Medycyna słowiańska.

A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Słowianie nie gęsi, iż swoją medycynę mają

(moja własna parafraza Mikołaja Reja)

Jednym z kłamstw ideologii katolicyzmu jest propagowana przez jego wyznawców teza, jakoby tereny dzisiejszej Polski przed jej „chrztem” były zamieszkane przez dzikie i prymitywne plemiona bez wiedzy i kultury, pozbawione jakiejkolwiek etyki. Spotykałem nawet polemistów twierdzących, że bez jahwizmu Polacy nadal by mieszkali jako dzicz w lesie.
W rzeczywistości Słowianie mieli dobrze zorganizowane państwa plemienno-wspólnotowe. Nie koczowali w puszczy, jak to utrzymują niektórzy namolni jahwiści, a wręcz przeciwnie – mieli własne budownictwo. I to kamienne, a nie tylko drewniane (grody i wsie), jak utrzymują historycy, wmawiając nam, że to dopiero Kazimierz „Wielki” z drewnianej uczynił Polskę murowaną.
http://www.uleszka.uprowadzenia.cba.pl/webacja/warownie/kazimierz.htm
Słowianie mieli też własną etykę, własną religię, własną kulturę i zwyczaje, własny Etos. To wszystko było przez wieki zaciekle przez agenturalną wobec Watykanu hierarchię zwalczane. Bądź podstępnie przywłaszczane – naszym słowiańskim zwyczajom jahwiści nadawali ichnie, katolickie „treści”.
Dobrze obrazuje tę perfidną metodę przerobienie przez katolaków  prasłowiańskiego Święta Wiosny na jahwistyczno/joszuistyczną „Wielkanoc”.
http://bialczynski.wordpress.com/tag/slowianskie-obrzedy-noworoczne/

O czym mało z nas zdaje sobie sprawę, Słowianie posiadali własną i to dobrze funkcjonującą  – i rzeczywiście leczącą – medycynę. Była ona czymś więcej, niż medycyna współczesna, traktująca człowieka najczęściej jak zbiór narządów w worku ze skóry.
Słowiańska medycyna była jednocześnie filozofią i religią.
– filozofią, bo traktowała człowieka jako integralną cząstkę otaczającej go boskiej Natury, materialnej i duchowej,
– religią, bo ówcześni lekarze – szamani – do pomocy w leczeniu szukali wsparcia w „zaświatach” u przodków, duchów i Bogów.
http://www.taraka.pl/szamarodziwia

Do dzisiaj w baśniach i legendach przetrwała wiedza o czarownicach, wiedźmach. Wiemy, że magia była istotnym elementem medycyny naturalnej, rozwijającej się  przez długie tysiąclecia u wszystkich ludów żyjących w jedności z naturą.
Natura, przyroda była przez tysiąclecia dla ludzi – dla naszych słowiańskich przodków również – rzeczywistością materialno-duchową, przepełnioną duchowością, boskością; była po prostu Sakrum.
Dopiero judaizm, fundament judeochrześcijańskiego jahwizmu dla Gojów owo Sakrum zdegradował do Profanum.  Zrobił to wymyślonymi przez żydowskich ideologów słowami przypisanymi Jahwe – czyńcie ziemię sobie poddaną.
Człowiek, będący integralną częścią Natury, pod wpływem jahwizmu postawił siebie ponad Naturą. Uznał siebie za stworzonego na obraz i podobieństwo Bogów (Elohim).

A ponieważ w judaiźmie i chrześcijaństwie głównym bogiem jest psychopatyczny i niszczycielski Jahwe, dlatego oba te jahwizmy są tak niszczycielskie wobec Natury. Natury ludzkiej nie wyłączając.

Ogromna część wiedzy medycznej naszych praprzodków, zwłaszcza ta dotycząca magicznych praktyk szamańskich została na ziemiach polskich nieomal doszczętnie wytępiona przez jahwistów. Uczyniono to pod hasłem walki z czarami i zabobonami. Choć jahwiści sami praktykują żydowskie bzdurne i obskurne zabobony – np. symboliczne spożywanie ciała i krwi „baranka bożego” składanych jako ofiara ich bogu Jahwe w ich kościołach.

Do naszych czasów zachowała się u nas, na szczęście, jako element medycyny ludowej wiedza zielarska, a także przeróżne ludowe czy nazywane naturalnymi metody lecznicze. Robiąc sobie napar z ziół nawet nie zdajemy sobie często sprawy z tego, że kultywujemy tym samym przedkatolicką wiedzę medyczną pra-Słowian. Cieszy to, że mamy do niej zaufanie.

