Strona główna > Uncategorized > Polska chrześcijańska od 966 roku – demaskowanie katolickiej mitologii

Polska chrześcijańska od 966 roku – demaskowanie katolickiej mitologii

.

Gdy zaczynałem wgryzać się w tematykę Słowiańszczyzny i trafiłem na cytat Zoriana Dołęgi Chodakowskiego:

“Trzeba pójść i zniżyć się pod strzechę wieśniaka w różnych odległych stronach, trzeba śpieszyć na jego uczty, zabawy i różne przygody. Tam, w dymie wznoszącym się nad głowami, snują się jeszcze stare obrzędy, nucą się dawne śpiewy i wśród pląsów prostoty odzywają się imiona Bogów zapomnianych.

przyjąłem go z pewnym niedowierzaniem. Choć od dziesięcioleci nie jestem katolikiem i nie cierpię tej dogmatycznej i odmóżdżającej ideologii religijnej, dałem i ja wmówić sobie, że Polacy od wieków w swej masie byli przykładnymi katolikami.
Jednak w miarę odkrywania kolejnych faktów zrozumiałem, że Zorian miał rację – jeszcze na początku XIX wieku – wbrew katolickiej propagandzie – wiara pogańska miała się na polskiej wsi całkiem dobrze. Przy czym niepotrzebne było szukanie pogaństwa w różnych odległych stronach, bo ono było żywe wszędzie.

Mit Polski katolickiej od 966 roku jest nie tylko wyssanym z palca mitem, ale jest zwykłym świadomym propagandowym katolickim oszustwem.
Przy czym powoływanie się na niechętnie przez jahwistów wspominaną “reakcję pogańską” nie jest konieczne, aby to katolickie łgarstwo zdemaskować. Bunt naszych praojców przeciwko dżumie znad Jordanu miał miejsce w sumie już dawno, w pierwszej połowie XI wieku i od tego czasu jahwiści mieli wystarczająco dużo czasu na skatoliczenie następnych pokoleń naszych przodków. Stąd mogłoby się wydawać, że najpóźniej w czasach dynastii jagielońskiej, a tym bardziej w epoce wolnej elekcji R’zplita, a przynajmniej sama Korona, była krajem na wskroś katolickim.
Szukając informacji o naszej pogańskiej wierze Przyrody z radością odnotowywałem kolejne fakty jej trwania na naszych ziemiach długo po tzw. “chrzcie Polski” czyli domniemanym chrzcie podrzutka/zdrajcy Mieszka I.

Stopniowo też przesuwałem coraz bliżej czasów nam współczesnych utrzymywanie się żywej, prastarej wiary słowiańskiej w powierzchownie tylko zjahwizowanej i oficjalnie katolickiej Polsce. Wciąż jednak przytoczony przeze mnie na wstępie cytat Zoriana wydawał się mi napisany nieco na wyrost.
Dlatego nadal szukałem nowych śladów naszej prastarej wiary.
Znajdywałem w trakcie owych poszukiwań wiele informacji o potępianiu nadal utrzymującego się (obrzydliwego w oczach wyznawców plemiennego Jahwe) pogaństwa Słowian w Polsce. Potępiał takie praktyki papież w XIII wieku, a poznański synod biskupów i jahwista-kronikarz Długosz w XV wieku. Ale do czasów Zoriana wciąż brakowały stulecia…

Ucieszyłem się niezmiernie, kiedy niedawno znalazłem w sieci wspomnienia pewnego katolickiego księdza z roku 1720:

“…nastawszy do kościoła godzieskiego (koło Kalisza) zastałem ludzi tak bezbożnych jak w Sodomie i Gomorze (ledwo) się tak wieś z nimi nie zapadła. Nie spowiadali się po lat dziesięciu, dwudziestu. O pacierzu trudno było pytać i o przykazaniu boskim, bo go nie umieli….

Ta data to już tylko jedno stulecie od czasów Zoriana – pomyślałem sobie. To początek XVIII wieku, katolicy prą do zdobycia totalnej supremacji w Rz’plitej, żydówka Miriam uważana jest za “królową Polski”, osiem lat wcześniej, w roku 1712 wykluczyli katolicy z Senatu protestantów, a tymczasem na ziemi kaliskiej, od chrztu Mieszka katoliczonej ziemi “piastowskiej”, lud na wsi pacierza nie znał i o przykazaniu boskim (żydowskim) pojęcia nie miał.

Niestety ta informacja mówiła wprawdzie o tym, że lud na ziemi kaliskiej nie został jeszcze skatoliczony, ale nie wspominała o jego żywym nadal pogaństwie. I to mnie nieco martwiło.

