Święta Słowiańszczyzna

.

.

duchy przodków

.

 

 

tumblr_m6ccljz5mk1rz93oio1_500

.

Mamy własnych bogów
i nie znajdziesz wśród nich
mściwego psychopaty ludobójcy
który rzekomo jednych sobie upodobał i wybrał
i zaganiał ich do mordowania i ograbiania innych
i który za najmniejsze nieposłuszeństwo
mściwie karał nawet swoich „wybrańców”
.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
.

Nasi bogowie są inni
Mokosz – życiodajna Święta Matka Ziemia
jest dla nas domem i żywicielką
Swarożyc Święty ogrzewa nas swoim boskim ciepłem
i daje nam światło
Weles troszczy się o duchy Przodków
A nad wszystkim czuwają Świętowit i Trygław

.
5722_podlasie_dziewanna__staro_sowiaska_bogini_lasw_212
.

Są i inni bogowie zajmujący się różnymi aspektami życia Słowian

.
1846_510551742323935_55802073_n
.

Słowianie znają Księgę Przyrody
najmądrzejszą z ksiąg – „napisaną” przez bogów
Stąd nie potrzebują oszukańczych „świętych ksiąg”
pisanych przez ludzi

.
tumblr_m6c5zel2sq1rz93oio1_500
.

Słowianie cenią własną kulturę własną tradycję
i własną duchowość
Pielęgnują pamięć o przodkach trwając w ten sposób
przy własnej słowiańskiej tożsamości

.
601452_482239285176503_42016190_n
.

Nie jest im znana chciwość i zachłanność na świecidełka
wartości duchowe zawsze były i są dla nich ważniejsze
niż tzw. „dobra materialne”

.
5
.
.
Słowianie to solidarna wspólnota
która sama decydowała o własnym losie
i stanowiła własne prawa
nikt z zewnątrz nie narzucał Słowianom autokratycznie jego woli
o losie każdej wspólnoty słowiańskiej decydowała wyłącznie ona sama
.
74466_516606868385089_1976176563_n
.
Słowianie solidarnie wspierali się nawzajem
los indywidualny sprzężony był u nich z losem wspólnoty
Jeśli wspólnocie powodziło się, powodziło się każdemu jej członkowi
Gdy cierpiała wspólnota cierpieli wszyscy
U Słowian nie było głodnych obok sytych
nie było nędzarzy i żebraków obok bogaczy
ani bezdomnych obok miliarderów (obcych udających swoich)
.
radosne-c59bwic499ta
.

Słowianie przez tysiąclecia trwali na tych ziemiach
żyli w harmonii z Naturą i Przyrodą
cenili harmonię wewnątrz wspólnoty i pomiędzy różnymi wspólnotami

.
72911_156092817886051_1059807592_n
.
Słowianie w czasach pogańskich nigdy nie napadali na obce ludy
z zamiarem ich zniewolenia
nigdy nikomu siłą nie narzucali własnego porządu
własnych bogów i własnej Wiary/Wiedzy
i przez pół tysiąca lat bronili się przed hordami
fanatyków rzymskiej szubienicy i nadjordańskiej dżumy
którzy z miłością na ustach i z nienawiścią i chciwością w sercach
mordowali pogan „heretyków” „innowierców” i „bezbożników” milionami
grabiąc ich dobytek i ziemie
.
swaroc5bcyca
.
Na koniec zostali Słowianie podbici militarnie i zniewoleni politycznie
Ale Duch Słowiańszczyzny nigdy wśród nich nie zaginął
.
kupala2012-_31_
.

Dzisiaj odżywa on i coraz więcej Słowian uświadamia sobie
swoją słowiańską tożsamość

.
k11
.

My Słowianie nie potrzebujemy obcego psychopatycznego boga ludobójcy
nie potrzebujemy żydowskich „świętych ksiąg”
gloryfikujących rasistowskie „wybraństwo” i masowe wielokrotne ludobójstwa
na „niewybranych”
nie potrzebujemy obcych nadjordańskich idoli.
Nie potrzebujemy żydowskiej „dobrej nowiny”
Która dla milionów niosła śmierć lub zniewolenie

.
metoda radykalnej chrystianizacji
.

Nie potrzebujemy też na naszej Świętej Słowiańskiej Ziemi
kultu herszta Watykanu – JP nr 2
kolesia globalisty bandyty Brzezińskiego
pomagiera globalnej sitwy w wydaniu Polski w łapska
banksterskich agentów –  komisarzy bilderbergowskiej jewrounii

zbrodniczego NATO i „rodzimej” agentury
która zniewala i okrada Polaków od 1989 roku bez przerwy i na okrągło
.
USA_DEATH_We'llTakeYouIntoOurFuture_Spiritnavigator2012
.

JP nr 2 ochraniał pedofili w długich czarnych (i czerwonych) sukienkach
„wynosił na ołtarze” fanatycznych masochistów psychopatów ale i bandytów
takich jak wikariusz ultrakatolickich ustaszy ludobójców kardynał Stepinac

.
gniew plugawego Jahwe
.

Takich idoli jak fanatyczny żydłak/jahwista JP nr 2 my Słowianie nie potrzebujemy

.
Gazeta-Warszawska-Villa-28
.

Kiedyś odzyskamy nasze święte gaje i święte góry chełmskie

a nadjordańską dżumę z jej symbolami idolami księgami i wyznawcami odeślemy

do ichniej „ziemi świętej” – nad Jordan

Tam jest ich miejsce

.
TLV601
.
Wynocha nad Jordan – jahwiści
.
Tutaj jest kraina Swarożyca Mokoszy Świętowita Trygława
.
sleza-jawor-kompr-dsc00177
.

Nie będzie fanatyczna rzymska szubienica kalać nadjordańskimi gusłami
Świętej Słowiańskiej Ziemi

.
Perun
.
.
.
opolczyk
.
.
precz z jahwizmem
.
.
Ręce Boga

Banksterzy – grabieżcy ludzkości…

.

rockefeller-rothschild-1

.

zyd1.

 

NathanRothschild

.

zyd_bankier_2

.

 
„Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej”

.

„99% populacji to owce przeznaczone do strzyżenia w czasie pokoju i na rzeź w czasie wojny. Politycy i biurokraci to owczarki.
Właścicielem farmy jest światowa finansjera.”
.

Polecam cykl wykładów o ograbianiu nas przez banksterów. Wykłady te pomijają inne, równie ważne aspekty bandyckiej i zbrodniczej działalności banksterów – budowy światowego totalitarnego państwa i depopulację ok 80% ludzkości. Mowa w nich jest przede wszystkim o ograbianiu nas, o wpędzaniu nas w biedę i niewolnictwo ekonomiczne przez banksterów.

Autor tych felietonów mówi w pierwszym z nich o „chyba” największym przekręcie w historii ludzkości. Myli się w jednej sprawie – system bankowy nie jest „chyba” a jest na pewno największym oszustwem finansowym i największą grabieżą w historii ludzkości.

Polecam przy okazji stronę autora tych felietonów –  „podziemną tv” z innymi ciekawymi felietonami.
http://www.youtube.com/user/podziemnaTV

W tym miejscu przypomnę, że jakiś czas temu w jednym z tekstów napisałem tak:

„Największą grabieżą w historii świata jest obowiązujący na Zachodzie (i nie tylko) system bankowo-finansowy, który daje banksterom monopol na emisję pieniądza. W tym bandyckim, zuchwałym i jawnym rabunku biorą udział banki centralne i “zwykłe” banki pod nie podlegające.
Jednym z głównych zadań banków centralnych jest drukowanie pieniędzy i wręczanie ich “żondom” w postaci kredytu. A rządy muszą te “kredyty” spłacać – naturalnie z “należnymi” odsetkami. Banki centralne Zachodu w pełni kontrolowane są przez bansterską sitwę i jej podlegają.
(…)
Techniczne szczegóły tej grabieży nie są istotne. Ważne jest zrozumienie faktu, że przyznając komukolwiek na cokolwiek “kredyt” bank tworzy z powietrza, z niczego, nowy pieniądz – a nie pożycza nam pieniądze własne czy cudze trzymane w depozycie. Suma wszystkich “kredytów” zostaje bowiem przez banksterski bank centralny dodrukowana. Banki wysokości przyznanego “kredytu” nie odpisują z własnego konta, a jedynie jako dług do spłaty zapisują na koncie “kredytobiorcy”. Po czym informują bank centralny o nowym udzielonym kredycie, a ten dodrukowuje nowe banknoty.
W uproszczony, obrazowy sposób można to przedstawić tak: idziesz do banku po kredyt/pożyczkę w wysokości 100 000 zł. Bankster przyznaje ją tobie, po czym idzie po pieniądze na zaplecze. Nie idzie jednak do kasy czy sejfu a do pomieszczenia z drukarką. Dodrukowuje tam 100 000 zł, po czym je tobie wręcza. Tak w uproszczeniu funkcjonuje system bankowo-kredytowy.
Niewyobrażalna zuchwałość tego oszustwa polega na tym, że tylko banksterzy mają monopol na dodrukowywanie z powietrza pieniędzy. Ty nie możesz ich sobie dodrukować. Bo jako fałszerz wylądujesz w więzieniu. A banksterzy robią to na okrągło – i nikt ich nie ściga. Więcej nawet – jeśli banksterom nie zwrócisz dodrukowanych przez nich pieniędzy – naślą ci państwowego komornika A ten zarekwiruje i sprzeda wszystko, co ma jakąkolwiek wartość. Jeszcze większą bezczelnością i zuchwałością banksterów jest to, że do dodrukowanych pieniędzy naliczają jeszcze “kredytobiorcom” lichwiarskie procenty.

