58 thoughts on “Słowiański zew

  1. mnie się podoba.a pytanie do Was czy najpierw zaczęliście czytać i szukać czy może najpierw coś poczuliście,że coś nie jest tak?że żyjemy w „systemie” , który nam narzucono,że drzemie w nas jakaś siła,chęć wyzwolenia się z pod okupacji watykańskiego krzyża?mi coś nie pasowało od dziecka,zamiast do kościoła uciekałem do lasu i tam nabierałem sił oraz energii,właśnie w tedy będąc dzieciakiem,biegając po lasach i łąkach zaczęły mi w głowie kiełkować myśli że coś jest nie tak z tą wiarą i filozofią która obecnie przyjęta jest jako wyznacznik w kulturze polakatolickiej a nie polskiej,mineło sporo czasu kiedy zaczałem szukac czytać,rozmawiać,ale wszystko zaczęło się we mnie kiedy byłem dzieciakiem…pozdrawiam serdecznie

    Ja najpierw chciałem być „misjonarzem”. Potem też zwiewałem do lasu.
    Do świadomego pogaństwa obudziło mnie jedno zdanie znalezione w internecie: A pod słowiańskim dębem w bezimiennej mogile spoczywa zapomniany Swarożyc”
    Na razie znikam – odezwę się w nocy.
    opolczyk

    Lubię

    • Ja właśnie miałam podobnie. Miałam wrażenie że coś tu nie pasuje i odkąd pamiętam wątpiłam w boga chrześcijańskiego. Nie cierpiałam chodzić do kościoła mnie ciągnęło na łąki, nad rzeki, lasy. Kochałam ( i nadal tak jest) te historie, Bogów i wiarę. A nadal jestem dzieckiem.

      Lubię

  2. kiedy ja chodziłem po łąkach i lasach jako 13-14 latek ,główkując co jest nie tak a jednosześnie upajając się siłą natury, internet był raczej nieosiągalny,była to połowa lat 90tych,dzisiaj dalej chodze po lasach kiedy tylko mam na to czas,na szczęście mieszkam w lesie więc problemu wielkiego nie ma;).a teraz dzieki netowi mogę nawiązać znajomości i podzielić się odczuciami duchowymi ,chociażby na tym portalu;).

    Lubię

    • No to więcej nas było, gdzięś w 4klasie zaczęło nudzić mnie to zaczęło niezmiernie, a jak jeszcze na lekcji religii dostałem po uszach za byle czy za nic to zobaczyłem taką samą komunę jak wokół i przestałem chodzić, można było sobie darować kiedy w kościele były.

      Lubię

  3. A mi sie nie podobaja te znaki swastyki ktore pojawiaja sie w zwiazku ze Slowianszczyzna. Swastyka w swiadomosci istnieje jako znak Hitlera wiec niech juz tak zostanie. Przestancie eksponowac te swastyke bo jeszcze pomysle ze chcecie Slowianom przypiac latke hitleryzmu.

    Z bogów też mamy zrezygnować, bo kojarzą się z katolicyzmem?
    opolczyk

    Lubię

      • załączam część wiersza odnośnie tematu;)

        „Symbol nazistów,to krzyż połamany
        na czerwonym tle,w białe kolo schowany.
        Moim znakiem,jest zwykła swarzyca,
        To symbol słońca,szczęścia i życia.
        Zatem ci co wiedzy,na temat nie mają,
        Niech lepiej zamilkną i się nie wypowiadają”

        Perunchmura:
        Bardzo mądry wiersz.
        Nic dodać, nic ująć.
        opolczyk

        Lubię

  4. Co z tego że w świadomości większośći osób swastyka jest symbolem nazizmu?
    Co mnie obchodzi z czym się kojarzy swastyka jakimś nieukom?

    Krzyż mi się kojarzy z inkwizycją,powinni go zakazać.

    Lubię

  5. W tradycji Bön symbol YungDrung jest lewoskrętny, zwrócony w kierunku przeciwnym do wskazówek zegara. Został on zaprojektowany lewoskrętnie, by obracać się tak jak obracają się planety, czyli w lewo. W Bonie okrążenie świętych miejsc czy kręcenie młynkami modlitewnymi pokrywa się z tym, jak obraca się księżyc, ziemia i inne planety – w kierunku przeciwnym do wskazówek zegara. Dopiero po tym, jak nauki i symbol z Zhang Zhung i Tybetu trafił do Zachodnich Indii, został zaadoptowany przez inne religie i organizacje poprzez zmianę kierunku ramion w prawo.
    Powoli, poprzez wieki nauki i symbol YungDrung rozprzestrzeniły się na świat. Dzisiaj w Indiach i Chinach można zobaczyć YungDrung na statuach przestawiających Buddę i na stupach. Na tych pierwszych znajduje się on w obszarze serca. Wiele z nich jest skierowanych w prawo, starsze są zwrócone w lewo. Jednak niezależnie od tego, w którą stronę jest skierowany, znaczenie jest zawsze takie samo – YungDrung!

    Prawoskrętny YungDrung
    Gdy nauki i symbol pojawiły się w Indiach a później w świecie zachodnim, znaczenie, metody i użycie bonowskiego symbolu YungDrung zostało zaadoptowane i zmienione, aby pasować do innych kultur i religii. Jeden z Mistrzów powiedział, że gdy jest skierowany w prawo, oznacza współczucie, a gdy w lewo, oznacza mądrość.

    Później, w XX wieku, Adolf Hitler znalazł ten symbol i pewnie tak mu się spodobało znaczenie „wieczne” i „czyste”, że zaczął używać go w swojej partii politycznej. Od tego czasu symbol ten znany jest na zachodzie jako swastyka – znak nienawiści i strachu. Wydaje mi się, że słowo „swastika”, jest słowem greckim. Można zobaczyć ten symbol w wielu starożytnych greckich wzorach i rysunkach, ale oryginalny pomysł pochodzi od Tonpy Szenraba.

    Pojawia się wiele nieporozumień i zamieszania w związku z Buddyzmem, szczególnie w przypadku religii Bön, gdy ludzie z zachodu widzą obraz, statuę lub rzeźbę z symbolem YungDrung. Ostatnio słyszałem, że matka, która znalazła ten symbol na jednej z zabawek z Chin, bardzo się zasmuciła. Cała tamtejsza społeczność była zszokowana i rozwścieczona, bo uważała, że to symbol zła. Powiadomiono firmę produkującą te zabawki i wycofano całą partię. Jestem pewny, że symbol został tam umieszczony jako znak szczęścia i dobrego losu. To kolejny smutny przykład niezrozumienia i podejrzliwości pojawiającej się między kulturami.

    http://forum.medytacja.net/viewtopic.php?f=96&t=9176

    Każdy ma takie skojarzenia na jakie sobie zasłużył :)
    Poza Hitlerem jezuitą i nazizmem/syjonizmem,na świecie są jeszcze inne ważniejsze sprawy.

    Lubię

  6. Mirosławie, proponuję żebyś najpierw trochę poczytał o Słowiańskich i ogąlnie Pogańskich symbolach i znakach solarnych ale i nie tylko. Może wówczas odnajdziesz w tych znakach Rodzime piękno i znaczenie. To, że jakiś totalitarny system przywłaszczył sobie symbole pogaństwa nie oznacza, że my automatycznie musielibyśmy zrezygnować z ich używania skoro czynili to nasi Przodkowie. Idac Twoim tokiem myślenia, musielibyśmy zrezygnować z obchodów wielu świąt Pogańskich ponieważ przywłaszczył je sobie krk i po pewnej modyfikacji sprzedaje jako swoją świętość. Musielibyśmy przestań uprawiać sport, bo pan H. wyuzdał z Pogaństwa kult ciała i go promował…kult ciał, pochodnie, wędrowki, obozy harcerskie, zabawa w podchody….to wszystko było również preferowane przez tzw. hitlerjugend. No i coś jeszcze, nie wymawiaj imienia Gott (Bóg) bo z tym napisem na klamrach SS mordowano naszych Rodaków ;) Cóż więc można Twoim zdaniem czynić by uniknąć porównań i insynuacji ?

    Lubię

    • Zgadza się chociaż co do tych świąt to obchodzenie ich oraz celebrowanie pod katolicka nutę poza sentymentami i przyzwyczajeniem większego sensu nie ma,zwłaszcza kiedy chce się afiszować swoje pogaństwo,podobnie figurowanie w kościele jak i chrzty,komunie etc,co innego odejście od tych zwyczajów i świętowanie ,chociażby w jakimś niewielkim stopniu w sposób podobny do tego w jak świętowali nasi przodkowie.Ale to oczywiście moje odczucia duchowe.Nie to żebym był drobiazgowy ale Gott mit uns („Bóg jest z nami” czy „Z nami Bóg”) – dewiza prastarego Orderu Łabędzia, przejęta w roku 1701 jako dewiza państwowa Królestwa Prus, używana do 1945 w armii niemieckiej i aż do lat 70. XX wieku na sprzączkach pasów sił policyjnych RFN.Nie miała z SS nic wspólnego, Hasłem Waffen-SS było „Meine Ehre heisst Treue” – Moim honorem jest wierność.i takie właśnie motto widniało na klamrach SS.

      pozdrawiam

      serdecznie

      Lubię

    • Małe sprostowanie. Na klamrach pasów Wermachtu widniał napis „Gott mit uns”, a na pasach SS, widniał napis „Meine Ehre heißt Treue”, tzn. mój honor nazywa się wierność.

      Lubię

  7. Kobiety Navajo i święte symbole ich wiary zwany “whirling logs” u Indian Navajo był używany często w ceremonii “malowania na piasku” podczas uzdrawiania. Symbol ten przynosi szczęście. Już nie jest stosowany powszechnie przez Navahów .

    Narodowa drużyna koszykówki Indian Amerykańskich

    Święte symbole Indian Navajo

    Inidanie

    Świątynia buddyjska

    http://wiki3-zebrane-doswiadczenia.blogspot.com/2008/08/swastyka.html

    http://www.swastika.cba.pl/pochodzenie.htm

    Lubię

    • Jaksar:
      Aż miło jestem zaskoczony
      Autor artykułu Spiegla b. pozytywnie pisze o Słowianach.

      Już podtytuł jest piękny:

      „Die Geschichte der Deutschen ist ohne Slawen nicht denkbar: Die Heiden aus dem Osten kamen aus dem Dunkel der europäischen Welt und hinterließen einen Hauch von Kultur und Demokratie.”

      Bez Słowian nie można myśleć o niemieckiej historii. Poganie ze wschodu pozostawili tchnienie kultury i demokracji.

      Naturalnie trzyma się on tzw. koncepcji allochtonicznej. Pisze, że na Połabie (a nawet nad Men) Słowianie przywędrowali gdzieś w VI w. (wanderten slawische Stämme in Gegenden ein, die von germanischen Stämmen zum Teil lange vorher verlassen worden waren.) Nadmienia przy tym, że Słowianie przywędrowali na tereny, kóre już od dłuższego czasu były rzekomo opuszczone (w domyśle – przez Germanów). Jest to oczywista bzdura. Wtedy, jak i dzisiaj, najważniejszą rzeczą dla egzystencji ludzkiej było jedzenie. Połabie obfitowało w zwierzynę, rzeki i jeziora były pełne ryb i ptactwa wodnego, ziemia była żyzna. Były tam świetne warunki do życia. Dlaczego więc plemiona germańskie miałyby ten teren opuszczać?

      Artykuł zawiera prawdziwe perełki. Otwarcie chwali słowiańską wolność, równość i demokrację. Przypomina nawet o tym, że historyk Prokop (Prokopiusz) z Cezarei (VI wiek)

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Prokop_z_Cezarei

      był zaskoczony tym, że istniała starożytna demokracja u Słowian (a nie tylko u Greków).

      Najciekawsze stwierdzenie Spiegla dla mnie jest to:

      „Deutsche Handwerker wiederum guckten sich Techniken und Künste ab. So lassen Keramikfunde aus dem frühen Mittelalter in Oberfranken eine slawische Handschrift bei Formen und Verzierungen deutlich erkennen. Ohrenschmuck aus Silber, Halsketten aus Glasperlen, gläserne Fingerringe, silberne Armreifen und Schläfenringe mit charakteristischen S-Schleifen – die Slawen waren im Schmuckdesign des Mittelalters durchaus Trendsetter.”

      No więc – ni mniej, ni więcej, tylko autor przyznaje, że niemieccy rzemieślnicy (rękodzielnicy) u Słowian podpatrywali ich technikę i sztukę. Zwłaszcza wyroby ozdobne (kolczyki, korale ze szklanych pereł, szklane pierścionki, bransolety i diademy) były specjalnością Słowian, którzy we wczesnym średniowieczu byli na tym polu „dyktatorami mody”. Ale i zdobnictwo (motywy) oraz kształt wyrobów ceramicznych Niemcy przejmowali od Słowian.
      A nam wmawia się, że byliśmy dziczą, która wszystkiego uczyła się od stojących wyżej technicznie i cywilizacyjnie Niemców – naturalnie katolików.

      Autor przyznaje, że prawie wszystkie większe miasta Połabia mają słowiańskie korzenie. I że w nazwach wielu miast (i nazwiskach) do dzisiaj można dopatrzyć się słowiańskich wpływów.

      No i Spiegel przyznaje, że chrześcijan nawracano mieczem
      „…viele aber nur mit Hilfe des Schwerts bekehrt.”.

