Rzecz o tzw. „wedach” słowiano-aryjskich

Swego czasu razem z Opolczykiem podjęliśmy decyzję o przeniesieniu do prywatnego archiwum ww. strony oraz trzech wpisów – poświęconych tej kwestii
(w której ja osobiście jestem zgodny z Wiedmirem i Dobrogostem).
Wychodząc naprzeciw licznym dezinformacjom dot. tzw. „wed” (nie mylić z hinduskim oryginałem), które są promowane przez (często nieświadomych czy wręcz naiwnych) rodzimowierców lub „newagowców” – przywracamy istotne komentarze, odpowiedzi i linki, abyście państwo mieli wgląd do obiektywnych informacji (z dyskusji na blogu) na ten temat.

„Wedy” to podróba napisana przez jakiegoś „słowiańskiego” jahwistę/rasistę.
Tyle, że nie wiemy czy to robota Trehlebova.
A te „złote tablice” przypominają mi trochę „księgę Mormona”:

‚Józef Smith otrzymuje złote tablice od proroka Moroniego’” – Opolczyk

Słowianin

29 thoughts on “Rzecz o tzw. „wedach” słowiano-aryjskich

  1. Nie i nie wydaje mi się abyśmy spotkali kogoś, kto je osobiście widział. Pozostaje analiza tekstu oraz weryfikacja zapisów wierzeń i światopoglądów poprzez pryzmat Wed.
    Jest jeszcze jedna opcja – poszukać kogoś, kto przechowuje „Księgi Pasterskie”. 3 rodziny, 3 grube i ciężkie księgi zapisane 3 rodzajami atramentu na pergaminie. Czerwonym, zielonym i niebieskim. 1 księga w jednej rodzinie. Aby odczytać sens wersetów w księgach, trzeba mieć wszystkie 3.
    Też mała szansa, że ktoś, kto dysponuje nimi przyzna się, ale warto spróbować. Ludzie sprzedają wszelkie rodzinne świętości więc nie wykluczone, że ktoś sprzedał swoją do antykwariatu lub jakiemuś kolekcjonerowi.

    Lubię

  2. Pingback: Wedy Słowiańsko-Aryjskie | Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

  3. Tylko, że 40000 lat temu słowianie nie istnieli. Słowiański haplotyp ma 15000 lat

    Raja:

    Po pierwsze – Słowianie pisze się z dużej litery!
    Po drugie – a co z pra-Słowianami? Tymi sprzed więcej niż 15 tys. lat, zanim niby ich haplogrupa się wykształciła?
    Po trzecie – Słowiańszczyzna to przede wszystkim Duch i kultura a nie geny.
    Po czwarte – do wyników badań genetyków, zwłaszcza anglosaskich należy podchodzić ostrożnie. Oni są na żołdzie banksterów. Prowadzą badania kierując się dewizą: „Jeśli fakty nie pasują do teorii, tym gorzej dla faktów”.
    opolczyk

    Ad 4 – Opolczyk przytoczył fragm. mojej opinii z naszej korespondencji mailowej, w wątku dot. genetyki ogólnej – tę zasadę można rozszerzyć na inne dziedziny.

    Admin

    Liked by 1 osoba

    • Opolczyk:
      Biję się w piersi i o wybaczenie proszę. Racja Słowianie pisze się z wielkiej litery. Idąc Twoim tokiem myślenia możemy siegać pierwszych ludzi i ich wierzeń,co niewiele ma wspolnego ze Słowianami jako takimi
      Po drugie to chyba u Ciebie o tych halogrupach wyczytałam więc myslałam że mają dla Ciebie jakieś znaczenie. Dla mnie mają bo ojciec i matka to mają wspólne geny z dziećmi, a skoro tak to Słowianie muszą mieć wspólnych przodków. Co do kultury zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości a Duch? Zależy co rozumieć pod tym pojęciem. Cała plejada bogów słowiańskich nie jest chyba jej istotą.

      Lubię

    • Oczywiście, że Wedy sá znieksztacone, ale najpierw przeczytaj i sié wypowiedz, zapoznaj sié z badaniami „wędrówki ludów”, wejdź na stronę Białczyńskiego, obejrzyj „gry bogów”, zobacz jakiego sensu nabiera nasz święty język zapisany naszymi runami i nie pouczaj innych, jak piszesz Kultura z małej. Nie znasz nawet jego znaczenia jak 99% innych – Kult-U-Ra. Jak chcesz rozwinąć jakąś wiedzę w sobie to pozbąź się tej kłamliwej ze szkoły i powszechnego użytku. Sława Przodkom-Bogom.

      Lubię

  4. czyżby świat został stworzony przez jedną obcą cywilizację? wszak przykazania jakie są obecnie w KK są jakby kopią tych.. 4 (20) czcijcie Rodziców waszych..
    Żyjcie prawami RITA i
    prawami Boga Roda-Stwórcy Jedynego, (Czyli przykazanie 1- Nie będziesz mieć Bogów cudzych przede mną)…
    i kilka tam fragmentów- o zakazie aborcji, zabijania, emigracji, ożenku z czarnoskórą osobą.. – Pytanie, jest jedno czy wedy nie zostały przeinaczone lub z nich nie biorą się inne religie..
    Do tego co ciekawe początek: ASGARD…. obecnie mówi się w kontekście obcych…- oczywiście to z mitologii nordyckiej- więc może Słowianie od nich przejęli bóstwa i bogów?