Z dziką satysfakcją informuję w tym miejscu, że istnieją  historyczne niepodważalne dowody na utrzymującą się i nadal żywą wiarę pogańską w Polsce pod sam koniec XVIII wieku. Na dodatek są one informacją pochodzącą ze źródeł katolickich, co nadaje temu faktowi ogromnego znaczenia.

Niestrudzony i nieoceniony Słowianin odnalazł w dżungli inernetu (i podrzucił mi mailem) pewną dyskusję na portalu Historycy.org. Dyskusję ciekawą, choć pokrętnie prowadzoną.

Znajduje się tam kapitalna informacja dotycząca wsi Kałdus na Ziemi Chełmińskiej. Jest to opis lustracji biskupiej przeprowadzonej w roku 1793 w Kałdusie:

“…nieliczni mają zwyczaj uczestniczyć w [...] nabożeństwie, cały zaś lud, w tych najwięcej prawowierną religię obrażających czasach, częściowo składa ofiary Bachusowi w dolinie wsi Kałdus, a częściowo Wenerze w sąsiednim gaju. Dlatego z takiego też powodu, jak i zniszczenia niniejszej kaplicy, musiał kult zostać przeniesiony do chełmińskiego kościoła parafialnego.”

Kałdus był w czasach pierwszych Piastów ważnym ośrodkiem.

“W Kałdusie odkryto wczesnośredniowieczny zespół osadniczy, który może być uznany za jeden z najważniejszych ośrodków administracyjno – gospodarczych Polski czasów Mieszka I i Bolesława Chrobrego.

Wykopaliska doprowadziły do odkrycia pozostałości przedlokacyjnego Chełmna (obecne miasto znajduje się bardziej na północ) które powstało na miejscu prehistorycznego grodziska kultury łużyckiej (VII-V w. p.n.e.), bezpośrednio przy wzniesieniu zwanym dzisiaj Górą św. Wawrzyńca. U schyłku okresu plemiennego (X w.) góra stanowiła zapewne miejsce kultu pogańskiego. Od przełomu X i XI wieku jeden z głównych grodów administracji państwa pierwszych Piastów, ważny węzeł komunikacyjny, ośrodek produkcji i wymiany dalekosiężnej. Na początku XI wieku rozpoczęto tu budowę bazyliki wczesnoromańskiej, której relikty zachowały się pod ziemią w południowej części grodziska.

Katoliczenie Kałdusu zaczęło się najpóźniej w czasach Chrobrego, gdy zaczęto tam budować nieukończoną wczesnoromańską trójnawową bazylikę z I poł. XI wieku o wymiarach 37 x 17 m. Z największą dozą prawdopodobieństwa dzisiejsza Góra św. Wawrzyńca była ważnym ośrodkiem kultu pogańskiego i dlatego tak szybko chciano ją zjahwizować. Budowę jahwistycznej bazyliki przerwał antykościelny bunt naszych przodków.
Przez ponad dwa wieki Ziemia Chełmińska była częścią państwa Zakonu Szpitala Najświętszej Maryji Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. Niemieccy bracia zakonni krzewili na niej z chrześcijańską gorliwością chrześcijańskie wartości i chrześcijańską miłość bliźniego aż do roku 1466, kiedy to w ramach Prus Królewskich Ziemia Chełmińska została inkorporowana (powróciła) do Korony.

Krzewienie i umacnianie chrześcijaństwa na tej ziemi przejął w roku 1466 “polski” kler. Po czym umacnianie żydo-katolickiej wiary trwało aż do roku 1793, kiedy to inspekcja biskupa ujawniła rzecz niewyobrażalną – mimo krzewienia wiary chrześcijańskiej od ponad ośmiu wieków w Kałdusie …nieliczni mają zwyczaj uczestniczyć w [...] nabożeństwie, cały zaś lud, w tych najwięcej prawowierną religię obrażających czasach, częściowo składa ofiary Bachusowi w dolinie wsi Kałdus, a częściowo Wenerze w sąsiednim gaju. Dlatego z takiego też powodu, jak i zniszczenia niniejszej kaplicy, musiał kult zostać przeniesiony do chełmińskiego kościoła parafialnego.”

Jest oczywiście bzdurą informacja o rzekomym kulcie greckiego Bachusa czy rzymskiej Wenery w Kałdusie. Albo celowo raport nie podał imion słowiańskich bogów, albo też ignorant biskup-żydłak-katolik nie znał ich imion i podał znane mu imiona z greckiego i rzymskiego panteonu. Niemniej raport ten jednoznacznie stwierdza, że w Kałdusie – gdzie już w XI wieku budowano bazylikę ku czci plemennego Jahwe, mimo wieków katoliczenia, mimo krzyżaków, a później jezuitów  – cały zaś lud trwał w pogaństwie a tylko nieliczni mieli zwyczaj uczestniczyć w gusłach ku czci bożka znad Jordanu.

