Rozbity Konwent Narodowy Polski bez narodu

.

Idea połączenia (skromnych) sił narodowych była jak najbardziej słuszna. Z inicjatywy głównie WPS powołano więc Konwent Narodowy Polski. Nazwa ta była dobrana w moim przekonaniu trochę nieszczęśliwie, raczej na wyrost. Konwent Narodowy Polski, o którym 99,9% narodu nie wie, że taki Konwent posiada. Dodatkowo za sprawą grupki gorliwych katolików Konwent Narodowy nie dość że z drogi narodowej zboczył na drogę religijną (gdzie „Bóg” jest przed „Ojczyzną” – a nie na odwrót – jak u narodowców być powinno), to szybko Konwet ów rozbity został na co najmniej dwie frakcje. A inicjatorów tego pomysłu główna frakcja uzurpatorów łokciami wypchała na margines.

http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/02/10/konwent-narodowy-czy-konwent-pana-m-delimata/

Inicjatorzy Konwentu z WPS mają trzy wyjścia:

– posypać głowy popiołem, uderzyć się w piersi mówiąc mea culpa i zaintonować „Maryjo Królowo Polski” (a wtedy jako skruszeni synowie marnotrawni zostaną łaskawie przygarnięci spowrotem do interesu).

– Mogą kontynuować ich pomysł pod tą samą nazwą KNP jako odzielna grupa, bez udziału frakcji gorliwie katolickiej. Wywoła to jednak nieuchronny konflikt z katolikami od M. Delimata  o prawo do nazwy KNP, a naród będzie miał co najmniej dwa Konwenty Narodowe Polskie, o których istnieniu nadal nie będzie miał zielonego pojęcia.

– Zainicjować mogą nową formułę skupiającą siły narodowe pod jednym sztandarem, tym razem jednak uważnie przyglądając się, kogo wciągają do interesu. Aby ponownie łokciami nie wypchano ich ze spółki.

W tym miejscu pozwolę sobie na wyjaśnienie dot. mojego stosunku do katolicyzmu.


Otóż, pomimo iż jestem uważany za katolikożercę, przez blisko rok prowadziłem blog na katolickiej Frondzie i nie miałem z katolikami praktycznie żadnych konfliktów. Pisałem teksty wyłącznie polityczne, nie mieszając do nich spraw wiary. Z Frondy zrezygnowałem ostatecznie po tym, gdy ocenzurowała ona mój wiersz o pomnikowaniu (po Smoleńsku) kaczyzmem Polski. Konflikt, a raczej otwarta wojna z katolikami rozpoczęła się dla mnie w momencie, gdy na Krakowskim Przedmieściu kaczyści rozpoczęli „wojnę o krzyż”. W tym samym czasie powstała inicjatywa „wykluczonych” czyli konsolidacji szeregu blogów pod wspólnym sztandarem. W wieloosobowej dyskuski mailowej starły się wówczas dwa poglądy. Mój – że Polska powinna być państwem neutralnym światopoglądowo, a wszystkie religie powinne być równoprawne i że będą one sprawą prywatną obywateli.  Czyli,  że żadna religia nie będzie miała prawa narzucać ludziom z nią nie związanym jej religijnych treści i pomysłów w życiau publicznym. Np. konstytucja powinna odwoływać się do Narodu a nie do Boga.
Na przeciwnym skrzydle stało kilku zaciekłych katolików z „szczeropolakiem-Boguchwałą” na czele. W ich przekonaniu Polska może i musi być państwem wyznaniowym, katolickim i przybitym do krzyża. Moje nawoływania do szanowania praw tych, co niekoniecznie są katolikami były jak rzucanie grochem o ścianę i ściągnęło na mnie gromy, wyzwiska i pomówienia. Okazałem się być:
– renegatem, który zdradził i odrzucił „świętą wiarę naszych ojców”,
– wyrodnym Niemcem, volksdeutschem,
– żydowskim agentem zwalczającym „fundament polskości”,
– bezbożnikiem i bluźniercą (a w dyskusjach z polskim.blogiem.ru na portalu WPS okazałem się dodatkowo masonem, bolszewikiem, komuchem i kreaturą).

Zauważyłem wtedy, że jeśli katolicy obrażają, lżą i wyszydzają nie-katolików to uważają to po prostu za ich prawo. Przecież oni bronią „prawdy objawionej” uważając, że mają i monopol na „prawdę” i na prawo dominacji w społeczeństwie. Natomiast jakiekolwiek uwagi na temat ich wiary, dogmatów, korzeni chrześcijaństwa, oraz mało chwalebnej przeszłości papiestwa wywoływały ich wściekłość. Natychmiast krzyczeli o obrażaniu ich uczuć religijnych i o atakowaniu ich „wiary”. Tylko… dlaczego obrażają oni uczucia religijne nie-katolików i uważają jeszcze, że mają do tego pełne prawo? I wściekle atakują ateistów, bezbożników, heretyków, odszczepieńców, pogan?
Zapominają o zasadzie – jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. A o nadstawianiu drugiego policzka nawet nie myślą. Wręcz przeciwnie – uważają, że to ci drudzy mają nadstawiać gęby, a oni mają prawo ich walić w twarz na odlew.