    Wiele wód odtąd upłynęło w Irii Świętym…
    Mały Księżyc dziewięć razy
    dokonała swojej drogi naokoło Ziemi,
    a Duży Księżyc – cztery razy,
    i powiedział Odyn do Tora wielomądrego:
    miły mój Ojcze, puść,
    ty, mnie do Himawat-góry…
    na poszukiwanie braci moich rodzonych,
    na poszukiwanie Skufa podgórskiego… Legow Niebieskich,
    jak i Surycy boskiej…

    czy ziemię okrążały 2 księżyce???

    Lubię

    • Anna:

      Wedy są tylko i wyłącznie mitologią. To nie jest skrzętnie spisana relacja przez naocznych świadków.

      Ciekawostką jest to, że słowiańska kosmogonia sięga wielokrotnie dalej w przeszłość niż mitologia żydowska i żydo-chrześcijańska, zgodnie z którą świat powstał coś ok. 6000 lat temu. Nasi Przodkowie byli o wiele mądrzejsi i wiedzieli, że świat jest niepomiernie starszy.

      Idea Boga Roda-Stwórcy Jedynego nie podoba mi się. Dlaczego, na Swarożyca, mamy wierzyć, że był na początku tylko jeden bóg. A może było ich więcej? Dla mnie politeizm jest ważnym odróżnieniem wiary naszych przodków od żydowskich „religii abrahamowych”.

      Zakaz ożenku z czarnoskórą to idiotyzm wymyślony przez jakiegoś rasistę. Słowiańszczyzna nie miała bezpośredniego styku z Murzynami. Tak więc przez tysiąclecia, nawet gdyby ktoś chciał wziąć sobie Murzynkę za żonę to i tak nie miał jej skąd wytrzasnąć.

      Wedy zostały przeinaczone. Znanym piewcą Wed jest Trehlebov znany z jego „białego rasizmu”. „Biała rasa” najlepsza, wyższa od innych i tego typu rasistowskie bzdety. To tacy jak on przeinaczali Wedy.

      Mitologia słowiańska jest starsza od nordyckiej a nawet od greckiej. Nordycka czy grecka są jej pochodnymi.
      A co do dwóch księżycy – być może ten co to wymyślił był naćpany i podwójnie widział.
      Choć można by też dopatrywać się w tym zapisie informacji o statku kosmicznym bogów/kosmitów okrążającym wielokrotnie Ziemię.

      Lubię

      • Co do dwóch księżyców to one istniały. Naukowcy mają teorię, że wspólnie okrążały one Ziemię, ale wskutek wzajemnego ich zderzenia powstał jeden, który mamy do dziś. Radzę zapoznać się z tą teorią i nie wymyślać takich dennych wytłumaczeń, że ktoś był naćpany i podwójnie widział.


        Wiosna:

        „Naukowcy mają teorię…”
        Znam wiele teorii wielkich naókofcóf które okazały się tylko teoriami. I to takimi całkiem do kitu.
        Kto poważny wierzy we wszystki „naukowy” kit?
        Może twój rozumek kocha takie „sensacje”. Mnie na takie plewy naókofcy nie nabiorą.
        opolczyk


        ps.
        Księżyc mógł powstać i prawdopodobnie powstał w wyniku kolizji kosmicznej. Ale niekoniecznie była to kolizja dwóch księżyców okrążających Ziemię. A jeśli nawet, to musiała ona mieć miejsce jeszcze w czasie, gdy powierzchnia księżyca była gorąca, a więc grubo ponad 4 miliardy lat temu. Inaczej gdyby doszło do niej później, ślady tej kolizji widoczne byłyby do dzisiaj. A na powierzchni Księżyca poza ogromną ilością kraterów po meteorytach nie ma śladu kolizji z drugim księżycem.
        Księżyc utworzył się z ogromnej ilości okruchów skalnych krążących dookoła Ziemi. One wszystkie były „księżycami” Ziemi. Było ich miliardy, a nie tylko dwa. Ale już jakieś 5 miliardów lat temu książyc był gotowy. I pościągał grawitacyjnie wszystkie okruchy (poza tymi, które spadły na Ziemię lub odfrunęły w przestrzeń kosmiczną). W czasach gdy żyli ludzie na Ziemi drugiego księżyca już dawno, dawno nie było. A tym bardziej hipotetycznego księżyca okrążającego Ziemię wewnątrz orbity naszego Księżyca.

        Liked by 1 osoba

        • Wg. tekstu, który znalazłam na stronie : http://treborok.wordpress.com/co-swietujemy-na-wielkanoc/ , Ziemię (Midgard ) okrążały trzy księżyce, z których jeden został zniszczony, jeszcze przed spisaniem wyżej zamieszczonych „proroctw” (takie jest moje przypuszczenie), wobec tego zostały tylko dwa, po czym kolejny zostaje zniszczony, co figuruje w wyżej wymienionym tekście.
          Oto ten fragment. :
          „PASHET – to skrót, który oznacza: Droga Asami Chodząc Jeść(?) Twardo Stworzenie. Święto PASHET, następnie skraca się do słowa PASHA (Wielkanoc), obchodził się je na cześć zakończenia 15- letniego przeniesienia się Sławiano-Aryjczyków z Daarii, praojczyzny naszych przodków, która znajdowała się na biegunie północnym Midgard-Ziemi (Midgard – to imię własne, tak nazwali naszą planetę starożytni przodkowie, jak również nazywano Słońce-Jaryło, Księżyc-Lelia, Księżyc Fatta i Księżyc Miesiąc), w Rassienii i Białowodzie.

