Zostaw ważną wiadomość

Obecnie to jedyne do tego celu miejsce na Słowiańskim Blogu Polskim Opolczyka.
Proszę zamieszczać informacje, a nie pytania – ew. odpowiedzi udzielę osobiście.

Admin Słowianin

27 thoughts on “Zostaw ważną wiadomość

  1. Dzieła Białczyńskiego są interpretacją jego pomysłów, ale to tworzony na nowo mit (jeżeli tak to mamy nazwać) wg literackiego pomysłu pisarza. Wiele pomysłów jest ciekawych, są to jednak wizje Czesława ujęte w ramy, że tak powiem reguł wyznaczanych przez samego pisarza.
    Wielu pisarzy sięga do beletrystyki (w tym CB, jak sam zresztą przyznaje), fantastyki naukowej czy legend opisując swoją wizję Słowiańskiej przeszłości [nie możemy więc mówić o odtwarzaniu (a już na pewno nie o znaczącym) przez nich mitologii Słowiańskiej].
    Odtwarzana mitologia powinna być udokumentowana np. starymi przekazami jak germańska Edda, ale jeżeli autor sięga jedynie lub w przeważającej mierze do własnej wyobraźni, jest to współcześnie tworzone ogniwo kolejnego mitu.

    Germańska Edda miała/ma wiele różnych wersji. Każda oddzielna germańska grupka miała „własną” Eddę. Nie wiadomo więc, czy ta najczęściej dzisiaj prezentowana/eksploatowana jest faktycznym odbiciem Eddy sprzed tysiąca lat.
    Inna sprawa – nawet najstarsze oryginalne mity były też tylko i wyłącznie wymyślone przez ludzi. Istotne w nich było to, że uwzględniały panteon bogów i wierzenia. Cała reszta to ziarna minionych wydarzeń ubranych w mitologiczną opowieść.

    opolczyk

    Lubię

  2. To ile masz lat?
    33 lata to bardzo symboliczny okres :)
    Siakjamuni miał w tym wieku oświecenie :D
    dlatego Jezusowi wciśnięto ten właśnie wiek w którym rzekomo osiągnął Dzialu
    tęczowe ciało za pomocą którego wstąpił do nieba :)

    Lubię

    • No tak nic nie zrozumiałam – to znak, że długa droga przede mną :) A czy spotykamy się na jakimś forum? Bo takich wątków troszkę szkoda zaśmiecać, czyż nie?

      A lat mam 32, jednak każda chwilę przeżytą poza ta wspaniałą wiedzą uważam za stracona na zawsze!

      Lubię

  3. Forum?Hm…przypuszczam że wątpię :D ale nic to.
    Zawsze możesz wysłać do mnie „emila”.
    Teraz akurat pyli wszystko na co jestem uczulony,leżę w domu cały dzień
    i czuję się jakbym miał grypę,z domu wyjść nie mogę.
    Dlatego mam czas żeby sobie pomailowac :D

    Lubię

    • Nie ma forum, więc może załóżmy grupę na Facebooku? Wiem, wiem, FB ma kiepską reputacje, ale może warto o tym pomyśleć? Tam będzie można sobie pogadać o tym i o tamtym, wrzucić ciekawsze teksty, podzielić się wydarzeniami związanymi z tematem i po prostu popaplac o niczym jeśli komuś przyjdzie na to ochota, bo szkoda zaśmiecać takimi komentarzami poważnych postów na czyimś blogu :) Mogę założyć taką grupę i mianować kogoś adminem, bo chyba nie czuję się na siłach jako nowicjusz, aby adminować bardziej wtajemniczonym :) Grupę można założyć jawną i niejawną, jaką byście chcieli. Co Wy na to?