Mój stosunek do sprawy wiary jest niezmienny od lat – jest ona wyłącznie sprawą prywatną i osobistą. Mieszanie religii do polityki czy do życia publicznego – w Polsce dotyczy to przede wszystkim katolicyzmu – z konieczności konfliktuje i rozbija społeczeństwo, naród, na wierzących i niewierzących. Przy czym w przekonaniu katolików jedynie katolicy zasługują na miano Polaków i patriotów. Ich zawołaniem bojowym jest hasło: „Tylko pod krzyżem tylko pod tym znakiem Polska jest Polską a Polak Polakiem”.
Na ich szczęście w czasach rzymskich nie wykonywano wyroków śmierci wieszając skazańców. Bo wtedy ich motto byłoby takie: „Tylko pod szubienicą, tylko pod tym znakiem Polska jest Polską a Polak Polakiem”.

Mimo iż gorliwi katolicy uważają siebie samych za jedynych prawdziwych patriotów, tak naprawdę nimi oni nie są. Bardzo dobrze ocenił to admin blogu Polska Myśl Narodowa, p.e.1984:

Jeśli katolik nie chce uszanować Polaka w etnicznym Polaku-przedstawicielu innej religii (przestrzegającego zasad wynikających z etyki narodowej) – nie ma się prawa mienić narodowcem. Co najwyżej – fanatykiem religijnym polskiego pochodzenia (które sobie widać lekceważy).
http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/01/26/na-pozegnanie-wps/#comment-8676

W międzyczasie odbyłem wiele dyskusji z gorliwymi katolikami. Zauważyłem u nich nieznajomość historii lub naciąganą jej interpretację. Zaprzeczają oni nawet oczywistym faktom ewidentnie szkodliwemu wpływowi fanatyzmu katolickiego Polaków na losy Polski. Dla nich ich wiara jest jest po prostu synonimem polskości i patriotyzmu, a Polska bez katolicyzmu jest dla nich nie do wyobrażenia. Dla katolika „Bóg” jest na pierwszym miejscu, a „Ojczyzna” jest jedynie dodatkiem do ich wiary. Wolą stracić ojczyznę, niż dopuścić do tego, aby Polska przestała być katolicka. Bo dla nich rzeczywistą „Ojczyzną” jest ich wiara.

Katolicy lubią przekonywać, że bez ich wiary Polacy (i w ogóle ludzie) byliby zbieraniną amoralnych barbarzyńców. A przecież już w starożytnej Grecji we wszystkich szkołach filozoficznych etyka zajmowała poczesne miejsce w systemach filozoficznych. Etycy wiedli wprawdzie spory o to, co jest najważniejszą czy prawdziwą cnotą. Inaczej widział to Sokrates i Platon, inaczej Arystoteles, a jeszcze inaczej Antystenes cynik  czy Zenon stoik. Wszyscy oni podkreślali jednak wagę etyki – a więc cnotę, sprawiedliwość, umiar, dążenie do dobra. Nawet hedoniści zalecali takie zaspakajanie własnych uciech, aby nie szkodzić innym.
Chrześcijaństwo zniszczyło starożytne szkoły filozoficzne i narzuciło Europie własną etykę. Przy czym u Augustyna znalazły się tak „etyczne” pomysły jak obowiązek nawracania pogan na siłę, wbrew ich woli – dla zbawienia ich dusz.
Nawet zabicie upartego poganina, jeśli chroniło go to od dalszego grzeszenia i dawało szansę na czyściec dla jego duszy – było dla tego świętego dopuszczalne.

Nasi praprzodkowie przed chrztem Mieszka też nie byli amoralną dziczą. Posiadali oni niepisany kodeks etyczny, dbający o porządek w ich plemiennym życiu. Czcili własnych Bogów, przy czym ich wiara była bardziej tolerancyjna. Jedni czcili Swaroga, inni Peruna, jeszcze inni Świętowita. Jedni drugim na siłę ich Bogów nie narzucali. Ponadto pra-Polacy wychowywani byli w duchu czci wobec przodków, posłuszeństwu starszyźnie i służbie dobru wspólnoty (a nie służbie interesom kleru i Watykanu). Ten słowiański Etos został przez katolicyzm zniszczony. Zastąpił go religijny fanatyzm i troska przede wszystkim o interesy religii nawet ze szkodą dla interesu własnego państwa i narodu.
Jest faktem, że w pierwszych wiekach chrześcijaństwa na ziemiach polskich chroniło ono w pewnym sensie Polskę przed zakusami Niemiec do „zchrystianizowania” Polski tak samo, jak to żywioł germański zrobił ze Słowianami Połabskimi czy Serbołużyczanami. Choć z katolickimi krzyżakami nasi przodkowie i tak mieli przez kilka wieków problemy. Natomiast od czasu kontrreformacji i wzrostu fanatyzmu religijnego katolicyzm przynosił Polsce praktycznie tylko szkody.