          Święto PASHET (PASHA) – to pamięć o tym, jak nasi przodkowie Sławiano-Aryjczycy w 16 lecie sławili wszystkich bogów i kapłana Spasa (Zbawiciela) za uchronienie ich przed Wielkim Potopem. Droga wiodła ich przez góry Ripiejskie (obecnie nazywają się – Ural).

          Sławiano-Aryjskie Wedy mówią nam o tym wydarzeniu następująco: 111 818 (na 2012 rok ne.) lat temu Ciemne Siły – Koszczej (Szaraki, Kościotrupy), zdobywając jednego z satelitów Midgard-Ziemi księżyc Lelia urządzili na niej swoją bazę w celu przejęcia Midgard-Ziemi. I wtedy wielki Tarch Dadźbóg, opiekun rodów Aryjskich, zniszczył księżyc Lelia, i spadła ona na Ziemię ognistym deszczem.”

          oia aya,

          Rozsądny człowiek traktuje wedy jako zbiór mitów, legend i baśni – a nie jako „kronikę” która opisuje fakty.
          Czy mamy być jak katolicy lub muzułmanie – którzy ślepo wierzą we wszystko, co napisane jest w ich „świętych księgach”?
          opolczyk

          Liked by 1 osoba

  5. To jeszcze moje pytania: Asgard – jako planeta pierwotna bogów Swaroga.. itd. Midgard – ziemia czyli nazwa naszej planety w Wedach… Jak widzi pan przedrostki AS i MID?
    Druga sprawa to znak ręce Boga- natknęłam się na wystawę w Gdańsku, zdjęcie przedstawia znak, bardzo podobny ale nie identyczny… Były różnice w przedstawieniu ilości kresek, a także swastyk. Mam pewną teorię choć z braku wiedzy na te tematy, na razie tylko jest to chodzenie po omacku:) Jednak jeśli Pana interesuje, mogę podesłać na mail, bo to obraz.


    Anna:

    Wedy wkleiłem jako ciekawostkę. Traktuję je jako mitologię i nie doszukuję się w nich „prawdy objawionej”. Tym bardziej, że nie wiem, kto i w jaki sposób je poprzeinaczał i pozmieniał. I kto w ogóle je pisał. Ich wartość polega na tym, że pokazują, iż Słowianie przed najazdem żydo-chrześcijaństwa nie byli prymitywną odzianą w skóry zwierzęce dziczą koczującą w puszczy. Mieli własną kulturę, mitologię, kosmogonię, panteon bogów i naturalną przyrodzoną wiarę Przyrody.
    Analiza treści Wed i ich interpretacja jest dla mnie po prostu nieistotna i kompletnie się tym nie zajmuję.
    Znacznie bardziej interesują mnie zawarte w starych kronikach fakty dotyczące naszych przodków, ich kultury, sposobu życia, czy struktury społecznej. Nawet kroniki jahwistów, jeśli potrafi się czytać w nich „pomiędzy linijkami”, po odrzuceniu jawistyczej antypogańskiej propagandy są cennym źródłem wiedzy o naszych przodkach.
    Przede wszystkim ważny jest dla mnie „Duch Słowiańszczyzny”, czyli system wartości, jakimi Słowianie kierowali się na codzień w stosunku do Matki Ziemi, współplemieńców i do własnej wiary i kultury.

    W symbolice słowiańskiej istniały pewne różnice regionalne i wcale mnie to nie dziwi. U Słowian nie było „ortodoksji”, a więc i nie było „jedynie słusznych” i obowiązujących dla wszystkich symboli. Sama Swarożyca/Swarga miała kilka różnych wersji.
    opolczyk

    Liked by 1 osoba

    • Ja też cenię dokumenty i fakty, ale czasami…. można sobie trochę pogdybać:), w końcu w mitach i legendach kryje się ziarno prawdy. A same Wedy są bardzo ciekawe. Chętnie bym fragment skopiowała na swój portal dla zapoznania z nimi dzieci.



      Anna:

      Ten blog jest ogólnie dostępny i kopiowanie z niego czegokolwiek nie jest wzbronione. Wręcz przeciwnie. Propagowanie Słowiańszczyzny jest celem tego blogu.
      opolczyk

      Lubię

  6. Jak sama nazwa wskazuje Ksiegi Objawione maja prowadzic do objawienia. Proste tak? Tak jest bo gdy nie patrzymy przez pryzmat: np, mediow, ksiazek, religii czy wiary to wtedy widzimy rzeczywistosc taka jaka jest, bez oceny, bez checi zmian, bez osadu czy opinii (czy ta rzeczywistosc jest dobra czy zla, czy wlasciwa czy niewlasciwa, Rzeczywistosc to Rzeczywistosc, nie nalezy jej ocenaciac, bo wtedy nie widzimy tylko patrzymy na to co chcemy. A gdy nie widzimy wtedy nie rozumiemy, a gdy nie rozjumiemy wtedy oceniamy przez swoje poglady. Gdy zrozumiemy, nie bedziemy chcieli oceniac, zmieniac, naprawiac. Zaaktecptujemy to co widzimy, rozumiejac przyczyne i skutek, a to wzniesie nas na wyzsze poziomy swiadosci. Gdy zrozumiemy ze wiedza, kazda wiedza, to mysl konkretnej osoby (kazda teza czy idea byla kiedys pomyslem jednej osoby) ktora my swiadomie lub nie aprobujemy lub odrzucamy, stajemy sie jej niewolnikami (tej idei), bo nie rozumiemy jej a jedynie jak glupcy wierzymy w nia. Przez zrozumienie nie bedziemy mieli potrzeby ustosunkowywania sie do zadnej z tez, gdyz przez zrozumienie plynie prawidzwa wiedza, czysta, bez skazy ideamia, doktrynami czy definicjami. To tylko slowa, prawidziwej wiedzy nie ujmiemy w slowa, ona wykracza poza nie. Pewnie wiecie o czy mowie, kazdy z nas to czul, nie do konca rozumiejac czym i czemu to jest. Teraz masz wiedze, tak tak, to co ja pisze jest niczym innym jak teza czy schematem, ale ja nie chce cie kontrolowac, ja chce cie uwolnic od tej kontroli. Spytacie: kim jestem ze pozwalam sobie na takie zachowanie? Odpowiem ze jestem soba i nie obchodzi mnie co sadzicie na ten temat, czy mnie ponizycie czy wychwalicie, dla mnie to bez znaczenia, gdyz w zycie nie chodzi o pochwaly i sukcesy a o szczescie. NIe jest wazne to ile mamy na koncie, jaki mamy status spoleczny, czy mamy przyjaciol i rodzine. to wszystko na dluzsza mete jest bez znaczenia bo w momencie smierci wszystko co materialne tracimy. Wazne jest to w jaki sposob myslimy, jak postrzegamy swiat, czy jest on nam pomostem, wrogiem, czy uwazamy sie za wladcow swiata czy za jego czastke. Powiecie: my to wiemy. Ok, wiecie to ale nie rozumiecie, bo inaczej nie gromadzilibysmy bogactw tego swiata, a gromadzilibysmy bogactwa duszy i uczuc. Pamietajmy, Ja i Ty nie jestesmy OK, ani nie jestesmy nie OK, Ja to Ja, a Ty to Ty, kazdy z nas zasluguje na zycie, kazdy z nas jest rowny sobie, bo czym sie rozni bezdomny zyjacy w afryce od prezesa korporacji Microsoft? dla mnie niczym, bo obydwaj podlegaja smierci i zyciu, jedzeniu i wydalaniu, oddychaniu i duszeniu. Powiecie: ale jeden ma pieniadze i nie musi sie martwic o sprawy materialne, a ten bezdomny ciagle mysli: za co ja tu zjem?. Nieprawda, bo czy prezes bedzie fundamentalnie szczesliwy majac swiadomosc wielkich wplywow i majatku, raczej bedzie patrzyl przez pryzmat: ZEBY NIE STRACIC TEGO CO MAM!!! i przez to porzuca opieke nad dusza i zaczyna bronic sie przed przeciwnikami ktorych sam sobie tworzy. z kolei bezdomny, nie mogac polegac na majatku bo go nie ma, kieruje swe mysli i uczucia do Pana, dziekuja za to co ma, nie proszac o wiecej czy ochrone resztek majatku, a raczej o szczescie. Zastanowcie sie chwile nad tym co napisalem, nie chce nikogo obrazac czy przekonywac, chce poprostu pomoc :)

    Opowiem wam bajke na koniec autorstwa de Mello:

    Mistyk powrócił z pustyni. – Opowiedz nam – pytali go z przejęciem – jaki jest Bóg? Ale jak mógłby wyrazić słowami to, czego doświadczył w głębi swego serca? Czyż można prawdę zamknąć w słowach? W końcu przekazał im formułkę – niedokładną oczywiście i niepełną – w nadziei, ze ktoś z nich będzie mógł spróbować i dzięki niej osobiście doświadczyć tego, czego on doświadczył. Ci zaś nauczyli się formuły i zrobili z niej tekst święty. I narzucili ją wszystkim, jakby chodziło o dogmat. Postarali się wręcz o to, by rozpowszechnić ją w obcych krajach. A niektórzy nawet oddali za nią swe życie. Mistyk się zasmucił. Być może byłoby lepiej, gdyby nic nie powiedział.

    PS. Wnioskujac, chodzilo mi o to ze KAZDE Pismo Objawione mowi prawde, tylko trzeba sobie uzmyslowic czas powstawania tekstow, region i ludnosc w jakiej te teksty funkcjonowaly i przede wszystkim, wlasne ulomnosci i poglady.

    Jesli masz jakies pytania, nie kieruj ich do mnie, bo wtedy dobrowolnie poddajesz sie mentalnej niewoli :( Mowie: PYTAJCIE!! PYTAJCIE JAK NAJWIECEJ!! O WSZYSTKO!! NICZEGO NIE BADZCIE PEWNI, NIE WIERZCIE NA SLOWO A DOSZUKUJCIE SIE PRAWDY, JEDYNEJ I NIEPODWAZALNEJ!! ALE NIE PYTAJCIE LUDZI, ONI WAS BEDA CHCIELI ZWIESC Z DROGI PANA!! PYTAJCIE SIE W GLEBI SERCA, A ON WAS NATCHNIE ODPOWIEDZIA. BADZCIE CIERPLIWI I PELNI MILOSCI DO SIEBIE, SWIATA I DRUGIEGO CZLOWIEKA. NIE OSADZAJCIE, NIE DAJCIE SIE PONIESC EMOCJA, BADZCIE SWIADOMI SWOICH MYSLI, UCZUC, EMOCJI, WSZYSTKIEGO CO WAS OTACZA (OD NAJMNIEJSZEJ MUSZKI LATAJACEJ DOOKOLA WAS, PRZEZ WASZE POLOZENIE PO ZMIANY ZACHODZACE W SWIECIE. WSZYSTKO CO WAS OTACZA MOWI DO WAS, WYSTARCZY SIE ZATRZYMAC I ZACZAC SLUCHAC I SLYSZEC.
    JEDNA PRAWDA JEDNA MILOSC!!!!

    Darek,

    „Wnioskujac, chodzilo mi o to ze KAZDE Pismo Objawione mowi prawde…”

    Wyssane z palca rasistowskie i zbrodnicze bzdury o „narodzie wybranym”, upiększone cudzymi mitami i symbolami, nazwane „pismem świętym” czy „pismem objawionym” nadal są rasistowskimi zbrodniczymi bzdurami a nie prawdą!
    opolczyk

    Lubię

    • ( – – – )

      Komentarz usunięty.

      Abel,
      Dlaczego masz nick – żydowskie imę? Tak ciebie żydowskie brednie „objawione” fascynują?
      Mój blog jest strefą wolną od żydłackiej propagandy. Niech żydłactwo spiera się o żydowskie brednie „objawione” gdziekolwiek – ale nie u mnie.

      „Otóż Kain jest pierwszym człowiekiem…”

      Kain jest wyssaną z brudnego palucha postacią fikcyjną . Tylko idiota wierzy w to, że Kain istniał naprawdę.

      „Wiemy na przykład, ze Chrystusa nazywano Panem…”

      Jakiego „chrystusa”? Obrzezany cieśla był tylko zwykłym obrzezanym cieślą – i niczym więcej. Ani nie „chrystusem” ani nie „zbawicielem” czy „odkupicielem”.

      „Zmartwychwstanie Chrystusa było…”

      Hehehe – „zmartwychwstanie” obrzezanego cieśli jest zwykłą wyssaną z brudnego palucha blagą. Obrzezany cieśla nie zmartwychwstał. Tylko odmóżdżony idiota wierzy w te żydowskie brednie.

      http://opolczykpl.wordpress.com/2012/04/08/po-trzech-dniach-zmartwychwstal/

      Masz szlaban – nie wrzucaj u mnie tego typu żydłackich bredni. Mój blog jest blogiem pogańskim, Słowiańskim – a nie żydłackim. Duchowi żydzi – wyznawcy „chrystusa” i żydowskiej księgi zbrodni nie mają tutaj nic do szukania.

      opolczyk

      Lubię

  7. Zdumiewające, że jeszcze ktoś daje się nabrać na te pseudosłowiańskie Wedy!
    To typowa fałszywka pod publiczkę, kiepska i naiwna. A samozwańczy „egzegeci” tych Wed, to zwykli hochsztaplerzy niczym nie różniący się od telewizyjnych pastorów w USA.
    Chluby Słowianom ten zmyślony kosmiczny rodowód bynajmniej nie przysparza, tylko Nas ośmiesza.

    http://slowianolubia.blogspot.com/2013/03/bredy-sowiansko-aryjskie.html?showComment=1365290011534#c9157721974800372278

    Admin

    Lubię

    • Wiedmir,

      Nie oceniam wed aż tak krytycznie. Skoro inni wymyślają sobie własne mitologie, pochodzenie od bogów czy kosmitów – to dlaczego my mamy być gorsi? Ważne jest, aby pamiętać, że to tylko „MITY” a nie WIEDZA i historia.
      Inna rzecz z wedami, to słowiańska fantazja. Mitologia żydowska zaczyna się jakieś 6 tys. lat temu. Dalej wstecz pastuchy kóz nie sięgali wyobraźnią i fantazją. A mitologia Słowian sięga w przeszłość wielokrotnie dalej. Co pokazuje, jak bardzo pod względem fantazji i wyobraźni górujemy nad nadjordańskimi jahwistami.

      Na koniec, polecam bardzo ważną i ciekawą dyskusję nt.
      tzw. „wed”: https://prawda2.info/viewtopic.php?t=21741

      Admin

      Lubię

    • „Druga szkoła grupuje tych, których życie przebiega od jednego olśnienia do drugiego, więc z tej ciągłej iluminacji tkwią w prawdziwym stuporze. Zatem by rozładować swą frustrację zalewają Internet sążnistymi elaboratami, gdzie wszystko się składa i pasuje z taką prostotą, że aż przychodzi tylko przetrzeć oczy ze zdumienia, że zastępy antropologów, archeologów, etnologów i etnografów, wreszcie historyków, socjologów a nawet ekonomistów z całej Słowiańszczyzny do chwili obecnej na tak banalne fakty nie wpadło! Obie te szkoły – nazwijmy ich mentiorami – posiadają już całkiem pokaźne zastępy swych popleczników, którzy w głodzie uwierzenia w cokolwiek, gotowi są uwierzyć w co popadanie, jeśli ktoś im to poda na tacy i podeprze autorytetem „czystego przekazu” czy to od przodków, czy to bezpośrednio do Bogów. (…)
      Na rynku polskim brak jest nowszych publikacji, gdzie ta tematyka jest poruszana, poza ściśle naukowymi, niskonakładowymi. Skąd więc ma młody adept Rodzimowierstwa czerpać swą wiedzę? Tym łatwiej wpada w pułapkę owej radosnej a nieodpowiedzialnej twórczości naszych rodzimych proroków, co swą wiedzę czerpią wprost z dzieł Tolkiena i komiksów o Thorgalu. (…)
      A propos kultu cargo, czyż nie jest on podobny do kultów szerzonych przez owych rodzimowierczych proroków? (…)
      Odrębną zaś sprawą są liczne jednostki, dla których Rodzimowierstwo jest świetną okazją do zbijania kapitału na naiwnych, oferując im szeroki zakres swych usług: świecowanie uszu metodą „starosłowiańską” (najlepiej rano na godzinę przed jedzeniem) (…)
      …opanowanie warsztatu NAUKOWEGO, a nie zwykłe zestawianie faktów na zasadzie podobieństwa, analogii”
      – co ciekawe, te opisy pasują również do działalności („Orlickiego” i) CB, czy do innych, podobnych (jw.) person na świecie!
      (Za: http://slowianolubia.blogspot.com/2013/03/poganstwo-i-szarlatanstwo-czyli-et.html)

      „To, co proponuje Trehlebow, jest bardzo sprytnie pomyślaną, wręcz wyrafinowaną kompozycją ideową, która uderza w najczulsze struny rosyjskiej, a może i słowiańskiej duszy. Odsłania naszą chwalebną przeszłość, wyjaśnia trudną teraźniejszość, daje nadzieję na świetlną przyszłość. Dowartościowuje za samo bycie Słowianinem, ukochanym dzieckiem Bogów, a czegóż więcej trzeba, aby pociągnąć za sobą masy biednych, zagubionych ludzi, żyjących we wrogim niezrozumiałym, brutalnie globalizującym się świecie. W zamian proponuje sielankę, a jak zauważył wieszcz – „Sławianie, my lubim sielanki” [patrz „PS” – przyp.], wystarczy w nią uwierzyć i się przyłączyć. Gdzieś po drodze pewnie jeszcze wrzucić „na tacę”, ale niewielka to cena za przyjemne samopoczucie bycia lepszym od wszelkich innych ziemskich nacji.
      Jak widać, wielka jest siła pożądania dumnych, prawiekowych duchowych i cywilizacyjnych korzeni, a może zwyczajnie – wpływów i pieniędzy przez autorów, a potem beneficjentów takich parasłowiańskich bajań?”
      – niestety, ale jest to prawdziwa i smutna charakterystyka (a do tego dodam jeszcze jedną cechę: bierność) większości Słowian (w tym liderów tzw. pogańskich/rodzimowierczych organizacji)…
      [ Za (- wytł. moje): http://slowianolubia.blogspot.com/2013/02/sowianska-ksiega-mormona.html ]

      PS „Tak to wyglądało na zachodzie Europy – w Niemczech, we Francji czy Anglii. A w Polsce, jak to w Polsce, wszystko było inaczej. U nas naród był grzeczny, spokojny, dobroduszny i spolegliwy. (…)
      Jesteśmy narodem prawie idealnym do rządzenia. Wystarczy Polakom zagwarantować spokój, niech będzie biednie, niech nad nami wiszą jakieś zagrożenia, ale byle był spokój. Żadnej rewolucji Polacy nie rozpoczną. (…)
      Powstanie Chmielnickiego to Polskie opóźnienie do Tylera czy Munzera. (…)
      Polacy mimo, że zaborców było tylko trzech, i można było ich między sobą rozgrywać – Austriakom oferując przymierze w celu odbicia Śląska, Rosjanom zgadzając się na oddanie Inflant i sugerując zajęcie przez nich d. Prus Książęcych.”
      – fakty (do wglądu); mniejsza o kontekst tego intrygującego, acz niestety, kontrowersyjnego tekstu (również z uwagi na środowisko polityczne jego autora) :-(
      (Za: http://grudqowy.salon24.pl/68897,my-slawianie-my-wolim-sielanki-rzecz-o-podmiotowosci)

      Lubię

  8. Na pierwszy rzut oka widać, że to podróbka. Kto zna się choć trochę na etymologii, od razu to widzi. Przecież np. słowo Himawat jest żywcem wzięte z sanskrytu – w starosłowiańskim i prasłowiańskim nie było takiej głoski, jak ‚h’. Kryszen to przeinaczone imię Kryszna też wzięty z hinduizmu, na dodatek Kryszna pojawia się później, w wedach jeszcze go nie ma. Jakieś dziwne nazwy, jak Fasza czy Skifady – nie było w prasłowiańskim głoski ‚f’. Już nie chcę komentować samej treści, bo szkoda czasu. Nie wczytywałam się, ale od razu zauważyłam, że nie ma w tym głębi, tekst jest naprztykany różnymi nazwami mającymi wywołać wrażenie, ale nieraz zupełnie niezgodne z mitologią Słowian. Postrzeganie świata, które przeziera przez tekst jest bardzo żydo-chrześcijańskie -daleko odbiega od słowiańskiego. Jeszcze bzdety o Wielkiej Rasie. Samo słowo Weda też inaczej brzmiało u nas – weda po prostu znaczy Wiedza. I tyle. A takiego słowa jak santia też na pewno nie było, bo nie występowało połączenie ‚ant’ – ew. byłoby sątija, ale to nie ma sensu. ‚Harati’ też jest wymyślone, albo skądś ściągnięte. Generalnie uważam, że cały tekst jest napisany współcześnie i to przez kogoś, kto miał mierne pojęcie o religii, języku, mitologii i duchowości Słowian

    Liked by 1 osoba

    • nie prawda.

      Nie wystarczy napisać „nie prawda”. Należy to jeszcze wykazać. Ashirya ma rację – wedy to podróba.
      opolczyk

      Lubię

  9. Pingback: Linki do stron o naszej historii | Nasza historia

  10. Prawdziwe czy sfałszowane ustalmy z samej bacznej obserwacji, co następuje:
    1. Na planecie żyje kilka ras ludzkich różniących się nie tylko kolorem skóry, ale i różnicami genotypu, krwi, psychomotorycznymi, mentalnymi, społecznymi, kulturalnymi i religijnymi.
    Różnice te dotyczą tylko świata materialnego – Jawi, który jest tylko szczególną, czasową formą duchowego, energetycznego nieograniczonego świata Nawi z którego, świetliste ciała, dusze wielokrotnie reinkarnują, zasiedlając nowe materialne wcielenia, przechodząc swoistą szkołę ducha, której to niestety nie mają szans dokonać w swoim bezgranicznym, bezcielesnym i bezczasowym świecie Nawi. Świat duchowy zamieszkują energetyczne byty będące prawdopodobnie duszami najróżniejszych ich wcześniejszych materialnych wcieleń. Koleje inkarnacje zdarzają się prawdopodobnie najczęściej wokół własnych rodów i ras więc, aby odrodzić się, poznać, podbić inne światy, skorzystać ze swoistych gwiezdnych wrót kolejnego życia należy najpierw w świecie Jawi należy skrzyżować z tą rasą krew. Dlatego taka obawa u Żydów, aby nawet ich jedzenie było koszerne bez krwi zwierząt – kto by chciał inkarnować w ciało zwierzęcia. Natomiast szczególna seksualna aktywność w innych obszarach.
    2. Osobniki posiadające grupę krwi RH (Rhezus) minus – błękitna krew nie mają wspólnego pakietu wybranych popularnych genów z naczelnymi, więc nie wiadomo do końca jak się znalazły na tym łez padole, jak i od jakiego wspólnego przodka wyewoluowały. Prawdopodobnie ich przodkowie skrzyżowali się z kosmiczną rasą posiadającą tę dziwaczną grupę krwi. Ich stwórca na wiadome podobieństwo miał najprawdopodobniej grupę 0 RH – ( tzw. smocza krew ), która może być przetaczana bez obaw każdemu człowiekowi na Ziemi .Według wielu badań to posiadacze tej grupy mogą długotrwale spożywać każde mięso, żywność zawierająca mięso im zwyczajnie, podobnie jak wielu drapieżnikom nie szkodzi. Natomiast cała reszta np. z najrzadszą grupą AB RH – obarczona statystycznie najczęstszymi genetycznymi i innymi powikłaniami może z pewnością długotrwale spożywać, ale w większości ryby i drób. Cała reszta posiadająca wspólne geny z naczelnymi powinna długotrwale odżywiać się płodami roli zgodnie z instrukcją: „w trudzie będziesz zdobywał pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. 18 Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli”, a więc nie mięcho, a tym bardziej GMO. Jak widzimy cała reszta kombinowanej żywności ma zaszkodzić tej wybranej, wydalonej z Raju rasie czyżby kolejny plagiat ?
    3. Według Treblowa Żydzi sefardyjscy posiadają w grupę krwi B RH – co ma znaczenie jeśli chodzi o odporność, długowieczność i statystycznie statystycznie częściej występujące choroby genetyczne u potomstwa, zwłaszcza pierwszego potomstwa, które jak historycznie wiemy naturalnie poświęcano bogu. Mają oni większą zawartość miedzi we krwi, co daje im lepsze zdrowie i większą odporność. Czy to aby dlatego zlikwidowano wszystkie miedziane patelnie sprzedawane kiedyś przez cyganów, miedziane bransolety i ozdoby ? Treblow utrzymuje, że dzięki tej właściwości już ponad sto lat temu wynaleziono prosty chemiczny test umożliwiający identyfikacje tej rasy. Jak już jednak wspomniałem cała tajemnica nie tkwi szczególnie w materialnych różnicach poszczególnych ras ,ale tych mentalno-duchowych, o których wyraźnie wspomina ukrywane prawo telegonii wyłącznie wśród ludzi nie uznawane przez naukę. Ta sama wiedza dotyczy zakazu przetaczania krwi. Otóż okazuje się, że świat Jawi jest tylko światem zmaterializowanych, biologicznych awatarów zasiedlanych przez duchowe, energetyczne symbioty – które to niekoniecznie są długotrwale pozbawione przeszłej pamięci kolejną inkarnacją. Natomiast symbioty tzw. cudzoziemców na podobieństwo Goaldów z wojen gwiezdnych upodobali sobie szczególnie duchowe pasożytowanie na jednej rasie stworzonej na Ziemi na wiadome podobieństwo, którą mają doskonale rozpracowaną, dzięki szczególnemu braterstwu krwi oraz hipnotycznym, mesjanistycznym i religijnym cechom jaką ona posiada. Procedura obrzezania popełniana noworodkom 6 dnia, będąca przypomnieniem swoistego przymierza krwi z mającym gadzie – wężowe cechy stwórcy jest tak traumatyczna, że może powodować swoiste wycofanie się dotychczasowo zasiedlającej ciało dziecka duszy na rzecz innego cudzego kosmicznego symbiota. Niestety jak na razie rasa ta jest całkowicie wobec nich bezwolna i w całości kontrolowana przez zmiennokształtnych, którzy z jej pomocą władają również całą planetą. Obejrzyjcie koniecznie film „The Host” – Intruz z 2013 r o podobnej problematyce…Pozostałe powstałe osobniki tej rasy są przez to bardziej uległe, mniej kreatywne i w fizycznej pracy mniej efektywne, a wyróżniają się cechami zewnętrznymi między innymi również towarzyskimi i aktorskimi.To ta rozreklamowana, hollywoodzka budowa i inne w tym duchowe ,cechy mentalne i motoryczne organizmu powodują, że energetyczne symbioty – nadal funkcjonujące dzięki prawu karmy, będące energetyczną pozostałością ich stwórców na Ziemi, kontrolują wybrane osobniki na poziomie świetlistej istoty – duszy, którą mogą bezwiednie zasiedlać i przejmować i w ten sposób kontrolować ich ciała i zachowanie, panując nad świadomością ich wszystkich jak jeden organizm – na podobieństwo pszczelego ula. Ponieważ energetyczne symbioty ich stwórców są hermafrodytami, to jakby z automatu powoduje to u zasiedlonych przez nich awatarów ludzkich podobnie chwiejne, dziwacznie zmiany upodobań seksualnych, a przede wszystkim skłonności do rozbudzonego seksu w tym pedofilii. Oczywiście istnieją osobniki niezwykle do siebie podobne, mające wspólne cechy jak jajowate głowy, wysokie łykowate, posiadające długie kończyny, długie palce u rąk i stóp oraz tzw. egipskie stopy, ale to wcale nie oznacza ich tzw. aktualnej obcej aktywności, gdyż polecenia stwórców wykonywane są podprogowo, jakby bezwiednie. Istnieje również świadoma grupa OLIMPIANS tzw. naczelnych administratorów spożywająca między innymi tzw. chleb pokładny, shem-anę, monoatomowe złoto, wysokospinowy nadprzewodnik dzięki któremu ich energetyczne dusze, ciała świetliste zgodnie z mezopotamską i staroegipską procedurą przejścia mogą opuszczać ich ciała i dowolnie podróżować w czasie i przestrzeni, korzystając z pomocy i wiedzy duchowych przewodników i nauczycieli i oczywiście obserwować i kontrolować wszystko tzw. okiem Horusa z tajemniczego znaku piramidy. To aby ich ciała przetrwały takie liczne podróże zbudowano swoiste przechowalnie, generatory energi podtrzymujące przy życiu ich doczesne ciała. Wiekszość tych wiadomości zapisano między innymi na ponad pietnastu szmaragdowych tablicach Thota, wielkiego Atlanta, którego kolejnym reinkarnacyjnym lub jak kto woli energetycznym wcieleniem był Hermes Trismegistos.
    Niestety cała dana nam szkolna wiedza jest specjalnie fałszywa i skierowana wyłącznie do niewolniczej egzystencji. W plebejskiej szkole nadal uczą nas, że pierwiastki mają cztery stany skupienia: stały, ciekły, gazowy i plazma. Natomiast istnieje piąty stan zwany wysokospinowym, o którym jak dotąd cicho sza i tylko różokrzyżowscy coś wiedzą na ten temat, gdyż ten stan przeobrażają się wyłącznie pierwiastki z grupy palladowców w tym właśnie złoto. Dawni bogowie nauczyli pewna grupę ludzi tej wiedzy i przekazali ją tzw. kainitom zwykle mistrzom rzemiosł metalurgicznych. Pierwiastki w stanie wysokospinowym są własnie tzw. kamieniem filozoficznym o niezwykłych magicznych nawet teraz właściwościach, w takim stanie występują naturalnie w rzadkiej formie szklistych meteorów, które spadły na ziemię i taki właśnie duży odłamek spadł na terenie starej Pragi. To dla tego faktu stara Bohema została zbudowana na planie róży. Otóż wysoko spinowe pierwiastki są nadprzewodnikami w dodatniej temperaturze, są idealnymi izolatorami otoczonymi polem Meisnera – aurą i mają właściwości antygrawitacyjne. Już w starożytnym Egipcie nazywano je ma-na czyli ze zdziwieniem dosłownie: Co to jest ? Natomiast mistrzowie metalurgicznych rzemiosł zajmowali się przemianą złota ze stanu skupienia stałego w wysokospiniowy w celu stworzenia tzw. chleba pokładnego, chleba życia pozwalającego na czasowe wyjście duszy z ciała materialnego, pożywienia dla tego ciała świetlistego, shem-any, a za czasów Mojżesza w świątyni Hathor na górze Horeb – Serabit zwanej obecnie błędnie górą Synaj wytwarzaną tą substancje o prawie boskich właściwościach, do której transportu i przechowywania musiała powstać słynna Arka Przymierza i do której mogli się zbliżać wyłącznie kapłani Arona, którzy już przeszli królewsko kapłańską procedurę przejścia – przemiany. W ich ciele był już naładowany nadprzewodnik i między Arką, a nimi nie było wyładowań elektrycznych.

    Gitara

    Nie zwracaj teraz gitary pierdołami. Są teraz o wiele ważniejsze sprawy.
    opolczyk

    Liked by 1 osoba

  11. Pingback: Jedna z najciekawszych wersji pochodzenia człowieka | Słowianin - Polak - Rodzimowierca

Możliwość komentowania jest wyłączona.