Jahwizm zwalczał zaciekle duchowy aspekt  szamanizmu, natomiast „zaadoptował” np. zielarskie elementy medycyny naturalnej. Znanym propagatorem ziołolecznictwa był ks. Klimuszko.
Była to często stosowana metoda jahwizmu – jeśli czegoś nie potrafisz zwalczyć – uznaj to za swoje, własne.
Katolicki jahwizm nie był w stanie zwalczyć w Polsce ludowych (czytaj – słowiańskich) metod leczenia. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że ideologia chrześcijaństwa, a także narzucane wiernym praktyki miały często chorobotwórcze właściwości.
Wyznawcy jahwizmu dla Gojów żyli w ciągłym strachu przed „gniewem bożym”, przed „karą boską” i przede wszystkim przed „wiecznym potępieniem”. A permamentny strach osłabia ducha i ciało. Dodatkowo, praktykowane były u wielu gorliwych jahwistów kołtuńskie metody umartwiania się – aby upodobać się bogu Jahwe. Jedną z praktykowanych metod umartwiania była np. rezygnacja z mycia się. Ta szajba dotykała nawet koronowane głowy. Wobec i tak skromnych wówczas warunków sanitarnych osoby umartwiające się  były często rozsadnikami chorób. Przymusowe posty, zwłaszcza tzw. „wielki post”, przypadający na przednówku dodatkowo osłabiał i tak cząsto niedożywione społeczeństwo, głównie rzesze chłopstwa. Choroby i epidemie zbierały dzięki postom obfite żniwo.
Jahwiści nie mieli wyjścia – musieli zaadoptować „poganskie” lecznictwo. Inaczej groziło im wymarcie.

Dodatkowo prawdopodobnie wpływ na zaadoptowanie przez  chrześcijaństwo pogańskiej medycyny miała konkurencja z islamem. Krzyż wypędził z Europy w VI w. starożytną wiedzę Greków z okupowanych przezeń terenów. Wiedza Greków, w tym medycyna i filozofia znalazły ostoję w Persji, Syrii, na koniec w Bagdadzie, skąd poprzez Maurów osiadłych na Półwyspie Iberyjskim powróciła ona do Europy. Nie chcąc być gorszym, jahwizm zmuszony był zająć się medycyną. Same modły do Jahwe i kropidło zdrowia nie przywracały. A że własnej medycyny jahwizm nie stworzył, to przygarnął sobie pogańską.

W tym miejscu zaznaczę jeszcze, że kościoły wschodu, nie związane z Watykanem, zwłaszcza mnisi prawosławni i greckokatoliccy pieczołowicie przechowywali i stosowali przedjahwistyczne, naturalne metody leczenia.

Być może duchowa widza szamanów słowiańskich nie została całkiem wytępiona przez jahwistów. O tajemnej wiedzy Wielkiej Tradycji Północy opowiada książka  „Odkrycie siebie”  Nikołaja Szerstiennikowa.
http://sklep.tarotnet.pl/product_info.php?products_id=840882

Podany link zamieszcza nawet obszerne fragmenty tej książki.
Od autora, wprowadzenie
Spis treści
Przykładowy fragment książki 1
Przykładowy fragment książki 2
Podsumowanie

W książce znajdują się nawet przypominające hinduskie czy buddyjskie mudry prasłowiańskie „gesty siły”.


Całe szczęście, że nasz legendarny brat Rus sobie i nam Lechitom, potomkom Lecha (nie mylić z „Bolkiem” czy Kalksteinem) przechował naszą wspólną słowiańską wiedzę.

Zadaje to ostateczny kłam propagandzie katolików-jahwistów o ich rzekowo cywilizacyjnej roli w Europie i u nas – Słowian. W rzeczywistości jahwizm przyniósł nam kołtuńską antycywilizację, a z nią:
– ślepą i bezrefleksyjną wiarę w żydowskie mity i legendy ST,
– tępą i bezrefleksyjną wiarę w bajki NT i dogmaty wyssane z palca przez żydo-katolickich „uczonych w piśmie”,
– doktrynę dającą klerowi pełną władzę nad losem owieczek straszonych gniewem bożym i wiecznym potępieniem. Jedynym ratunkiem przed wymyślonym piekłem był w propagandzie jahwizmu kościół  – w myśl dogmatu – bez kościoła nie ma zbawienia.

A ponadto jahwizm-katolicyzm przyniósł nam:

– brud, choroby, umartwianie się i posty, modlitwy do żydowskich bożków i idoli, kult podrabianych relikwii (jak choćby „cudownie” rozmnażającego się napletka Jezusa/Joszuy)
http://fakty.interia.pl/news/wstydliwa-relikwia,930562
– ucisk, społeczeństwo stanowe z dominacją kleru sprzężonego z dworem świeckim,
– zniszczenie naszej rodzimej kultury, wiary, religii, medycyny,
– zniszczenie naszej słowiańskiej tożsamości.