I co najważniejsze – działo się to 25 lat przed napisaniem rozprawy O Sławiańszczyźnie przed chrześcijaństwem przez Zoriana Dołęgę Chodakowskiego.

Data raportu z kałduskiej  inspekcji biskupa, a więc rok 1793, ma ogromne znaczenie z dwóch jeszcze powodów.

- Inspekcja miała miejsce dwa lata po uchwaleniu konstytucji 3 maja, która to konstytucja ustanowiła Rz’plitą państwem katolickim. Mogłoby to sugerować, że Polacy w większości byli wówczas katolikami. A tymczasem katolikami była garstka w sumie szlacheckich warchołów i najczęściej agenturalny wobec Watykanu kler. Cały zaś lud pozostawał pogański.

- Rok 1793 to rok drugiego rozbioru Rzeczypospolitej. Kraj nasz znajdował się w stanie agonii. Doprowadziły do niej warcholstwo i fanatyzm katolików, rozbudzone przez kler, głównie przez jezuitów.

Podam tego konkretne przykłady:

- To agitacja jezuity ks. Skargi wstrzymała uchwalenie przez sejm prawa przeciwko tumultom.

- Konfederacja barska była fanatycznym i arcy-szkodliwym arcy-tumultem. Wywołana wyłącznie z powodu przyznania prawosławnym i protestanckim mieszkańcom Rz’plitej równouprawnienia z katolikami.

- Nieszczęsna konstytucja 3 maja, dzieło proniemieckich katolików, uchwalona w warunkach zamachu stanu, nielegalnie, czyniąca z Polski państwo wyznaniowe, oddająca tron w dziedziczne władanie niemieckiej dynastii z Saksonii wywołała opór prorosyjskich katolików, targowicką wojnę domową, wojnę z Rosją i II rozbiór Polski.

Raport z lustracji biskupa z roku 1793 pokazuje, że agonia Polski, przelewana niepotrzebnie krew rodaków w wojnach domowych i zewnętrznych, a także okrojenie Rzeczypospolitej z większości jej ziem nie było dla katolickiego biskupa tak ważne jak to, że cały zaś lud w Kałdusie czcił słowiańskich bogów zamiast żydowskiego bożka przywleczonego nad Wisłę znad Jordanu.

To pokazuje też – jaki jest w rzeczywistości “katolicki patriotyzm”.

Niech Polska ginie, niech ją kroją na kawałki sąsiedzi – nic to. Jeśli stracimy ziemską ojczyznę, przy niebiańskiej znajdziemy ostoję. Ważniejsze jest to, aby lud na wsi zaczął czcić żydowskiego Jahwe.

W dyskusji u Historyków.org padło bzdurne pytanie:

“Interesuje mnie przede wszystkim zagadnienie czasu definitywanego zwycięstwa chrześcijaństwa nad starą wiarą…”

Odpowiadam na te bzdurne pytanie - żydochrześcijaństwo nigdy definitywnie nie pokonało “starej wiary”. Ona – Przyrodzona Wiara Przyrody – żyje nadal na naszej Ziemi i nadal ma się dobrze. Ostatnimi zaś czasy wyznawców “starej wiary” przybywa, a żydłaków-jahwistów-katolików ubywa.

I zapewniam, że dejahwizacja naszej słowiańskiej Ziemi zajmnie nam mniej czasu niż całe milenium…

.
opolczyk

.

.

Kategorie:Uncategorized
  1. Gerwazy Gagucki
    Październik 21, 2012 o 8:32 pm | #1

    Wiem, że to nie na temat. Ale proszą o wybaczenie.

    W moim “Błotnym abecadle” zamieściłem właśnie moją prośbę.

    Panu Andrzejowi odpowiem, kiedy tylko uporam się z nikczemnością.

    Sława!
    Jakże jestem szczęśliwy, że jestem pośród Was!

    Błotniak
    czyli pan Gerwazy

    http://blotne-abecadlo.blogspot.com/2012/10/ciapek.html

    Panie Gerwazy

    Dobrodzieju mój.
    Ja także jestem szczęśliwy, że jest Pan z nami i wśród nas.