Polskę pokroiły jak tort trzy kraje chrześcijańskie – protestant Hohenzollern, katolik Habsburg i prawosławna Niemka pełniąca obowiązki rosyjskiej carycy.
Jedynym krajem, które nie uznało rozbiorów RZ’plitej była muzułmańska Porta Ottomańska.
A najgorzej wypadł katolicki Wiedeń, udziałem w rozbiorach po chrześcijańsku odpłacając się nam za Odsiecz Wiedeńską.

Nawet wepchnięcie Polski do bilderbergowskiej Unii Jewropejskiej zawdzięczamy w dużej mierze katolicyzmowi.
Wszak to on walczył z bezbożnym ateizmem PRL, robiąc to ręka w rękę z globalistami, którzy równie zaciekle zwalczali system, w którym banksterom odebrano banki a kapitalistom koncerny. Symbolem tego zbratania katolicyzmu z globalizmem spod znaku Kliki Globalnych Banksterów była przyjaźń Zbiga Brzezińskiego z JP 2 – patronem i „mężem Opatrzności” Solidarności.

Próba znalezienia wspólnego języka pomiędzy rzeczywistymi narodowcami (dla których na pierwszym miejscu jest „Ojczyzna„) z pseudo-narodowcami-katolikami (dla których na pierwszym miejscu jest „Bóg” – Jahwe i Jezus/Joszue) z góry skazana jest na niepowodzenie. Gorliwi katolicy nie znają kompromisów i z ich postulatu Polski katolickiej nie ustąpią. Bo dla nich Polska albo będzie katolicka, przybita do krzyża, albo lepiej, aby nie było jej wcale.

Obraz fanatyzmu katolików znajdziemy w liście natankowców popierających intronizatora:

„Dlatego nie popieramy stawiania przez Hierarchów religii Katolickiej na równi z innymi „religiami”, ponieważ wiemy, że są fałszywe i przeciwne naszej Świętej Wierze w Jezusa Chrystusa.

Fanatycy natankowcy inne religie biorą w cudzysłów, okazując im lekceważenie, czy wręcz  pogardę jako pseudoreligiom. No i wiedzą, że są one „fałszywe”, a tylko ich własna konfesja jest prawdą objawioną i Świętą Wiarą.

Przy czym gardzą oni nawet katolikami nie-tradycyjnymi. Aby być przez nich szanowanym, nie wystarczy być tylko katolikiem. Koniecznie należy być katolikiem tradycyjnym.
Z takimi ludźmi kompromisu się nie znajdzie. A i dyskusje z nimi są stratą czasu i zawsze zakończą się wściekłą pyskówką. Bo gdy idzie o obronę ich świętej wiary katolicy zapominają o wszelkich chrześcijańskich wartościach, na które lubią się przy każdej nadarzającej się okazji powoływać.

.

opolczyk

.

Swarożyca

16 komentarzy do “Rozbity Konwent Narodowy Polski bez narodu

  1. ROZBITY TO TYLKO DLA JEGO ROZBIJACZY I DESTRUKTORÓW – SPECJALISTÓW!!

    Ja jestem z tymi , którzy dążą do konsolidacji wszystkich Polaków i to leży im na sercu a nie szukanie tematów zastępczych i rozpętywania wojen religijnych w KONWENCIE .
    KOCHANI W JEDNOŚCI SIŁA!!!

    ZAPRASZAM WSZYSTKICH DO WSPÓŁPRACY z http://www.fundacja-slawpol.eu oraz z ruchem obywatelskim PRACA DLA POLSKI

    PRZEWODNICZĄCY SŁAWOMIR ZIEMBIŃSKI

    kontakt ; prezydent@fundacja-slawpol.eu tel.604-399-321

  2. Dziękuję Panu za ten jakże pouczający tekst.
    Jeżeli się nie mylę, to zgodnie z katolicyzmem, nawet sam Bóg nas nie zmusza i daje nam wybór, więc ci „gorliwi katolicy” narzucający swój religijny światopogląd innym Polakom nie-katolikom, nie byliby wierni zasadom wyznawanej przez siebie religii.

  3. cyt:

    „Chrześcijaństwo zniszczyło starożytne szkoły filozoficzne i narzuciło Europie własną etykę. ”

    Absolutnie zgadzam się z poglądem, wyrażonym w cytacie.

    Wystarczy przejrzeć co wypisywali starożytni Grecy.

    Bez ustanku, do obrzydzenia, setkami lat, wypisywali o cechach dobrego władcy, dążeniu do dobra, cnoty, sprawiedliwości i …. dobrym traktowaniu niewolnika !!!! Tak, jest cały traktat o niewolnikach !!!! A dzisiaj ? 90 % ludzi to niewolnicy bez żadnych praw !!!!!!

    Za PRL jeszcze względnie to wyglądało: familoki z wielkiej płyty, wczasy pod gruszą, grzybobrania, kolonie nad morzem, zimowiska, domy kultury dla dzieci niewolników….

    Choćby zacny Isocrates „Mowie do Nikoklesa.

    albo Euagoras .
    Pokopiuję trochę:

    Ludzie rozsądni zatem nie powinni ulegać tym,
    którzy źle posługują się rozumem, przeciwnie — w ogóle na nich nie zwracać uwagi i
    przyzwyczajać innych do słuchania o tych, o których mówić wypada, zwłaszcza że wiemy,
    iż postęp w zakresie sztuk i innych rzeczy dokonuje się nie za sprawą ludzi
    konserwatywnych, lecz tych, którzy ulepszają [to, co jest] i zawsze mają odwagę
    zmienić coś, co nie jest dobre.
    [8] Wiem, że to, co zamierzam uczynić,

    I fragment z „Mowy do Demonika” ( jak za długie, niech Gospodaż decyduje )

    czyli dobre rady, jakie cechy powinien posiadać dobry władca HIHIHI hihi :-)))) słyszał kto dzisiaj o konferencji na ten temat !!!!

    „(26) Uważaj za jednakowo szpetne i to, gdy wrogowie zwyciężają cię przez
    podstępy, jak i to, gdy ty ustępujesz przyjaciołom w wyświadczaniu przysług. Do
    grona towarzyszy przyjmij nic tylko tych, którzy brzydzą się występkiem, ale i tych,
    którzy nie zazdroszczą drugim dóbr, gdyż wielu współczuje doświadczonym przez
    los, ale i odczuwa zazdrość wobec tych, którym się dobrze wiedzie. Pamiętaj o
    nieobecnych przyjaciołach przez wzgląd na obecnych, aby nie wydawało się, iż tych
    nieobecnych zaniedbujesz.
    (27) Co do odzienia, staraj się być człowiekiem eleganckim, ale nie strojnisiem.
    Cechą człowieka eleganckiego jest wytworność, strójnisia zaś przesada. Kochaj się
    nie tyle w zdobywaniu dóbr doczesnych, co w ich harmonijnym używaniu. Za nic
    miej ludzi, którzy dokładają wszelkich starań, aby zdobywać bogactwa, ale nie
    potrafią korzystać z tego, co mają. Zachowują się oni podobnie do kogoś, kto
    kupuje pięknego konia, tyle tylko, że nie umie dobrze jeździć konno.
    (28) Wśród tego, co posiadasz, spróbuj oddzielić pieniądze od nabytków trwałych.
    Pieniądze są dla tych, którzy potrafią ich użyć, nabytki zaś trwałe — dla tych,
    którzy [bardziej] zdolni są do gromadzenia. Szanuj posiadany dobytek z dwóch
    powodów: abyś [sam] mógł stawić czoła nawet wielkiej stracie oraz był w stanie
    wspomóc zacnego przyjaciela w nieszczęściu. Co do pozostałych sytuacji życiowych,
    niczego nie pożądaj nadmiernie, przeciwnie — zawsze umiarkowanie.
    (29) Bądź zadowolony z tego, co masz, ale poszukuj lepszego. Nie zazdrość
    nikomu losu, dla wszystkich jedno jest bowiem przeznaczenie, a przyszłość nieznana.
    Odnoś się z dobrocią do ludzi szlachetnych, bo dług wdzięczności u człowieka
    szlachetnego, to prawdziwy skarb. Traktując dobrze ludzi podłych, doznasz
    tego, czego doznają ci, którzy podkarmiają cudze psy — one i tak szczekają na nich
    jak na obcych. Podobnie i ludzie niegodziwi krzywdzą zarówno tych, co im pomagają,
    jak i tych, co im szkodzą.
    (30) Do pochlebców odnoś się jak do oszustów – z nienawiścią: i jedni i drudzy,
    zdobywszy zaufanie, krzywdzą tych, którzy ich zaufaniem obdarzyli. Jeżeli przyjmiesz
    do grona przyjaciół ludzi znajdujących przyjemność w tym, co szpetne, nie
    będziesz miał [ w swoim towarzystwie] tych, którzy dążą w życiu do doskonałości.
    Bądź wobec zwolenników uprzejmy, ale nie wyniosły, ponieważ pychę ludzi
    wzgardliwych z trudem wytrzymują nawet niewolnicy, natomiast sposób bycia ludzi
    uprzejmych wszyscy przyjmują z sympatią.
    (31) Uprzejmym zaś się staniesz, jeżeli nie będziesz kłótliwym, niezadowolonym, z
    ambicją górowania nad wszystkimi; jeśli nie będziesz gwałtownie się przeciwstawiał
    gniewowi [swoich] zwolenników, nawet gdyby akurat gniewali się niesłusznie, lecz
    ustąpisz, kiedy będą się srożyć, a skarcisz, gdy zaprzestaną złości; dalej – jeżeli nie
    będziesz zachowywał powagi wobec śmieszności, ani bawił się żartami w obliczu spraw
    poważnych ( nietaktowność zawsze przecież razi); jeśli nie będziesz wyświadczał przysług
    bez życzliwości, co jest udziałem wielu, którzy [wprawdzie] czynią to, ale tak jakby
    niechętnie służyli przyjaciołom; jeżeli nie będziesz skory do oskarżeń, bo to ciężkie do
    zniesienia, ani skłonny do krytykowania, bo to drażniące.
    (32) Najbardziej strzeż się towarzystwa „przy kielichu”5. Jeśli nadarzy się okazja,
    wstań od stołu przed pijatyką. Kiedy bowiem za sprawą wina rozum się osłabi,
    dzieje się z nim to samo, co z zaprzęgami, które tracą woźniców: ponieważ brak
    5 Na temat sympozjonów w Atenach szerzej wypowiada się Izokrates w Antidosis 286 -287.
    powożących, pędzą na oślep, dusza natomiast popełnia wiele pomyłek, skoro zaburzeniu
    ulega zdolność myślenia6. Troszcz się o nieśmiertelną [część swojej osoby]
    poprzez wzniosłe myśli, a o część śmiertelną poprzez umiarkowane korzystanie
    z dóbr doczesnych.
    (33) Uznawaj, że wychowanie jest dobrem o tyle bardziej znaczącym od braku
    wychowania, o ile z [wychowania] pożytek mają nawet wszyscy ci, którzy w innych
    sprawach dopuszczają się łotrostwa, natomiast sam brak wychowania uderza w
    ludzi dodatkowo7. Często przecież tym, którym uchybili w słowach, muszą dać
    zadośćuczynienie w uczynkach. Na temat ludzi, których chciałbyś uczynić [swymi]
    przyjaciółmi, powiedz coś miłego tym, którzy im to przekażą, gdyż podstawą przyjaźni
    jest pochwała, wrogości — przygana.
    (34) Zastanawiając się nad podjęciem decyzji, czyń wypadki minione wzorem
    dla przyszłych wydarzeń: najszybsze poznanie tego, co niejasne, płynie bowiem z
    tego, co oczywiste8. Zastanawiaj się bez pośpiechu, ale decyzje realizuj spiesznie.
    Bądź zdania, że najlepszym darem bogów jest szczęśliwy los, a naszym własnym —
    dobra rada. O rzeczach, o których nieskładnie ci mówić otwarcie, z którymi jednak
    część przyjaciół pragnąłbyś zapoznać, mów tak, jakbyś mówił o jakiejś obcej sprawie.
    W ten sposób poznasz opinię przyjaciół, a sam się nie odsłonisz.
    (35) Kiedy zamierzasz w związku ze swoimi sprawami skorzystać z jakiegoś
    doradcy, zbadaj najpierw, jak on zawiaduje swoimi sprawami. Ten, kto źle rozeznawał
    się w swoim, nigdy w cudzym nie doradzi właściwie. Dlatego też najlepszą
    zachętą do zastanowienia się będzie dla ciebie, jeśli zwrócisz uwagę na niebezpieczeństwo
    płynące z nierozwagi: najbardziej bowiem troszczymy się o zdrowie wtedy,
    gdy przypominamy sobie cierpienia, które przynosi choroba.
    (36) Naśladuj obyczaje królów i dostosuj się do ich sposobu postępowania.
    Będzie się bowiem wydawało, że ich akceptujesz i ubiegasz się o ich względy, tak że
    zarówno lepsza będzie twoja opinia u pospólstwa, jak i pewniejsza życzliwość u
    władców. Bądź posłuszny prawom ustanowionym przez królów, jednak za najpotężniejsze
    prawo uważaj ich sposób życia. O ile bowiem ktoś żyjący w ustroju
    demokratycznym powinien starać się o przychylność tłumu, tak komuś, kto żyje
    w ustroju monarchicznym, wypada podziwiać króla.
    (37) Gdybyś znalazł się u władzy, nie powinieneś korzystać w rządach z usług
    żadnego najemnika, winę bowiem za to, w czym on zbłądzi, przypiszą tobie.

    Urzędowania
    na stanowiskach publicznych nie kończ jako bogatszy, ale jako sławniejszy,

    gdyż dobre imię wśród tłumu ma większe znaczenie od wielkich bogactw.

    Przypominam, że Antystenes domagał się zniesienia niewolnictwa. Czasy były jednak za wczesne. Niemniej ten „cynik”-filozof i o tym myślał.
    Opolczyk

    • Sławomir Czesław Maria Ziembiński:

      Obawiam się, że to Pan należy do rozrabiaczy i destruktorów-specjalistów.

      Dariusz Kosiur:

      Gdyby wszyscy katolicy posiadali Pański umiar i gotowość pracy przede wszystkim dla Polski, nasz kraj nie stoczyłby się tak nisko.

      Zbyszek:

      Panie Zbyszku, można napisać książkę grubszą niż biblia o tym, co katolicy robią wbrew zasadom ich wiary.
      Problem w tym, że oni na wszystko znajdą pokrętne, erystyczne, „teologiczne” usprawiedliwienie.

      Gracjusz:

      Pisałem o tym już w innym miejscu – katolicyzm zniszczył grecką filozofię. W roku 529 ze względów religijnych chrześcijański cesarz Justynian (z podpuszczenia kleru) zamknął prawie tysiącletnią Akademię (platońską).
      Była więc ona dużo starsza i bardziej nobliwa niż nasza „Jagielonka”. Wcześniej już zakazano i zniszczono inne szkoły filozoficzne.
      I po tym haniebnym akcie duchowego i intelektualnego barbarzyństwa Europę spowiły mroki chrześcijańskiego średniowiecza

  4. Świetny tekst, lepszy od wszystkich wysłuchanych przeze mnie wykładów historii, gratuluję Panie Opolczyk, przesyłam w cały świat z nadzieją, że wielu Polaków dostanie dobrą lekcję, prawidłowo zinterpretowany patriotyzm i narodowość, argumentację dla wszechogarniającego fanatyzmu, haseł wytrychów „antysemityzmu”, „nietolerancji”, które wracają jak bumerang obecnie, a tyle razy już były ćwiczone w przeszłości.

    Nadzieja:
    Dziękuję za serdeczne słowa.
    opolczyk

  5. Ja Wam powiem tu Panowie,
    – każdy w sobie ma odpowiedź.
    Życie nie da nam radości,
    – jeśli nie ma w nim miłości.

    Mówią do mnie tak sąsiedzi,
    – KYSY pisz gdzie zło też siedzi.
    Tyle lat jak były zmiany,
    – a kraj ciągle naprawiany,
    – coraz bardziej w długi pchany.

    Dusza moja nie spokojna,
    – bo już dawno w Polsce wojna.
    Powiem wszystkim w żywe oczy,
    – że dziś właśnie nam się toczy,
    – cicha spokojna i bezkrwawa także wojna.

    Starzy są dziś wykańczani,
    – medycyny pozbawiani.
    Wiek ma być i wydłużony,
    – a emeryt wykończony.

    Młodzi z polski uciekają,
    – bo przyszłości tu nie mają.
    Na cóż dziś młodzieży szkoła,
    – UNIA do łopaty woła.

    A jak kto też studia ma,
    – to na zmywak tam raz..dwa…
    A fizyczni pracownicy,
    – to są tak jak niewolnicy.

    Nie są oni nagradzani,
    – ale wszędzie okradani.
    I za ciężką pracę,
    – mają marna płacę.

    Sąsiad do mnie tak powiada,
    – KYSY jaka na to rada?

    Rozwiązania ja tu znam,
    – i nie jestem w walce sam.

    Kiedyś ja Wam to opowiem,
    – teraz coś innego powiem.,

    Do kościoła rano wstają,
    – ale Boga to nie znają.
    Modlą niby się do Niego,
    – niechaj błogosławi jego.

    Niech odejmie od Bliźniego,
    – Bliźni jakiś do niczego.
    Znak pokoju przekazuje,
    – a wychodzi jest się zbójem.

    Jajka żywność poświęcają,
    – a biednego omijają.
    Zaproś Ty choć bezdomnego,
    – zrób ze siebie i świętego.
    Bo tak robią ludzie święci,
    – niech on w wannie się pokręci.

    Jeśli jeździsz mercedesem,
    – kręcisz dobrze i biznesem.
    I jak wracasz Ty z kościoła,
    – bezdomnego też zawołaj.

    I to wcale nic nie szkodzi,
    – że samochód Ci zasmrodzi.
    Że ten biedny ma ciut błota,
    – przecież Boża to istota.

    Daj mu jeść, kup mu spodnie,
    – niech poczuje się i godnie.
    Bo On często Boga prosi,
    – by ze świata się wynosić.

    Płyny dziwne spożywają,
    – i o biedzie zapominają.
    Biednym kręci się więc w głowie,
    – czują się tak jak królowie.

    I jak znowu wytrzeźwieje,
    – widzi, że się źle coś dzieje.
    I choć to jest człowiek biedny,
    – wie, że świat dla niego wredny.

    Więc nie bądźmy my wrednymi,
    – pochylmy się nad biednymi.
    Serca miejcie od Jezusa,
    – wtedy góry i poruszasz.

    Wtedy Polskę naprawimy,
    – jeśli miłość my włożymy.
    I do serca i do duszy,
    – miłość wtedy wszystko ruszy.*

    MIŁOŚĆ BROŃ TO JEST SKUTECZNA,
    – A DO TEGO I BEZPIECZNA. (KYSY)

    *4 kwietnia 2012
    Autor: Krzysztof Szczurko ps.KYSY
    Zwany też Trybun Ludowy,
    – bo rym wali prosto z głowy.
    Podam tajny numer który,
    – dzwoni wprost do mej komóry:
    782-119-573
    Dam Wam i gotowy,
    – adres E-mailowy:
    kysyprzemysl@gmail.com
    To komputer na mój dom

  6. Tak dużo w tym artykule chwytów retorycznych, że nie doczytałem nawet do konca. Panie, pan nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak s….asz w swoje gniazdo. Mieszasz wiarę z państwem wyznaniowym itd. Państwo neutralne światopoglądowo – nie istnieje! W każdej konstytucji powinno być odniesienie do Boga, inaczej jest to Konstytucja państwa masońskiego. Dlatego, że mam wiedzę i wiarę, powiem tak: jest to artykuł katolika -ale… Indyferentyzm i stawianie na równi „wszelkich” religii, jest świadectwem jak bardzo się pan mija z nauką Jezusa. Te chwyty sofistyczne to nie ze mną. Polska była i jest i… zawsze związana od 10 wieków z katolicyzmem. Wszelkie „ą” i „ę” w tej mierze, to tylko rozbijactwo „na prawicy” (prawość sumień!). AKS

    aleks:
    Zaprezentowałeś pan typowy bełkot katolika.
    Nie doczytałeś pan do końca a pyszczysz.
    W gniazdo słowiańskie s..ają tacy jak pan odmóżdżeni żydłacy-jahwiści-katolicy.
    „Chwyty retoryczne” należy adwersarzowi wykazać, a nie samemu je stosować!
    W konstytucji może być odniesienie do boga/bogów naszych ojców – Swarożyca, Świętowita, Mokoszy. A nie do żydowskiego Jahwe.
    Ja nie stawiam na równi „wszystkich religii”. Na równi stawiam jedynie trzy patologiczne religie abrahamiczne, łącznie z żydo-chrześcijaństwem.
    Nauki Joszue/Jezusa pozostawiam żydłakom. Ja jestem Polakiem, Słowianinem.
    Polskę siłą przykuto do „rzymskiej szubienicy”. Choć przez wieki Polacy się tej dżumie duchowej znad Jordanu opierali.

    https://opolczykpl.wordpress.com/2012/07/15/katolicki-szacunek-dla-slowianskiej-kultury/
    Pan i panu podobni, na „prawicy” jesteście patriotami żydowskiej religii, jesteście renegatami słowiańskiej wiary i tradycji naszych praojców.
    Jesteście agentami, agitatorami, komiwojażerami i apologetami tradycji, mitologii i kultury żydowskiej. Która zniszczyła kulturę słowiańską, czyli pra-polską.

    Starczy, panie żydłaku/patryjoto z łaski bożka psychopaty Jahwe?
    To był pierwszy i ostatni pana wpis u mnie. Bełkotu jahwistów nie toleruję.
    opolczyk

  7. Moi drodzy !! Czy Wy kiedykolwiek nauczycie się kultury ?!! Każdy w Polsce powinien mieć swoje własne zdanie ! Nie wolno nikogo prześladować słownie , tylko dlatego że ten wierzy w barana, a ten wierzy w Boga !! Niech sobie każdy wierzy w co chce !! Nikomu nie można na siłę wpychać własnych słów do gardła , bo te wszystkie walki, te idiotyczne spory, doprowadzą do tego że kiedyś albo sami ” wyrżniecie się w pień” albo obudzicie się ” z ręką w nocniku”. Niech sobie każdy pisze co chce , niech myśli jak chce , ale co do jednego powinniście być zgodni – teraz jest czas na obronę ojczyzny a nie na skakanie sobie do gardeł.

  8. Z całym wywodem zgodziłbym się, poza tym, że narodowcy na pierwszym miejscu stawiają Naród, a na drugim Boga. To nieprawda. Wystarczy przeczytać dorobek Romana Dmowskiego i innych narodowców. Na pierwszym miejscu Naród stawiają nie narodowcy, ale szowiniści.
    Każdy Naród ma swój kodeks moralny, swoją kulturę, oparty jest na takiej czy innej cywilizacji. Bez konkretnej religii, bez Boga nie ma Narodu, bo to wyznacza tożsamość narodową. I tak Rosjanie oparli swoją tożsamość na cywilizacji turańskiej i zmongolizowanym prawosławiu. Czy wyobrażamy sobie tożsamość Żyda bez Talmudu i bez JAHWE – choćby i konkretny Żyd był formalnie niewierzący…? Tego nie da się oddzielić.
    Oddzielić tożsamość narodową, kulturę narodową od religii próbowano po wielokroć, ale wyszedł z tego hitleryzm, stalinizm, maoizm, gdzie w miejsce Boga wstawiono człowieka: Hitlera, Stalina, Mau Zedonga. Praktyka wykazała, że każda próba oddzielenia idei Narodu od Religii prowadzi to tragedii…
    Racja jest w tym, że szanujący się człowiek powinien postępować godnie wobec innych, także wobec przeciwnika. W szczególny sposób dotyczy to nas katolików, dla których Bóg jest Miłością, a Boga należy naśladować. Jednakże obowiązuje nas katolików także głoszenie Prawdy i to prawdy w każdym zakresie. Nieraz trudno te dwie zasady pogodzić, o czym dobrze wiedzą lekarze, gdy mają pacjentowi przekazać prawdę o jego zdrowiu.
    Krytykować należy niegodne czyny i niesłuszne poglądy, ale nie osobę, nie należy obrażać. Katolik nie może obrażać osoby głoszącej odmienne poglądy, ale powinien pracować nad jego nawróceniem.
    I jeszcze jedno. Polska jest państwem Polaków, ale też Polska winna być przyjazna dla innych. Jednakże osoby z cywilizacji nam obcej, o innej kulturze, z innymi podstawami cywilizacyjnymi winny dostosować się w Polsce do zwyczajów i obyczajów polskich, do polskiego prawa, do polskiego stylu bycia.
    W dyskusjach narodowców często próbowano zaszufladkować ruch narodowy jako prawicę czy jako lewicę polityczną. Wybitny działacz narodowy Przemysław Górny ciągle na to odpowiadał: Polska nie jest ani biała, ani czerwona. Polska jest biało-czerwona. W Polsce winno być miejsce i dla prawicy i dla lewicy. Oczywiście – przy zachowaniu tożsamości Polaka opartej na cywilizacji łacińskiej i dorobku kulturowym polskim.
    Andrzej Marszałkowski – Bytów e-mail: SN-RN@wp.pl tel > [+48] 516 256 493

    • Andrzej Marszałkowski:

      Ale panu mózgownicę wyprali, ehhhh…

      „…nas katolików, dla których Bóg jest Miłością”

      A zna pan chociaż katolicką biblię, katolickie „pismo święte”, jedynie prawdziwe objawione katolickie „słowo boże”?

      Zna pan to:

      „Wytracisz więc wszystkie narody, które twój Bóg, Jahwe, wyda tobie. Nie będziesz znał litości nad nimi.”
      Powtórzonego prawa 7, 2

      A zna pan list papieża Marcina V (kardynalskiego bękarta) do Jagiełły :

      “Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. Pamiętaj, że ci bezbożni ludzie ośmielają się głosić zasadę równości; twierdzą, że wszyscy chrześcijanie są braćmi, i że Bóg nie dał ludziom uprzywilejowanym prawa władania narodami; utrzymują, że Chrystus przyszedł na świat aby znieść niewolnictwo [Watykan do XIX w. akceptował niewolnictwo]; wzywają ludzi do wolności, to znaczy do unicestwienia królów i kapłanów.
      Teraz, kiedy jeszcze jest czas, zwróć swoje siły przeciwko Czechom, pal, zabijaj i czyń wszędzie pustynię, gdyż nic nie jest bardziej miłe Bogu, ani bardziej pożyteczne dla sprawy królów, niż eksterminacja Husytów.“

      „Katolik nie może obrażać osoby głoszącej odmienne poglądy, ale powinien pracować nad jego nawróceniem”

      Nawracajcie się, żydłacy… ale nad Jordanem. A nie na naszej świętej Słowiańskiej Ziemi!

      To był pana pierwszy i ostatni komentarz u mnie. Takiego bełkotu po prostu nie trawię.

    • Czy wyobrażamy sobie tożsamość Żyda bez Talmudu i bez JAHWE – choćby i konkretny Żyd był formalnie niewierzący…? Tego nie da się oddzielić.

      Ten sam Jahwe jest Ojcem katolików/neojudaistów 🙂
      Mało tego,skoro Jeszua jest bogiem tzn że jest Jahwe,bo Jahwe to Ojciec do którego się modlił Jeszua..a ponieważ jest bogiem,Jeszua modlił się sam do siebie.
      Tzn miał rozdwojenie jaźni.
      Religia schizofreników.

    • Naród kładzie na swych bogach pieczęć swej narodowości 🙂

      „Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery. I taki to otrzymuje pochwałę nie od ludzi, ale od Boga.”
      .
      Rz 2; 28-29

      Każdy neojudaista działa na korzyść obcego państwa
      Watykanu i „ziemi świętej”,a więc zgodnie z konstytucją jest zdrajcą.

  9. “Katolik nie może obrażać osoby głoszącej odmienne poglądy, ale powinien pracować nad jego nawróceniem”

    Co tzn nawróceniem?Tzn powinien włazić z buciorami w życie innych i manipulować nimi tak długo aż ich wreszcie zmanipuluje?
    Nawracać to możecie innych dopiero wtedy gdy to w co wierzycie okaże się prawdą.
    Jak narazie wszystko świadczy o tym że tkwicie po uszy w kłamstwie i chcecie „ratować” innych 🙂

    Chcecie zbawiać świat,zacznijcie od siebie 🙂

  10. Oczywiście – przy zachowaniu tożsamości Polaka opartej na cywilizacji łacińskiej”-Łacińskiej czyli żydowskiej,no brawo,tylko pogratulować .
    Łacina to język żydowskiej elity,nasz język wywodzi się z sanskrytu.
    My sami więcej mamy wspólnego z Indiami niż jakimś egzotycznym Betlejem i Nazaretem.

    http://bialczynski.wordpress.com/co-to-za-strony/klan/straznicy-wiary-slowianskiej-wiary-przyrodzoney/o-ii-staroslowianskiej-swiatyni-swiatla-swiata-w-warszawie-andrzej-niemojewski-1864-1921-i-lech-niemojewski-1864-1952/walenty-skorochod-majewski-1764-1835-straznik-wiary-wykpiony-odkrywca-zwiazku-jezyka-polskiego-i-sanskrytu/

Możliwość komentowania jest wyłączona.