      Lubię

  4. Jakiś czas temu usunąłem profil na ryjbuku :D
    Męczył mnie ten spam,ta lawina reklam i dodatkowo jakieś dziwaczne aktualizacje zmieniające mi wygląd strony razem z opcjami,tak że połapać się później nie mogę w tym wszystkim :)

    Nie chcę nic zmieniać-samo się zmieni i koniec.
    Nie chcę robić sztucznego tłumu na ryjbuku
    FB powinien jak najszybciej „zdeść” :D

    Lubię

  5. czarnainess:

    Podobnie jak Mezamir mam duże zastrzeżenia do „pejsbooka” (FB). Nigdy zresztą nie miałem tam własnego konta.
    Może zamiast tego założysz samodzielne forum. Takie jak np. RBI

    http://www.rbi.webd.pl/phpBB/index.php

    Choć bardziej przejrzyste jest forum tego typu:

    http://swkatowice.mojeforum.net/viewforum.php?f=1

    Tutaj jest strona rejestracyjna własnego forum:

    http://www.mojeforum.com/

    Administrowania nauczysz się. Wystarczy nie dopuszczaść do pyskówek i banować naruszających regulamin forum (np. za ataki ad personam czy za żydłacką propagandę). Ważne byłoby trzymanie na smyczy właśnie jahwistów. Chodzi o to, aby nie przerobili oni forum w kółko badaczy żydowskich bredni objawionych.

    Spróbuj – może coś z tego wyjdzie.

    Lubię

    • czarnainess:

      Niedawno toczyła się u mnie dyskusja na temat RBI: Przytoczę jedną z wypowiedzi:

      Ale to nic nowego na RBI… Gdyby nie ciągłe ataki “Towarzystwa Wzajemnej Adoracji” kierowane (zależnie od “mody” i kaprysu chwili) pod adresem rożnych osób, to zasadniczo nic by się tam nie działo. Merytorycznie jest tam ubożuchno (choć sami siebie uważają za jedyne prawdziwe “nieomylne światło przyszłej słowiańskiej wiary”) … Jak ktoś zaczyna zbyt odstawać od reprezentowanego tam stanowiska TWA, to albo jest banowany albo właśnie atakami i manipulacjami wypowiedzi zmuszany do rezygnacji z dalszej dyskusji (a często całkowitego odejścia z forum). A ile czasu można się kisić we własnym sosie? Stąd zakładane są tam prowokacyjne wątki szkalujące innych, obliczane są na wywoływanie kłótni, które w konsekwencji prowadzić mają do ożywienia panującej tam dychawicznej atmosfery. Bardzo dobrze, że ktoś się wreszcie odważył i miał odwagę przeciwstawić garstce pieniaczy, która zasadniczo nic sobą nie reprezentuje, a która zasłania się liczbą ponad 700-et członków forum (w rzeczywistości osób, które po zarejestrowaniu i po zapoznaniu się z panującą tam sytuacją, nigdy więcej na forum RBI nie wróciły). A najbardziej przykre, że wiele z nich przez to forum (i liczne tam niepodparte niczym ataki), zraziło się do samego głębszego poszukiwania czym jest samo rodzimowierstwo.

      http://opolczykpl.wordpress.com/2013/04/23/duch-slowianszczyzny-niepokonany/#comment-31771

      Przytoczę też jeden z moich komentarzy do admina RBI:

      „Lędzian:

      Polecam Panu uważne przeczytanie ostatniego komentarza Wiesława. Przyznał on bez ogródek:

      “Pomyje na Jaksara wylałem na RBI”

      “wszelkie obelgi były kierowane tylko i wyłącznie wobec Jaksara”

      A Pan zapraszał mnie do “kulturalnej rozmowy” na RBI.

      Widzi Pan – u mnie panuje taki zwyczaj, że ja nie czekam, aż ktoś mi się poskarży na wylewanie na niego pomyj czy na obelgi pod jego adresem. Ja to ucinam w zarodku.
      A u Pana, zgodnie z regulaminem, reagujecie tylko wtedy gdy osoba oblewana pomyjami i obrzucana obelgami poskarży się adminom.

      To ja już wolę bicie piany u mnie, niż kulturalne rozmowy u Pana.”

      http://opolczykpl.wordpress.com/2013/04/23/duch-slowianszczyzny-niepokonany/#comment-31731

      Na RBI obrabiano mi za moimi plecami miesiącami tyłek, na Jaksara wylewano pomyje…

      To nie dla mnie…

      Lubię

  6. Czarna,rób jak uważasz :)
    Masz czas i pomysł na forum-działaj.
    Jeśli nie masz czasu to lepiej zakotwiczyć na cudzym forum
    i udzielać się gdy ma się na to chwilę czasu żeby popisać :)