    Biedny Ciapek…
    Ale w Nawii jest miejsce i dla naszych Braci Mniejszych…

    opolczyk

    Dodaj do ulubionych

  2. Październik 22, 2012 o 7:44 am | #2

    Czy istnieje coś takiego jak pierwotna pamięć dziejowa niezależna od sztucznych naniesień
    rożnych ideologii, wierzeń itd. ? Według mnie istnieje tak samo jak tzw. pamięć rzeki. W badaniach systemów rzecznych często odkrywano, że po po katastrofalnych wezbraniach zdarzały się powroty rzek do porzuconych koryt.
    Bez tej pamięci grozi nam autystyczna przystosowawcza osobowość i atrofia mózgu.
    O pamięci piosenka :

    Panie Michale

    Ludzie z rozbudzoną świadomością mają mniej czy bardziej świadomy dostęp do “zbiornika pamięci zbiorowej” oraz do własnej “karmicznej pamięci indywidualnej“.
    Natomiast dogmatolubcy, tępo wierzący w wymyślone przez ideologów “prawdy objawione” cierpią na autystyczną przystosowawczość osobowości i na atrofię mózgu.
    U mnie imię Swarożyca znalezione w Dziupli Błotniaka
    (Pod prasłowiańskim zaś dębem, w bezimiennej mogile, spoczywa zapomniany Swarożyc.)
    http://dziupla-blotniaka.blogspot.de/2011/09/pielgrzymowac-do-polski.html
    wywołało wstrząs i “obudzenie”. Po prostu w jednym momencie uświadomiłem czy też “przypomniałem” sobie, że jestem Słowianinem – ze wszystkimi tego konsekwencjami.
    opolczyk

    Dodaj do ulubionych

  3. Mezamir
    Październik 22, 2012 o 8:34 am | #3

    http://sphotos-c.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/c0.0.350.350/p403x403/157049_184892484855681_1312455_n.jpg

    http://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/c0.0.403.403/p403x403/65982_164583150219948_6732464_n.jpg

    Mezamir:

    Odnośnie drugiego linku – patrz jak patetycznie przedstawiane jest wyruszenie jahwistów do ludobójstwa dokonanego na Indianach w Ameryce.

    Zbrodniarze powinni się tego wstydzić – a oni to gloryfikują jako coś wielkiego, chwalebnego i wspaniałego…
    opolczyk

    Dodaj do ulubionych

  4. Malwa
    Październik 22, 2012 o 11:27 am | #5

    Poleję trochę miodu na Opolczykową duszę.
    Otóż kluczę od jakiegoś czasu krętymi wirtualnymi ścieżkami, żeby się doszukać znaczenia pewnego słowa, którego Ziarislav często używa i chyba wreszcie trafiłam pod dobry adres. Po chorwacku jeszcze nie miałam okazji czytać :D A tu proszę, jaki kwiatek:
    “Žiarislav: Prabaka je bila vedma, činila je i vedomecke obrede, takođe je poznavala biljke koje leče i radila je sa njima…”
    Więc masz, Opolczyku, potwierdzoną wiedźmę z czasów niemalże współczesnych :)
    http://www.starisloveni.com/RazgovorZiarislav.html

    Malwa:

    O tym, że przetrwały do dzisiaj słowiańska wiara Przyrody, wiedza o niej, a nawet wiedźmy – wiemy oboje. Istotne jest to, że pogaństwo na naszej ziemi było o wiele bardziej powszechne niż się o tym mówi, i to jeszcze nawet pod koniec XVIII w.

    Podkreślam dlatego jeszcze raz wagę tekstu znalezionego u “Historyków” przez Słowianina. Bo temu, co pisał Zorian, jahwiści mogą przeczyć twierdząc, że tamten był fantastą i zaślepionym wrogiem katolicyzmu. Cytat z inspekcji biskupiej nie pozostawia natomiast żadnej wątpliwości:

    “…nieliczni mają zwyczaj uczestniczyć w [...] nabożeństwie, cały zaś lud, w tych najwięcej prawowierną religię obrażających czasach, częściowo składa ofiary Bachusowi w dolinie wsi Kałdus, a częściowo Wenerze w sąsiednim gaju.

    Generacje naszych pradziadów i prababek przez długie wieki z uporem trwały przy świętej wierze naszych pra-Przodków.
    Możemy być z nich dumni.
    opolczyk

    Dodaj do ulubionych

    • Październik 22, 2012 o 1:19 pm | #6

      Droga Malwo,

      Twój “miód” był przepyszny i moc mający. Nasycony był światłem Swarożyca. :)

      Ja sam poznałem w międzyczasie kobietę, Słowiankę z Duchem mądrej wiedźmy. Tak więc takowe żyją i dzisiaj.
      Przesyłam za Twoim pośrednictwem pozdrowienia Ziarislavowi – bratniej nam duszy.

      Sława!