      Oraz przypomina wypowiedź premiera Brandenburgii, Manfreda Stolpe, który retorycznie zapytał – kto z nas nie ma zachodniosłowiańskiej prababki? (wendische Großmutter).

      Lubię

      • ciekawy artykuł ,powinien ukazać się w polskiej prasie,ale pewnie się nie ukaże bo mogło by to zachwiać skatoliczony i zakłamany tok rozumowania.nie wiedzą o tym i chyba nie dopuszczają takich myśli że „zamożność i dostatek Słowian Zachodnich budziły podziw u cudzoziemców, którzy z racji swego stosunku do pogaństwa nie byli wcale skorzy do przesady w pochwałach. Towarzysz św. Ottona, notując mnogość zwierzyny i bydła, obfitość pszenicy i miodu w kraju Pomorzan, nie waha się napisać, że „gdyby miała winną latorośl, oliwki i figi, sądziłbyś że jest to ziemia obiecana, z powodu bogactwa drzew owocowych.”
        O nich to, o naszych przodkach napisze obcy historyk z ubiegłego stulecia: „Te wendyjskie ludy znały górnictwo, którego nauczyły się od Markomanów, i pozostawiły po sobie najstarsze ustawodawstwo górnicze. Byli oni narodem tak skrzętnym i rolnictwu tak oddanym, że każdą połać ziemi, którą zamieszkiwali, obracali na uprawę wszelkich gatunków zboża i owoców.”
        Gdy taki był obraz życia pogańskich Słowian, to w tym samym czasie w Europie chrześcijańskiej, nękanej przez plagi, krucjaty i głód, kwitło w najlepsze ludożerstwo. W biskupim mieście Troyes można było kupić na targu mięso ludzkie – ba! – upieczone w dodatku.
        Słowianie Zachodni, chociaż celowali w rolnictwie, byli również ludem morskim i w tej dziedzinie przodowali sąsiadom, o czym świadczyć może szczegół, że sztuka solenia śledzi znaną była Pomorzanom wcześniej niż Duńczykom i Niemcom z nad morza Północnego, którzy dopiero u Słowian nauczyli się tej umiejętności.
        Handel solą i śledziami kwitł w „słonym Kołobrzegu”, gdzie zawijały statki z dalekich stron i gdzie też zaopatrywało się w produkty morza bliskie zaplecze – Polska. Pomorski bursztyn szedł szeroko w świat, znali go i cenili Rzymianie, Grecy, Arabowie.
        Każdego kto przystępuje do badania przeszłości Pomorza, uderzyć musi duża ilość osiedli, miast i portów, rozsianych gęsto pomiędzy Łabą a ujściem Wisły. Starogard, Welegrad, Arkona – miasto 30?sto tysięczne w 12 w. – Roztoka, Dymin, Wolgast, Wszedom, Wolin, Szczecin, Kołobrzeg, Kamień – tętniły ruchem i życiem.
        Miasta te posiadały z reguły własną organizację samorządową, z burmistrzem, radą miejską, urzędnikami, z własnym ustawodawstwem, systemem podatkowym, itp. W Szczecinie, gdzie targi odbywały się dwa razy w tygodniu, znajdowało się specjalne podwyższenie na rynku, na które wchodziło się po stopniach, a które służyło urzędnikom miejskim do obwieszczania ludności rozporządzeń władz.”.

        to musi zacząć istnieć w ludzkiej świadomości,przecież to nasza prawdziwa i piękna historia

        pozdrawiam

        Lubię

        • Perunchmura:
          Ja też podejrzewam, że ten artykuł nie zostanie nigdzie w polskojęzycznych gazetach nagłośniony. Komu zależałoby na tym, aby pisać o naszej pięknej pogańskiej przeszłości?
          Przecież to zburzyłoby wmawiany nam obraz Polaków, których z dzikusów ludźmi uczynił żydowski zabobon i żydowskie gusła.
          Kto wie, może sam zrobię z tego artykuł…

          Lubię

  8. Opolczyku ,mnie zależy,Tobie zależy,zapewne zależy także wielu osobą które udzielają się dłużej od mnie na tym blogu,zależy wielu ludziom którzy nie umieją nawet włączyć komputera,to wiem bo rozmawiam z ludźmi,wiara słowiańska i awersja do judeochrześcijaństwa budzi w tych ludziach do życia ,dzisiaj poznałem pewnego człowieka który z zawodu jest kamieniarzem,internet zna ale słabo,pokazałem mu ten blog,jak i kilka innych materiałów o słowianach,spodobało mu się bardzo!!!ja wiem że czasem taka praca może wydawać się syzyfowa ale uświadamiać trzeba a przynajmniej ukazywać prawdę i wkazywać że poza skatoliczałym judejstwem jest inna droga, zdrowa i słowiańska,nasza.w razie czego mogę pomóc w pisaniu art,a sam się zastanawiam nad skleceniem czegoś o kulturze, tradycjach i gospodarce słowiańskiej.

    pozdrawiam


    Perunchmura:
    A nie myślałeś o własnym blogu? Pisać przecież umiesz. Wiedzy masz b. dużo. Im więcej takich blogów będzie – tym lepiej.

    Ja wiem jak i Ty, że praca jest przeogromna. Ale nie mamy innego wyjścia. Nie mamy alternatywy. A siedzieć i nic nie robić po prostu nie mogę.
    Nie chcę w Nawii świecić oczami ze wstydu przed tymi, co bronili Słowiańszczyzny, że wiedziałem, a nie robiłem nic.
    opolczyk

    Lubię

  9. Pogan nawracano mieczem na wiare chrzescijanska Opolczyku :) mnie tez zsakoczyl ten Artykul dlatego go wkleilem, przede wszystkim Autor nie ukrywa, ze Slowianie do wiary chrzescijanskiej byli nawracani sila, wspomina tez o Powstaniu Slowian i ohydnych praktykach niemieckich burgrabiow i biskupow….
    Artykul ten mozna by rozbudowac i ewentualnie opublikowac np. w Gniezdzie.

    Jaksar:
    Ja z Gniazdem nie mam kontaktu.
    Może jutro sam z tego zrobię tekst – naturalnie z cytatami Spiegla.
    Jak będą miał czas…
    opolczyk

    Lubię

  10. Naprawdę dobry i ciekawy artykuł,wielka szkoda że nie w polskiej prasie,dodam od siebię że takie artykuły są naprawde cenne ze względu na to że mogą mieć wpływ choćby mały i cząstkowy ale zawsze jakiś na nieświadomych i tych świadomych uwięzionych w katolickiej ideomatrycy, pogrążonych w beznadziei wegetatywnej kulturze katolickiej,”gdzie tylko stanęła stopa chrześcijańskiego barbarzyńcy, tam śmigał topór, padały posągi bogów, ogień trawił chramy, te arcydzieła sztuki słowiańskiej. Nie pozostał z nich kamień na kamieniu, miejsca gdzie stały równano z ziemią.
    Dla ciemnych wyznawców Chrystusa bożek słowiański to nie była tylko kwestia figury z drzewa czy kamienia i osnutego dokoła niej zabobonu. Wszak w opinii największych Ojców i Doktorów Kościoła bóstwa pogańskie to były istoty żywe, demony, wrogie moce nadprzyrodzone, w istnienie których wierzono równie silnie jak we własnych świętych niebieskich.
    Niszczenie pogaństwa równoznaczne było ze ściganiem wszechobecnego szatana, odbywało się przeto z całą bezwzględnością na jaką mogły się zdobyć nienawiść i fanatyzm.
    Dopóki obiekty ich były czymś żywym, konkretnym, na każdym kroku w życiu właśnie ziemskim spotykanym, – jak demony i inne moce szatańskie, dopóty widzimy w katolicyzmie sentymenty mocne, intensywne, do gorączki fanatyzmu dochodzące.
    Dziś, gdy nawet dla najtępszego dewota szatan jest pojęciem abstrakcyjnym, od życia oderwanym, zdematerializowanym, – pojęcie to nie jest już zdolne stać się obiektem żadnego sentymentu, nie różnicuje żadnych w duszy ludzkiej emocji, do żadnego nie prowadzi czynu.
    Wówczas w Polsce, gdy szatany czaiły się za każdym dębem świętym, gdy biesów pełne były chramy, gaje i węgły domostw nawet, w on czas Kościół z wprawą nabytą wiekowym doświadczeniem, burzył, palił, skazywał na potępienie i prześladował.
    W Polsce każdy opat w promieniu swego klasztoru, każdy proboszcz w swej parafii miał obowiązek służbowy tępienia wszelkich, najbardziej zdawało by się niewinnych śladów pogaństwa.”Chyba można na ten temat pisać i mówić bez końca ,ale uważam że warto i trzeba,wszędzie i jak najwięcej.

    Perunchmura:
    Tam obok fanatyzmu, ciemnoty i zabobonów pierwszorzędną rolę grała żądza władzy i bogactw.
    Aby mieć monopol na jedynie słuszną „prawdę objawioną” i monopol na usługi za „zbawienie wieczne” musieli czarni wytępić konkurencję.
    To była najdziksza forma kapitalizmu i walki o monopol na rynku „duchowych usług”.
    opolczyk

    Lubię

  11. Opolczyku bardzo nad tym ubolewam, niestety katolicyzm usadowił sie tam skąd go najtrudniej wyplenić, mianowicie,w ludzkich głowach,”Z chwilą gdy kościół jako podstawowe zrzeszenie wierzących stał się faktem, istniała w nim naturalna tendencja do opanowania całego społeczeństwa. W ten sposób określa się cele dla wspakdynamizmu. W pierwszej fazie jego rozwoju terenem ekspansji są zdegenerowane masy i śmietniska społeczności antycznej. Gdyby ta dżuma rozwijała się tylko w tej kondygnacji, nie zrodziłoby się stąd większe niebezpieczeństwo.”,”Ojcowie i doktorzy kościoła spreparowali spuściznę filozoficzną Grecji w ten sposób, że dojść nas musiały tylko wypociny sokratyków z czwartego okresu rozwoju filozofii i tylko te, które w całości potwierdzają „prawdę” i ducha chrześcijańskiego. Ciąży to nad nami do dnia dzisiejszego. Jeśli chodzi o dorobek naukowy, to ten uległ podobnemu wyniszczeniu. Należy się z całą mocą przeciwstawić perfidnemu kłamstwu znacznie późniejszego okresu historycznego o rzekomych zniszczeniach dokonanych w okresie wojen i wędrówek ludów. Decydującego wyniszczenia dorobku antycznego dokonano znacznie wcześniej. Na przykład biblioteka aleksandryjska została zniszczona w IV wieku przez czerń chrześcijańską, prowadzoną do tego dzieła przez patriarchę Teofila. Czasy apostolstwa są jednym wielkim pochodem wandalizmu. „,przeskakując dalej w czasy kontr reformacji „na zakończonym soborze trydenckim (1543-1563) obmyślane zostały pieczołowicie plany strategiczne ofensywy mającej na celu odzyskanie utraconych obszarów i przywiedzenie zbuntowanych ludów z powrotem do stóp Stolicy Apostolskiej.
    Nauczony gorzkim doświadczeniem Kościół uświadamia sobie, że złudną i zawodną jest rzeczą opieranie swego panowania na wpływach politycznych; – iż stokroć pewniejszym niż posiadanie bracchium sacculare środkiem utrzymania mas w uległości jest zawładnięcie umysłami tych mas, usadowienie się w mózgach i sercach, a wówczas kierowanie okiełznanymi w ten sposób duszami nie będzie sprawiało pasterzom większego kłopotu.
    Dla dopięcia tych szeroko zakrojonych zamierzeń Kościół, nie zaniedbując swej politycznej strony swej działalności, przerzuca główną jej oś na dziedzinę wpływów kulturowych.
    Postanawia: 1. – położyć szczególny nacisk na nie docenianą dotąd należycie akcję duszpasterstwa i w tym celu sobór trydencki nakazuje utworzenie w każdej diecezji po jednym seminarium duchownym dla wyszkolenia kadr niższego kleru; 2. – opanować system wychowawczy, przez zakładanie licznych, tanich i dostępnych dla każdego szkół, których skład nauczycielski i kierunek nauczania przesądzałby z góry światopogląd wychowanków; 3. – zwalczyć Reformację jej własną bronią, propagandą drukowaną, o skuteczności której katolicyzm przekonał się już na własnej skórze.”,
    Władza i pieniądze dla kościoła były najważniejsze i są nadal priorytetami,nic inne tak naprawde nie jest dla nich ważne,”Każda władza stanowi dla Kościoła nieodpartą siłę, przyciągającą, nawet jeśli kopie i poniewiera. Przypomnieć choćby niefortunne umizgi Watykanu do faszyzmu we Włoszech, w czasie gdy tenże był u szczytu swej potęgi. Albo cyniczne oferty pod adresem Sowietów w roku 1920, na co rzuca trochę światła głośna swego czasu książka byłego dyplomaty sowieckiego Biesiedowskiego.Pod każdą szerokością geograficzną, w każdym ustroju politycznym katolicyzm umie przystosować się do warunków, iść z wiatrem, a nigdy, z własnej woli, pod wiatr. Gdybyśmy zadali dzisiejszemu Polakowi pytanie – co to jest polskość, – czym się charakteryzuje, wprawilibyśmy go w niemały kłopot.
    Bez trudu moglibyśmy wykazać, że jakakolwiek cecha, przywiązywana do pojęcia polskości mieści się równie dobrze w pojęciu katolicyzmu.
    Analizując dzisiejszą polskość nie znajdziemy w niej niczego, co by nie nosiło na sobie piętna katolicyzmu, nie wywodziło się zeń wprost lub pośrednio.
    W wyniku przełomu jaki naród przeżył w XVI wieku nastąpiła gruntowna wymiana wartości duchowych na Polską Ideologię Grupy się składających. Z dawnych treści nie pozostało nic, ostała się jeno nazwa.
    Podstawienie katolickich treści duchowych pod zewnętrzną szatę polskości udało się znakomicie, a dokonane zostało niepostrzeżenie dla tych, co padli ofiarą tego zabiegu tj. dla Polaków.
    Katolicyzmowi udało się doskonale utożsamić z Polską Ideologia Grupy, o czym może nas przekonać pobieżne chociażby wejrzenie w jakąkolwiek dziedzinę życia duchowego skatoliczonego narodu.
    System religijny istniejący w narodzie polskim, jego etyka, moralność, system wychowawczy, sposób bycia i życia, patrzenia na świat, wszystko co składa się na oblicze duchowe mieszkańców dorzecza Wisły, – jest katolickie.” i tu jest sedno sprawy a właściwie dno i upadek.skatoliczonym głową jednak ciężko zrozumieć to iż „przez przeciąg stuleci okaleczały duch ludzki pełza po ścieżkach bez wyjścia, wytyczonych przez fanatycznych pionierów nowej idei. Oni to, Doktorowie i Ojcowie Kościoła szli w przedniej straży barbarii umysłowej,”,wierze jednak że uda się coś zrobić by zmienić ogólny, błędny i kaleki światopogląd…

