub (i) organizacji i stowarzyszeń rodzimowierczych)?…
    Oczywiście media (służalcze i dyspozycyjne wobec swoich mocodawców) zgodnym chórem podchwyciły ten temat i zrobiły z poniekąd oczywistych i prawdziwych faktów nt. Żydów w Polsce „skandal”.

    Dla odmiany – głos prawdy z drugiej strony barykady (dla sceptyków):

    http://nikander.nowyekran.net/post/93980,gospodarka-narodowa-czyli-bez-certyfikatu-koszernosci

    I na koniec jeszcze dwie aktualności:

    http://www.sfora.pl/Zarazil-noworodka-opryszczka-Bo-odsysal-krew-z-obrzezania-a54297

    http://podroze.onet.pl/aktualnosci/stu-uczniow-zydowskiej-szkoly-wyprosili-z-samolotu-za-halasliwosc-i-awantury/q1kj2

    Polubienie

    • Przesłuchałem wystąpienie owego Kiełbia i mam wątpliwości, czy jest on naturalnym Polakiem. Wymowę ma dziwnie niewyraźną i niegramatyczną. Tutaj można ją odsłuchać. Albo był wstawiony, albo język polski nie był jego językiem ojczystym w dzieciństwie.
      http://www.hej.mielec.pl/miasto2/polityka/art530,imperium-slowianskie-atakuje.html

      Irytująca jest nazwa jego partii – Polska Partia Imperium Słowiańskiego. Stawia ona Słowian w roli ludzi mających zapędy do budowy „imperium”.
      Najbardziej podejrzana jest otwarta antyżydowskość owego p. Kiełbia i jego otwarta walka z „Żydziorami”. Jest wprawdzie rzeczą oczywistą, że Żydzi, a raczej krypto-Żydzi posiadają nadreprezentację we wszystkich istotnych dziedzinach życia społecznego – od polityki, poprzez bankowość, gospodarkę i media po kulturę. Niemniej wchodząc do polityki należy postępować inaczej niż już na starcie dawać żydo-mediom okazję do ataku na „Słowian” jako ludzi walczących z „Żydziorami”.
      W sumie śmierdzi mi to celową prowokacją, mającą skompromitować Słowian.
      Na marginesie przypomnę, że dwie główne partie agenturalne (PO i PiS) rzekomo walczące ze sobą „na śmierć i życie” w kwestii stosunków polsko-izraelskich są bliźniacze – obie pragną „strategicznego sojuszu” z Izraelem. Pytaniem jest – czy Polsce strategiczny sojusz z tym państwem jest potrzebny, czy będzie dla Polski korzystny – i dlaczego nie poszukamy sobie strategicznego partnera/sojusznika znacznie bliżej? Np. za wshodnią granicą (choćby z Białorusią).

      Polubienie

  10. Nie rozumie tu aluzji w kierunku Zadrugi.Znam tych ludzi osobiście i nie zauważyłem aby oni promowali faszyzm jaki jest im tu zarzucany.Pokazywanie tu wyrwanych obrazków strony Zadrugi nic tu nie oznacza a idea walki o utrzymanie czystości rasy nie jest nie moralna.Zadruga nic nie mówi że jest przeciwko innym rasom ale nie popiera rasy mieszanej na której stworzeniu zależy wiadomo komu!.Zauważyłem że atakowany jest tu każdy kto nie popiera takiego czy innego zdania przez prowadzącego tą stronę.Pachnie mi to fanatyzmem a nie polemiką i wspólnym interesem w dogadaniu się.A stwierdzenie że {ja tego nie powiedziałem lub nie napisałem}jest dla mnie banalne bo wiele rzeczy jest tu sugerowanych więc nie można się dziwić że inni to tak odbierają.Jeszcze wypowiem się o książkach Stachniuka czy Wacyka i stwierdzam że inaczej odbieram przekaz tam zawarty jak autor tej strony i uważam że każda osoba czytająca te przekazy będzie inaczej je interpretowała.

    Polubienie

    • W tekście nie ma żadnych „aluzji”. Bronienie czystości rasy „za wszelką cenę”, kompleks niższości widoczny w zamieszczanych ilustracjach, kult siły, imperium uzbrojone po zęby – co to ma wspólnego z Duchem Słowiańszczyzny? I potem dziwimy się, że żydo-me(n)dia pomawiają nas o faszyzm.
      Jeśli sam nie zauważasz patologii „czystości rasy” to pomyliłeś blogi. No i żeby było czego bronić – „czystości” najbardziej zdegenerowanej i odmóżdżonej „białej rasy”. Która uważając się za nawyższą podbijała, kolonizowała, mordowała i „cywilizowała” „kolorowych” – bo rzekomo byli „gorszymi rasami”.
      Człowiek to duch, świadomość uwięzione w worku ze skóry i genów. O wartości człowieka świadczy intelekt, roztropność – a nie przynależność „rasowa”.
      Czekam, kiedy ci z Zadrugi ogłoszą „słowiańskie” przepisy norymberskie i kiedy ujawnią wszystkie metody jakie planują stosować do obrony „czystości rasy”.
      Niech nie hańbią Słowiańszczyzny ich rasowym bełkotem.
      I nie wsadzaj w to Wacyka i Stachniuka. Zresztą oni nie byli nieomylni. Stachniuk zachwycał się np. protestancką gospodarką – a okazała się ona matecznikiem banksterów i żydo-kapitalizmu. Potępiał też papiestwo za negatywny stosunek Watykanu do powstań. Które z góry były skazane na porażkę i do których pchali naiwną skatoliczoną szlachtę obcy.
      http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/08/24/zydzi-powstanie-styczniowe-antypolski-wymiar/
      http://myslnarodowa.wordpress.com/2013/01/12/powstanie-styczniowe-1863-chybiony-patriotyzm-spustoszenia-swiadomosci-narodowej-wspolczesnych-polakow/
      http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/11/29/powstanie-listopadowe-kult-blednej-polityki-falszywi-bohaterowie-pseudopatriotyzm-antynarodowy/
      Całe szczęście, że Watykan przynajmniej w tym wypadku nie szkodził Polsce popierając te wywoływane przez obcych samobójcze eksplozje polskiego amoku. Bo gdyby je popierał – to by katolicy jeszcze dłużej i więcej walczyli w skazanych z góry na klęskę powstaniach jeszcze bardziej szkodząc Polsce. Bo niewielu by ich zostało przy życiu.
      Dla mnie, choć za wiele rzeczy cenię Stachniuka i Wacyka, nie są oni nieomylnymi „prorokami” i nie wszystko co pisali było słuszne. Ich nacjonalizm także mi nie poda się. Kierowani skrajnym nacjonalizmem Ukraińcy wymordowali na Wołyniu 50 – 100 tys. Polaków. Tylko dlatego, że nie byli Ukraińcami. Oto do czego prowadzić może nacjonalizm podnoszony do rangi „świętości”.

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.