      Dodaj do ulubionych

    • Październik 23, 2012 o 7:00 am | #7

      „W Inflantach Polskich, na puszczańskim pogranicznym terenie z Rosją, relikty pogaństwa zachowały się jeszcze do II poł. XVIII wieku (np. chowanie zmarłych w lasach). Nie jest wykluczone, że podobnie było na ziemiach etnicznie polskich o rzadkiej sieci parafialnej”; cytuję za: S. Litak, Parafie w Rzeczpospolitej w XVI-XVIII wieku. Struktura, funkcje społeczno-religijne i edukacyjne, Lublin 2004, s. 384-385.
      W tej samej książce są też obszerne cytowania z Akt wizytacji generalnej diecezji inflanckiej i kurlandzkiej czyli piltyńskiej, (s. 138-139, wsie Małnów i Cecyn w parafii Lucyn), 147 (parafia Marienhaus), 162 (parafia Birże), gdzie jak piszą duchowni tamtejsza ludność: „ofiary bogom leśnym, ziemnym, wietrznym i wodnym oddawała, cześć świętym dębom i lipom” oraz „mogiłom ofiary czyniła”. Na Żmudzi były całe obszary, gdzie ludność czciła słońce, pioruny, nie umiała się przeżegnać, nie była nawet ochrzczona.
      Chrystianizacja powodowała najczęściej, że pod chrześcijańską formą (nazwy świętych zamiast bóstw, zamiast duchów opiekuńczych diablęta, itp.) kryły się stricte pogańskie treści. Było tak co najmniej do XIX w. A i współcześnie wiele zwyczajów ma starszy, przedchrześcijański rodowód.

      Ponoć w Zakopanem jeszcze pod koniec XVIII wieku rosły święte drzewa, przed którymi zbierała się ludność, zawierano małżeństwa, przysięgi. W sumie to nie dziwne, jeśli z Zakopanego wtedy do najbliższego kościoła w nowym Targu było coś koło 25 km. Drzewa ścięli jezuici, organizując wyprawy misyjne w tamte tereny.

      W ciekawy sposób pogańskie obyczaje na Podhalu przedstawia nowela Tetmajera Rosicka, a i Jak się Józek Smaś pojechał wysłuchać też jest ciekawa pod tym względem (u mnie kościół Gierlak, a zwonnica Lodowe). ;-)

      Czytałem też kiedyś, nie pomnę już jednak niestety nazwy książki czy artykułu, że na Żmudzi, w jakichś puszczańskich wioskach, widywano jeszcze w latach 40. XX w. święte węże w pobliżu chłopskich gospodarstw.

      Potwierdzone przez repatriantów z mojego regionu. Lata 20-te na Litwie to okres, gdzie jeszcze wystawiano mleko w spodkach dla świętych węży.

      Za: http://www.historycy.org/index.php?showtopic=64454

      PS Jak to faktycznie było z chrystianizacją Podhala? Coś mi chodzi po głowie, że to dopiero XIX wiek, a wcześniej to jakaś “święta jodła”?

      Cóż, można przyjąć, iż początki “prawdziwego” chrześcijaństwa na Podhalu (tutaj mam na myśli jego Skalną część) to dopiero działalność księdza Stolarczyka, czyli połowa XIX w. Tetmajerowska nowela Jak się Józek Smaś pojechał wysłuchać też chyba jest umiejscowiona w XIX w. (i to, jeśli dobrze pomnę, nawet pod jego koniec), a mimo to tytułowy bohater wspomina na spowiedzi, że u mnie kościół Gierlak, a zwonnica Lodowe. ;-)

      No, oficjalny kult stał się rzeczywiście zakazany.

      Chociaż… mimo to, gdzieniegdzie trwał nadal. Przejawem oficjalnego pogańskiego kultu było ciałopalenie, zwalczane w pierwszej kolejności po niszczeniu świątyń i posągów. Tymczasem na Mazowszu kurhany powstają jeszcze chyba przez cały wiek XII. W Kałdusie po zniszczeniu kościoła w XI w. kult pogański jeszcze nabrał na sile i trwał w pierwszej połowie XII w. Chudziak ponadto przytacza tekst lustracji biskupiej z 1793 (Capella S. Laurentii Martyris, sygn. 144):

      “…nieliczni mają zwyczaj uczestniczyć w [...] nabożeństwie, cały zaś lud, w tych najwięcej prawowierną religię obrażających czasach, częściowo składa ofiary Bachusowi w dolinie wsi Kałdus, a częściowo Wenerze w sąsiednim gaju. Dlatego z takiego też powodu, jak i zniszczenia niniejszej kaplicy, musiał kult zostać przeniesiony do chełmińskiego kościoła parafialnego.”

      Tak więc mimo zakazu, jednak oficjalne kulty bóstw pogańskich powracały tu i ówdzie (doniesienia o krytykowanych przez księży dorocznych kultach wiejskich są powszechnie znane).