    Lubię

    • Perunchmura:
      Odpowiem tym razem krótko: to – że Ty, ja, związki rodzimowiercze, ludzie prowadzący blogi słowiańskie i piszący na wielu forach i innych blogach słowiańskich – i naturalnie grupka stałych sympatyków tego blogu – wyrwaliśmy się z tej duchowej niewoli pokazuje, iż jest to możliwe.
      A to dodaje otuchy…

      Lubię

    • Ponieważ Adolf to dla nich autorytet :)
      Stefan Wyszyński (ur. 3 sierpnia 1901 w Zuzeli, zm. 28 maja 1981 w Warszawie) – polski biskup rzymskokatolicki, biskup diecezjalny lubelski w latach 1946–1948, arcybiskup metropolita gnieźnieński i warszawski oraz prymas Polski w latach 1948–1981, kardynał prezbiter od 1953. Zwany Prymasem Tysiąclecia, Sługa Boży Kościoła katolickiego.
      Członek Franciszkańskiego Zakonu Świeckich

      Na łamach swojego pisma oraz podczas wykładów i przemówień Stefan Wyszyński dał się poznać jako… gorliwy zwolennik III Rzeszy i jej wodza Adolfa Hitlera. Oto kilka przykładów poglądów Wyszyńskiego, zamieszczonych w jego artykułach w „Ateneum Kapłańskim” w latach 1932-1939:

      „Rasizm kryje w sobie pewne zdrowe myśli, które dotychczas znane były tylko w szczupłym gronie lekarzy i biologów. Dziś przyszedł czas na ich rehabilitację.”

      „Hitler jest doskonałym znawcą psychologii tłumu i twórcą nowej, genialnej taktyki.”

      „Zasady wychowawcze nacjonalizmu niemieckiego są WZORCEM dla innych narodów. W nacjonalizmie odbija się dusza Niemiec.”

      „Dzisiejsza III Rzesza podjęła tytaniczną próbę realizacji wielkiej idei, która ma przynieść odrodzenie ludzkości. Niemcy stały się obok Włoch rzecznikiem ideologii o zasięgu ogólnoludzkim.”

      „Dzisiejsza Trzecia Rzesza reprezentuje nie tylko określony system polityczny. Podejmuje ona tytaniczną próbę urzeczywistnienia wielkich idei, mających przynieść odrodzenie ludzkości (…) Dzięki swej antykomunistycznej postawie niemiecki narodowy socjalizm przyczynił się do tego, aby położyć tamę zagrożeniu Europy przez bolszewizm. W tym względzie ma zasługi dla całej ludzkości.”

      Hitler jak na prawdziwego jezuitę przystało,głosił to czego uczą pisma święte.
      Ojciec Staempfle napisał Adolfowi Main Kampf,kto jak kto ale ksiądz chyba wie co piszę prawda?
      Zna święte pisma i prawdę.

      http://rumburak.friko.pl/BIBLIA/religia/falszywa.php

      „Początki katolickiego faszyzmu
      Stary Testament wskazał drogę do ideologii, którą dzisiaj nazywamy faszyzmem. Początkowo był to nacjonalizm par excellence, religijny, narodowy.
      Żydowski bóg był najlepszy, jedyny, mordujący tych, którzy nie chcieli go wyznawać i oddawać czci. Kto nie był z Jahwe lub obojętny na jego boskość, tego należało zabić. Terror i przymus w wyznawaniu mojżeszowego boga, oraz jego kult, były obowiązkiem. Żydzi uznali siebie za „wybrany naród” i tym samym zapoczątkowali skrajnie nacjonalistyczne zapatrywania, które przejęło chrześcijaństwo i rozwinęło,
      Kontynuację nacjonalizmu widzimy w Nowym Testamencie. Przytoczono tam zalecenie Zbawiciela, nakazującego kochać bliźniego swego jak siebie samego. Oczywiście, z tej nacjonalistycznej rady ewangelicznej, nic dobrego, ogólnoświatowego, nie wynika, gdyż Jezus mówił o „bliźnim” tej samej rasy, religii oraz przekonań. I to miał na myśli Nauczyciel, a nie, jak literalnie, dosłownie, tłumaczy teologia, ma się to odnosić do każdego człowieka. 2000 lat wykazało, że tą ewangeliczną „miłością bliźniego” nikt się nie przejmował. A już akurat najmniej, papieże…
      Łukasz ewangelista zapisał mordercze słowa wypowiedziane przez Jezusa Chrystusa: „Tych zaś, przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu, i zabijcie na moich oczach.” (19: 27). W tych słowach mamy jaskrawy przykład nacjonalizmu i jedynowładztwa, u podłoża których leży terror i przymus.
      U ewangelistów Mateusza (12: 30) i Łukasza (11: 23), Jezus nie zostawia cienia wątpliwości, powiadając: „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza”.

      Rzymskie chrześcijaństwo nigdy nie tolerowało „konkurencji” w sferze religii, wiary oraz boga, a tym bardziej myśli ateistycznej, i bezpardonowo tępiło postawy niezgodne z linią papieży. Kościół obnosząc się po świecie z jakąś „misją”, przypisał sobie prawo jedynego i kompetentnego sternika ludzkiej myśli i postawy.
      Adolf Hitler (wł. A. Schicklgruber: 1889-1945), głosząc mesjanizm i posłannictwo własnego światopoglądu, pisał w „Mein Kampf”: „Nas wybrało Przeznaczenie na świadków katastrofy, która będzie najlepszym dowodem słuszności nacjonalistycznej teorii rasowej”.

      „Zbrodnie ludobójstwa są udziałem katolickiej oligarchii, która mordowała praktycznie każdego kogo tylko chciała się pozbyć. To samo możemy powiedzieć o hitleryzmie i stalinizmie. Katolicyzm mordował nie tylko ateistów i innowierców, ale w ramach czystek także „swoich”, którzy wyłamali się spod władzy papieża. Papieska inkwizycja oraz hitlerowskie i stalinowskie komanda śmierci stały na straży prawowierności i czystości obowiązującej ideologii, programu „nauczania” i właściwego spojrzenia na świat. Kościół stojąc na straży swojej nauki, miał w odwodzie inkwizycję, która baczyła, aby nikt nie ważył się myśleć inaczej niż papież. Palenie książek, zapoczątkowane przez chrześcijaństwo, było wzorcem dla hitlerowców, którzy w ten sposób znaczyli swoją obecność w Europie.
      Ojcem duchowym faszyzmu włoskiego był Pius XI (1922-1939). Podpisanie 11 lutego 1929 roku konkordatu z rządem Mussoliniego, i 20 lipca 1933 z hitlerowskimi Niemcami, było przypieczętowaniem ofensywy politycznej Watykanu. Podpisanie konkordatu z Polską, uaktywniło narodowe, czyli katolickie ciągoty do jedynowładztwa Kościoła w naszym kraju. Na mocy konkordatu (Watykan-Włochy), papiestwo zobowiązało się do popierania faszyzmu. Klerowi zakazano wszelkich form działalności politycznej, (a w rzeczywistości antyfaszystowskiej, albowiem lewicę kler nadal piętnował, ganił i zwalczał). Rząd włoski zapewnił specjalne przywileje dla Akcji Katolickiej. Znane są przypadki współpracy najwyższych dygnitarzy kościelnych z włoską tajną policją (OVRA).
      Papież w dowód wdzięczności dla wodza włoskich faszystów (18 lutego 1929r.) nakazał przy odprawianiu mszy św., kończyć ją błogosławieństwem: „Pro rege et Duce” – za króla i wodza (faszystów).
      Pius XI ogłosił pod patronatem boga 22 encykliki, w których potępiał reformację, społeczne rewolucje, wolnościowe dążenia, liberalizm i komunizm. Encyklika Quadragesimo anno z roku 1931 była ukłonem w stronę faszystowskiej ideologii. Encykliką Divini illius magistri z 31 grudnia 1929, kontynuuje dyktaturę zniewolenia myśli i światopoglądu człowieka…”A posłannictwo wychowawcze Kościoła, rozciąga się na wszystkie narody i nie zna granic ni miejsca, ni czasu i nie ma takiej władzy na ziemi, która by miała prawo przeczyć temu posłannictwu i stawiać mu przeszkody… A tego wszystkiego Kościół potrafi dokonać i dokonał dlatego, ponieważ powierzony mu obowiązek wychowania obejmie także niewierzących, bo wszyscy ludzie powołani są do królestwa bożego”. „Obowiązek wychowania obejmie także niewierzących…” – powiada papież. „Obowiązek…”?! Dyktatura Namiestnika Chrystusa szła w zgodzie z „obowiązkami” całego narodu wobec Mussoliniego i Hitlera. Ten sam cel i drogi, chociaż inny punkt wyjścia.
      Katolicki profesor, Binchay, tak scharakteryzował niechęć Piusa XI do wszelkich form demokracji: „Pius XI był człowiekiem mającym pogardę dla ludu i dla instytucji parlamentarnych. Od chwili jego wstąpienia na tron papieski, polityka Watykanu oparta została na bezkompromisowej wrogości wobec klasy robotniczej i ustroju demokratycznego.”