    Lubię

  7. TO NIEDOPUSZCZALNE!!!! Dobra, zobaczymy, tutaj dam znać na pierwszy ogień, jak tylko się coś utworzy. Ja nie znoszę takich miejsc gdzie jest grupa oświeconych, a reszta to blebs nie wart funta kłaków….- moje forum, gdzie jestem adminem, jest sprzątane od razu. Kosz, ban, po zawodniku! Poza tym weszłam tam wczoraj i zauważyłam, że oni tam chcą składać ofiary ze zwierząt! Włos mi się zjeżył na głowie! Ciekawe do którego z nich i który z Bogów przemówił i zażądał ofiary ze zwierzęcia??? To jest zwykła przemoc na zasadzie zabiję bo mogę! Składać można w darach rzeczy wyhodowane w ogródku na… Zgroza, w czymś takim nie chce uczestniczyć a na prawdę myślę, że forum z mocną merytoryczna obsadą by się przydało. Tylko własnie ja jestem początkująca w temacie, czy mocna obsada, Wy moi drodzy bylibyście zainteresowani takim forum?

    Chciałam zapytać czy Waszym zdaniem jest zapotrzebowanie na nowe, inne miejsce w sieci, gdzie każdy będzie traktowany normalnie, jednakowo? Chciałabym uniknąć sytuacji, gdzie utworzy się nowy byt i dołączą 2 osoby, a w końcu to upadnie z braku zainteresowania :D Wiecie Panowie o co chodzi :)

    Lubię

  8. Dziś mój kot złapał mysz,więc mu ją odebrałem i wypuściłem.
    Kot ma co jeść,jest udomowiony,nie musi polować :)
    To odnośnie jedzenia mięsa i ofiar.

    W Wedach jest mowa o ofiarach ze zwierząt
    ale celem tej ofiary było wysłanie duszy zwierzęcia na wyższy poziom
    czyli spowodowanie ze odrodzi się w ciele człowieka.

    Tego typu umiejętności posiadali nieliczni
    wraz z postępującym Ciemnym Wiekiem Kalijugi
    osoby posiadające takie umiejętności po prostu wymarły.
    Wtedy zaczęto jadać mięso bez opamiętania
    zabijano tylko po to by zjeść,dusza zwierzęcia była pozostawiona sama sobie.

    Dlatego pojawił się Siakjamuni głosząc Ahimsę
    oraz podważając istnienie Atmana.
    W ten sposób przechytrzył ateistów.
    Skłoniwszy do przejścia na wegetArianizm
    dodatkowo spowodował że ateiści zaczęli być teistami.
    Stopniowo pomalutku zwolennicy idei Anatmana
    doszli do wniosku że jednak Atman istnieje,historia zatoczyła koło :)

    „Gwoli wyjaśnienia ,w buddyzmie nie ma żadnego WERSETU , zarówno w Suttach, Succie Pitaka, Vinayi czy Abhidhammie, gdzie Budda mówiłby (zakazywał) swoim uczniom, zakonnym lub świeckim, że nie powinni jeść mięsa.( to wymysł niektórych sutr mahajanistów ) np.; W Succie Pitaka w zbiorze Anguttara Nikaya (III, 49) Gotama opisany jest w nich jako jedzący mięso, a w innym miejscu wyraźnie wspomina człowieka, który posłał swego sługę na rynek po mięso, aby mogło być przygotowane i ofiarowane Buddzie (Anguttara Nikaya 4, 187) tutaj jest opisane że Budda jadł najlepsze kawałki mięsa – Vinaya III, 208. Jednym z zarzutów dżinistów skierowanym przeciw Buddzie, było to że jadł mięso.
    „Wielu wyznawców dżinizmu przeszło przez miasto, przez główne ulice i uliczki, zaułki i dróżki, wymachując rękami i krzycząc: r17;Generał Siha zarżnął dzisiejszego dnia wiele istot, by nakarmić nimi mnicha Gotamę, a on będzie je jeść, wiedząc że były one zarżnięte specjalnie dla niegor17;”
    (Anguttara Nikaya IV, 187).
    W tym wypadku dżiniści starali się zdyskredytować lub zawstydzić Buddę z powodu jedzenia mięsa, co sugeruje, że w tamtym czasie w Indiach panowała opinia, że przynajmniej mnisi powinni być wegetarianami.

    O ile pierwotny buddyzm ( hinajana ) nie uczył wegetarianizmu, podczas gdy buddyzm Mahajany jak najbardziej. Choć w kanonie mahajanistycznym są sprzeczne poglądy w tej kwestii. W zasadzie tylko niewielka liczba mahajanistycznych sutr promuje wegetarianizm, główne z nich to Hastikaksya Sutra, Mahamegha Sutra, Angulimaliya Sutra, Nirwana Sutra, Brahmajala Sutra i Lankavatara Sutra.
    Z ciągów tych argumentacji widać iż wegetarianizm w religiach karmicznych ( buddyzm) powstaje w wyniku przemyśleń, intersubiektywnych refleksji, świeckiego humanizmu w związku o nauki o nie krzywdzeniu, nie szkodzeniu, nie zabijaniu odczuwających istot. Zaznaczam że zarówno religia buddyjska, etyka buddyjska jest bezpośrednio powiązana z ideą wegetarianizmu, ale wczesny (pierwotny) buddyzm i większość ówczesnych szkół sakralnych w buddyzmie co prawda nie zakazują zjadania zwierząt, ale wyraźnie zakazują nie zabijać aby potem spożywać.
    Mnisi buddyjscy jak najbardziej zalecają nie jedzenie mięsa i raczej sami nie jedzą gdyż wiedzą że spożywanie mięsa zwierzęcego degeneruje uczucia wyższe. ”

    http://antyreligiant.ubf.pl/forum/viewthread.php?forum_id=16&thread_id=334

    Lubię

    • Własnie o tej degeneracji pomyślałam, tym bardziej, ze w czasach obecnych, nie posiadamy kapłanów, którzy umieliby dokładnie przeprowadzić taki rytuał, co więcej nie mamy społeczności która nakazuje i oczekuje takich ofiar, jak to, wyobrażam sobie, kiedyś było, że ludzie byli silnie przekonani o konieczności przeprowadzenia takich obrzędów. Więc na boga, PO CO? Chyba tylko dlatego, że ktoś sobie wymyślił, że pobawi się w kapłana na kamieniu i przeprowadzi dla własnej przyjemności krwawy, nic nieznaczący obrzęd…. Ręce mi opadały. MEZAMIR, co do wegetarianizmu, do niezwykle ciekawy wpis – bardzo dziękuję!
      Nie jem mięsa, ale nie potępiam tych którzy jedzą, pozostawiam to ich sumieniu, ale zabijanie dla zabawy nie mieści mi się w głowie.

      Lubię

    • czarnainess:

      „czy Waszym zdaniem jest zapotrzebowanie na nowe, inne miejsce w sieci”

      Powiem Ci, że sama się zastanawiałam jakiś czas temu nad blogiem słowiańskim z częścią tekstów tłumaczoną na niemiecki. Ale doszłam do wniosku, że jestem za mało zdyscyplinowana na bloga ;)

      Trzeba też wziąć pod uwagę, że dużo jest już słowiańskich zakątków w sieci,. Ja na przykład zauważyłam, że z braku czasu (dom, rodzina, praca…) nie wszędzie wchodzę – ograniczyłam się praktycznie do kilku z nich. Regularnie jestem u Opolczyka i Białczyńskiego, często na słowackiej Rodnej cestie (oni mają dodatkowo we wtorki audycje radiowe), zaglądam też do Dobrogosta i Dobrosławy i do zaginionego Słowianina; dodatkowo, co jakiś czas, żeby się odchamić, wchodzę na stronę Świętobora. To wszystko razem to czasami taka masa treści, że głowa boli, w dodatku „samo gęste” ;) W międzyczasie jakaś książka i nagle odkrywam, że znowu zabrakło mi doby :D

      Natomiast fora dyskusyjne jakoś mnie nie pociągają. Nie wiem, może zraziłam się do tego przez poziom dyskusji na fb (kilka osób z RBI jest tam bardzo aktywna). To nie dla mnie. Ja lubię formę blogu: wpis i pod nim rozmowa. Jakoś to ma wtedy dla mnie ręce i nogi.

      Pozdrawiam :)

      Lubię

      • Konkretna odpowiedź :) Bardzo dziękuję Malwo! To zresztą do mnie przemawia, ponieważ jestem początkująca, sama na razie potrzebuję treści do czytania a mniej możliwości wypowiedzi. Więc poczytam „popacze”, zrozumiem więcej ;) Tym bardziej, ze widzę, że pod postami toczy się żywiołowa dyskusja i nie jest traktowana jako zaśmiecanie, więc po co mnożyć byty :)

        Lubię

    • Mezamir – trzeba było zostawić Hanulce tę myszkę. W końcu sobie upolowała, zgodnie ze swoją kocią naturą :) Ja Ci powiem, że bym wolała, żeby mój Kir mógł sobie sam coś złowić. Bo jak mu serwuję te trutki w puszkach, albo kurczaka na sterydach, to aż mi serce krwawi, zaraz mam wizję wszelkich możliwych kocich chorób. Długość życia kotów spadła w dzisiejszych czasach z 20 do nawet 10 lat, a to wyłącznie za sprawą odżywiania.

      Lubię

      • Malwo, a ja akurat jestem dość w temacie, pocieszę Cię (a może i nie) ale puszki dla zwierząt zawierają więcej mięsa niż konserwy dla ludzi i niejednokrotnie jest to mięso lepszej jakości… Co oczywiście nie zmienia faktu, że nie najlepszej!

        Lubię

        • Wiem :D Aczkolwiek nawet „nasz” weterynarz zalecał od czasu do czasu żywą myszkę „dla zdrowotności :D Tyle że mój kot to blokowiskowa pierdoła, a ja mu na pewno myszy łapała nie będę ;)

          Lubię

          • Hahaha, no ja to sobie już wyobrażam, łapanie myszy dla kota! Koty mojej mamy też czasami i jaskółeczkę ułapią :\ No kot to drapieżca, ale znęcać się nad myszką, jak to mają koty w zwyczaju nie pozwoliłabym… Albo łapie, zabija i zjada, albo im zabieramy jeśli złapał tylko dlatego, ze chciał się pobawić. Kiedy miała 5 lat, ponoć nasz kot złapał mysz i się nią bawił, biedactwem, a kobity radziły co tu z tą nieszczęsną myszą zrobić, bo się męczyła… Ponoć wpadłam do kuchni, ściągnęłam klapek mamy z nogi i dobiłam ją krzycząc, że tak nie można hehehe Taaak z bohatera tamtych lat nic już we mnie nie zostało ;)

            Lubię

    • Mezamir:

      Ja sam, gdy przechodziłem 30 lat temu na wegetarianizm kierowałem się zasadą Ahimsy.

      Czy wiesz, że przy każdym wdechu wciągamy z powietrzem tysiące bakterii/żyjątek, które najczęściej giną? Musielibyśmy zrezygnować z oddychania. Inaczej na okrągło zabijamy żywe organizmy.

      Uprawa roli to masakra dla całej masy żyjątek i robaczków. Czy przy orce, czy przy sianiu lub żniwach, rozdeptywane są tysiące robaczków. A one też chcą żyć. Przy orce dodatkowo te żyjące na powierzchni są zasypywane i giną. Te żyjące pod ziemią wyrzucane są na powierzchnią – i też dużo z nich ginie – np zjadane są przez ptaki idące za oraczem.

      A i same rośliny też posiadają własną świadomość. Inną niż my – ale świadomość – też chcą żyć i wykonać przeznaczone dla nich zadanie. Każda sałata chce dojrzeć, wytworzyć nasiona i się rozmnożyć. Nie chce być wcześniej zjedzona. Nasiona w jabłkach, które zjadają ludzie nie chcą trafić do żołądka. Chcą zakiełkować i dać nowe życie nowemu drzewu.

      Lubię

      • Z oddychaniem nie ma wyjścia a z mięsem zawsze jest wybór :)
        Co do roślin,wszystko co zjadamy staje się nami.
        Więc rośliny stają się naszym mięsem,dzielimy z nimi świadomość.
        Tzn jedząc rośliny z danego terenu i pijąc wodę z danego miejsca
        nasz organizm dostaje informacje o tym jak ewoluować
        aby się dostosować do tych konkretnych warunków otoczenia.

        Jedząc potrawy z importu szkodzimy samym sobie.
        Nasz organizm dostosowuje się do warunków życia innych ludzi.
        Dlatego rolnictwo powinno być nr 1.
        Każdy powinien żyć z tego co sam wyhoduje a nie kupi od kogoś.
        Tak byłoby najzdrowiej.
        Niszczenie rolnictwa to zaplanowana polityka.
        Najpierw zatruto zbiorniki wodne,niektóre zasypano,inne wyschły
        jeszcze inne graniczą z cmentarzami.

        Potem zagoniono ludzi do miast i upchano w betonowych trumnach
        mieszkańcy blokowisk nie mają skrawka ziemi dla siebie,nie mogą nic zrobić tylko kupować w marketach.

        O to właśnie chodzi,żeby nas uzależnić od producentów,za wszystko trzeba płacić,nie wolno być niezależnym.
        Nie ma już darmowej wody jak kiedyś,albo jedzenia.
        Wystarczyło iść latem do lasu i można się było najeść do syta.
        Teraz niby też można gdzieniegdzie ale kto się odważy?
        Wszystko i tak zatrute,strach brać do ust.

        Lubię

        • Mezamir:

          „Co do roślin,wszystko co zjadamy staje się nami”

          Jak wiesz, w wielu kulturach uprawiano rytualny kanibalizm. Rytualny dlatego, że nie powodowany był głodem. Zjadając np. pewne części ciała zabitego wrogiego wojownika wierzono, że przejmuje się jego odwagę i siłę. Nawet przy pochówku własnych zmarłych zjadano w niektórych kulturach to i owo. Aby przodek w ciałach potomków trwał, oraz, aby „przejąć” jego doświadczenie, mądrość, odwagę i męstwo.

          Indianie jedząc mięso upolowanych bizonów czy niedźwiedzi wierzyli, że przejmują ich siłę i odwagę. Duchy zabitych zwierząt proszono o wybaczenie i tłumaczono im powody ich zabicia. Wierzono, że odejdą i one do Krainy Wiecznych Łowów i że mają szansę na inkarnację w ciele dzielnego wojownika. Przypuszczam, że u Słowian było podobnie – wszak wiele zwyczajów było tu i tam prawie identycznych, a wiara przyrody była praktycznie taka sama.

          Jedząc rośliny stajesz się jak one. Sałata, uwiązana do ziemi nie ma możliwości obronić się nawet przed byle ślimakiem, gąsienicami czy mszycami, które ją oblezą i schrupią listek po listku.

          Z całą resztą tego co napisałeś w pełni się zgadzam.

          Lubię

  9. Mam sąsiadów na dole. Mają kota i ten kot ma „kota w głowie”. Wypasiony na niemieckich puszkach dla kotów jest strasznie gruby. Niemniej na podwórku łapie myszy – to po prostu koci instynkt. Tyle, że ich nie zagryza – bierze żywą mysz w pyszczek i zanosi do domu, a tam ją wypuszcza. No i sąsiedzi chcąc nie chcąc urządzają polowanie na myszy przyniesione przez kota.

    Lubię

    • To tak jak u nas, kotka (jak się połozy to wygląda jak piękny bochenek chleba – taka jest gruba) przynosi zdobycz do domu, na wpół żywą, nie ma co prawda co jej łapać, ale jest z siebie niesłychanie dumna, i woła, każe oglądać i się chwalić, głaskać i tonąć w podziwie :) Tylko co robić z takimi nadgryzionymi zwierzami?

      Jak to co?, należy jak najszybciej ukrócić ich cierpienie/agonię! (o sposobach reanimacji lub ew. uśmiercania nie będę tu pisał) – trzeba być odpowiedzialnym za swoje zwierzęta domowe i przygotowanym wcześniej (przynajmniej informacyjnie i emocjonalnie) na związane z nimi problemy [a nawet rozważyć ew. sterylizację/kastrację - co u kotów miastowych (zwłaszcza tzw. nierasowych/niewystawowych) jest niestety często konieczne].

      Admin

      Lubię

  10. Moja Hania przynosi czasem ogony jaszczurek w zamian za to że ją karmimy
    Układa pod lodówką gdzie ciągle merdają,a Hanka patrzy na nas
    jakby chciała spytać : „no dlaczego nie jecie”?
    Potem foch i ucieka do swojej nory,nie wolno jej głaskać,dotykać,oglądać
    Nic :D

    Jaszczurki (które notabene podlegają ścisłej ochronie) mają ten mechanizm obronny (zostawiają ogon), myszy niestety nie – dobrze robisz Mezamirze, że nie pozwalasz ich męczyć swemu kotu i jeśli to możliwe (oraz są w dobrym, zdrowym stanie), to wypuszczasz je na wolność.

    Admin

    Lubię

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s