      I jeszcze coś odnośnie przewodniego wątku artykułu –
      Kult ‘Bachusa’ i ‘Wenery’ w Kałdusie :
      http://raks04.raks.pl/viewtopic.php?p=12586

      Dodaj do ulubionych

  5. Mezamir
    Październik 22, 2012 o 8:22 pm | #8

    9:22
    17:28

    Dodaj do ulubionych

  6. Mezamir
    Październik 23, 2012 o 10:22 am | #9


    8:36 XD

    Dodaj do ulubionych

  7. Mezamir
    Październik 23, 2012 o 10:47 am | #10

    http://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/10/tip-hasbara-project-screenshot.jpg
    “Propagandyści izraelscy mają do dyspozycji podręcznik szkoleniowy, jaki uczy sztuki lukrowania i całkowitego łgania, aby łatwowierna publika bez problemów przełknęła ich truciznę.”-Stuart Littlewood

    Dodaj do ulubionych

  8. Październik 23, 2012 o 5:00 pm | #11

    “Jadąc wiosną przez Słowację, w zagrodach, przy kościółkach, niekiedy w centralnych punktach wsi i miasteczek zobaczymy kilkunastometrowe okorowane słupy z małym świerkiem na szczycie. To pradawny zwyczaj witania wiosny, oddawania czci siłom natury, prośby o dobre zbiory. Choinka, często ozdobiona kolorowymi wstążkami, wieńcem i krzyżem, już od pogańskich czasów zwana jest ‘majem’ nie tylko na słowackiej ziemi. Tutaj ma jednak wyjątkowo bogatą tradycję. Kawalerowie często ustawiają go przed domami, gdzie mieszkają panny na wydaniu. Chodzący z dziewczyną młodzieniec może darować ‘maja’ wybrance przy okazji zaręczyn, rozpoczynając okres narzeczeństwa – z podwieszoną do niego litrową butelką palinki powinien dotrwać do wesela. W 2007 r. na Słowacji postawiono rekordowej, 30-metrowej wysokości majowy słup, bijąc kolejny rekord księgi Guinnessa.” Za: Słowacja – w Dolinie Rajcanki

    Dodaj do ulubionych

  9. Ktoś
    Październik 23, 2012 o 10:52 pm | #12

    I cos z innej beczki

    “http://www.vedy.sk/sk/staroslovienska_bukvica.php

    Strona na temat pisma starosłowiańskiego.
    Jest zgodne z tendencją że w czasie dochodzi do uproszczenia języka.

    (http://innemedium.pl/wiadomosc/nauka-plynaca-wed-kim-jestem#comment-26670)”

    Dochodzi do “uproszczenia języka”, czy do uproszczenia pisma!
    Bo język i pismo to dwie różne rzeczy.
    opolczyk

    Dodaj do ulubionych

    • Mezamir
      Październik 24, 2012 o 6:12 am | #13

      „..Fritz Albert Popp stwierdził doświadczalnie, że cząsteczki w komórkach reagują na pewne częstotliwości i że różny zakres drgań pochodzących od fotonów wywołuje różnorodne częstotliwości w cząsteczkach organizmu. Fale świetlne odpowiadały też na pytanie w jaki sposób organizm mógł natychmiast zarządzać skomplikowanymi zadaniami za pomocą różnych części ciała lub robić dwie lub trzy rzeczy na raz. Te “emisje biofotonów”, jak zaczął to zjawisko nazywać mogą stanowić doskonały system komunikacyjny przekazujący informacje do wielu komórek w całym organizmie. Jednakże powstało pytanie – skąd brały się te emisje. Popp przy udziale swoich studentów przeprowadzał kolejne eksperymenty. Wiadomo, że jeśli podziałać na próbki DNA związkiem chemicznym o nazwie bromek etydyny to wciska się on między pary zasad podwójnej helisy i powoduje jej rozwinięcie. Po zastosowaniu tej substancji mierzono natężenie światła wydzielającego się z próbki. Popp odkrył,. że im większe było stężenie bromku etydyny, tym większe było natężenie świata , im mniej go dodawano tym światło było słabsze. Zaobserwował też,. że DNA mogło wysyłać światło o szerokim zakresie częstotliwości, a niektóre z nich wiązały się z konkretnymi czynnościami. Jeśli to DNA gromadziło światło , to naturalne było, że w chwili rozwijania helisy emitowało go więcej niż normalnie.To, a także inne badania przekonały Poppa, że jednym z najważniejszych magazynów światła i źródłem emisji biofotonów jest DNA …”

      Naukowcy doszli do następujących wniosków:
      DNA jest odpowiedzialne za konstrukcję ciała
      służy jako baza danych do przechowywania informacji
      służy do komunikacji
      Lingwiści odkryli, że kod genetyczny DNA w szczególności owe 90% śmietnika, podlega tym samym prawom co wszystkie ludzkie języki.