Jeśli do setek bilionów dolców euro, marek, funtów, franków itp wyciągniętych przez banksterów od rządów dorzucimy kolejne setki bilionów dolców euro, marek, funtów, franków itp wyciągniętych od osób prywatnych i firm w postaci spłaty tzw. “kredytów” (plus odsetki) – wtedy dopiero mamy pełny obraz grabieży dokonanej przez banksterów na państwach, społeczeństwach i narodach, które dały sobie narzucić ten bandycki system.”
http://opolczykpl.wordpress.com/2013/01/22/najwieksze-oszustwa-w-historii-ludzkosci/

Polecam też (jest u mnie w „czytelni”) opracowanie pt.: „Zanim wyjdziemy na ulicę”:
http://glosulicy.pl/wp-content/uploads/2012/07/Zanim-wyjdziemy-na-ulice-Izabela-Litwin-Joanna-Carignan.pdf
http://opolczykpl.wordpress.com/czytelnia/

.

.

opolczyk

.

.

precz z jahwizmem

.

.

Ręce Boga

Pogaństwo…

.

mitologia1

.

Wielokrotnie zarzucano mi, że jest obraźliwe nazywanie samego siebie poganinem. Wszak termin poganin ma w żydo-anty-cywilizacji zachodu znaczenie wybitnie pejoratywne. W łepetynkach jahwistów tak jest rzeczywiście – dla nich poganin to ktoś, kto nie chce dać się „nawrócić”, czyli nie chce dać obrzezać sobie rozumu ślepą, bezkrytyczną i tępą wiarą w żydowskie brednie „objawione”, bądź je odrzucił. Dla mnie natomiast poganin to ktoś, kto albo nie dał się duchowo zniewolić nadjordańską dżumą, albo – przykuty do kruchty przez rodziców – zerwał łańcuchy duchowego zniewolenia. Nawet jeśli później jest agnostykiem czy ateistą – nie jest już niewolnikiem dżumy. I ma otwartą drogę do poznania. Wcześniej miał ją zablokowaną – wszak nadjordańska dżuma uzurpuje sobie status prawdy ostatecznej. I jeśli komuś wmówisz, że jest w posiadaniu takowej – to prawdy i zrozumienia już nie szuka, bo myśli że prawdę już zna. Tę najwyższą i ostateczną.
Nadjordańskiej dżumie towarzyszy zażydzenie kultury, języka, mentalności i świadomości ludzi na ogromnych obszarach Ziemi. Wystarczy przypomnieć że rachuba czasu żydo-anty-cywilizacji zachodu liczona jest od domniemanej daty urodzin żydowskiego idola – obrzezanego cieśli – jest więc czas po nim („nasza” era) i przed nim (przed „naszą” erą). Nawet w „świeckim” wydaniu – w określeniach „naszej ery” i „przed naszą erą” pozostaje pytaniem – „naszą” czyli czyją? Dlaczego domniemana i mylnie wyliczona data urodzin jakiegoś żyda ma być początkiem „naszej” – totalnie zażydzonej kulturowo – ery?
Albo święta w przeciągu roku kalendarzowego. Nadjordańska dżuma tak wżarła się w anty-kulturę zachodu, że nawet w czasach PRL, kiedy państwo oficjalnie było ateistyczne i rzekomo zwalczało kościół oficjalnymi „państwowymi” świętami i dniami wolnymi od pracy były „święta” związane z tą żydowską ideologią „nowego narodu wybranego”. Przy czym najważniejsze „świeckie” święta państwowe świętowano tylko przez jeden dzień (np. 1 maja czy 22 lipca). A święta kościelne  związane z żydowskim idolem jahwistów świętowano dwukrotnie przez dwa dni – w tzw. „boże narodzenie” i na tzw. „wielkanoc”. No i jeszcze było tzw. „boże ciało”. A obecnie doszło „trzech króli”. Dlaczego aż tyle świąt związanych jest z żydowskimi gusłami, żydowskim idolem i żydo-katolicką ideologią nowego narodu wybranego? Ano dlatego, że zachód jest duchowo zażydzony i zżydzony.
A gdy dodamy do tego kult uważanej przez katolików za „królową Polski” żydówki Miriam, próby „intonizacji” jej obrzezanego synalka, kult „świętych” – żydów lub żydłaków – nieobrzezanych wyznawców nadjordańskiej dżumy, gdy dorzucimy dziesiątki tysięcy kościołów, „kapliczek”, przydrożnych rzymskich szubienic plus „naukę religii” w szkołach, plus kler, modlitwy i filmy oraz programy publicystyczne i reportaże o tematyce związanej z jahwizmem w telawiwzorni – to mamy w komplecie w telegraficznym skrócie obraz zżydzenia i zażydzenia sfery publicznej, kultury i mentalności żydo-anty-cywilizacji zachodu.Na szczęście narasta opór. I budzi się świadomość konieczności odrzucenia żydowskiej anty-kultury. Budzi się też pragnienie powrotu do słowiańskiej tożsamości wolnej od jakichkolwiek naleciałości żydzizmu.

Jednym z przykładów takiego przebudzenia  jest wydana w roku 2005 książka Kaza Dziamki „Moja słowiańska wolność”. Jej autor akurat przebywa w Polsce i przygotowuje drugie wydanie książki. Należy mu życzyć, aby znalazł wydawnictwo gotowe wydać tak ważną książkę.
Przytoczę w tym miejscu posłowie pierwszego wydania książki:

„Posłowie:

WYNOCHA Z NASZYCH GAJÓW DĘBOWYCH!

Publikowany po raz pierwszy, choć użyłem w nim kilka paragrafów z innego artykułu “Słowiański Polak czy polski katolik?” opublikowanego w “Bez Dogmatu”. Był to chyba mój najgorszy artykuł choćby, dlatego że wtedy ciągle jeszcze nie mogłem pozbyć się naiwnego mniemania, że ślepo wierzących można przekonać logicznym argumentem.

Jeszcze nigdy Polska nie była tak skatoliczona (żeby nie powiedzieć zażydzona) jak obecnie. Ponad 90 procent tradycyjnie słowiańskiej Polski modli się do Żyda. Żydówki i żydowskiego boga (zwanego czasami Jehowa albo Jahwe). A teraz również zaczynają się modlić ci polakatolicy do największego, najbardziej skatoliczonego i nieubłagalnego wroga słowiańskiej Polski: Karola Wojtyły, sługi obcego państwa, nie Polski słowiańskiej. I między innymi dlatego ten władca Watykanu wolał być pochowany na obcej ziemi, a nie u siebie w kraju.

Ale to chyba początek końca tego zniewolenia polskiej kultury, które trwa już tysiąc lat. Teraz, kiedy Pan Wojtyła poszedł do nieba, czyli donikąd, nastąpi może powolny powrót do naszej słowiańskiej kultury, tylko “chwilowo” (…z perspektywy wielu tysięcy lat słowiańskiej historii), przyduszonej skorupą obcej, religijnie rasistowskiej i anty słowiańskiej ideologii.

Niedawno, bo w 1931 roku, katolicy stanowili tylko około 65 procent ludności Polski; w 1791 r. – zaledwie 54 procent. Ponad 200 lat temu Polska była wielokulturową republiką królewską szczycącą się długoletnią tradycją tolerancji religijnej. Jak podkreśla historyk Ray Taras, w roku 1573 Konfederacja Warszawska “oficjalnie ustanowiła tolerancję i równość religijną, co sprawiło, że Polska stała się jednym z najbardziej liberalnych społeczeństw w Europie”. Polska była wtedy znana jako “kraj bez stosów”, jako “miejsce schronienia” dla ofiar prześladowań religijnych, jako “Paradissus Judaeorum” (raj żydowski). Według brytyjskiego historyka Normana Daviesa, Polska była “unikalna w Europie”, ponieważ pozwalała na “pokojowe współistnienie katolicyzmu, prawosławia, ormianizmu, judaizmu i islamu”. Jest znaczącym i mało znanym faktem, jak twierdzi polski historyk Jędrzej Giertych, że “zasada tolerancji religijnej została wprowadzona do ideologii europejskiej przez Polskę”.

Ale nie to jest najważniejsze. Najważniejsze to fakt, że przez długie tysiąclecia Polska była słowiańska, nawet tysiąc lat po tym, jak Jezus, Szaweł i inni stworzyli nową religię żydowską, zwaną chrześcijaństwem. Ale setki lat przed i po tych wydarzeniach na Bliskim Wschodzie i w Rzymie, w świętych gajach dębowych, niezliczone pokolenia Słowian wielbiły przez długie wieki słowiańskiego boga Świętowita i stawiały mu czterotwarzowe pomniki z drzewa dębowego. Źródła wody, rzeki i jeziora były otaczane czcią religijną. Za zanieczyszczenie gajów dębowych i źródeł wody groziły ciężkie kary. Takie surowe, słowiańskie przepisy powinny być też teraz stosowane. Proszę zobaczyć, jak teraz wyglądają w Polsce lasy: zaśmiecone, zasrane, zeszpecone, zdewastowane. Nie mówiąc już o świętych gajach dębowych i innych, które zostały doszczętnie zniszczone i wycięte przez hordy niemieckich misjonarzy i polakatolików pozbawionych szacunku i podziwu dla dzikiej natury, która jest dla nas wszystkich na świecie wspólnym ludzkim dobrem i domem.

To bzdura, że historia Polski to historia Polski chrześcijańskiej. Jak argumentował Paweł Jasienica, rok 966 był jedną z najważniejszych dat w historii Polski, ale data ta nie może być uważana za początek polskiej państwowości i kultury. Na bardzo długo przed przyjęciem chrześcijaństwa (co było jedynie manewrem politycznym ze strony Mieszka I) przez tysiąclecia, nasi prawdziwi, słowiańscy pradziadowie, Polanie, byli już wysoko zorganizowani politycznie i gospodarczo. Nasza rdzenna polska kultura i religia prasłowiańska była bliska przezwyciężenia obcej ideologii chrześcijańskiej podczas powstania pogańskiego za Masława, bohaterskiego księcia, który, jak twierdzi Antoni Wacyk, “symbolizuje polską Słowiańszczyznę”. Według Wacyka, katolicyzm „przez wieki całe był religią dworską, do szerokich mas ludności docierał powierzchownie… W XVI wieku zanosiło się nawet na to, że Polacy zerwą zupełnie z katolicyzmem.

Jak wykazuje Zbigniew Sługocki w “Zagubionym posłannictwie”: “Wszyscy uczeni zgadzają się dziś, że ani Mieszko I osobiście, ani jego lud nie miał żadnej duchowej potrzeby zmiany wiary, głównie i przede wszystkim dlatego, że katolickiego Boga nie znali”.

Zarówno Mieszko I jak i książę Lechii Mieczysław I przyjęli chrześcijaństwo ze względów czysto politycznych. Kto wtedy miał możliwość obronić się skutecznie przez morderczą nawałą germańskiej chrystianizacji Pogan? Lepiej “przyjąć” chrześcijaństwo niż zginąć od miecza niemieckiego lub duńskiego imperialisty – chrześcijanina, bez żadnej litości podbijających Słowian w imię Jezusa. Lepiej ugiąć się niż złamać. Lepiej być lisem niż lwem, po to tylko aby przetrwać i mieć nadzieję na powrót kiedyś do własnej religii i kultury, nawet po latach, nawet po setkach lat.

Poza tym, na długo, na bardzo długo, po tzw. “przyjęciu chrześcijaństwa”, nie byliśmy chrześcijanami. Jak wiadomo niektórym z nas, za czasów księcia Masława, wypędzono niemieckich misjonarzy, a kościoły katolickie zniszczono. Oczywiście ani chrześcijańscy imperialiści niemieccy, ani ówczesny papież, nie mieli absolutnie zamiaru pozwolić na załamanie się krucjaty chrześcijańskiej w krajach słowiańskich. I tak to nasi odwieczni wrogowie, Watykan i Niemcy, zorganizowali w porozumieniu ze zdrajcami księciem Kazimierzem i księciem Jarosławem atak na Lechię, w wyniku której słowiański bohater narodu polskiego, książę Masław, został zamordowany, a słowiańska Polska, Lechia, legła w gruzach. Jak mówi “Kalendarz Słowiański na rok 1947″ to może od tej tragedii narodu polskiego, czyli od 1049, należy liczyć “erę chrześcijańską w Polsce” i powolny upadek rodzimej naszej religii słowiańskiej. Powolny, bo oczywiście przez długie lata jeszcze słowiańska religia żyła z dala od dworskich wysp skatoliczonej szlachty. W 1294 roku zmarł ostatni słowiański książę pomorski Mściwój, a w 1434, ostatni polski król pogański, Władysław Jagiełło. Litwa, z której pochodził Jagiełło, nigdy nie straciła całkowicie swej pogańskiej tożsamości i dziś jest jedną z największych nadziei na odrodzenie się przedchrześcijańskich kultur w Europie Środkowej. W niektórych częściach kraju, np. na Śląsku, jeszcze w XV wieku Polacy używali słowiańskiej przysięgi na słońce.

Co wspólnego ma kultura polska z religią jednego z wielu “synów bożych” z basenu Morza Śródziemnego? Dlaczego mimo własnej religii słowiańskiej, ciągle wyznajemy religię jednego z wielu mesjaszów żydowskich, pierwotnie przeznaczoną tylko dla niewykształconego chłopstwa i biedoty żydowskiej z prowincji galilejskiej? Jaką korzyść dla polskiej racji stanu może mieć podpisanie konkordatu i utrzymywanie jakichkolwiek stosunków dyplomatycznych z Watykanem – antydemokratycznym, antysłowiańskim, absurdalnie autokratycznym państewkiem katolickim, którego średniowieczna organizacja polityczna, jak wykazał James Madison, ojciec Konstytucji Amerykańskiej, jest “najgorsza z możliwych”?

Co wreszcie może mieć wspólnego z naszą autentyczną, rodzimą, prasłowiańską religią religia obcych nam kulturowo ludów semickich, odległych w czasie i przestrzeni? Dlaczego my Polacy wyrzekliśmy się własnej religii i bałwochwalczo wierzymy w bogów wymyślonych przez inne ludy? Chciałoby się sparafrazować Mikołaja Reja: Niechaj wszystkie narody “znają”, że Polacy nie głupi i swoją religię mają. Mieli, ale nie mają.

Dla słowiańskiego Polaka nie powinno być żadnego “Bożego Narodzenia”, bo nikt nie wie i nie będzie wiedział, kiedy właściwie urodził się Jezus Chrystus (jeżeli się w ogóle urodził, a nie jest tylko zwykłą fikcją literacką, stworzoną przez religijnych bajarzy, którzy napisali tzw. Ewangelie). Z pewnością nie w okresie przesilenia zimowego, bo “Boże Narodzenie” to między innymi prastare święto pogańskie Mitry, perskiego boga słońca, który nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem. A poza tym, “Syn Boży” to nie fakt historyczny, a ulubiona metafora starożytnych Egipcjan, Greków i Żydów. Według Antoniego Wacyka z Zadrugi, dla wierzącego Polaka święto przesilenia zimowego to “Szczodre Gody”, a nie “Boże Narodzenie”. I nie “Wielkanoc”, a “Gody Jaru”.

Czas powrócić do słowiańskich świąt, czas przywrócić czar i urok chyba najradośniejszego święta Słowian: święta przesilenia letniego, kiedy na wzgórzach paliły się znicze, a wchodzący w życie dorosłe Słowianie i Słowianki mogli cieszyć się spontanicznym seksem, nieokiełznanym jeszcze i nieobarczonym piętnem grzechu przez chrześcijańską pogardę dla erotyki ludzkiej, i przez chrześcijańską perwersję promowania “czystości” i dziewictwa. To nasze święto Kupały, którego żaden religijny najeźdźca z Palestyny żydowskiej, Watykanu, czy Azji, nam, Słowianom, nigdy nie odbierze. To święto kąpieli w świętych jeziorach i rzekach, w świetle księżyca i płonącego ognia.

Nikt nie był w stanie wytępić i chyba nigdy nie wytępi tak słowiańskich obyczajów, jak topienie Marzanny, oblewanie się wodą, malowanie i dzielenie się jajkiem wielkanocnym. Oczywiście, skatoliczony, niedokształcony polakatolik, chętnie uczestniczący w tych bardzo atrakcyjnych obrzędach i praktykach słowiańskich, nie zdaje sobie w ogóle sprawy z ich słowiańsko-pogańskiego znaczenia. Bo to pazerne chrześcijaństwo wszystko, co mu nie pasuje, albo niszczy, albo przywłaszcza sobie jako swoje własne. I tak zabrano wielki dzień powrotu nieśmiertelnego słońca dla bożka Jezusa i nazwano go “Bożym Narodzeniem”. I tak to powstały “Matki Boskie” śnieżne, siewne i zielne, częstochowskie i inne takie dziwactwa polakatolickie. I tak zabrano pogańskie na całym świecie, czyli u nas słowiańskie, jesienne święto plonów w okresie zrównania dnia z nocą. Cóż za podstępnym plagiatem jest chrześcijaństwo w ogóle, a katolicyzm w szczególności! Mieczem i ogniem; fałszem i plagiatem tak zdobywała świat ta antysłowiańska i antypogańska krucjata.

W słowiańskiej Polsce będzie miejsce i dla agnostyka, i ateisty polskiego, bo religia w naszym nowoczesnym pojęciu słowiańskim, to głównie tożsamość kulturowa i językowa, a nie koniecznie wiara w bogów, gusła i zabobony. Nie musisz modlić się do Świętowita i składać mu ofiary. Ale możesz, jako Słowianin, uczestniczyć w świętach, które symbolizują kulturę Twoich przodków – a nie kulturę obcych biedaków i prostaków, jakiś Galatów, jakiś Efezów, Filipensów, Kolesensów, tudzież jakiś Tesalonicensów.

I tu osobista dygresja: czy można sobie wyobrazić coś bardziej tragikomicznego niż obecny rytuał katolickiego pogrzebu w Polsce, podczas którego polakatolicki kapłan żydowskiej religii czyta z jakiejś żydowskiej “święte księgi” fragmenty listu jakiegoś Żyda do jakiś Żydów w jakiejś żydowskiej wsi? Tak, jak to miało miejsce podczas pogrzebu mojego biednego ojca w Starachowicach? Podczas całej tej druzgocącej dla mnie psychicznie ceremonii, nie padło ani jedno słowo o moim ojcu. Były natomiast cytaty z tego żydowskiego listu, które nie miały nic wspólnego ani z Polską ani z polskością ani, co było dla mnie szczególnie przykre, z moim ojcem. W Stanach Zjednoczonych, które tez są w większości chrześcijańskie jest przynajmniej bardzo sensowny zwyczaj, który polega na tym, że na pogrzebie każdy z obecnych ma prawo powiedzieć coś miłego, coś szczególnego, o umarłym. Ale w skatoliczonej Polsce, skatoliczony kapłan klepie cytaty z żydowskich ksiąg i niecierpliwie czeka na koniec ceremonii. Rola rodziny i przyjaciół zmarłego ogranicza się do wysłuchiwania pustych frazesów wygłaszanych przez katolickiego kapłana i do płacenia za to gadanie.

W słowiańskiej Polsce będzie miejsce dla polakatolików, ale tylko jako mniejszości religijnej, tak samo jak teraz jest miejsce dla polskich muzułmanów, buddystów, czy innych takich, którzy reprezentują alb margines, albo ślepy zaułek życia kulturowego w Polsce. Taka jest tolerancja słowiańska z e aberracje kulturowe i religijne są akceptowane, tak jak natura toleruje najróżniejsze dziwactwa ewolucji biologicznej. I to jest nasza tradycyjna słowiańska gościnność i tolerancja. I to jest powód, dla którego słowiańscy Polacy pokojowo współistnieli z innym ludami i wyznaniami. “Gość w dom, Bóg w dom”.

Wydawałoby się, ze skoro sowiecki komunizm w końcu upadł, to Polacy wreszcie zapragną prawdziwej wolności i demokracji. Ale stało się już jasne, Że chociaż Polska należy teraz raz do Strefy tzw. wolnego rynku, to duchowo jest ciągle w niewoli katolickiej. Może zbyt długo byliśmy ofiarami cudzych ideologii: katolicyzmu, socjalizmu i komunizmu. Teraz jednak, po raz pierwszy od czasu prasłowiańskiej Polski, my słowiańscy Polacy mamy unikalną szansę po ponad 1000 lat, być wreszcie duchowo wolni, odrzucić obce ideologie i religie, i powrócić do naszych korzeni kulturowych.

Nie wolno nam bać się tej wolności i nie możemy już więcej być ani religijnymi niewolnikami Watykanu, ani politycznymi wasalami Białego Domu, Moskwy, czy Brukseli. Ci, którzy chcą popierać imperialistyczne ambicje USA, niech robią to prywatnie, na własny koszt. Ci, którzy nie mogą przestać modlić się do Karola z Wadowic, Jezusa z Nazaretu, Szawła z Tarsu, “Dziewicy” ze wsi żydowskiej i setki innych bożków, i świętych katolickich, niech sobie wyjadą do Watykanu i do tzw. “Świętej Ziemi”. My mamy własną Świętą Polską Ziemię.

Po co im słowiańska Polska?

Wynocha z naszych gajów dębowych!”

W posłowiu autor pisze, że katolicy stanowili w 1791 roku 54%. Są to dane oficjalne i po prostu nieprawdziwe. Polska wieś była wówczas nadal nieomal czysto pogańska. Mimo to katolicka propaganda zaliczała ludność wsi do „katolików”. Zobaczmy więc jacy to byli „katolicy”.

Oto zapiski pewnego księdza z roku 1720:

“…nastawszy do kościoła godzieskiego (koło Kalisza) zastałem ludzi tak bezbożnych jak w Sodomie i Gomorze (ledwo) się tak wieś z nimi nie zapadła. Nie spowiadali się po lat dziesięciu, dwudziestu. O pacierzu trudno było pytać i o przykazaniu boskim, bo go nie umieli….”

A to zapiski z lustracji biskupiej w Kałdudsie (ważnym ośrodku politycznym w czasach pierwszych Piastów) z roku 1793:

“…nieliczni mają zwyczaj uczestniczyć w [...] nabożeństwie, cały zaś lud, w tych najwięcej prawowierną religię obrażających czasach, częściowo składa ofiary Bachusowi w dolinie wsi Kałdus, a częściowo Wenerze w sąsiednim gaju. Dlatego z takiego też powodu, jak i zniszczenia niniejszej kaplicy, musiał kult zostać przeniesiony do chełmińskiego kościoła parafialnego.”

Jest oczywiście bzdurą informacja o rzekomym kulcie greckiego Bachusa czy rzymskiej Wenery w Kałdusie. Albo celowo raport nie podał imion słowiańskich bogów, albo też ignorant biskup-żydłak-katolik nie znał ich imion i podał znane mu imiona z greckiego i rzymskiego panteonu. Niemniej raport ten jednoznacznie stwierdza, że w Kałdusie – gdzie już w XI wieku budowano bazylikę ku czci plemiennego Jahwe, mimo wieków katoliczenia, mimo krzyżaków, a później jezuitów  – cały zaś lud trwał w pogaństwie a tylko nieliczni mieli zwyczaj uczestniczyć w gusłach ku czci bożka znad Jordanu.

http://opolczykpl.wordpress.com/2012/10/21/polska-chrzescijanska-od-966-roku-demaskowanie-katolickiej-mitologii/

A jeszcze w XIX wieku Zorian Dołęga Chodakowski znalazł na polskiej wsi żywą słowiańską tradycję i wiarę:

“Trzeba pójść i zniżyć się pod strzechę wieśniaka w różnych odległych stronach, trzeba śpieszyć na jego uczty, zabawy i różne przygody. Tam, w dymie wznoszącym się nad głowami, snują się jeszcze stare obrzędy, nucą się dawne śpiewy i wśród pląsów prostoty odzywają się imiona Bogów zapomnianych.“

Tak więc owe 54 % katolików w Rzeczypospolitej tuż przed jej upadkiem to oczywista żydo-katolicka propaganda. Wieś była wówczas słowiańska, pogańska, ledwo powierzchownie pozornie skatoliczona.

Obecnie pogaństwo odrzucające nadjordańską dżumę odradza się. Wprawdzie środowisko to jest infiltrowane i nie każdy „Słowianin” jest nim rzeczywiście, ale trend jest wyraźny i jednoznaczny. Nie zmieni tego faktu to, że co niektórzy „Słowianie” politycznie służą żydo-banksterom czy propagują uczestników krucjat jako „strażników wiary Słowian”. Takie fałszowanie Ducha Słowiańszczyzny na dłuższą metę skończy się z ośmieszeniem i zdemaskowaniem propagatorów takiej fałszywej „Słowiańszczyzny”.

Jedynie czyste, wolne od jakiejkolwiek naleciałości żydzizmu pogaństwo zasługuje na miano „Słowiańszczyzny”. I jedynie ludzie stojący w obecnym konflikcie politycznym po stronie słowiańskiej, a nie po stronie żydo-banksterskiej godni są miana Słowianina. Wyjątków od tej reguły NIE MA.

Kolejnym przejawem pogańskiego odrodzenia jest twórczość Sati Sauri. Najnowszy jej utwór wrzucił w komentarzu Świętobor:

O drzewach i ich znaczeniu w kulturze słowiańskiej pisałem wielokrotnie i nie będę się powtarzał. Drzewa, zwłaszcza stare, zawsze mnie fascynowały. Są po prostu przejawem żywotności i potęgi Przyrody. Niestety w mojej okolicy stare drzewa to niezwykła rzadkość. Jahwiści przez wieki tępili pogaństwo w Schwarzwaldzie zaciekle. Pogańskie drzewa szły w związku z tym pod topór. Stąd jednym z najbardziej okazałych drzew w mojej okolicy jest zasadzona w XIX wieku sekwoja.

Odradzające się pogaństwo pięknie symbolizuje podesłane mi prze Svoerga zdjęcie. Opisał je tak:

„Zobacz jak natura pięknie pochłania pasożydzki nagrobek”.

 

. 

.

To zdjęcie dla mnie pokazuje symbolicznie zwycięstwo Natury nad wytworem rąk człowieka. Ale i zwycięstwo pogańskiego drzewa nad żydowskim nagrobkiem – co w przenośni oznacza zwycięstwo pogaństwa nad żydo-anty-kulturą chrześcijańską i żydo-anty-cywilizacją.

 

Albo zachód odrzuci żydowską anty-kulturę, w tym zwłaszcza żydo-chrześcijaństwo, albo one go dobiją. To samo dotyczy żywiołu słowiańskiego.

Powróćmy do naszych słowiańskich korzeni.
.

.

opolczyk

.

.

precz z jahwizmem

.

.

Ręce Boga

Bandyci jewrosrajdaniarze uzurpatorzy – łapska precz od Słowiańska i Republiki Donieckiej

.

republika doniecka

.

535ea45e55538aa320041033b450ac3d

.

 

Bandyta uzurpator Turczynow ogłosił rozpoczęcie operacji siłowej w obwodzie donieckim:
http://polish.ruvr.ru/news/2014_04_15/Turczynow-oglosil-rozpoczecie-operacji-silowej-w-obwodzie-donieckim-2388/

Ten bandyta nazwał to operacją antyterrorystyczną – a sam jest terrorystą! Junta kijowska to zgraja bandytów i terrorystów.

Z rejonu dochodzą sprzeczne informacje. Załgana żydo-szczekaczka TVP Info (specjalizacja – dezinformacje i nachalna żydo-propaganda) pokazała migawki z czołgami i pojazdami pancernymi zmierzającymi w stronę Słowiańska i Doniecka.

Bandyci uzurpatorzy mordercy jewrosrajdaniarze postanowili siłą stłumić autentyczne powstanie narodowe. Choć sami są najemnikami, którzy nielegalnie dzięki zorganizowanemu za zachodnie pieniądze jewrosrajdanowi kijowskiemu i dzięki ich najemnym mordercom snajperom  dokonali zamachu stanu i przechwycili siłą władzę.

Rosjo – nie pozwól bandytom jewrosrajdaniarzom mordować ludzi we wschodniej Ukrainie. Tę kijowską swołocz należy dobić. Bandyci bredzą o konieczności zachowania integralności Ukrainy – bo chcą całą Ukrainę wydać w łapska żydo-banksterów.

Załgana żydo-propaganda oskarża Rosję o podgrzewanie atrmosfery na Ukrainie wschodniej i o ingerowanie w sprawy wewnętrzne Ukrainy. Ale to nie szef FSB gościł w Doniesku, a szef zbrodniczej CIA gościł potajemnie w Kijowie. I poinformował podległą mu żydo-banksterską agenturę jewrosrajdaniarzy bandytów uzurpatorów, że w okupacjach budynków rządowych Ukrainy wschodniej nie biorą udziału ani jednostki rosyjskiego specnazu ani armii rosyjskiej. I to ten „amerykański” bandyta odpowiada za rozpoczęcie operacji siłowej bandytów jewrosrajdaniarzy w Słowiańsku:

„Interfax: Tajna wizyta szefa CIA w Kijowie. Namówił do operacji w Słowiańsku”
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/interfax-tajna-wizyta-szefa-cia-w-kijowie-namowil-do-operacji-w-slowiansku,418184.html

http://3rm.info/45709-ob-amerikanskom-vklade-v-karatelnuyu-operaciyu-na-vosstavshem-yugo-vostoke.html

A załgane żydo-media bredzą o rosyjskich knowaniach i ingerowaniu Rosji w sprawy Ukrainy.

.

Bracia Słowianie w Słowiańsku, Doniecku i we wszystkich miastach chcących niezależności od jewrosrajdaniarskiewgo bandytyzmu i terroryzmu – jesteśmy z Wami!

.

1747739-prorosyjscy-demonstranci-okupuja

.

0,,17563884_303,00

.

53023-641881395147228

.

1747139-roman

.

6137910-ukraina-zamieszki-donieck-643-440

.

a172a933-5891-4c01-ad13-2710ab4aadf9.file

.

Pro-Russian protesters rally in Donetsk

.

uid_8fcae65bb3e4b8007efeb4bff9e042ea1397405504371_width_633_play_0_pos_0_gs_0_height_356

.

z15751739Q,Prorosyjskie-protesty-w-Doniecku

.

.

.

opolczyk

.

.

precz z jahwizmem

.

.

Ręce Boga

Największe zagrożenie dla człowieka – człowiek

.

mother_earth_by_digitumdei

.

.

Ostatnio przez dwa dni byłem bez komputera. Po prostu wysiadł. Nie będę wnikał w szczegóły. Zaniosłem go do naprawy. W ciągu tych dwóch dni zauważyłem niepokojące objawy silnego uzależnienia – wielokrotnie w ciągu dnia bezwiednie i odruchowo zmierzałem w stronę stolika, gdzie stoi na codzień mój komputer. Dopiero po chwili konstatowałem, że komputera nie ma. Ale odczuwałem też ulgę – nie mam go, nie muszę zaglądać na blog, na pocztę, nie muszę niczego sprawdzać, na nic ospisywać.

W międzyczasie komputer już jest na swoim miejscu, ale nadal „wariuje”. Walczyć z nim nie mam zamiaru. I tak od dawna nosiłem się z zamiarem przerwania na jakiś czas publicystyki. Po prostu chcę jakiś czas od komputera odpocząć. Na blogu jest ponad 440 wpisów – na razie wystarczy.

.

earth-mother_441x550
.
Tak więc na jakiś czas zawieszam pisanie. Należałoby jakoś w tym miejscu podsumować dotychczasową włsną działalność publicystyczną.

Dużo nauczyłem się o Słowiańszczyźnie w przeciągu ostatnich ponad dwóch lat. Zrozumiałem zwłaszcza, że współczesna żydo-anty-cywilizacja  – nawet bez globalistów – jest skazana na zagładę. A raczej na samozagładę. Tak więc nawet jeśli żydo-banksterski globalizm padnie, ale człowiek nie zmieni się – obecny świat, obecna anty-cywilizacja ulegnie samozagładzie.

Gdzie leżą korzenie zła i czym one są.

Fundamentalnym czynnikiem zagrożenia dla człowieka jest jego chory stosunek do Ziemi, do Przyrody i do siebie samego. Oraz tzw. „wartości chrześcijańskie” czyli cechu charakteru i mentalności, jakie współczesnemu człowiekowi wpaja od dwóch tysięcy żydo-anty-cywilizacja.

Stosunek do Ziemi.

.

a-hogue-mother-earth-laid-bare
.
Ziemia jest naszą Matką, Żywicielką i Domem. Niestety żydowska biblia we wszystkich jej wersjach dla żydów, żydo-chrześcijan i żydo-muzułmanów czyni Ziemię przedmiotem wydanym człowiekowi do czynienia jej jemu „poddaną”. Rzekomo z polecenia wyssanego z palca plemiennego mściwego ludobójczego Jahwe. Boską Matkę Ziemię żydowska ideologia uczyniła przedmiotem, odarła ją z boskości, pozbawiła Ducha i samoświadomości. Ziemia z sacrum stała się uprzedmiotowionym profanum – czymś co mamy sobie podporządkować.

Stosunek do Przyrody.

.
mother-earth
..

Żydo-biblia stawia człowieka ponad Przyrodą. Zgodnie z nią Ziemia jest najważniejszym obiektem w kosmosie – Słońce, księżyc i gwiazdy są tylko źródłami światła dla Ziemi. A na niej samej najważniejszy jest człowiek, stworzony rzekomo na obraz samego plugawego Jahwe ludobójcy (w oryginalej wersji jest stworzony na podobieństwo bogów). I postawiony ponad światem zwierząt i roślin, nad którymi ma panować:

.
Czyńcie sobie ziemię poddaną; panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi zwierzętami, które się po ziemi poruszają!
.
Nie neguję, że w świecie zwierząt człowiek jest rozwiniętym najwyżej gatunkiem na Ziemi, ale nie jest czymś jakościowo innym od zwierząt. Wystarczy uważnie obserwować zwierzęta, aby zobaczyć, ile człowieka potrafi być w nich i ile zwierzęcia jest w człowieku. Dodatkowo w żydowskich „księgach proroczych” jest rzekomo dany przez plugawego Jahwe ludobójcę nakaz niwelowania gór, zasypywania dolin i wytępienia drapieżników.
.
„…ty zmłócisz i wykruszysz góry, zmienisz pagórki w drobną sieczkę”
.
„Niech się podniosą wszystkie doliny, a wszystkie góry i wzgórza obniżą; równiną niechaj się staną urwiska,  a strome zbocza niziną gładką.”
.
„…a dzikie zwierzęta wytępię z kraju, tak iż będę mogły [owce] bezpiecznie mieszkać na stepie i spać w lasach.”
.
Ciekawe, dlaczego od razu Jahwe nie stworzył Ziemi bez gór, dolin i zwierząt drapieżnych?
.
.
mother-earth-in-the-heart
.
W zapędzie panowania nad Przyrodą człowik niszczy ją, tłamsi, próbuje nią streować, manipulować, „prostuje” rzeki, wycina lasy, osusza bagna, zatruwaglebę, powietrze i wodę, rozbebesza wnętrze Ziemi w poszukiwaniu złóż, bez których jego chora żydo-anty-cywilizacja nie jest w stanie funkcjonować. Szaleńcy planują już „eksploatację” naszego księżyca czy Marsa. Chciwość i ślepota ich nie zna granic.
.
Matka Natura
.

Ale bez powrotu do czci wobec Matki Ziemi i do szacunku wobec Przyrody zginiemy jak komórka nowotworowa, która zabiła organizm jej żywiciela. Bo współczesna żydo-anty-cywilizacja jest nowotworem złośliwym na ogranizmie Ziemi i na na zdrowej Przyrodzie. Mrzonki wielu przeciwników globalizmu o kontynuowaniu współczesnej samobójczej technicznej i urbanistycznej „żydo-anty-cywilizacji” w sposób rozumny po upadku globalizmu są tylko i wyłącznie chorymi mrzonkami. Albo odrzucimy chore, infantylne i psychopatyczne przekonanie o naszym prawie do panowania nad Przyrodą – albo zginiemy.

.
Matka Natura
.

Stosunek do samego siebie i tzw. „wartości chrześcijańskie”.
.

O stosunku do samego siebie już napomknąłem – człowiek postrzega siebie jako stojącego ponad Przyrodą, jako „pana” Przyrody. Choć każdy kataklizm naturalny (np. trzęsienie ziemi czy wybuch wulkanu) przypomina mu (a przynajmniej powinien mu o tym przypominać) jego rzeczywistą „kondycję” na Ziemi – jest on igraszką żywiołów.  Mimo to człowiek nadal chce panować na Przyrodą. Zamiast dostosować się do jej Praw. I np. nie zasiedlać zboczy wulkanów czy sąsiedztwa rowów tektonicznych.

.
a432e7b0107c6a932907577b97c566a9,641,0,0,0
.

Niezwykle istotną przyczyną zła na Ziemi jest ślepa wiara ludzi w żydowskie brednie „objawione” przez oszustów wymyślone. Dotyczy to całej żydo-biblii i wszystkich jej odmian i części z jewangeliami i Koranem włącznie.
http://opolczykpl.wordpress.com/2013/12/29/biblia-zydowska-ksiega-zbrodni-wyssana-z-palca/

Człowiek – zamist szukać wiedzy, mądrości i zrozumienia w Księdze Przyrody, Księdze Natury – szuka prawdy w wyssanych z palca bredniach spisanych w oszukańczych i wyssanych z palca księgach. Po czym nagina rzeczywistość do tych wyssanych z palca żydowskich „prawd”. A cały szereg żydo-biblijnych nakazów odpowiedzialnych jest za fanatyzm, nietolerancję, prześladowania pogan „innowierców” czy „heretyków”.

.
jako i my odpuszczamy naszym winowajcom
.
Gdyby Szatan istniał i chciał ludzi skłócić na zawsze nie znalazłby lepszego sposobu, niż podrzucenie im „pisma świętego” napisanego tak, że można je interpretować dowolnie na miliony sposobów. I nigdy nie dojdzie do zgody między dogmatolubcami interpretującymi żydowskie brednie „objawione” w odmienny sposób. Zwłaszcza z tego powodu, że każdy odprysk własną interpretacją tychże bredni uważa za jedynie słuszną.
.
jahwizm
.

Także wywodzący się z żydo-biblii dogmatyzm i konieczność ślepej wiary w te brednie jest w efekcie katastrofalny – człowiek z istoty myślącej staje się istotą tąpo i bezrefleksyjnie wierzącą w wymysły innych. I jeśli wtłoczy się mu do głowy, że brednie w żydo-biblii to „prawda objawiona” i „słowo boże” uwierzy w te brednie. I będzie ich bronił.

.
1
.
Stąd bierze się tak powszechna niezdolność do samodzielnego krytycznego myślenia. Tym bardziej, że banksterska sitwa widzą postępującą laicyzację człowieka zachodu podrzuciła mu świecką” religię – polityczną poprawność. Odmóżdżającą podobnie jak wszystkie religie abrahamowe.

Niszczący psychikę i osobowość człowieka jest strach wpajany wyznawcom żydowskich religii od kolebki – strach przed „karą bożą”, „gniewem bożym” i przed „wiekuistym potępieniem”. Zastraszonymi owieczkami można nieomal dowolnie manipulować.

.

Człowiek ma kochać życie, świat, Przyrodę – a nie trzęść się ze strachu przed gniewem wyssanego z palca starotestamentowego psychopaty Jahwe. Strach rodzi agresję. To z tego m.in. powodu żydo-chrześcijaństwo, głosząc „miłość bliźniego” i „dobrą nowinę” wymordowało tyle dziesiątek milionów ludzi. I było tak agresywne, zaborcze, mściwe i niszczycielskie.

.

szary-dym-unoszacy-sie-z-kominow-fabryki

.

Na koniec zainstalowany w łonie żydo-chrześcijaństwa żydo-kapitalizm rozpalił chciwość, zachłanność, rozbił poczucie wspólnoty. Promuje on walkę każdego z każym w drodzie do indywidualnego sukcesu, wzmacnia egoizm i egocentryzm.

.

US-BLAST-OIL-ENERGY-SINKS

.

A wszystkim tym steruje żydo-banksterska swołocz. Skłóconymi, walczącymi ze sobą na wielu płaszczyznach Goim można manipulować dowolnie i bezkarnie. Zaślepieni, zapędzeni do wyścigu szczurów nawet tego nie zauważą.

.

bogowie

.

Odrzucenie żybo-banksterskiego globalizmu jest dopiero wstępnym krokiem do uzdrowienia świata. Człowiek musi zmienić stosunek do Matki Ziem, do Przyrody i do samego siebie. Ma być częścią Przyrody, ma żyć zgodnie z jej prawami. Ma szukać mądrości w Księdze Przyrody. Ma respektować jej prawa i ograniczenia.
.
świątynia podczas zaćmienia Słońca
.
I nie gromadzenie świecidełek i „dóbr” materialnych ma być celem jego życia. Przedmioty materialne mają człowiekowi ułatwiać życie, ale nie mogą zniewalać jego umysłu. A człowiek współczesny jest niewolnikiem tego co wytwarza i gromadzi. Pozbawiony majątku czuje się nikim i niczym. Jego dobytek jest substytutem jego poczucia własnego ja i poczucia własnej wartości. Taki człowiek jest psychicznym inwalidą, dla którego samochód, dom i tzw. „status materialny” są  protezami jego ego.
Ogromna większość przestępstw kryminalnych jest spowodowana chciwością i żądzą posiadania więcej. A przecież nasi przodkowie byli inni:
“…taka panuje u nich uczciwość i wzajemne zaufanie, że nie znając u siebie zupełnie kradzieży i oszustw, schowki i skrzynie trzymają niezamknięte. Niezwyczajni zamknięć i kluczy, wielce się dziwowali, widząc juki i skrzynie biskupa pozamykane.”(Kronikarz biskupa Ottona Mistelbacha)

Co więc zaszło w międzyczasie, że potomkowie uczciwych i nie znających złodziejstwa i chciwości Słowian stali się takimi jaki są obecnie? Ano – wpojono im wartości żydo-anty-cywilizacji zachodu. W tym tzw. „wartości chrześcijańskie”.
.
Jeśli człowiek nie dokona trudnej aczkolwiek koniecznej pracy nad sobą i nie odrzuci tego, co czyni go chciwym, ślepym, tłamszącym Przyrodę i niszczącym Matkę Ziemię – zginie. Bo największym zagrożeniem dla człowieka jest właśnie on sam.
.
Dęby_Rogalińskie-Lech,Czech,Rus
.
Powrót do wartości słowiańskich – do szacunku wobec Matki Ziemi i Przyrody, odrzucenie egoizmu, odbudowa poczucia wspólnoty i wspólnej troski o wspólne dobro – z respektowaniem praw Przyrody – to jedyna szansa na to, że gatunek homo sapiens nie zabije sam siebie. Niestety na razie człowiek postępuje jak złośliwa komórka nowotworowa zatruwająca coraz większe połacie Ziemi. Jest tylko kwestią czasu, kiedy zabije organizm, na którym żyje – i tym samym – samą siebie.
Analogia z komórką nowotworową kuleje  jednak w efekcie końcowym. Chorego człowieka rak – zwłaszcza leczony „chemią” – ostatecznie zabija. Ziemia natomiast szybko odrodzi się gdy zabraknie na niej groźnego nowotwora czy raczej pasożyta – człowieka.
.
Bogowie natury
.
.
.
opolczyk
.
.
PS
Od teraz wszystkie ewentualne komentarze podlegają moderacji i mogą ukazywać się z opóźnieniem. Blog pozostaje jednak dostępny do czytania.
.
.
precz z jahwizmem
.
.
Ręce Boga

Zamęt wokół posągu Światowida/Świętowita ze Zbrucza

.

O98_Idol_von_Sbrutsch_mit_Darstellung_von_Unterwelt,_Erde_und_des_Himmels,_zirka_10._Jh._n._Chr.

.

Na wstępie uwaga dotycząca nazwy posągu – imię Światowid nadał bogu wyobrażonemu w posągu ze Zbrucza Joachim Lelewel, który błędnie przetłumaczył imię słowiańskiego boga Świętowita przełożone przez jahwistycznych kronikarzy po łacinie na Svantevit. Imię Świętowit oznaczało „Święty Pan” a nie Światowid – „patrzący w cztery strony świata„.
.
.Słowianin podrzucił mi ciekawy i ważny artykuł pt: Wracają kontrowersje wokół Światowida ze Zbrucza.
Sprawa dotyczy tego, czy posąg ten ma ponad tysiąc lat, czy też został wykonany dopiero w XIX wieku.
Całego tekstu nie publikuję. Umieszczam jedynie najważniejsze zarzuty/argumenty dotyczące wieku posągu:
.
.„Podsumowując swoją argumentację Komar i Chamajko stwierdzają m.in., że
1. posąg nie ma ani dokładnych, ani pewnie datowanych choćby odległych analogii archeologicznych (zarówno kamiennych, jak i drewnianych);
2. złożony od strony technologicznej i kompozycyjnej sposób wykonania znacząco przewyższa potencjał „pogańskiej” rzeźby kamiennej z I tys. n.e. z obszarów wschodniosłowiańskich;
3. na terenach wschodniosłowiańskich nieznane są na razie inne wyobrażenia postaci o czterech twarzach i wielopoziomowe kompozycje artystyczne z IX–X w.,
4. ekspertyza przyrodnicza nie potwierdziła obecności jakichkolwiek wiarygodnych oznak długotrwałego wpływu środowiska naturalnego na powierzchnię rzeźby, a figura nie leżała w rzece dłużej niż kilka dziesięcioleci.”
http://archeowiesci.pl/2014/03/06/wracaja-kontrowersje-wokol-swiatowida-ze-zbrucza/
.
..„Argumenty” są tak naciągane, że należałoby po prostu wzruszyć na nie ramionami. Ale ignorowanie ich rozzuchwala jedynie demagogów. W związku z czym odpowiadam:
.
..Ad 1. Posąg nie może mieć ani dokładnych, ani pewnie datowanych choćby odległych analogii archeologicznych (zarówno kamiennych, jak i drewnianych) choćby z tej prostej przyczyny, że mściwy buldożer jahwizmu tępił, palił, rozbijał i niszczył na naszych ziemiach wszystkie materialne wytwory związane z pogaństwem. Przypomnę, że zdrajca i renegat Włodzimierz I  z przydomkiem „wielki” (wielki wandal słowiańskiego dziedzictwa) po przyjęciu żydłackiego chrztu rozkazał zniszczyć wszystkie pogańskie chramy na Rusi i prawdopodobnie wrzucił własnoręcznie posąg Peruna do Dniepru. Po czym nakazał przymusowe masowe „chrzty” na Rusi.
Na naszych terenach w czasach Chrobrego, a jeszcze bardziej po śmierci Bolesława II „Zapomnianego” i siłowym narzuceniu mieszkańcom państwa Piastów wypędzonego wcześniej żydo-katolicyzmu jahwiści zapalczywie niszczyli wszystko, co miało związek z pogaństwem. Stąd i „analogii archeologicznych” po prostu jest brak. Niszczycielska i fanatyczna nadjordańska dżuma już o to zadbała.

.

Ad 2. Dlaczego  Oleksij Komar i Natalia Chamajko zakładają, że sposób wykonania posągu znacząco przewyższa potencjał „pogańskiej” rzeźby kamiennej z I tys. n.e. z obszarów wschodniosłowiańskich? Dlaczego chcą w nas wmówić, że Słowianie tysiąc lat temu byli tacy prymitywni, że nie potrafili finezyjnie rzeźbić w kamieniu? Przypominam w tym miejscu ponownie zniszczenie chramów i posągów słowiańskich bogów na Rusi już za Włodzimierza I Wandala Wielkiego. I dlatego nie mamy możliwości porównania posągu ze Zbrucza z tymi zniszczonymi przez wandala jahwistę Włodzimierza.
Przypomnę ponadto w tym miejscu co niemiecki Spiegel pisał o rzemiośle Słowianach Połabskich:

.

„Deutsche Handwerker wiederum guckten sich Techniken und Künste ab. So lassen Keramikfunde aus dem frühen Mittelalter in Oberfranken eine slawische Handschrift bei Formen und Verzierungen deutlich erkennen. Ohrenschmuck aus Silber, Halsketten aus Glasperlen, gläserne Fingerringe, silberne Armreifen und Schläfenringe mit charakteristischen S-Schleifen – die Slawen waren im Schmuckdesign des Mittelalters durchaus Trendsetter.”

.

(Niemieccy rzemieślnicy z kolei podglądali u Słowian technikę i sztukę. W znaleziskach ceramicznych z wczesnego średniowiecza w górnej Frankonii widać wyraźnie wpływy słowiańskie na kształty i ozdoby niemieckich wyrobów ceramicznych. Biżuteria, kolczyki ze srebra, korale ze szklanych paciorków, szklane pierścionki, bransolety ze srebra, diademy zdobione charakterystycznymi pętlami w kształcie litery S pokazują, że Słowianie byli obeznani w produkcji i używaniu biżuterii i ozdób w średniowieczu i nadawali ton modzie.)
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/08/09/niemiecki-spiegel-o-slowianach-polabskich/

.

Wprawdzie artykuł dotyczył Słowian Połabskich, ale plemiona słowiańskie nie żyły w izolacji od siebie. Wymieniały się wiedzą, techniką i umiejętnościami. Jeśli Połabianie byli mistrzami w obróbce metali, szkła i ceramiki to umiejętności te były powszechne wśród wszystkich Słowian. Na wschodzie też. I skoro Słowianie potrafili wyrabiać finezyjne arcydzieła z metali i szkła to obróbka kamienia także była w zakresie ich możliwości. Gdyby mściwy buldożer jahwizmu nie niszczył wytworów słowiańskich rzemieślników i rękodzielników wiedzielibyśmy znacznie więcej o ich mistrzowskim opanowaniu wielu rzemiosł. W tym zapewne i rzeźby w kamieniu.

.

Ad 3. To, że na terenach wschodniosłowiańskich nieznane są na razie inne wyobrażenia postaci o czterech twarzach i wielopoziomowe kompozycje artystyczne z IX–X w zawdzięczamy – jak już pisałem powyżej przede wszystkim zawziętej niszczycielskiej działalności żydo-chrześcijaństwa, które niszczyło wszelkie ślady pogańskiej Wiary/Wiedzy Słowian. Jeśli cokolwiek się uratowało – to właśnie tylko tak, jak posąg ze Zbrucza – jeśli pochodzi on rzeczywiście z IX-X wieku.

.

Ad 4. Brak jakichkolwiek wiarygodnych oznak długotrwałego wpływu środowiska naturalnego na powierzchnię rzeźby o niczym nie świadczy. Rzeźba mogła być ukryta np. w zakopanej w ziemi  drewnianej skrzyni, chroniącej ją przed wpływami środowiska naturalnego. I wcale nie musiała leżeć 8 wieków w wodzie. Nie wiemy, jak się tam dostała. Być może odkopał ją przypadkowo jakiś „bogobojny” katolik, skrzyknął kilku kumpli do pomocy i „pogańskiego bałwana” wrzucili do rzeki. A dwadzieścia lat później posąg Świętowita z niej wyłowiono.
Jest też i taka możliwość, że posąg był zakopany w skrzyni w pobliżu brzegu rzeki. Wprawdzie większych zmian meandrowych tam nie było, ale powolne przesunięcia linii brzegowej przy okazji kolejnych większych powodzi (nie tylko wiosennych) zdarzało się wszystkim nizinnym rzekom. I tak szereg kolejnych powodzi powoli przez wieki podmywało brzeg na którym zakopany był przez 800 lat w skrzyni posąg. Aż kolejna powódź skrzynię z posągiem porwała ze sobą. Zmurszała skrzynia rozbita została furią wezbranej wody i w kawałkach popłynęła z prądem, a posąg osiadł na dnie. Krótko później go wyłowiono. Tak więc brak śladów długotrwałego wpływu środowiska naturalnego na posąg o niczym jeszcze nie świadczy i niczego nie przesądza.

.

A już absurdem, naciąganiem „dowodów” i zwykłym oszustwem wymyślonym w celu udowodnienia założonej tezy jest przedstawiony tzw. „portret psychologiczny” domniemanego twórcy/pomysłodawcy posągu:

.

„W oparciu o detale monumentu badacze stworzyli coś na podobieństwo portretu psychologicznego osoby stojącej za jego powstaniem. Okazało się, że powinien być nim poddany cesarstwa austriackiego, interesujący się dziejami Polski, mitologią Słowian i literaturą obcą, katolik, ale zainteresowany staroruskimi ikonami prawosławnymi, człowiek znający miejską architekturę barokową i motywy antyczne, ale mieszkający na dalekiej prowincji, zainteresowany miejscowymi zabytkami, charakteryzujący się niewątpliwie fantazją artystyczną i skłonny do teatralnych efektów, ale nie artysta.”

.

Hehehehehe…

.

- Ponieważ posąg znaleziono na terenie zaboru austriackiego tak więc jego domniemany  twórca powinien być poddanym cesarstwa austriackiego! Nawet Sherlock Holmes na to by chyba nie wpadł!
- A ponieważ zabór austriacki (Wiedeń był arcykatolicki) obejmował m.in. tereny ruskie, katoliczone wcześniej przez polską skatoliczoną szlachtę i jezuitów – no to twórca musiał być katolikiem. Brawo Sherlocki Holmesy.
- No i ponieważ posąg przedstawiał słowiańskiego boga twórca musiał być zainteresowany mitologią słowiańską. Brawo Sherlocki Holmesy!
- No i oczywiście ponieważ ten posąg to nie „Pieta” Michała Anioła (rzeźbiącego dla zarobku) twórca miał fantazję artystyczną, ale nie był artystą. To nawet analfabeta widzi. Do tego nie potrzeba Sherlocka Holmesa.
.
0w-Pieta
.
No i na koniec autorzy portretu wytypowali takiego twórcę/pomysłodawcę posągu – Tymona Zaborowskiego – katolika, poddanego jego cesarskiej mości, mającego fantazję artystyczną ale nie artysty. Zgrzyta jedynie z  zainteresowaniami mitologią słowiańską – tamtego interesowała historia Polski, pasjonowały go podboje katolika Chrobrego, a od nich do mitologii słowiańskiej to jeszcze bardzo daleka droga. I to w przeciwnym kierunku – bo Chrobry zwalczał słowiańską Wiarę /Wiedzę i na siłę katoliczył jego państwo. No ale powiedzmy, że w tłoku i to ujdzie…
Ich wykoncypowany „portret psychologiczny” powinni jego autorzy zakończyć matematyczną formułą c.b.d.o. – co było do okazania.
.Na czym jednak polega oszustwo owego „psychologicznego portretu”? Ano na tym, że dopasowano go do już wcześniej wytypowanego sprawcy/pomysłodawcy posągu.
Tak preparuje się „dowody” w nauce…..Wracam do posągu Światowida/Świętowita ze Zbrucza….
W tym miejscu zaznaczam, że  ja osobiście wcale nie upieram się przy tym, że posąg Światowida/Świętowita ze Zbrucza powstał w dziewiątym czy dziesiątym wieku. Nie wykluczam tego, że mógł on zostać wykonany rzeczywiście znacznie później – być może nawet dopiero w XIX wieku – jak dowodzą tego Komar i Chamajko.
Tylko prosiłbym aby pisali o tym bez naciąganych „dowodów” wspieranych „portretem psychologicznym” spreparowanym w celu poparcia z góry założonej tezy.
.
Ale gdyby tak było rzeczywiście – gdyby ten posąg powstał dopiero w XIX wieku – byłby to dowód na triumf Słowiańszczyzny nad żydo-katolicyzmem. I świadczyłoby to o sile przywiązania nas – Słowian – do naszej tradycji. Nie zapominajmy, że oficjalna wersja historii kolportowana przez katolactwo jest następująca – Polska została „ochrzczona” w roku 966 i od tego czasu Polacy byli przykładnymi katolikami. Ale w takim przypadku żyjący na początku XIX wieku Zaborowski – czy ktokolwiek inny – nie miałby najmniejszego prawa dowiedzieć się, że przed wiekami na naszych ziemiach czczony był słowiański bóg Świętowit. Nie miał prawa nawet znać jego imienia – od wieków wymazanego ze słownictwa skatoliczonego polactfa. Nie miał prawa wiedzieć też jak posąg Świętowita powinien wyglądać. A on go – zgodnie z teorią Komara i Chamajki – jednak stworzył.
.
W tym miejscu nadmienię jedynie, że posąg Światowida/Świętowita ze Zbrucza zawiera dużo wiedzy o Słowiańszczyźnie. Pisze o tym „Zadruga Świętowita”:
.
„…Borys Rybakow jest zdania, że posąg jest słowiańskim odzwierciedleniem kosmosu. Figura Światowida składa się z trzech wyraźnie zaznaczonych sfer. Każda ze sfer oddzielona jest od siebie płaskimi listwami. W ten sposób ukazana jest idea troistości świata.
Pierwsza ze sfer znajdująca się na górze przedstawia niebiosa z bóstwami. Tu znajdują się cztery postacie odziane w długą szatę przepasane pasem. Charakterystyczny jest układ rak. Ręce przylegają do ciała. Prawe przedramię jest zgięte w łokciu i ukośnie wznosi się ku górze, oparte na piersi, natomiast lewe, opuszczone jest ku dołowi, przylega do brzucha. Trzy z tych postaci z boskiego świata górnego zaopatrzono w określony atrybut. Postać z pierścieniem przedstawia prawdopodobnie Ładę. Figura trzymająca róg może być boginią obfitości i płodności utożsamianą z Mokoszą (zwana przez niektórych Perperuną). Trzecia postać z mieczem i koniem, to zapewne sam Perun. Natomiast czwarta figura pozbawiona atrybutów, ale jest to raczej bóstwo męskie. Można przypuszczać, że jest to Dadźbog. Mamy wiec do czynienia z równowagą bóstw męskich i żeńskich.
Głowy wszystkich czterech bóstw przykrywa wspólny kapelusz. Dzięki temu łączą się one w jedna całość. Wydaje się że Światowid ze Zbrucza to jednocześnie Bóg i model kosmosu. Cztery strony słupa to przede wszystkim symboliczny znak wszechświata. Cztery twarze wyrażają idee, że Bóg ogarnia swym spojrzeniem cały świat. Są też znakiem panowania nad czterema stronami świata.
Sfera środkowa posągu to sfera fizyczna naszej rzeczywistości, ziemski świat człowieka. W pasie środkowym umieszczono cztery postacie. Prawdopodobnie dwie kobiety i dwóch mężczyzn. Ich układ rąk sprawia wrażenie, jakby tworzyli korowód taneczny. Obok głowy jednej z tańczących kobiet znajduje się mała figurka. Jest to prawdopodobnie wyobrażenie małego dziecka, nawiązujące być może do płodności i odradzania się.
Dolna sfera związana jest z księżycem. Tu znajdują się trzy klęczące postacie męskie z rękoma wyciągniętymi ku górze. Podtrzymują one górne piętra. Sferę te wiąże się że światem podziemi. Wydaje się, ze na dole słupa mamy do czynienia raczej z trzema rożnymi obliczami Welesa niż z rożnymi bóstwami. Jedna ze stron posagu w strefie dolnej pozbawiona jest rysunku. W czasie badań z wykorzystaniem podczerwieni ujawniono jednak, iż znajdował się tutaj rysunek małego koła ze szprychami. Niektórzy uważają, że jest to symbol solarny. Niewykluczone, że koło to było nie tylko symbolem, ale też mogło być pomocne do obliczeń astronomicznych.
Według niektórych hipotez Światowid to także model hierarchii społecznej, warstwa górna to rejon władzy a dolna to niziny społeczne, dzięki którym utrzymują się dwie pozostałe warstwy.
Wspomniany wcześniej badacz Borys Rybakow uważa, że falliczny kształt posągu symbolizuje idee płodności, na która ukraiński badacz stosuje określenie Roda.
Patrząc na posag Światowida ze Zbrucza uświadamiamy sobie, że jesteśmy cząstką przyrody i podlegamy jej cyklom. Jesteśmy też częścią społeczeństwa, wspólnotą, na rzecz której powinniśmy pracować oraz której praw powinniśmy przestrzegać.”
http://stanica-wlkp.blogspot.de/p/posag-swietowita-ze-zbrucza.html.
.
W tym miejscu rodzi się pytanie – skąd wiemy choć w przybliżeniu jak posągi Świętowita wyglądały rzeczywiście zanim buldożer jahwizmu nie najechał naszych ziem niszcząc je?.Na XIX-wiecznym obrazie Lauritsa Tuxena nie doszukamy się rzeczywistego wyglądu posągu Świętowita. Obraz pokazuje jedynie triumf fanatycznego żydo-katolicyzmu nad pogaństwem i upadek ostatniego bastionu zachodniej Słowiańszczyzny..

.
upadek-arkony
.

Tutaj widzimy centralny fragment tego obrazu  z leżącym na ziemi i poniewieranym przez żydłactwo posągiem słowiańskiego boga.

.

Bishop_Absalon_topples_the_god_Svantevit_at_Arkona

.

Artystyczne wyobrażenie posągu Świętowita z Arkony autorstwa B. de Montfaucona z roku 1722 także między bajki możemy włożyć.
.
Svetovid_(Montfaucon_1722)
.

A tak wygląda współczesne wyobrażenie posągu Świętowita z Arkony ustawione niedaleko miejsca prastarej pogańskiej świątyni. Posąg ten jest jedynie współczesną wizją i fantazją autora rzeźby (choć miał on cokolwiek wiedzy o sprawie) a nie repliką posągu zniszczonego przez fanatyczne żydłactwo w czerwcu 1168 roku.

.
Svantevit-Statue
.

Wskazówki co do wyglądu posągów Świętowita dają nam wykopaliska. Tak wyglądają niewielkie (6 cm wysokości) 4 statuetki Świętowita wykopane na Woline. Datowane są one na IX-X wiek.
.
.
Swietowit_wolinski
.
To, że się uchowały przed wrzuceniem ich do ognia przez fanatyków nadjordańskiej dżumy zawdzięczają one tylko temu, że są tak małe. Gdyby były wielkości posągu ze Zbrucza zostałyby zniszczone/spalone w momencie podboju Wolinu przez rzymską szubienicę. Wprawdzie ich mały rozmiar raczej uniemożliwiał wykonanie ornamentyki przypominającej tę ze Zbrucza, ale wyraźnie widać cztery twarze Świętowita na wszystkich bokach statuetki. Przynajmniej pod tym względem posąg ze Zbrucza odpowiada wyobrażeniom i posągom Świętowita z pogańskiego, przedjahwistycznego okresu Słowiańszczyzny.
.
Jeśli posąg ze Zbrucza pochodzi z IX -X wieku – jest ważnym i rzadkim zabytkiem kultury Słowiańskiej. Po prostu miał szęście, bo nie wpadł fanatykom w łapska i dlatego nie zniszczyła go katolicka dzicz.
.
Jeśli pochodzi z XIX wieku – jest ważnym dowodem na to, że na terenie Rzeczypospolitej słowiańskiej, pogańskiej tożsamości i pamięci o naszych słowiańskich bogach nie udało się jahwistom przez 9 wieków mimo wszelkich wysiłków wytępić i wykorzenić. Nasi przodkowie przez długie wieki panoszenia się katolactwa z uporem trwali przy naszych korzeniach i przy naszych bogach.
.
Możemy być z nich dumni!
.
.
opolczyk
.
.
precz z jahwizmem
.
.
Ręce Boga