      Lubię

      • Pamiętać należy jednak nie tylko o „symbiozie” KK z nazistami,za kontr argumenty można przyjąć plan walki z KK, po zakończeniu wygranej wojny przez Niemcy o czym mówił Goebbels, do tego ważnym elementem polityki antykościelnej było nadzorowanie polityki kościelnej przez Bormanna, który opracowałaide-memoire nazistowskiej polityki kościelnej,Dokument był dla kościoła złowróżbnym zwiastunem przyszłych zdarzeń,w przyszłości członkami kościołów mogli by być ludzie tylko dorośli i musieli by w tym celu składac pisemne wnioski,Chrzty dzieci byłyby zakazane,kśieza i proboszczowie mieli by obowiązek podjęcia dodatkowo innej pracy w pełnym wymiarze godzin,miał obowiązywac zakaz nauczania religii w szkołach,kościołom nie wolno byłoby posiadac jakiej kolwiek własności.
        Zwrócić trzeba także uwagę na sprawę szerzej, gdyż należy mieć świadomość że komunizm (używam tego słowa ogólnie bez podziału na odmiany i odszczepy komunizmu), leninizm czy też marksizm i judeochrześcijaństwo mają wspólne mianowniki, wiele cech łączy te systemy. Zaś socjalizm jako system działający dla ludzi tak naprawde nigdy u nas nie istniał gdyż wszystko co u nas istniało czy to nacjonalizm czy to socjalizm, bądź też inne prądy umysłowe, wszystkie były przeżarte katolicyzmem. „Jako religia – katolicyzm, ta najczystsza forma chrześcijaństwa, jest Młodo-Judaizmem. Zapoczątkowana i rozniesiona po świecie przez synów Izraela, religia ta nie jest jednakże ich oryginalnym tworem, lecz stanowi kompilację całego szeregu grubo wcześniejszych wierzeń religijnych w jakie obfitował starożytny Wschód.”z samewgo założenia ideologia katolicyzmu nie może iść w parze z ideologiami narodowymi , Niemiec ,ŚŁOWIAŃSKIEJ Polski czy tez innych krajów europejskich ,czy to słowiańskich czy tez germańskich.”Pod każdą szerokością geograficzną, w każdym ustroju politycznym katolicyzm umie przystosować się do warunków, iść z wiatrem, a nigdy, z własnej woli, pod wiatr. W monarchii jest najwierniejszą podporą tronu, w republice, byle nie nazbyt czerwonej, Kościół staje się chorążym demokracji. Zawsze i wszędzie trzyma się tych co dzierżą władzę.”
        „Każda władza stanowi dla Kościoła nieodpartą siłę, przyciągającą, nawet jeśli kopie i poniewiera. Przypomnieć choćby niefortunne umizgi Watykanu do faszyzmu we Włoszech, w czasie gdy tenże był u szczytu swej potęgi. Albo cyniczne oferty pod adresem Sowietów w roku 1920, na co rzuca trochę światła głośna swego czasu książka byłego dyplomaty sowieckiego Biesiedowskiego.”kiedy pójdziemy dalej tym tropem szybko zauważymy że
        „w roku 1945, hitleryzm jest już trupem. Watykan, który przez całe sześć lat wojny zdawał się nie wiedzieć o bestialstwach niemieckich, o Buchenwaldach, Oświęcimiach, Majdankach, Lidicach – dziś Watykan jest pierwszy w potępieniu padłych zbrodniarzy, z którymi wczoraj jeszcze utrzymywał stosunki dyplomatyczne, którym słał telegramy gratulacyjne.”,” Po wybuchu w roku 1830 Powstania Listopadowego rząd Królestwa Polskiego zwrócił się do papieża o błogosławieństwo i moralne poparcie. Prośbę, podpisaną przez marszałka sejmu Władysława Ostrowskiego, zawiózł do Rzymu Sebastian Badeni. Zbyto go niczym. Polski poseł nie wiedział, że ubiegł go ambasador Rosji i że papież stanął po stronie prawosławnego cara przeciwko katolickiej Polsce. Papież już był wysłał na prośbę cara brewe do biskupów w Polsce. Losy wojny jeszcze się ważyły i ostrożnie sformułowane brewe papieskie nie zadowoliło cara. Tymczasem Powstanie upadło i papież już nie potrzebował dyplomatyzować. Wykoncypował w brudnopisie nowy tekst i przesłał go ambasadorowi carskiemu w Rzymie hr. Gagarinowi do aprobaty. Gagarin poczynił pewne skreślenia i poprawki w papieskim tekście i tak wspólnie zredagowana encyklika Cum primum z dnia 9 czerwca 1832 roku została wysłana do Polski. Był to nikczemny paszkwil, w którym bohaterów Powstania zwie się siewcami podstępu i kłamstwa.” „W pierwszych latach po wojnie władze komunistyczne podjęły współpracę z Kościołem katolickim w Polsce, korzystając z jego celebry oraz wspierając jego odbudowę. Była to z pewnością „dziwna” współpraca biorąc pod uwagę całkowicie przeciwstawne fundamenty ideowe obu organizacji (tj. Kościoła i PPR). Trudno jednoznacznie przesądzić, czym kierował się Kościół, który na taką współpracę z komunistami poszedł i zgodnie ze swoją tradycją łatwo dał się władzy wykorzystać we wzmacnianiu jej legitymacji i fundamentów. Z pewnością kler na Ziemiach Zachodnich to komunistom a nie papiestwu zawdzięczał swe umocnienie. Niebezpodstawne wydaje się przypuszczenie, iż widząc polskich milicjantów odzianych w komeżki na procesjach Bożego Ciała czy „ubeków” trzymających wartę honorową przy Grobie Chrystusa na rezurekcji, wyobrażano sobie, iż deklaracje laickości pozostaną na papierze, a polski komunizm da się swojsko ochrzcić.”” W oficjalnym kalendarzu obrzędowym KC PPR kierownictwo partii umieściło święta Bożego Narodzenia, Bożego Ciała oraz Wszystkich Świętych (lecz nie Wielkanocne). Publiczny charakter nadawano świętom Bożego Narodzenia, Wielkanocnym, Boże Ciało, Wszystkich Świętych i Nowy Rok. Zarówno prezydent oraz całe partyjne kierownictwo uczestniczyli gromadnie w centralnych uroczystościach kościelnych. Kościół niejednokrotnie użyczał politykom ambony. Stąd w owym czasie nie były niczym nadzwyczajnym przemowy popularyzujące cele polityki partii robotniczych w czasie rezurekcji.”
        „W zamian państwo wsparło Kościół w jego organizacyjnej i materialnej odbudowie. W tych pierwszych latach wybudowano 29 nowych kościołów i odbudowano 699 zniszczonych.Pierwszym uniwersytetem reaktywowanym po wojnie był KUL. W jego inauguracji 12.11.1944 udział wzięły nie tylko władze polskie, ale i ZSRR, w osobie Nikołaja Bułganina. Wydano zgodę na wydawanie pism katolickich (środowisko katolicyzmu politycznego pod patronatem abp A. Sapiehy uzyskało zgodę na swój własny organ — „Tygodnik Powszechny”, podówczas jeszcze organ Kurii Krakowskiej), pozostawiono Kościołowi dobra „martwej ręki” (dekret o reformie rolnej z 6.9.1944 wyłączył dobra kościelne z obszarów przeznaczonych na cele reformy), po myśli Kościoła zorganizowano lekcje katechezy w szkole. Jak grzyby po deszczu odradzały się katolickie seminaria duchowne. Wznowiły działalność wydziały teologii na UW i UJ.”,” Jakkolwiek by to przewrotnie nie zabrzmiało, to okres PRL był dla Kościoła okresem na swój sposób błogosławionym. Nie prima facie, lecz dogłębnie i długofalowo rzecz oceniając. Najważniejszym profitem jaki przyniósł on Kościołowi to znaczne ograniczenie zasięgu antyklerykalizmu — nie tylko „ludowego”, ale nade wszystko inteligenckiego.”,” W Polsce po pięciu wizytach Jana Pawła II, Polacy wybrali na prezydenta byłego prominentnego komunistę, premierem został ewangelik a ministrem spraw zagranicznych żyd (1998). Żaden z okrutnych funkcjonariuszy tajnych służb komunistycznych nie został ukarany,”” „Papież” Jan Paweł II. W momencie jego „wyboru”, „wszyscy” naiwnie oczekiwaliśmy, że odwróci on prokomunistyczną orientację Pawła VI i jego pomocnika w Sekretariacie Stanu arcybiskupa Cassaroliego.
        Tymczasem rzeczywistością stało się coś całkowicie przeciwnego. JPII natychmiast mianował Cassaroliego na Sekretarza Stanu w Watykanie, czym potwierdził swoją orientację komunistyczną. Ten modernistyczny pseudopapież do roku 1990 nigdy oficjalnie nie potępił marksizmu i nigdy nie potępił komunistycznych reżimów kierujących państwami, które odwiedzał. Wielokrotnie za to potępiał kapitalizm.
        Zaledwie parę dni po zwycięstwie socjalistów w Hiszpanii tj. 2 listopada 1982 JPII odwiedził ten kraj by pogratulować socjalistom zwycięstwa w wyborach.
        Gdy JPII w 1988 roku wydał dokument z okazji 1000-lecia przyjęcia chrześcijaństwa na Rusi, w którym opisuje historię chrześcijaństwa w Rosji, ani słowem nie wspomniał w nim o milionach chrześcijańskich ofiar komunistycznych obozów koncentracyjnych.
        Kiedy dobre stosunki, jakie panowały między Watykanem i antykomunistycznym Tajwanem za czasów Piusa XII zaczęły być przeszkodą w nawiązaniu dobrych relacji z Chinami ludowymi, JPII nie zawahał się zdegradować tajwańskiego nuncjusza do stanowiska zwykłego chargé d’affaires, by w ten sposób przypodobać się komunistycznym Chinom. Kardynał Cassaroli na koniec ogłosił, że Tajwan nie potrzebuje żadnego nuncjusza watykańskiego. Chińscy komuniści byli wówczas niezmiernie zadowoleni z „ojca świętego”.”
        „już od 1970 r. Kościół zaczął odtwarzać i pomnażać majątek. Gdy tylko Edward Gierek został I sekretarzem PZPR, ofiarował katolikom nieruchomości, które Kościół użytkował na Ziemiach Odzyskanych. W ten sposób stał się on właścicielem 4800 świątyń, 1500 innych budynków i 900 ha gruntów rolnych, które przed wojną w większości należały do ewangelików. Nie wyceniono wartości tej darowizny. Dwa lata później rząd przekazał na własność dodatkowe 662 obiekty (kościoły, klasztory, plebanie, budynki parafialne i cmentarze).

        Za Gierka zliberalizowane zostały przepisy dotyczące budowy nowych świątyń; wcześniej wszystkie zezwolenia były dość ściśle reglamentowane. Prawda, że władza obrzydzała takie inicjatywy na wszelkie sposoby – nie pozwalała kupować gruntów pod budowę, nie przydzielała materiałów budowlanych i rozbierała wzniesione bez zezwolenia budynki. Tym niemniej polityka liberalizacji doprowadziła do tego, że w pierwszej pięciolatce lat 70. wybudowano 538 świątyń, czyli więcej niż przez ćwierć wieku od zakończenia wojny. Rekord ten został pobity w latach 1982-85, gdy państwo wydało pozwolenia na zbudowanie 1376 kościołów.
        Według prof. Michała Pietrzaka, znaczne dochody – oprócz składek wiernych – przynosiły w PRL wpływy z opłaty cmentarnej. Kościół pozostawał wciąż w tej dziedzinie monopolistą, mając w swej gestii trzy czwarte wszystkich cmentarzy w Polsce (w 1970 r. zarządzał 6531 cmentarzami).
        Od 1974 r. komuniści zezwolili parafiom i zakonom na prowadzenie działalności gospodarczej „w celach religijnych”. Działalność ta była ściśle kontrolowana przez państwo, ale po uzyskaniu pozwolenia można było prowadzić wydawnictwo, zakład poligraficzny, produkować dewocjonalia, a nawet zakładać hotele. Wyznaniowe osoby prawne zaczęto traktować jako organizacje non profit, płacące podatki jedynie od prowadzonej działalności gospodarczej. Podatki przestały być formą represjonowania Kościoła. „

        „Znamienne są następujące liczby: przed wojną,w roku 1937 było w Polsce 7257 kościołów i kaplic i było 11.239 księży; w styczniu 1987 kościołów i kaplic było już 15.340, a księży, (r.1988) – 24.078. Są to dane b.Urzędu d/s Wyznań, jak też Biura Prasowego Episkopatu.”Budowle te stawiano nie w czasie wojny a za czasów PRL-u.

        Na koniec powiem tyle że dorabianie do PRL-u ideologii anty katolickiej nie ma najmniejszego sensu i jest śmieszne gloryfikowanie prlu jako strażnika antykatolicyzmu,takie dyrdymały mogą wypisywać pomioty katolickiej żydo komuny,oczywiste jest że coś katolickiego nie może być antykatolickie, nie może być ani anty judeokatolickie ani anty żydowskie.

        Lubię

  12. Przepraszam ale taka mała uwaga do wszystkich.Otóż dlaczego mówimy i piszemy że nasza Słowiańska wiara to pogańska wiara która ma tysiące lat.Ja uważam że ta plugawa dzisiejsza wiara to pogańska wiara.A co do swastyki to nie jest sprawa żeby się komuś nie podobała bo Słowianom ma się podobać ze względu na to że to ich symbol a nie Hitlera który sobie go przywłaszczył.Pytanie dlaczego i już odpowiadam ”Armie które szły pod słowiańskimi symbolami były niezwyciężone”więc dlatego Hitler sobie bezprawnie ”pożyczył”bo też chciał być niezwyciężony.Pozdrawiam


    Artur:

    Dla mnie określenie poganin jest b. pozytywne. Poganin to ktoś, kto nie dał się odmóżdżyć jahwizmem.
    Ja jestem poganinem i jestem z tego dumny.
    Słowiańszczyzna to nie kult siły czy „niezwyciężonych armii” i podbojów. Słowiańszczyzna to Przyrodzona Wiara Przyrody, to życie w harmonii z Matką Naturą, otoczeniem, sąsiadami i samym sobą.
    „Niezwyciężone armie” to marzenia ludzi zakompleksionych, chcących się dowartościować.
    Mnie to jest niepotrzebne…
    Pozdrawiam
    opolczyk

    Lubię

  13. opolczyk:”Słowiańszczyzna to nie kult siły czy “niezwyciężonych armii” i podbojów. Słowiańszczyzna to Przyrodzona Wiara Przyrody, to życie w harmonii z Matką Naturą, otoczeniem, sąsiadami i samym sobą”
    Nie przesadzajmy @opolczyk.Nie jesteśmy przecież elfami :) Nie możemy pozwolić sobie na taki luksus przynajmniej nie do czasu kiedy na świecie żyją złe trole.
    Tradycją watykańsko-europejskiej interpretacji historii było i niestety jest, wizerunek Słowian jako chaotycznie funkcjonujących plemion,niezdolnych do samoorganizacji.To mit.
    W 965r ruski kniaź (poganin) Światosław rozgromił ówczesną potęgę-Chazarię. http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiatos%C5%82aw_I
    Chazary kórzy po tym pogromie rozpierzchli się po całej zachodniej Europie do dziś nie mogą tego przeboleć.