      Wnioski swoje wysnuli podczas porównania reguł (syntaks), semantyki i podstawowych zasad gramatyki. Odkryli oni, że zasady (alkalia) DNA posiadają ustalone reguły i oparte są o regularną gramatykę. Dokładnie tak samo jak w przypadku naszych języków. Wygląda więc na to, że języki nie pojawiły się przypadkowo tylko odzwierciedlają nasze wrodzone DNA.

      Piotr Garjajew – biolog molekularny i biofizyk rosyjski wraz z kolegami badał wibracyjne zachowania DNA. Odkryli, że ludzkie DNA jest anteną nadawczo-odbiorczą. Zatem nie chodzi tutaj tylko o wymianę energii ale również informacji. Założenia badań: „żywe chromosomy funkcjonują podobnie do holograficznych komputerów. Używają one wrodzonego promieniowania laserowego DNA.”

      Byli w stanie modulować pewne wzorce częstotliwości (np.: dźwięk) w formie podobnej do promienia laserowego. Częstotliwości te wpływały na częstotliwość DNA oraz na informację genetyczną.

      NATURALNĄ kwestią jest fakt, że DNA reaguje na język i to właśnie zostało udowodnione w badaniach rosyjskich naukowców.

      Naukowcy zachodni wycinają pojedyncze fragmenty DNA i wstawiają je w inne miejsca. Rosyjscy naukowcy stworzyli rozwiązanie, które wpływa na metabolizm komórkowy poprzez modulowanie częstotliwości radiowych i świetlnych – reperując zaistniałe uszkodzenia.

      http://maciejka.nowyekran.pl/post/65565,czarodziejski-spiew-ciag-dalszy

      Dodaj do ulubionych

  10. Październik 24, 2012 o 12:17 am | #14

    Ażeby lepiej zrozumieć zmiany zachodzące w kraju i na świecie warto zapoznać się z teorią o wojnie informacyjnej:

    http://socjocybernetyka.files.wordpress.com/2010/08/totalna-wojna-informacyjna.pdf

    http://ojczyzna.pl/ARTYKULY/BRZESKI-R_Wojna-Informacyjna.htm

    Panie Michale,

    O Brzeskim niedawno pisałem. Uważam go za dezinformatora. Epatuje on czytelników przeszłością i KGB, a o wszechobecnej dzisiaj u nas agenturze wpływu Mossadu i CIA nie wspomina ani słowem. A przecież nasze media (i cała reszta) jest pod kontrolą koczowników, a nie “Ruskich”.
    opolczyk

    Dodaj do ulubionych

  11. Mezamir
    Październik 24, 2012 o 10:06 am | #15
  12. Ktoś
    Październik 24, 2012 o 2:23 pm | #16
  13. Mezamir
    Październik 24, 2012 o 9:55 pm | #17
  14. Jaksar
    Listopad 26, 2012 o 7:13 pm | #18

    Wczoraj w niemieckiej TV2 lecial dosc ciekawy program o….
    kto zna niemiecki to moze obejrzec sam :)
    http://www.zdf.de/ZDFmediathek#/beitrag/video/1777668/Bibelr%C3%A4tsel-1:-Die-Karriere-Gottes

    Dodaj do ulubionych

  15. Coob
    Marzec 10, 2013 o 6:48 pm | #19

    “Polska chrześcijańska od 966 roku – demaskowanie katolickiej mitologii”

    Jak żyję 42 lata, tak nie słyszałem nigdy, by KTOKOLWIEK KIEDYKOLWIEK twierdził, że Polska jest katolicka czy chrześcijańska od 966 r. Choć ma mszy jestem regularnie co tydzień. Z jakimi wiatrakami trwa tu walka?

    Dodaj do ulubionych

    • Marzec 10, 2013 o 8:04 pm | #20

      Czy zdajesz sobie sprawę lewaku/ateisto, że Polska jest Katolicka nieprzerwanie od roku 966?
      http://zapytaj.onet.pl/Category/002,017/2,21106859,Czy_zdajesz_sobie_sprawe_lewakuateisto_ze_Polska_jest_Katolicka_nieprzerwanie_od_roku_966.html

      Bełkot! Zwykły żydłacki bełkot!

      Polska zawsze, była jest i pozostanie Katolicka!!!!!!!!!

      http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=5487218

      Bełkot! Zwykły żydłacki bełkot!