Zrobiono z nas żydłaków – Polaków wierzących w żydzizm rodem z azjatyckiej Palestyny.

Rosja przechowała na szęście Wielką Tradycję Północy. A tu jak na ironię katoliccy doktrynerzy, tacy jak Koneczny przekonują, że cywilizacja Rosjan była prymityna, barbarzyńska, turańska. Jej przeciwieństwem miałaby być najświetniejsza cywilizacja łacińska. Czyli Watykan i katolicyzm. Czyli stosy dla heretyków, handel odpustami i modlenie się do żydowskich „świętych”.

I jeszcze własne kołtuństwo, ślepy dogmatyzm, fanatyzm, nietolerancję, wandalizm kulturowy i cywilizacyjny oraz zażydzenie naszej słowiańskiej świadomości i ducha jahwizmem nazywają katolacy  „chrześcijańskimi wartościami”.

opolczyk

Reklamy

9 komentarzy do “Medycyna słowiańska.

  1. Opolczyk:

    „Jedną z praktykowanych metod umartwiania była np. rezygnacja z mycia się. Ta szajba dotykała nawet koronowane głowy. Wobec i tak skromnych wówczas warunków sanitarnych osoby umartwiające się były często rozsadnikami chorób.”

    Fragment z artykułu: „Historia słowiańskiej łaźni”:

    „Niestety, wraz z rozwojem chrześcijaństwa i nastaniem epoki ascezy w Europie rozpoczęła się eliminacja wszelkich przejawów kultury, które mogłyby wiązać się z kultem ciała. Wszelkie aspekty „przesadnego” dbania o swoje ciało znalazły się na celowniku Kościoła Katolickiego. Na skutek tych działań ucierpiały bardzo, tradycje łaźni, które w ówczesnej mentalności hierarchów kościelnych, uchodziły za „siedlisko rozpusty”. Ale już w tamtych czasach ówcześni dotkliwie odczuli skutki likwidacji łaźni, bo efektem tego działania było znaczące obniżenie się poziomu higieny. Od tego czasu Europę zaczęły nawiedzać fale epidemii takie jak: dżuma, ospa, cholera oraz inne choroby związane z brakiem dostatecznej dbałości o higienę.”
    Więcej na – (http://spa-inspirations.pl/index.php?mact=News,cntnt01,detail,0&cntnt01articleid=85&cntnt01origid=56&cntnt01category_id=12&cntnt01returnid=56).

    „Słowiańska łaźnia pod Wieliczką – Dotąd naukowcy znali jednie opisy łaźni słowiańskich. W Polsce odkryto pierwszy tego typu obiekt.” –
    (http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/259587,Slowianska-laznia-pod-Wieliczka)

    Zbigniew:
    Dziękuję za linki.
    opolczyk

    Polubione przez 1 osoba

  2. Pingback: Słowianie « Grypa666's Blog

    • Kliniczna:

      Medycyna nie jest moją specjalnością. Zajmuję się raczej promowaniem tożsamości Słowiańskiej.
      Ale i zdrowie Polaków leży mi na sercu.

      Polubienie

  3. Wiedźma to Szeptucha oświecona,Szeptucha to kandydatka do oświecenia 😉
    czyli do bycia Wiedźmą.

    Taki niby szczegół ale sądzę że ważny.
    Różnica między czarownicą a Wiedźmą jest taka że:
    czarownica nie wie dlaczego to co robi działa, ważne że działa.
    Wiedźma już wie co,dlaczego i jak 🙂

    Mezamir:

    „Wiedźma już wie co,dlaczego i jak”
    I dlatego wiedźmy były tak tępione i mordowane przez żydłactwo – bo wiedziały co, dlaczego i jak…
    opolczyk

    Polubienie

  4. KIEDYŚ MIELI DŻUMY,OSPY,CHOLERY,TERAZ PTASIE GRYPY I INNE AIDSY .CYWILIZACJA JUDEO-ŁACIŃSKA ZROBIŁA RZECZYWIŚCIE OGROMNE POSTĘPY

    Polubienie

  5. Witam i Pozdrawiam. Słowianie, czas sie odrodzić ! 🙂 wszystko jest w nas…

    Marcin,

    Witam także!
    Odradzać się nie musimy. Musimy się obudzić i przypomnieć sobie nasze korzenie i naszą prawdziwą tożsamość. A wtedy będziemy silni.
    opolczyk

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.