    Kilka lat temu był pomysł aby istniejący pomnik poddać takiej rekonstrukcji aby oddawał całą istotę zdarzenia.Pomnik miał wyglądać tak: http://www.proza.ru/pics/2010/07/03/1091.jpg
    Na razie inicjatywa się nie zrealizowała,ale to nic-poczekamy na lepsze czasy.
    Przez wiele lat pasożytnicze,złośliwe Chazarstwo które w międzyczasie przedzierzgnęło się w europejską elitę,próbowało bodaj trochę pomniejszyć zwycięstwo Słowian twierdząc że Światosław był Wikingiem.Prawda i to prawda podparta dowodami,jest taka że Światosław był Słowianinem a jego zwycięstwo nad Chazarią pokazało że Słowianie jak najbardziej potrafią się zorganizować w sprawną armię.
    Według tradycji książe Światosław wypowiedział wojnę Chazarii kultową frazą „IDU NA WY” ( w starosłowiańskim -Ruszam na ciebie” )

    pszek

    W niczym nie przesadzam. Światosław nie jest księciem z mojej bajki. Likwidacja państwa Chazarów sprawiła, że to robactwo rozlazło się po całej Europie. On miał ich pokonać, ale ich kaganatu nie likwidować, a jedynie sobie podporządkować.
    Późniejsze jego podboje niosły tylko krew i zniszczenie. Wygubił dziesiątki tysięcy własnych pobratymców, a jeszcze więcej obcych. Najbardziej cierpiała zwyczajna ludność na terenach objętych wojnami. Czym więc różnił się on od innych „rzeźników” w krwawej historii ludzkości, którym uderzało do łba stworzenie imperium poprzez podboje?
    Popatrz na Niklota, na Redarów i Ranów. Nie atakowani żyli w zgodzie z sąsiadami. Nawet z niesłowiańskimi poganami czy jahwistami. Atakowani przeobrażali się w lwy. W bitwie pod Przecławą totalnie rozgromili armię saską. Niklot odparł nawet jahwistyczną krucjatę. Cudzego nie chcieli, swojego bronili. Czyż to nie lepsza filozofia życia?
    Mnie nie rajcują wielcy zdobywcy i wodzowie tworzący imperia. Bo każde z nich zbudowane było na ucisku, przemocy i morzu przelanej krwi.
    W tej sprawie diametralnie się różnimy.
    Dlatego jeszcze raz powtarzam: dla mnie Słowiańszczyzna to nie jest kult siły czy “niezwyciężonych armii” i podbojów. Słowiańszczyzna to Przyrodzona Wiara Przyrody, to życie w harmonii z Matką Naturą, otoczeniem, sąsiadami i samym sobą.
    opolczyk

    Lubię

  14. op[olczyk

    Dziękuje za pozdrowienia i rozumie twoje podejście do Słowiańszczyzny tylko trzeba sobie uświadomić jedno że Prasłowianie musieli walczyć z zewnętrznymi wrogami żeby takie życie mogło istnieć o jakim ty i wielu innych marzy.Wiesz mam dusze wojownika i wiem na pewno ,żeby taki tryb życia osiągnąć to musimy z tym walczyć.Twoja strona to już symbol walki może nie na miecze ale zawsze to walka.Tą Wojnę nie myśmy rozpętali ale trzeba walczyć żeby się obronić.Niemiecki SPIEGEL jak tu któryś internauta napisał,opisywał podboje Germanów i Duńczyków przez Słowian i Historia o tym też mówi.żeby utrzymać taki poziom życia Słowianie
    musieli nauczać sztuki wojennej swoje społeczeństwo,zresztą życie nas uczy walki o przetrwanie a żeby przetrwać trzeba umieć walczyć albo zostać niewolnikiem.Jestem za tym żeby żyć w zgodzie z Naturą,otoczeniem itd. ale bez walki tego nie osiągniemy,chyba że Wedyjskie księgi się sprawdzą i ludzkość otrzyma w nowej Erze inną świadomość.A jeżeli chodzi o tych zakompleksionych ludzi to właśnie podbili 90% Świata razem z naszą wspaniałą
    kulturą.I dlatego potrzebna jest walka i żeby móc walczyć potrzeba współczesnych rycerzy żeby twoje marzenia się spełniły,Jeszcze nas jest niewielu w tej nierównej walce ale jestem mocno przekonany że czas przebudzenia nastąpi i tak jak Żołnierze Wyklęci którzy stawiali beznadziejny jakby się wydawało opór Żydowskiemu okupantowi tak i my Polscy Słowianie mamy obowiązek bronić naszego Narodu.Pozdrawiam Artur


    Artur:

    Jedną z reguł życia jest ta, że to o czym myślimy to na siebie ściągamy. Jeśli będziemy myśleli tylko o walce, o wojnach i o armiach, to sobie to będziemy na siebie ściągać. Powinniśmy programować siebie na pokój i na na życie w harmonii. Powinniśmy to naszym myśleniem antycypować .
    Naturalnie, że w razie konieczności należy walczyć. I zapewniam ciebie, że stanę obok ciebie w pierwszym szeregu – jeśli zajdzie taka konieczność. Niemniej uważam walkę za zło konieczne (nie lubię tego określenia). Konieczne – ale zło.
    Byłoby lepiej wychować ludzi tak, aby nie chcieli wojen, niezwyciężonych armii, zdobywców i twórców imperiów.
    Popatrz, jak historia hołubi rzeźników i masowych zbrodniarzy typu Macedoński, imperatorzy Rzymu, Karol Wielki czy Napoleon. A czym oni różnili się od nielubianych przez jewropejską historię Dżyngis-chana czy Attyli? Czyż mniej niewinnych ludzi przez nich zginęło?

    Był czas na naszych ziemiach, że lud żył w pokoju, a ludzie przez całe życie nie widzieli wojny. Nie niszczono pól, nie palono chat, nie gwałcono i nie mordowano.
    Czyż powrót do takiego świata nie byłby lepszy?
    Ale dokąd będziemy tylko o wojnach i walce myśleli – dotąd je na siebie będziemy ściągali.
    Pozdrawiam.
    opolczyk

    Lubię

    • Arturze, Opolczyk jest największym wojownikiem, jakiego dane mi było poznać. On jeden – JEDEN!!! – nie odpuścił i nie dał się zastraszyć między innymi w sprawie tzw. „cysterskich odpustów”, podczas których bezczeszczono posąg słowiańskiego boga. Wiedział, że zaczną się po tym sypać pogróżki, że drogo go to będzie kosztowało… Ale kiedy okazało się, że nagle nie ma komu bronić słowiańskiej wiary i honoru Słowian, bo i ci wszyscy malowani wojowie i związki rodzimowiercze, wszyscy powtykali głowy w piasek i mieli tysiąc gotowych wymówek, byle tylko nie narazić się na koszty i nieprzyjemności – tylko on jeden miał w sobie dość odwagi, żeby ruszyć z kopią na wroga, nawet jeżeli z góry wiadomo było, że póki co, jest to walka z wiatrakami. Ale od czegoś przecież trzeba zacząć.
      A heroiczna walka – nie dla samej walki, nie dla grabieży, gwałtów, zapachu krwi i łupów, ale walka o pokój i wolność – to jest miara prawdziwego bohaterstwa!

      Lubię

      • Kochana Malwo

        Twoim komentarzem wprawiłaś mnie w zażenowanie. Owszem, jak zobaczyłem te haniebne inscenizacje w Lądzie to zareagowałem natychmiast, ale nie uważam tego za coś nadzwyczajnego. To był po prostu mój obowiązek, jako Słowianina, upomnieć się o naszych hańbionych bogów.
        Poza tym jestem zwykłym prostym człowiekiem…
        Wprawdzie parę razy pisałem w komentarzach, że czuję się wojownikiem Swarożyca, ale tak naprawdę marzę o czasach, gdy walka, wojny, podboje, imperia będą należały do zamierzchłej przeszłości…

        Lubię

  15. Odnoszę się do ciebie Malwo i powiem ci że takich jak Opolczyk to znam wielu.Dla mnie wojownikiem i przykładem jest Darek z Wrocławia prowadzący oddział Zadrugi do której i ja należę więc nie mówmy o poświęceniach większych czy mniejszych bo wielu ludzi ma z tego z
    powodu problemy z prawem.Opolczyk z całym szacunkiem dla ciebie ale nie można być naiwnym że oni nam ot tak podarują naszą wolność,bo jeśli tak myślisz to jest jesteś w kolosalnym błędzie.Każdy wie że nic się nie dzieje bez przyczyny.Ja nie chcę być Mesjaszem którego można po mordzie lać a on będzie jeszcze za to przepraszał.Powiem wam tak że wasze poglądy na Słowian przypominają mi Hipisowskie lata.Jestem doświadczony w tym i wiem że o wszystko trzeba zawalczyć żeby to coś osiągnąć I właśnie dlatego że już nie potrafiliśmy
    walczyć wylądowaliśmy tam gdzie jesteśmy.Aleksander Wielki {pomijam innych którzy się na nim wzorowali a ty ich wymieniłeś]był Macedończykiem czyli Słowianinem i nie mówmy o tym że nasi przodkowie byli Mnichami a jeśli ta to skąd posiadają takie tereny no może się dobrze modlili.Pozdrawiam i bez urazy.

    Lubię

    • Artur:

      Przytocz mi, gdzie i kiedy powiedziałem, że „oni nam ot tak podarują naszą wolność”.
      Trudno jest dyskutować z kimś, kto wkłada drugiemu w usta coś, czego tamten nie powiedział.
      Prowadźmy dyskusję bez konfabulacji.
      Najważniejszymi cechami Słowiańszczyzny była Przyrodzona Wiara Przyrody, szacunek dla przodków, solidarność rodowo-plemienna i odpowiedzialność za dobro rodu i plemiona.

      Ideologizacja Słowiańszczyzny i Ducha Słowiańskiego do działalności politycznej szkodzi sprawie Słowiańszczyzny i nie ma z jej Duchem nic, ale to absolutnie nic wspólnego.
      Ja gęby do obicia nie nadstawiam. I obrzezanego cieśli nie tytułuję „mesjaszem” i to jeszcze z dużej litery.
      Gadasz o walce, ale tylko gadasz. Anonimowo strzępić język każdy potrafi.
      Powiedz – jak chcesz walczyć i przeciwko komu? Z gołymi pięściami zaatakujesz siedzibę NATO, CIA, Mossadu, ambasady Izraela i USA, „nasze” CBA, CBŚ, GROM? I jak przepędzisz „rzont”, knessejm, PO/PiS i pozostałe agentury polityczne? I jak odbierzesz media, banki i gospodarkę koczownikom?
      Tylko czekam na konkrety! Bez nic nie znaczących ogólników, że musimy to czy musimy tamto…
      Bo co musimy to i ja wiem.

      Macedończyk był przede wszystkim rzeźnikiem – bez względu na jego pochodzenie.
      Jeśli cokolwiek piszę o mnichach, to demaskuję ich żydowską ideologię i ich hipokryzję.

      To co mi leży na sercu, to odbudowa prawdziwego Ducha Słowiańskiego. Aby go odbudować, należy go znać. A jego podstawą była wiara przyrody i rozwój duchowy, a nie wojny, rzezie, podboje i najazdy.
      Pozdrawiam i ja.

      Lubię

  16. Opolczyk

    Jeszcze chcę się odnieść do wypowiedzi twojej do pszeka.Otóż Świętosław zareagował jak powinien.Uważasz że za mordowanie Słowiańskiej ludności powinien jeszcze Chazarom czek wystawić.Poczytaj sobie Wacyka tam znajdziesz więcej wzmianek na temat Niklota -wcale nie był taki obronny jak ty piszesz wręcz przeciwnie.Pozdrawiam

    Artur:

    Możesz sobie tak o Świętosławie uważać.
    Nie pisałem o żadnym czeku dla Chazarów. Świętosław miał ich pokonać i zwasalizować. A nie pozwolić im rozleźć się po całej Europie. Zamiast bzdurnej wyprawy na Bułgarię (w przymierzu z jahwistycznym Bizancjum) miał zająć się lepiej wychowywaniem własnych dzieci. Na wojnie wygubił całą prawie armię, sam zginął, a jego syn przyjął żydłacką religię i zjahwizował Ruś.

    Wacyka czytałem. Tyle że nie wierzę ślepo w niego, jak Arab w Mahometa. W niejednej sprawie z Wacykiem się nie zgadzam.

    http://toporzel.pl/teksty/wacyk3f.html

    Czy on nie zauważył, że do powstań listopadowego i styczniowego naiwnych Polaków pchano na rzeź, bez szans na zwycięstwo?
    Szczególnie w przypadku powstania styczniowego widać to gołym okiem.

    http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_47.html

    Wacyk powinien pisać o szkodliwości tych powstań, a nie że papież ich nie poparł. Całe szczęście że ich nie poparł, bo by odmóżdżeni katolicy jeszcze gorliwiej pchali się na własną śmierć. Polacy – głównie naiwna szlachta – ginęli, a koczownicy zajmowali ich miejsce w strukturze społecznej. Po to były te powstania…
    Pozdrawiam

    Lubię

  17. Wielka Dzierżawa – Rodowo – Plemienny system społeczny :
    http://www.eioba.pl/a/3w3v/wielka-dzierzawa

    - A jeśli rozważać „demokrację” – a czym tak naprawdę jest demokracja?

    - Mówią , że to „władza narodu”, ale to jest wierutne kłamstwo. Weźcie jakikolwiek słownik: „Naród to „ochlos”, ochlokracja to władza narodu, a wewnątrz ochlosa jest mała warstwa właścicieli niewolników. I to jest ustrój właścicieli niewolników. Demos to właściciele niewolników. Demokracja to władza właścicieli niewolników.

    - Czy to nam potrzebne? Kto ma z tego korzyści? – Właściciele niewolników? – No tak, tylko właścicielom niewolników demokracja jest wygodna.

    Lubię

  18. „Pisaliśmy niedawno o Żmijowych Wałach i Żmigrodach, oraz o Górach Chełm związanych z zaświatami – Welą. Niektórzy historycy zastanawiają się na poważnie, jak to było możliwe i z jakiego powodu Rzymianie prawie do samego końca trwania imperium nie posunęli się za Dunaj, a królowie perscy – Dariusz i jego następcy, czy wielki Aleksander Macedoński, także nie przekroczyli praktycznie linii Dunaj -Kaukaz. Kiedy Persom albo Egipcjanom – w czasach jeszcze o wiele wcześniejszych – udawało się przekroczyć Kaukaz i Dunaj to musieli stąd szybko zmykać bo po prostu dostawali łupnia, czy to od Tomirysy-Tamary, czy od innych Scytów. O tym piszemy szeroko w Księdze Ruty, a tutaj tylko jako spostrzeżenie, że to Scytowie byli nosicielami kultury perskiej, słowiańskiej i hinduskiej oraz tworzyli na północy przez tysiąclecia amorficzne królestwo, które granice były dla wrogów nieprzekraczalne.
    To Królestwo – SIS – przewodzone było przez różne tutejsze ludy i zgromadzenia plemienne w różnych czasach miało wodzów z różnych nacji, jednak nienaruszalność tego terytorium – również przez Chińczyków, którzy woleli się od niego oddzielić murem niż próbować je zdobyć i zniszczyć, chyba powinna dawać od dawna do myślenia poważnym badaczom starożytności.
    To Skołoci-Słowiano-Indo-Irańczycy władali długo ową Tartarią, oni też władali Medami, a Medowie władali Persami, oni też posłali Dahów i Parnów na Persję by ją podbili i dokonali tego, a gdy się Persowie wyzwolili i chcieli zaatakować Scytów to dostali łupnia, a głowa Cyrusa skąpała się we własnej krwi, w saku (skórzanym worze), obcięta ręką królowej Saków właśnie – TAMARY – Tomirysy.”

    „Sprostowanie KONIECZNE – Aleksander Macedoński pokonał Scytów tylko w fałszywych Kronikach Greckich, natomiast Persowie opisali tę mordęgę Macedońskiego, inaczej. Byłby on poległ za Dunajem gdyby Jonowie nie ułożyli nocą przeprawy przez rzekę zdradzając tym samym Scytów – Gdyby ta przeprawa była rozebrana tak jak to zrobili sojusznicy Scytów Drakowie- Trakowie to byłoby po Macedońskim i całej jego armii. Nie mogąc dopaść Scytów Wielki Aleksander uciekł ze Scytii, co i tak było sukcesem, bo króla Cyrusa (Kirusa) Scytowie Tomirysy (Tamary) po prostu pozbawili głowy, a opis jak cały dzień dożynali ofiary na polu bitwy, do dzisiaj mrozi krew w żyłach.
    Goci nie znieśli też Scytów nad Morzem Czarnym – to nieprawda, szczegółowo piszę o tym w Księdze Ruty. Kronika jak zwykle chełpi się zwycięstwami, które są pasmem klęsk.
    Winitar na chwilę wyrwał się spod kontroli i zabił Bozę namiestnika Sistanu u ujścia Dunaju i ukrzyżował – z wrodzonym chrześcijańskim sojusznikom miłosierdziem 72 naczelników pogańskich plemion. 72!!! Rozumiem że chciał ich nawrócić na arianizm, ponieważ został już w Rzymie oświecony, co jest lepsze.
    Zapewne też jego przeciwnicy wyszli dopiero co z grajdołów w lesie i byli oni uzbrojeni tylko w kijki od miotły. W następstwie tego wiekopomnego czynu godnego odnotowania w kronikach, uciekając przed gniewem Hunów rządzących w onym czasie za Dunajem od Łaby po Kamczatkę, błagał Rzymian o pozwolenie wejścia za Limes – ale ci odmówili.
    Przyjęli tylko Wizygotów, którzy krwi sistańskiej nie mieli na rękach, ale też woleli się ewakuować, na wypadek gdyby kara Sistanu rozciągnęła się na wszystkie gockie rody. Więc wlazł tam, tj. za Limes sam, i tak upadł Rzym – bo oni, Rzymianie byli jeszcze dzielniejsi od Winitara i zwyciężali wszystko co się rusza z jeszcze większym patosem i chwałą.
    Winitar to podobno pogromca Wenetów a nie Scytów – Wenitar – a według nas także uznany przez nich władca – lecz to imię wygląda na przydomek – Tyrs Wenedów – czyli ‚berło’ Władca Wenedów – Wenetyrs (Wenetyr). Jest też inna koncepcja, która mówi że to wręcz Weneda – Wenidar, który powiódł jak zwykle zwycięskich Germanów. I tak być może jest ponieważ Antowie to nikt inny jak Wętowie – Wene-Dawianie Naddunajscy. Ci Goci to nikt inny jak Gąci- Kątyni – Uglicze (bo ugoł – to kąt).
    Ci Goci to nikt inny jak słowiano-tracko-germańscy Geci, znani tu już od dawien dawna, nim ze Skandynawii gnany głodem lud ruszył na kontynent – Gątyni jak gontyna-kącina. Od tego też pochodzi znany na Rusi przydomek rodu Piastów – Kotyszka – Kątyszka, czyli Kąciański, Gącki, od kąta a nie od kota, który myszy zjada.
    I tak to Goci uciekając przed eksterminacją – bo takie kary dawali Scyci buntownikom – o czym już kultura łużycka nad Wisłą świadczy podbili Rzym i wreszcie upadł ten kolos na glinianych nogach, który nieustannie wszystkich barbarzyńców zwyciężał aż zwyciężył ich ostatecznie i oddał całe złoto Atylli, żeby odstąpił od zrównania stolicy z ziemią, a chronicieli Gotów i tych co się pośród Rzymian schronili nie skrócił o głowę. Od Tej chwili Rzym zaczął płacić trybut Chotille (Chatille- Atylli) i nadał mu budzący grozę przydomek Bicz Boży, ale tak naprawdę chodziło tutaj o Bicz Bozy, bo to Boza wezwał Sistan na pomoc, kiedy zrozumiał jaka się tutaj zdrada szykuje, wymyślona przez tych arian.
    Moim zdaniem wystarczy sobie zadać jedno proste pytanie i na nie odpowiedzieć, aby się zorientować dlaczego Rzym nie wszedł nad Łabę i Wisłę i Dniepr i na stepy.
    Czy Rzymianie wiedzieli, że za Dunajem jest tyle złota i tacy mistrzowie którzy robią takie wspaniałe rzeczy ze złota, jak ten naszyjnik który przedstawiamy na początku artykułu? Czy Rzymianie wiedzieli, że tam na północy są pokłady jątaru -jómna-głozna-bursztynu? Czy wiedzieli że tam są kopalnie i huty żelaza i robi się tam doskonałą broń i że są tam nieprzebrane bogate uprawy rolne i konie, i bydło mleczne, które kradli stamtąd już Grecy zanim ich Rzym podbił?
    Jeżeli to wszystko wiedzieli i nie weszli tam, żeby to wszystko ukraść, to nie dlatego że im się strony świata pomyliły. Powstrzymywał ich strach. Bo stamtąd już od czasów wyrodomajskich, czyli pierwszych sistańskich odszczepieńców, szły nieprzerwane ataki Sistanu- gdyż Sistan zawsze odbiera to co kiedykolwiek jego było. A jego było Wybrzeże Adriatyku i Anatolia i cały Basen Morza Czarnego i Kaukaz – jego to było, Wielkiej Scytii Europejskiej i Azjatyckiej – SIStanu.
    Rzymianie bali się tego kierunku jak ognia. I słusznie – bo siły SIStanu były nieporównanie większe niż Rzymu i grabież coraz to nowych skrawków poczynając od Makodewy (Macedonii) i Dracji (Tracji) przez Gątię-Dachję (Getię-Dację), kradzież Anatolii – Orzawy znanej z kronik Ozyryjskich (Asyryjskich) przez Achijawę (Achaję) musiała doprowadzić Rzym do upadku. Upadek nastąpił pod nieustannym, trwającym 600 lat naporem, naporem Sistanu!
    Sistan nikomu niczego nigdy nie oddaje. Niech się strzegą inni złodzieje. Wydawało się, że wystarczająco przetrzepali im Rosjanie skórę, i że czegoś się nauczyli, ale oni nie rozumieją tej ‚łagodnej’ lekcji. Zrozumieją dopiero lekcję prawdziwą.
    Są tacy bezczelni bo mają w sobie 40% sistańskiej krwi R1a oraz I1 i I2, ale zapominają, że Sistan karze także własną krew, która okazała się zdradziecka czyli ‚zła’, tak jak krew Gotów.”

    „Chciałbym na przykład ujrzeć artystyczną wizję postaci Boza – władcy Antów (Wątów Nadciemnomorskich), którego ukrzyżował Winitar z plemienia (jak się dzisiaj w świetle genetyki wydaje – słowiano-skańskich) Gotów-Gątów-Getów. Tegoż Winitara i jego (K)Ostrogątów, zaraz potem za to, w odwecie, pobił i przegnał znad Dunaju Chytiłła-Hatiełła-Hotyłło, wielki władca Guniów (znany obcym jako Atylla z Hunów) – Bicz za Bozę-Boża (a nie jakiś ‚bicz boży’) , car-kagantyrs całego Wielkiego Kaganatu (Królestwa) SIS.
    Też bym chętnie zobaczył portret owego Hotyłły. Pobił Winitara i przegnał go właśnie za to, iż ten ukrzyżował (co za chrześcijański zaiste sposób postępowania – Goci byli już wtedy podobno chrześcijanami) Bozę-Boża i jego 42 naczelników plemion.
    Tego Boza Słowo o wyprawie Igora nazywa Busem, a rosyjskie podania zwą go Busem Białojerem, czyli Biało-Jarym czyli Wielkim i Mocnym. Czy on nie był przypadkiem jedynie naddunajskim namiestnikiem samego kagantyrsa Królestwa SIS – Hotyłły – cara Wielkiego Sistanu?
    42 naczelników plemion – toż to wielkie zgromadzenie – 42 plemiona. A i armia bolsza (wielka), a nie garstka co wyszła z bagien nad Prypecią dopiero co z ziemianek, uzbrojona w dzidy, piki i siekierki. Czyli co – nie dość, iż z motyką rzucili się na Rzym, to jeszcze tenże Rzym podobno owymi motykami ‚zagrabili’?!!!”

    Dlaczego Rzymianie mieli taki problem z przekroczeniem Dunaju ? :
    http://bialczynski.wordpress.com/slowianie-tradycje-kultura-dzieje/dzieje/adam-smolinski-dlaczego-rzymianie-mieli-taki-problem-z-przekroczeniem-dunaju-oraz-linki-do-zmijowego-plemienia-i-sprawy-wawelskiego-smoka/


    Słowianin:
    Powoli przymierzam się do tekstu „Spór o historię Słowiańszczyzny”.
    Na razie zbieram wiadomości, linki, teksty. Inna rzecz, że mam sporo innych spraw na głowie.
    Starożytna historia Słowiańszczyzny jest zagmatwana i wielowątkowa. Zbyt wiele wytworzono na ten temat dezinformacji, i to już w starożytnych kronikach niesłowiańskich.
    Ale kiedyś o tym napiszę…
    opolczyk

    Lubię

  19. cyt:”Słowiański zew”

    cyt:zew «wołanie, myśl lub uczucie wzywające do natychmiastowego działania»

    Regulamin Internetowy Globalny Ogólnoświatowy
    1/posty należy redagować NA TEMAT poddany pod dyskusję
    2/zabroniony jest atak na osobę zamiast na argumenty.
    ——————
    Udaje się zauważyć ,iż istnieje związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy pojęciami:słowiański -polski (Słowianin-Polak)
    Słowianie -to lud indoeuropejski /czyli Polacy /.
    Antiapeksem słowa „Słowianie jest określenie :Germanie / a nie Niemcy /.
    Słowo Słowianie nie posiada znaczenia bez związku ze swoim antiapeksem :Germanie i odwrotnie.
    Problem Słowian nie udaje się rozwiązywać z pominięciem problemu :germańskiego.
    Oznacza to logicznie ,iż zarówno Słowianie jak Germanie wywodzą się z tego samego żródła pra genealogicznego – jako na początku tego samego ludu indoeuropejskiego – ze stanowiska genezy.
    Dlatego podstawą przy analizie problemu słowiańskiego i germańskiego jest przyjęcie za tzw.podstawę racji zasadniczej (A.Schopenhauera) tezy ,iż Słowianie (i Germanie)to lud indoeuropejski – jako warunku postępowania naukowego racjonalnego.
    Nieuwzględnienie tak określonej „podstawy racji zasadniczej” oznacza rozpatrywanie zagadnienie w formie :spekulacji umysłowych -postępowania dowolnego rodzaju-fantazjowania.
    O tym zatem ,iż problem jest rzeczywisty dowodzi między innymi właśnie pojęcie:”Słowiańskiego zewu” jako fenomenu :wołania w oparciu o myśł słowiańską jako uczucie tzw.niepisane intuicyjne.
    W analogii oznacza to ,iż jeżeli np. ktoś usłyszy się zew wilków – to tym samym jest wtedy zrozumiałe,iż może zew ten spotkać się z odpowiedzią ze strony tego samego gatunku a nie na np.ze strony stada jeleni i saren.
    Tutaj:na Słowiański zew ze strony Słowian …a nie Germanów – pomimo,iż tak samo pra Germanie jak i pra Słowianie na początku (przed 5000 lat)byli tym samym ludem Arian który przywędrował w tzw.Wędrówce Ludów z półwyspu indyjskiego – czyli o tej samej indyjskiej pra ojczyżnie.
    A to znowu oznacza,iż na „Słowiański zew” mogłyby współcześnie odpowiedzieć pozytywnie także nieliczne jednostki z plemienia rdzennych Germanów i pomimo małego prawdopodobieństwa statystycznego.
    Jest zatem zrozumiałe,iż do wyrażenia „Słowiańskiego zewu” nadaje się artystycznie forma :pieśni .
    Stąd zostało -w artykule redakcyjnym poddanym pod dyskusję -pkt.1 Regulaminu Globalnego -powiedziane cyt:”od czasu do czasu należy jej posłuchać” …pod warunkiem jeżeli spełnia sobą warunek Słowiańskiego „zewu”.

    Analogicznie!ten sam warunek „zewu” ale w odniesieniu do fenomenu polskości prawdziwej może spełniać np.zamieszczona na You Tube pieśń :pt:”Jak długo w sercach naszych…”w wykonaniu artystycznym polskiego pieśniarza B.Ładysza jako faktu potwierdzonego w komentarzach internautów.

    Ale mogło to się wydarzyć tylko w przypadku zachodzenia związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy fenomenem :Słowiaństwa a Polskością -jako ,iż najpierw historycznie wydarzał się fenomen Słowiaństwa – a nie Polskości jako fenomen czasowo dziejowo młodszy.
    A to oznacza logicznie,iż w fenomenie polskości musi zawierać się fenomenie słowiaństwa i odwrotnie – a co udowadnia ,iż zagadnienie Słowiaństwa jest zagadnieniem rzeczywistym czyli naukowym -jak najbardziej aktualnym współcześnie także w świetle .Deklaracji ONZ odnośnie praw tzw.ludów rdzennych etnicznie (www.Polski Związek Prusów).

    Np.do ludów indoeuropejskich należą również Cyganie (Romowie) i w ich przypadku do pieśni oddających zew tej grupy etnicznej -mogłaby historycznie należeć wyrażać np.pieśń:”Hej tam pod lasem -coś błyszczy zdala …” a współcześnie Hymn Romski IRU.
    Stąd nie każda pieśń spełnia warunek :Narodowego „zewu”.
    Np.w przytoczonej na wstępie pieśni w wykonaniu pieśniarki rosyjskiej występuje w tekście błąd formalny i merytoryczny traktujący o bogu Słowian Swarożycu -jeżeli w rzeczywistości w filozofii Słowian występować mogą (zgodnie z tą filozofię -wiedzą -wedami) tylko półbogowie /a wiedza wedyjska czyli słowiańska jest uważana za tzw.wiedzą nieomylną).

    W ten sposób możemy wiedzieć a priori ,że określenie Swarożyc jest nomenklaturowo spekulacją umysłową czyli :Wielką Sugestią / może wchodzić legalnie tylko w skład mitologii).
    Analogicznie!pojęcia :Swiatowit,Świętowid,Światowid są Wielkimi Sugestiami ponieważ w filozofii prasłowiańskiej nie występowało pojęcie :świętego -osoby świętej w znaczeniu chrześcijańskim lecz mędrca w sferze zakresie fenomenu yogi.

    Stąd Światowid/4 strony świata / jest tożsamym z pojęciem :Brahmy.
    Jeżeli inaczej nie moglibyśmy przyjąć tezy ,iż Słowianie to lud indoeuropejski – nie wydarzałaby się „Podstawa Racji Zasadniczej” (A.Schopenhauera) -argumentacja byłaby zawieszona w eterze.
    Jest zatem zrozumiałe ,iż pojęcie :zew-u jest fenomenem rzeczywistym ,gdyż inaczej nie mógłby w ogóle zadziałać na Świadomość -nikt nie wiedziałby o co chodzi jak w tzw.czeskim filmie.
    Np.były członek PZPR mógłby w pewnym momencie po przesłuchaniu w/o melodii rosyjskiej zacząć uważać siebie za Słowianina -myląc ateizm ze Słowiaństwem – zew z pseudo zew-em , jako pies uważać siebie za wilka?
    Jest to niemożliwe ponieważ pojęcie :poganina jest pojęciem religijnym (negacją nie zmieniająca problemu)nie mającym żadnego związku z pojęciem :yogi czyli Słowiaństwem wedyjskim (nie mającym żadnego związku z religią we współczesnym rozumieniu tego pojęcia).
    Zew Słowiański a zew Pogański (ateistyczny) -to są 2 różne fenomena nie mające ze sobą nic wspólnego.
    Dlatego Słowiaństwo czyli yoga nie jest i nie może być w żaden sposób antyreligijne wobec jakiejkolwiek religii także nie jest anty wobec ateizmu = religii przyrody =kosmosu itp.


    sambir:

    Jednej rzeczy nie pojmuję – co chciałeś przekazać tym komentarzem?
    Bo tekstu w nim dużo – a ja i tak nie wiem o co w nim chodzi.
    opolczyk

    Lubię

  20. …to by dowodziło,iż tekst jest prawdziwie słowiański?Czy mógłbyś wobec tego zaprezentować fragment z tekstu którego nie rozumiesz zacytować?

    sambir:

    Powtarzam poprzedni komentarz:

    Jednej rzeczy nie pojmuję – co chciałeś przekazać tym komentarzem?
    Bo tekstu w nim dużo – a ja i tak nie wiem o co w nim chodzi.

    opolczyk

    Lubię

  21. …tekst nawiązuje do t e m a t u dyskusji.
    /Pkt.1 Regulaminu Internetowego/.

    A temat należy do najtrudniejszych z trudnych – co też może tłumaczyć wyrażone przez ciebie oszołomienie zaniepokojenie jako poganina?rodzimowiercy?.

    Wynika to szczegółowo z faktu ,iż w problemie Słowianie-Germanie -można wyodrębnić jakby 2 nurty części .
    Pierwsza traktuje o stronie materialnej zagadnienia tj.w odniesieniu do zjawisk przyrody w rodzaju :pór roku ,słońca,błyskawic,piorunów (…Perun) deszczu,roślin,zwierząt czyli do tzw.świata KOSMOSU PRZYRODY.
    Tutaj:wyrażonego najlepiej w tzw mitologii słowiańskiej… półbogów kontrolujących odpowiedzialnych za prawidłowy przebieg zjawisk przyrody zachodzących na Ziemi w Kosmosie.
    Jest to tzw.część impersonalna.materialistyczna /racjonalna/zagadnienia..

    Natomiast druga część traktuje o stronie duchowej w odniesieniu do człowieka jako duszy /:umysł,inteligencja,ego / poprzez filozoficzne ujęcie tego zagadnienia w postaci tzw.wiedzy wedyjskiej czyli :yogicznej.
    Tj.w ujęciu psychologicznym jakby religijnym -wyrażanym przez naczelne bóstwo w słowiańszczyźnie tj.przez Światowida = pra indyjski półbóg Brahma jako tzw.wtórny stworzyciel świata (stąd o twarzy zwróconej w 4 kierunki świata)..

    Tj.zgodnie z tezą ,iż Słowianie to lud indoeuropejski -jako tzw.podstawy racji zasadniczej.-warunku abc postępowania racjonalnego naukowego w ogóle..

    Inaczej w grę wchodziłaby wyłącznie …mitologiczna prezentacja zagadnienia czyli fantastyczna wobec nie posiada znajomości faktów historycznych odnoszących się do Słowian osiadłych na terytorium Europy po opuszczeniu półwyspu indyjskiego sprzed 5000 lat (historycznie pierwsza w szeregu wędrówka osadnicza kolonizacyjna)..

    Jest zatem zrozumiałe,iż może wydarzać się podział na tych którzy są zwolennikami owego pierwszego nurtu np. tzw.rodzimowiercy racjonaliści (ateiści) odwołujący się do samego świata przyrody-Kosmosu i na zwolenników yogicznego wedyjskiego ujęcia zagadnienia czyli odwołujących się personalnie do Światowida -tożsamego pra indyjskiemu Brahmie.

    W przypadku zatem umyślnego utożsamiania ze sobą obu nurtów -nieodróżniania – koncentrowania się tylko na jednym z nich – Przyrodzie -Kosmosie- mielibyśmy do czynienia z procederem prezentowania wypaczonego fałszywego obrazu idei Słowiańskiej -utożsamiania mitologii fantazji z … racjonalnością … naukowością.

    Stąd określenie:”Słowiański zew” jako filozoficznie wyróżnione udaje się zaliczyć do yogicznej n o m e n k l a t u r y pojęciowej a nie do sfery impersonalnej czysto przyrodniczej materialnej.

    Lubię

    • Człowieku!!!
      Czego ty się dopatrujesz i doszukujesz w moim określeniu „Słowiański zew„?
      Napisałem tak, bo Rosjanka śpiewa o pogańskich, słowiańskich bogach, o słowiańskiej Matuszce Ziemi. I ja odbieram to jako ZEW, aby odrzucić żydowskie brednie objawione i powrócić do wiary, kultury i tożsamiści słowiańskiej.

      I to już wszystko!!!

      W_S_Z_Y_S_T_K_O!

      Wszystko! Wsjo! Alles! All! Omnes! 所有! όλα! Tutti! Todos! Tous!

      A ty w twojej „analizie” piszesz o Regulaminie Internetowym Globalnym Ogólnoświatowym, Antiapeksie, Germanach, wrzucasz A.Schopenhauera, “podstawę racji zasadniczej”, piszesz ospekulacjach umysłowych, zewie wilków, stadzie jeleni i saren. Piszesz o jakichś bzdurnych „warunkach”, o Ładyszu. Piszesz o związkach pomiędzy fenomenem Słowiaństwa a Polskością, o deklaracji ONZ odnośnie praw tzw.ludów rdzennych etnicznie. Piszesz o Romach, Cyganach, o wedach i półbogach, o „Wielkiej Sugestii”, o Świętowicie (pisząc niepoprawnie jego imię), o yodze, Brahmie, o byłych członkach PZPR (!!!), o ateiźmie, o porach roku, materialnej stronie zagadnienia, błyskawicach, piorunach, deszczu, roślinach. Kosmosie przyrody, Perunie, o ego, o „psychologicznym ujęciu” warunkach abc, rodzimowiercach racjonalistach, i o paru innych nie wymienionych przeze mnie sprawach.

      A ja miałem na myśli tylko i wyłącznie powrót do Słowiańskiej tożsamości, kultury i tradycji!

      Lubię

  22. Re:

    …twoje oszołomienie jest jak najbardziej wytłumaczalne ponieważ realizacja tożsamości Słowiańskiej jest tożsama z wejściem na Ring Logiki.A to nie jest tożsame z ringiem sportowym!gdzie oszołomienie mija po kilku sekundach i minutach!A ponieważ miałeś na myśli tylko i wyłącznie powrót do Słowiańskiej tożsamości ,kultury i tradycji czyli przez wejście na Ring Logiki – a nie ograniczając się wyłącznie do roli forumowego kibica:gadugadugadu – to nie popełniłeś żadnego błędu logicznego stosując tzw.uniki logiczne ringowe jak najbardziej poprawnie.Nigdzie bowiem nie jest powiedziane ,iż musisz wszystko od razu rozumieć ,jeżeli jako autor blogu posiadasz możliwość udostępnienia prawa do dyskusji wymiany poglądów także innym forumowiczom ?Zakładać bowiem należy,iż nie jesteś jedynym wyłącznym dyskutantem na swoim blogu? Prawdopodobnie nie zauważyłeś i załączyłem wzięte ze słownika znaczenie słowa :zew ?Tutaj: w odniesieniu do pojęcia filozoficznie wyróżnionego cyt:”Słowiański zew” w zgodności z tematem dyskusji /pkt.1 Regulaminu Internetowego Krajowego/.

    1/określenia w rodzaju wilki, jelenie ,pzpr itp.to są tzw.ozdobniki tekstowe.literackie pomocnicze dla zrozumienia zasadniczej treści postu.
    2/W Słowiaństwie nie są znane pojęcia pogaństwa ateizmu religijności anty religijności pro judaizmu anty judaizmu islamizmu buddyzmu konfucjanizmu jako nie yogiczne!NIE NA TEMAT. :

    sambir:

    Ja nie jestem oszołomiony. Po prostu nadal nie rozumiem o co ci chodzi i co chcesz powiedzieć. Pisz po ludzku, zwykłym ludzkim językiem.
    Zastanawiam się co z tobą zrobić. Wsadzę do spamu, to będziesz gdzieś wypisywał, żem cenzor i nie dopuszczam do dyskusji. Więc nie wsadzam ciebie do spamu. Ale nie będę odpowiadał na twoje posty, aż nie zaczniesz pisać normalnym, zrozumiałym językiem. Takim, abym wiedział co chcesz przekazać.
    Bo na razie to co piszesz to dla mnie „chińszczyzna”.
    opolczyk

    Lubię

  23. Re:

    to że nie rozumiesz to pracuje na twoją korzyść-jako iż odnosi się do słynnej sentencji:”Wiem że nic nie wiem” jako początku świadomości Słowiańskiej-samorealizacji (pojęcie czysto Słowiańskie).Tylko jednostka samozrealizowana może powiedzieć :że nic nie wie -inne mając bogatą wiedzę znajdują się w stanie aktywności dalszego przyswajania tzw.wiedzy encyklopedycznej akademickiej:im więcej przyswoją tym więcej wiedzą ulegając takiemu złudzeniu iż stali się mądrzejsi!Jeżeli rzecz ma się dokładnie odwrotnie w świetle w/o sentencji.A zatem chodzi w twoim przypadku jako posiadającego bogatą wiedzę encyklopedyczną nie o rozumienie -nic nie rozumiem lecz o pojęcie :”rozumiem ale nie mogę tego pojąć”.To są 2 różne rzeczy.Dlatego fenomen pojęcia wydarza się w wyniku :samorealizacji a nie uzyskania wiedzy akademickiej encyklopedycznej nie yogicznej.Słowianie jako lud indoeuropejski nie przynależą do cywilizacji rzymskiej łacińskiej lecz do cywilizacji wedyjskiej:Ariów.Stąd pojęcia nomenklaturowe należące do tej drugiej mogą być niezrozumiałe dla jednostek wychowanych w cywilizacji łacińskiej -próby uczynienia ze strony ateistów Światowida (Brahma)…Świętowitem /nie yoginem / nie mogą się udać jako realizacje NIE NA TEMAT.W Słowiaństwie nie jest bowiem znane religijne pojęcie bogów lecz wyłącznie półbogów w rozumieniu jako yoginów

    Dlatego nie jesteś wstanie za Chiny Ludowe i Koreę Pł podać jakie jest etymologiczne poprawne znaczenie słowa Słowianin i pomimo posługiwania się w co drugim zdaniu tym pojęciem czyli sam nie wiedząc …o czym traktujesz?Możesz zatem pozostawać w dalekim błędzie sądząc ,iż wszystko co nie jest zgodne z twoją aktualną wiedzą encyklopedyczną musi być trollizmem jako charakterystyczne rozumienie typu religijnego.I stąd słusznie zauważyłeś ,iż może wejść w grę zbanowanie także przez ciebie siebie samego w przypadku wywyższenia się ponad Światowy Regulamin Internetowy … zasugerowania się ,iż jest nieobowiązujący na twoim blogu jako prywatnym.

    Tematem dyskusji jest pojęcie :zew cyt:”Słowiański zew” kon.cyt.jako pojęcie filozoficznie wyróżnione.W tej sytuacji próby zmieniania w trakcji dyskusji TEMATU -może okazać się nieoptymistyczne ,jeżeli rzecz dzieje się na Ringu Logiki.
    Dlatego podjąłeś racjonalną decyzję pozostawienia tego tematu także innym forumowiczom do przedyskutowania …przez ich wejście na Ring Logiki?

    Lubię

  24. Jako Sławiański Zew, Sławiańska tęsknota:

    Myślę, że się spodoba. Nawet osoby nie znające j. rosyjskiego po wsłuchaniu się w tekst powinny zrozumieć sens…

    Lubię

  25. Re:
    udaje się stwierdzić,iż zamieszczony przez ciebie post spełnia sobą warunek przestrzegania

    pkt.1 Regulaminu Światowego Internetowego /czyli Słowiańskiego/.

    1/Posty należy redagować na temat poddany przez Redakcję pod dyskusję
    2/Zabroniony jest atak na osobę (wulgaryzmy)zamiast na argumenty

    jako Regulaminu zrozumiałego dla wszystkich bez wyjątku internautów na Globie Ziemskim (powszechnie nieprzestrzeganego) czyli Regulaminu Planetarnego.
    Jako iż w przypadku przestrzegania pkt.1 (hierarchicznie najważniejszego) nie wydarzałby się problem Słowiański /ariański/ jako nr 1 NA PLANECIE.
    Tzn.przestrzegania pkt.1 w pewnym % z uwagi na nieporównywalny stopień trudności zagadnienia ariańskiego.
    Tutaj:jako odnoszący się tematycznie do pojęcia filozoficznie wyróżnionego (niepospolitego) :Słowiański zew jako tzw.pojęcia wieloznacznego czyli mogącego pozostawać przez poszczególne jednostki dowolnie wzięte rozmaicie rozumianego jako tzw.niepisanego.

    W tym przypadku wyraziłeś stanowisko ,iż wobec pojęcia Słowiańskiego zew-u, synonimicznym może być pojęcie cyt:”Słowiańskiej tęsknoty” kon.cyt.bez podania wyjaśnienia jak należy ową tęsknotę rozumieć jako Słowiańską -jeżeli każdy może pojęcie to różnie rozumieć.
    Jednocześnie zaakcentowałeś prawidłowość ,iż trudności językowe lingwinistyczne nie stanowią na platformie Słowiańskiej trudności nie do pokonania jako dotyczącej tej samej nacji cywilizacyjnej aryjskiej wedyjskiej indoeuropejskiej ze stanowiska genezy.Cyt:”Nawet osoby nie znające j.rosyjskiego po wsłuchaniu się w tekst powinny zrozumieć sens”kon.cyt.

    Tzn.sens pojęcia zew-u Słowiańskiego i pomimo różnicy językowej.

    Np.nacja germańska miałaby nieporównywalne trudności w tym przedmiocie.I pomimo ,iż antiapeksem słowa Słowianie jest pojęcie:Germanie -jako ten sam lud indoeuropejski ze stanowiska pra genezy /który przywędrował sprzed 5000 laty z półwyspu indyjskiego i osiadł w Europie w dorzeczu Odry i Nysy po jej obu brzegach /.

    Współcześnie po II Wojnie Światowej tzw.granica pokojowa na Odrze i Nysie.

    W poscie jest podkreślone znaczenie :dźwięku tzw.fonetycznego a w/g filozofii wedyjskiej wiedzy Ariów świat został stworzony za pośrednictwem fenomenu :dźwięku.

    W analogii zawarte byłoby to samo w słynnej pieśni słowiańskiej:”A szum Prutu Czeremosza do tańca porywa..” co inaczej oznacza ,iż nie jest warunkiem koniecznym niezbędnym dla tego celu posiadanie urządzeń muzycznych fabrycznych sztucznie wyprodukowanych np.made in China vel USA?
    W tej sytuacji zew Słowiański jako dżwięk oznaczałby pragnienie niepisane zawarte w Słowiańskiej duszy : umysł ,inteligencja ,niefaszywe i fałszywe ego Zjednoczenia Zgromadzenie wszystkich rozproszonych na Planecie Słowian jako dotąd nieudowodnionych jako Słowian prawdziwych :indoeuropejskich i tym samym jako nie wydarzających się w sposób jawny /prawny/.

    Ale trudność polega na ty,.iż takie Walne Zgromadzenie nie może wydarzyć się na drodze administracyjnej lecz wyłącznie poprzez udział w tej realizacji fenomenu :zew-u Słowiańskiego.

    A nie wiadomo co to pojęcie jednoznacznie oznacza jako wieloznaczne?

    Ale może być wiadome ,iż nie musi być pisane.

    Dlatego wydaje się,iż zaprezentowany przez ciebie synonim cyt::”Słowiańska tęsknota” zdaje się nie wyczerpywać słowiańskiego znaczenia pojęcia :zew-u ?

    Odnośnie zaś tekstu rosyjskiego na You Tube , to jeżeli znasz j.rosyjski ,to możesz w ramach pojęcia :Służba Polsce w znaczeniu Służba Oddania Słowiańska (SOS) wykonać takie tłumaczenie.
    Jako wtedy wykonanie b.dużej pracy /SOS / liczącej się w realizacji nowożytnej idei Słowiańskiej?czy coś w tym sensie?

    Mam w nosie ten „regulamin”. Wrzucam twoje konemtarze jako pisaninę nieszkodliwego trola z własnej woli.
    Mój blog – mój dom – mój regulamin!
    O tym nie zapominaj!
    opolczyk

    Lubię

  26. …innymi słowy :”bo nieważne czyje to je =ważnetojecojemoje”.To było dawno i nieprawda!
    „Mój blog-mój dom-mój regulamin oznacza inaczej ,iż wydarza się możliwość pisania postów do samego siebie i udzielania na nie przez samego siebie bezbłędnych odpowiedzi.Dlatego zostałeś poinformowany o wydarzaniu się alternatywnej możliwości :przestrzegania Regulamimu Internetowego Europejskiego jako obywatela RP i UE odbiorcy na terenie Kluczborka …dopłat od 1 ha?
    A także ,iż oszołomienie na Ringu Logiki nie jest porównywalne czasowo
    z oszołomieniem na sportowym?W niektórych przypadkach wprost proporcjonalnie wzrasta zamiast logicznie się zmiejszać.Dlatego podjąłeś b.racjonalną decyzję nie wchodzenia z postami na Ring Logiki a prezentowania wyłącznie z widowni dla kibiców!Ale najwyraźniej posiadasz trudności z dotrzymaniem swojego własnego zobowiązania? … czy nie aby z przyczyny przynależności w PRL do PZPR-u??



    „czy nie aby z przyczyny przynależności w PRL do PZPR-u??”


    Hehehe! Naturalnie. Byłem pierwszym sektretarzem PZPR w Kluczborku, członkiem Biura Politycznego KC PZPR, oraz przewodniczącym konspiracyjnej B’nai B’rith.
    opolczyk

    Lubię

  27. … jeżeli to potwierdzasz to teraz nie pozostaje ci nic innego jak zmienić pseudo forumowe na blogu z opolczyka /POP pseudo Bolek ?/ … na :kluczborczyk / SLD pseudo Opolczyk /?? Jeżeli jesteś w Kluczborku jako opolczyk za a nawet przeciw pobieraniu unijnych dopłat od 1 ha? … o jaką ilość ha w twoim przypadku jako Bolka dokładnie chodzi? na jakim jesteś etapie walki jako tajny euroentuzjasta z Kryzysem w RP??Hymn UE to śpiewasz z pamięci czy z nut ??

    To jest twój ostatni „komentarz” u mnie, trolu. Następne lądują w „ściekach”.
    Możesz poskarżyć się w sekretariacie PZPR w Kluczborku, w Unii Jewropejskiej albo u tfurcy Regulaminu Światowego Internetowego.
    opolczyk

    Lubię

  28. 99% polaków (przed wprowadzeniem komputerów oczywiście) bawiło się w jakich kolwiek laskach, lasach walczyło na miecze z drewna lub na kije robilo bunkry i kryjówki walczyło sie pomiędzy plemionami hehe sielankowe dziecinstwo. sam pamiętam jak wymyslałem bogów np. bóg słońca , wody ziemi walki powietrza i wiele innych po prostu czułem taką potrzebe ale zawsze był jeden bog mający władze nad innymi a my wyobrażaliśmy sobie , że oni dają nam jakieś moce dzięko ktorym zawsze wygrywaliśmy po prostu mamy to w genach jesteśmy Wielką Rasą nawet jako dziecko to wiedziałem a teraz jestem tego PEWNY

    Lubię

  29. dokładnie tak – ja również naturalnie przyjmuję wiarę w otaczający mnie świat – słońce, naturę itd, a nie jakiegoś żydowskiego masochistę … musimy kultywować i rozszerzać naszą wiarę, naszą słowiańskość, organizujmy się w grupy, w siłę która da radę przeciwstawić się otaczającemu złu i zakłamaniu …

    SŁAWA

    Tomek

    W pełni się zgadzam.
    Sława!
    opolczyk

    Lubię

    • Przyznam, że ostatnio zacząłem przeżywać oświecenie w tym temacie. Nigdy nie akceptowałem żadnej religii traktując je, jako narzucone siłą i stwarzające idealne podłoże do manipulacji ludźmi. To trochę przypomina zagrodę, w której stado głupich baranów ryczy tak, jak się im każe. Pomijam już zbrodniczą naturę chrześcijaństwa i setki milionów ofiar (chyba nie przesadzam) na przestrzeni wieków, tortur i prześladowań. Rodzimy się, niejako, z piętnem tej religii, przyjmujemy jej bajki i dogmaty, a potem, będąc już dorosłymi ludźmi, dokonujemy refleksji. Mam na myśli choćby siebie. Jestem jeszcze dosyć młody i zaczynam odkrywać w sobie prawdziwą naturę. Nie odczuwam potrzeby pójścia do kościoła i modlenia się, pamiętam, że już kiedyś czułem niesamowitą aurę siedząc na łące i obserwując przyrodę. Miałem wrażenie, że jest w tym jakaś ‚magia’, że jakaś dobra siła za tym stoi. Nie potrzebowałem więcej, nie potrzebowałem żadnych biblii i innych ksiąg ‚objawienia’, wystarczyło mi spoglądać z działkowej werandy na szumiące korony drzew i zachodzące słońce, żeby czuć wewnętrzny spokój i harmonię, żeby być w zgodzie z samym sobą. Prawdę mówiąc, nie interesuje mnie, kto i co sobie o tym pomyśli. Sam nie potępiam ludzi, którzy są tzw. wierzącymi (w co by nie wierzyli) i nie dyskwalifikuje ich za np. chodzenie do kościoła, jednak uważam, że potrzebne jest oczyszczenie Polski z katolicyzmu i przywrócenie jej dawnej natury słowiańskiej. Mam wrażenie, że ta religia dla wielu jest ciężkim brzemieniem i uwolnienie z niego pozwoliłoby wielu odetchnąć z ulgą. Dlaczego mam akceptować i jeszcze, jakby tego było mało, podporządkowywać się pod twór, który ludziom został narzucony siłą i w dodatku za przelaniem hektolitrów krwi? Życzę sobie i Wam Polski suwerennej, co wiąże się także ze zrzuceniem kajdan, którymi jesteśmy skuci z Watykanem.

      Lubię

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s