      …wraz z ustaleniem swojej państwowości, Polska przyjmuje chrześcijaństwo. Nie ma takiego okresu dziejów, gdy Polska istniała jako państwo, a nie była chrześcijańska. Podkreślmy – od samego początku Polska jest nie tylko ogólnie rzecz ujmując chrześcijańska – jest katolicka! Jest to bardzo istotny fakt, na ogół niestety pomijany.
      Milenium Chrztu Polski obchodzone było w tym samym roku, w którym obchodzono tysiąc lat państwa.

      http://www.krajski.com.pl/polemika.htm

      Bełkot! Zwykły żydłacki bełkot!

      Wiarą i to nie jakąkolwiek, ale wiarą rzymsko-katolicką ożywiona była cała dusza polska. Gorące, żywe, wprost synowskie przywiązanie do wiary, Kościoła katolickiego i Stolicy Apostolskiej cechowały każdego Polaka bez różnicy na to, jakie w Polsce zajmował stanowisko, czy urząd, czy też do jakiej warstwy ludności przynależał. Rozgrzane wiarą i wychowane w wierze katolickiej serce polskie czerpie swe natchnienie i pobudki do najszlachetniejszych przedsięwzięć i czynów, jakimi zajaśniały dzieje polskie. W tym, że Polska cała żyła po katolicku, że się trzymała Rzymu i Stolicy rzymskiej, że gotowa była zawsze stanąć w jej obronie, nie czuje swego poniżenia, swej hańby, czy niewoli, jak to śmią twierdzić dzisiejsi zaprzańcy wiary katolickiej. Polska zdawała sobie jasno z tego sprawę, że trzymając się wiary katolickiej, służy tym samym i Bogu i Chrystusowi i Jego Królestwu na ziemi. Kto zaś służy Bogu i Chrystusowi, ten służy i sobie w sposób najlepszy. Wiara i to rzymsko-katolicka była dla narodu polskiego jego chlubą i chwałą, zaszczytem i błogosławieństwem, a nie przekleństwem, jak to niedawno wyraził się jeden z masońsko-żydowskich naganiaczy.

      Wiara katolicka, jak złota nić ciągnie się w poprzek całych dziejów naszych, jak szeroki potok rozlewa się po wszystkich polach prac naszych. Złote czasy dla wiary katolickiej, były także równocześnie złotymi czasami i dla Polski samej. Przeciwnie upadek w wierze był upadkiem siły, potęgi i ducha polskiego. Kto by temu przeczył, ten kłamałby świadomie, albo pokazałby dosadnie, że nie zna kart historii naszej Polski.
      http://www.ultramontes.pl/trzymaj_sie_wiary.htm

      Bełkot! Zwykły żydłacki bełkot!

      Od zarania dziejów Polska to kraj silnie naznaczony tradycjami religijnymi. Może dlatego, że narodziny Polski katolickiej i narodu polskiego zbiegły się z Wielkanocą 966 roku.
      http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TH/THO/historia_karola_01.html

      Bełkot! Zwykły żydłacki bełkot!

      Bez Kościoła Katolickiego nie byłoby Polski.
      Bez Chrztu Polski nasze państwo by nie powstało i nie weszło do rodziny ówczesnych państw europejskich na zasadzie równoprawnego członka.

      http://marucha.wordpress.com/2007/02/13/bez-kosciola-katolickiego-nie-byloby-polski/

      Bełkot! Zwykły żydłacki bełkot!

      Nawet na forum gadzinówki Szechtera znalazłem wpis:
      Polska zawsze katolicka!
      Dość podnoszenia czerwonych łap na krzyż, symbol Polskii pokoleń Polaków!

      http://forum.gazeta.pl/forum/w,752,116251385,116260849,Polska_zawsze_katolicka_.html

      Bełkot! Zwykły żydłacki bełkot!

      “Krzyż w sejmie zostaje. Polska zawsze była katolicka!
      http://fabrykamemow.pl/memy/5770

      Bełkot! Zwykły żydłacki bełkot!

      Masz jeszcze żydłaku-jahwisto kato-polaku wątpliwości?

      Dodaj do ulubionych

  16. Mezamir
    Marzec 11, 2013 o 10:23 am | #21

    Im chodzi o to że bez kk nie powstałaby dzielnica Watykanu,Polska Republika Watykańska,Watypolska.

    KK stworzył na naszych ziemiach swoją kolonię i państwo tzn system pan-niewolnik.
    Bez kk faktycznie nie było by tego wszystkiego,tego “dobrodziejstwa” ;)
    Lepiej być niewolnikiem “ziemi świetej” niż być suwerennym.

    Dodaj do ulubionych

  1. Kwiecień 20, 2014 o 4:52 am | #1

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: