Rosja, alkohol i statystyki

Originally posted on PRACowniA:

Skoro jesteśmy przy Rosji i jej wypaczonym obrazie… Ilu z Was jest święcie przekonanych, że Rosjanie pili – i to dużo – “od zawsze”? Prawdopodobnie przynajmniej niektórym przyjdzie się zmierzyć z kolejnym mitem. Poniższy film dokumentalny przedstawia historię konsumpcji alkoholu w Rosji /ZSRR.

Z filmu dowiadujemy się, że napojami wyskokowymi próbowano zainteresować Rosjan od mniej więcej XIV wieku – bez większego powodzenia. Do początku XVIII wieku wódkę sprzedawano tam tylko w karczmach – bardzo podówczas nielicznych – i tylko w niektóre dni. Pijaństwo było powszechnie uważane za hańbę. Aczkolwiek car Piotr I przywiózł z Europy modę na picie i pijaństwo stało się częścią polityki państwowej, przez długi czas (do lat 50. XX w.) Rosja plasowała się na dole statystyk rocznego spożycia alkoholu na jednego mieszkańca. Oczywiście były wzloty i upadki, były też okresy prohibicji, np. w okresie I wojny światowej (obowiązywała do 1925 roku). Poważnie za rozpicie narodu zabrał się…

View original 355 słów więcej

 

Z przyczyn natury rodzinnej, zdrowotnej i osobistej zamykam ponownie blog – tym razem definitywnie.

Pozdrawiam i żegnam wszystkich czytelników.

Blog pozostaje dostępny do czytania.

.

Andrzej Szubert

Antysłowiański i antypogański żydłacki bełkot lekturą szkolną dla młodzieży

.

bogowie

 

.

BELARUS-KUPALA-SLAVIC-HOLIDAY

.

Słowiańszczyzna kontra żydo-chrześcijaństwo.

.

gniew plugawego Jahwe

.

jahwizm

.

jako i my odpuszczamy naszym winowajcom

.

 

 

Takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzieży chowanie…

Już od pewnego czasu zabierałem się do poniższego tekstu. Admin Słowianin podesłał mi na początku lipca linki z recenzją książki pt. „Samotność Bogów” Doroty Terakowskiej. Samej książki nie czytałem, opieram się wyłącznie na recenzjach i komentarzach:

http://werewolf-rain.blogspot.de/2013/10/samotnosc-bogow-dorota-terakowska.html
http://recenzje-by-kamcia.blogspot.de/2011/09/dorota-terakowska-samotnosc-bogow.html

Recenzje te są ewidentnym fałszowaniem obrazu słowiańskiego pogaństwa jak i żydo-chrześcijaństwa. Najbardziej zbulwersowało mnie, że książka ta jest lekturą szkolną:

„Teraz jest to lektura szkolna. Książka jest bardzo ciekawa i polecam ją wszystkim, wątek religijny jest konieczny dla fabuły, wszakże książka opowiada właśnie o czasach upadku słowiańskich bóstw, kiedy chrześcijaństwo zaczęło być rozpowszechniane (…).”
http://recenzje-by-kamcia.blogspot.de/2011/09/dorota-terakowska-samotnosc-bogow.html?showComment=1341777242658#c2855624247518438632

Przyjrzyjmy się kilku cytatom z owych recenzji:

„Jon mieszka w Wiosce pośrodku Puszczy, gdzie jego Plemię do niedawna czciło starych pogańskich Bogów, wierzyło w czary, składało krwawe ofiary”.

Nie wiem, czy w samej książce jest wzmianka o rzekomych krwawych ofiarach składanych Świętowitowi, czy tylko są to urojenia recenzentów. Ale propagandyści jahwizmu od dawna kolportują takie właśnie brednie i kłamstwa. Słowianie składali swym bogom dary w postaci płodów rolnych i napitku – najczęściej miodu. Zapewne składali im jako dar i mięso, gdyż sami je spożywali. Słowianie polowali i hodowali (znacznie bardziej „humanitarnie” niż dzisiaj) zwierząta. Zabijali je – i owszem – odprawiając ceremonie do duchów zabijanych zwierząt, przepraszając je za to, że są zabijane i wyjaśniając im dlaczego są zabijane. Krwawe ofiary rzekomo składane bogom to wymysł żydłackich kronikarzy-fałszerzy historii, którzy pomawiając Słowian o składanie krwawych ofiar chcieli wykazać wyższość ich nadjordańskich guseł i zabobonów nad pogaństwem. Hipokryzja jahwistów jest niewyobrażalna – potępiają wyssane z palca krwawe ofiary u pogańskich Słowian a wychwalają krwawą ofiarę, jaką Jahwe ludobójca sam sobie złożył z jego domniemanego synalka - „bóg (Jahwe) tak ukochał człowieka że posłał syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy”. Tak stoi w „naóce” kościoła. A kogo ta ofiara miała przebłagać? Ano właśnie samego Jahwe – domniemanego „boga dobroci”. Który bez tej krwawej jatki nie był gotów przebaczyć ludziom ich grzechów. Do których sam ludzi wodzi – „Ojcze nasz, któryś jest w niebie…i nie wódź nas na pokuszenie…amen”.

Kolejny cytat – najbardziej załgany – i trzy kłamstwa w jednym zdaniu:

 „Teraz w Wiosce wierzy się w Boga Dobroci, którego z Dalekiego Kraju przynieśli mieszkańcom kapłani.”

No cóż – wystarczy przejrzeć tzw. „stary testament” aby przekonać się – jakim to „dobrym” bogiem jest przywleczony znad Jordanu na słowiańskie ziemie krwawy zwyrodniały bożek ludobójca. Który albo „własnoręcznie” mordował kogo popadło, albo do rzezi i czystek etnicznych zaganiał jego domniemany „naród wybrany”. A nawet nakazywał im mordować swoich pobratymców.
http://opolczykpl.wordpress.com/2013/09/29/biblia-ksiega-zbrodni-2/
Przy czym należy zaznaczyć, że pewne odpryski żydo-chrześcijan a nawet katolików odcinają się od starego testamentu twierdząc, że żydowski bożek nowotestamentowy (tzw. „bóg ojciec”)  to inny „bóg” niż ludobójca Jahwe. Jest to oczywiście absurd i oszustwo. Jewangelie ukazują np. obrzezanego cieślę a to w towarzystwie Mojżesza i Eliasza – starotestamentowych wyssanych z palca „proroków” (miało to uwiarygodnić włóczykija z Galilei jako posłańca Jahwe), a to w świątyni z której wypędził kupców i handlarzy zarzucając im, że z „domu” jego ojca uczynili jaskinię zbójów. A przecież świątynia w Jerozolimie była świątynią starotestamentowego Jahwe. I obrzezany cieśla nazwał go swoim ojcem. Owszem, w wielu miejscach jewangeliści wkładają obrzezanemu cieśli do ust „nauki” o dobrym ojcu w niebie, który troszczy się o swoje dzieci.  Ale nie robi tego zawsze i nigdy nie bezinteresownie. Tenże „bóg dobroci” oczekuje, aby „dzieci” go błagały, prosiły o łaski (sam od siebie niczego dobrego nie daje), a ponadto wymaga ślepego posłuszeństwa – tylko ślepo posłusznym – tym żyjącym wg „prawa” spełnia (nie zawsze i nie wszystkie zresztą) prośby. Choć uwielbia wystawiać ich wiarę i posłuszeństwo na próbę zsyłając na nich klęski, nieszczęścia, choroby i śmierć. A już zaiste ciekawym przejawem dobroci nadjordańskiego bożka jest wiele rzekomych tzw. „nauk” galilejskiego włóczykija, w których źli i nieposłuszni, lub ulegający pokusom wylądują w piekle:

„Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.”
(Mt 13 41-42)

Od wyznawców ulegających pokusom wymaga wręcz nadjordański „bóg dobroci” poprzez domniemanego synalka samookaleczeń:

„Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.”

(Mt 5, 29-30)

W cytacie „Teraz w Wiosce wierzy się w Boga Dobroci, którego z Dalekiego Kraju przynieśli mieszkańcom kapłani” są jeszcze dwa kolejne kłamstwa.

1. Nadjordańskie gusła i zabobony przez długie wieki były na słowiańskich ziemiach b. słabo zakorzenione – poza klerem, zakonnikami, dworem i garstką możnowładców, a po kilku wiekach od przywleczenia nadjordańskiej dżumy dodatkowo garstką mieszczan i szlachty nikt więcej żydowskim idolom nie kłaniał się. Za Bolesława II „Zapomnianego” miało miejsce nawet powszechne odrzucenie żydo-katolickiej zarazy.
http://opolczykpl.wordpress.com/2013/05/18/boleslaw-zapomniany-i-tzw-reakcja-poganska/
Buntów anty-katolickich było więcej – pierwszy był jeszcze za Chrobrego w roku 1022. Zwłaszcza wieś, katoliczona przymusem, karami/grzywnami za niechodzenie do kościoła, zmuszana do pańszczyzny, dziesięciny i tzw. „świętopietrza” z uporem trwała przy naszych słowiańskich bogach. Odnotowano to nawet w inspekcji biskupiej w Kałdusie w roku 1793:

„…nieliczni mają zwyczaj uczestniczyć w [...] nabożeństwie, cały zaś lud, w tych najwięcej prawowierną religię obrażających czasach, częściowo składa ofiary Bachusowi w dolinie wsi Kałdus, a częściowo Wenerze w sąsiednim gaju. Dlatego z takiego też powodu, jak i zniszczenia niniejszej kaplicy, musiał kult zostać przeniesiony do chełmińskiego kościoła parafialnego.”
(…)
„Jest oczywiście bzdurą informacja o rzekomym kulcie greckiego Bachusa czy rzymskiej Wenery w Kałdusie. Albo celowo raport nie podał imion słowiańskich bogów, albo też ignorant biskup-żydłak-katolik nie znał ich imion i podał znane mu imiona z greckiego i rzymskiego panteonu. Niemniej raport ten jednoznacznie stwierdza, że w Kałdusie – gdzie już w XI wieku budowano bazylikę ku czci plemennego Jahwe, mimo wieków katoliczenia, mimo krzyżaków, a później jezuitów  – cały zaś lud trwał w pogaństwie a tylko nieliczni mieli zwyczaj uczestniczyć w gusłach ku czci bożka znad Jordanu.”
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/10/21/polska-chrzescijanska-od-966-roku-demaskowanie-katolickiej-mitologii/

Potwierdzają to obserwacje i relacje Adama Czarnockiego z I i II dekady XIX wieku:

„Trzeba pójść i zniżyć się pod strzechę wieśniaka w różnych odległych stronach, trzeba śpieszyć na jego uczty, zabawy i różne przygody. Tam, w dymie wznoszącym się nad głowami, snują się jeszcze stare obrzędy, nucą się dawne śpiewy i wśród pląsów prostoty odzywają się imiona Bogów zapomnianych. „

2. „Kapłani”, którzy przynieśli dżumę na słowiańskie ziemie rzadko przychodzili sami. Najczęściej przed nimi, z nimi lub tuż za nimi szły hordy siepaczy z mieczami i toporami. I siłą narzucały „dobrą żydowską nowinę”. I tak np. niemiecki biskup Burchard był dowódcą wojsk, które w zimie 1067-1068 roku najechały i zniszczyły Retrę/Radogoszcz.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Radogoszcz_%28gr%C3%B3d%29

Obodrytów i Pomorzan próbowano „nawrócić” bandycką, łupieżczą krucjatą połabską.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Krucjata_po%C5%82abska
A po wypędzeniu jahwistów z kraju Piastów za Bolesława II Zapomnianego, już po jego śmierci „nawracano” naszych przodków mieczami zjahwizowanych Czechów, Rusinów i niemieckich ciężkozbrojnych wojów, których otrzymał od cesarza zdrajca renegat Kazimierz zwany przez jahwistów „odnowicielem”.

Kolejne kłamstwo w recenzji to zdanie:

„Bezimienny Bóg wzywa go jednak do siebie, zmusza do wyruszenia w drogę i odkrycia tajemnicy porzuconego przez wyznawców, samotnego Światowida.”

Jest to totalna bzdura – Świętowita nasi przodkowie nie porzucili. Ranowie bronili się przez cztery tygodnie, zanim hordy barbarzyńców jahwistów wdarły się do grodu i  świątyni na Arkonie i spaliły posąg Świętowita. Długo opierali się dżumie Wolinianie czczący także Świętowita. Już Mieszko I wyciągał łapy po Pomorze i Wolin. Wolinian chciał „nawrócić” Bernard Hiszpan, ale został wyśmiany a nawet pobity przez pospólstwo. A kolejny jahwista chcący Wolin skatoliczyć – biskup Otton – otrzymał taką odpowiedź odnotowaną przez jego kronikarza:

„U was, chrześcijan ucina się ludziom ręce i nogi, wyłupuje oczy, torturuje w więzieniach. U nas, pogan, tego wszystkiego nie ma, toteż nie chcemy takiej religii.”

I jak już wcześniej wspomniałem, na wsi jeszcze 8-9 wieków później ludność była pogańska, wierna naszym bogom. A dzisiaj wzrasta ciągle ilość ludzi powracających do słowiańskiej kultury, tożsamości –  i do słowiańskich bogów. Przy ciągle malejącej ilości jahwistów. Jest więc obżydliwym kłamstwem insynuowanie, że Świętowit został porzucony przez Słowian. Wielu oddało życie w obronie jego i naszej prastarej Wiary/Wiedzy Przyrody.

Kolejna jahwistyczna propagandowa bzdura to zdanie:

„Jest przykładem chrześcijańskiego ideału, do którego człowiek powinien dążyć. Reprezentuje kochającego, otwartego Jezusa, który nawracał łagodną perswazją.”

Otóż nie zawsze obrzezany ciela nawracał na jego zreformowany judaizm łagodną perswają. Był zaborczym hersztem sekty i brutalnie odrywał swoich  „uczniów” od rodzin, żon, dzieci. Jego uczniowie musieli dla niego porzucić rodziny i włóczyć się z nim po Galilei i Judei.
„Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem.”

(Łk 14, 26).
.
Jednemu z uczniów zabronił pójść pogrzebać zmarłego akurat własnego ojca

„Ktoś inny spośród uczniów rzekł do Niego: „Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca!”. Lecz Jezus mu odpowiedział: „Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!”

(Mt 8 21-22)

A już absolutnie nie przypomina łagodnej perswazji nakaz wyłupywania sobie oczu czy ucinania rąk – co cytowałem już wcześniej.

Na marginesie dodam – powstają współcześnie grupki i odpryski tzw. „prawdziwych” lub „wolnych chrześcijan”, którzy odrzucają wielkie odpryski jahwizmu (katolicyzm, protestantyzm, prawosławie) i twierdzą, że postępują wyłącznie zgodnie z naukami obrzezanego cieśli i że go naśladują. No bardzo przepraszam w tym miejscu, ale nie widziałem jeszcze „prawdziwego chrześcijanina”, który porzuca dom, rodzinę, włóczy się po kraju głosząc „dobrą żydowską nowinę”, który wyłupuje sobie oczy i obcina ręce i który sprzedał wszystko co miał i rozdał biednym – zgodnie z zaleceniem galilejskiego włóczykija. Gadanie, że jest się „prawdziwym chrześcijaninem” naśladującym obrzezanego cieślę i postępującym zgodnie z wyssanymi z palca przez oszustów jewangelistów  jego domniemanymi (sprzecznymi często ze sobą) „naukami” jest tylko pustą gadaniną bez pokrycia w faktach.

Druga recenzja to przykład takiego samego załgania, propagandy projahwistyczenej i antysłowiańskiej.

„Przodkowie Jona bali się świata. Pragnęli obecności kogoś, kto byłby potężniejszy niż żywioły i przyroda. Powołali więc do życia różne nadprzyrodzone istoty, ale i one nie dawały im oparcia. W końcu z ludzkiej potrzeby narodził się Światowid. Szybko urósł w siłę – i stał się okrutny.”

Słowianie nie bali się świata a jedynie konkretnych niszczycielskich sił Przyrody. Nasza Wiara/Wiedza Przyrody była i jest radosną afirmacją życia a obrzędy związane z nią zawsze połączone były/są z tańcem, śpiewem, zabawą, śmiechem i ucztowaniem. Czy tak żyją ludzie bojący się świata? Nie pragnęli też Słowianie kogoś silniejszego od żywiołów i Przyrody bo one były boskie. Nie powołali do życia istot nadprzyrodzonych a jedynie ich istnienie sobie uświadomili. I one dawały im oparcie. A Świętowit nigdy nie był okrutny.

„Jon, kilkunastoletni chłopiec, żyje w czasach, kiedy religia chrześcijańska dopiero zaczynała wkraczać w życie ludzi. Wcześniej obiektami kultu były bóstwa stworzone przez ludzi. Jednym z nich był Światowid, potężny i okrutny bóg. Odkąd do wioski Jona przybyli pierwsi kapłani, wiara w niego została zakazana.”

Jedynie prawdziwe jest to, że prastara wiara Słowian została przez fanatycznych wyznawców nadjordańskiej dżumy zakazana. Choć zakaz ten był przez długie wieki ignorowany! Świętowit nie był okrutny, a bogowie Słowian nie byli bóstwami stworzonymi przez ludzi. Oni byli i są boskimi siłami Natury – bogami Natury. To plugawy Jahwe ludobójca jest bożkiem wyssanym z palca przez oszustów – kapłanów żydowskich. A żydo-chrześcijaństwo nie „wkraczało” a było siłowo narzucane. Mieczem, toporem i dekretami zdradzieckich władców.

Słowiańszczyzna przez ponad 5 wieków broniła się przed zalewem jahwizmu – licząc od państwa Samona, broniącego się przed najazdami skatoliczonych Franków (lata 629-639) do upadku Arkony w roku 1168. W wielu krajach słowiańskich dochodziło po oficjalnym skatoliczeniu ich do buntów i powstań antyjahwistycznych (Czechy, państwo Piastów, Ruś Kijowska). Słowianie zadawali hordom jahwistów wielokrotnie ogromne straty. Tak było podczas wyprawy karnej nazwanej przez jahwistów powstaniem Słowian połabskich, kiedy to spalono kilka biskupstw, kilka miast – w tym Hamburg – i powstrzymano na ok. 150 lat niemiecko-katolicki drang na ziemie Połabian.  Albo w wielkiej bitwie pod Przecławą, gdzie rozgromiono i unicestwiono ponad 30-tysięczną armię saską.
http://opolczykpl.wordpress.com/2013/09/10/bitwa-pod-przeclawa-chwala-i-kleska/
Mimo oficjalnego zjahwizowania Słowiańszczyzny pogaństwo przetrwało tysiącletnią okupację rzymskiej szubienicy. A dzisiaj na naszych oczach odradza się. Natomiast horda żydo-chrześcijańskich owieczek topnieje.
Istotne jest to, że cywilizację słowiańską cechowały wolność, tolerancja, brak fanatyzmu, brak „nawracania” w jakikolwiek sposób na pogaństwo, brak biedy i żebraków, brak ucisku i wyzysku, uczciwość, solidarność wspólnotowa, wspólna troska o wspólne dobro i przywiązanie do własnej kultury, własnej Wiary/Wiedzy Przyrody i do własnych bogów. Natomiast żydo-chrześcijaństwo to kilkanaście wieków ciemnoty, zacofania, fanatyzmu, skrajnej nietolerancji, barbarzyństwa, terroru, zbrodni, rzezi, masowych mordów, fanatycznych wojen religijnych, bandyckich krucjat, prześladowań pogan, „heretyków”, „bezbożników”, czarownic”, ucisku i wyzysku mas chłopskich, inkwizycji, tortur, okaleczeń, stosów, cenzury i zamordyzmu.
.
Czy nie jest przerażające, że młodzieży szkolnej narzuca się lektury kolportujące załganą antysłowiańską propagandę, a wychwalające zbrodniczego zwyrodnialca Jahwe, przedstawianego jako „boga dobroci”?
.
Jak długo jeszcze umysły młodych Polaków będą odmóżdżane, zżydzane i zażydzane bredniami rodem znad Jordanu w szkolnych lekturach?
.
.
opolczyk
.
.
precz z jahwizmem
.
.
Ręce Boga

Triumf chrześcijaństwa ? – Widziane okiem poganina z Europy zachodniej

.

1846_510551742323935_55802073_n

.

Poniższy tekst ukazał się pierwotnie w j. angielskim na stronie http://thuleanperspective.com/2014/07/25/the-christian-triumph/. Został przetłumaczony na j. niemiecki i opublikowany na stronie http://ahnenreihe.wordpress.com/2014/08/01/ein-christlicher-triumph/ oraz na stronie http://brd-schwindel.org/ein-christlicher-triumph/. Niemiecką wersję tekstu podesłała mi na prywatną pocztą „Nieustraszona” pisząca komentarze także jako „poganka”. Poniżej publikuję mój przekład z j. niemieckiego  i własny komentarz – opolczyk.

———————————————————————————————————————————–

 

***

Niekiedy słyszę od chrześcijan: „A więc chrześcijaństwo musi być silniejsze i lepsze niż pogaństwo, ponieważ je zwyciężyło”.

Chrześcijaństwo w Europie w rzeczywistości nie zwyciężyło. Chrześcijaństwo Europę nieomal zgładziło, udusiło ją ciemnością, zacofaniem, głupotą, ignorancją i zniszczeniem. Jak wiemy pierwsze tysiąclecie chrześcijaństwa w Europie nazywane jest „mrokami średniowiecza”. Chrześcijaństwo bardzo wysoko rozwiniętą Europę tak bardzo pogrążyło w upadku, że w okresie wypraw krzyżowych muzułmanie nas (Europę) wyprzedzali. Choć oni sami byli dużo bardziej zacofani niż pogańska Europa tysiąc lat wcześniej. Ale w okresie wypraw krzyżowych muzułmanie górowali nad chrześcijańską Europą w nieomal wszystkich sprawach.

 

triumpf

Chrześcijanie niszczący wszystko co europejskie/pogańskie, co tylko znajdą.

Nota bene! Tym którzy myślą, że tylko Grecja i Rzym były coś warte: także reszta Europy (pogańskiej) była również wysoko rozwinięta. Na przykład Skandynawowie nawigowali na pełnym morzu, podczas gdy reszta świata była zmuszona żeglować wzdłuż wybrzeży. Nasze przepiękne budowle były wykonane z drewna i dlatego nie przetrwały chrześcijańskiego niszczycielstwa. Nasza kultura była przekazywana ustnie i dlatego nie posiadaliśmy prawie żadnych zapisków o tym, co robiliśmy, myśleliśmy, chcieliśmy. A nawet jeśli dowody o czymś wspaniałym, wysoko rozwiniętym i ciekawym z pogańskiej przeszłości zostaje obecnie znalezione, współcześni rządzący natychmiast próbują to ukryć. Oni sami nie chcą tego widzieć i przez to i my tego nie zobaczymy.

triumpf1

Posągi/obrazy Bogów i władców bezczeszczono/niszczono.

Renesans nie pojawił się przypadkowo, a dlatego, że był pilnie potrzebny. Europa potrzebowała ponownie oddychać, myśleć, tworzyć i rozwijać się – i chrześcijanie nie byli w stanie tego powstrzymać. To co nastąpiło (jako reakcja na odrodzenie – przyp. opolczyk) to setki lat polowań na czarownice z niezliczoną ilością ofiar. Możemy wyjść z założenia, że nie był to przypadek, że polowania na czarownice pojawiły się równocześnie z oświeceniem: tak chrześcijanie próbowali oświecenie powstrzymać. Próbowali uniemożliwić ponowne pojawienie się ideałów staroeuropejskich/pogańskich, poprzez mordowanie tych, których podejrzewali, że stoją za lub przynajmniej przyczyniają się do odradzania się (pogańskiej) Europy.

triumpf2

Także ta rzeźba została zbezczeszczona (wydrapany krzyż na czole pomiędzy brwiami).

Ważnym jest poniższy punkt widzenia: europejskie (pogańskie) ideały wywalczyły sobie powrót do jawności. W rzeczywistości nigdy całkowicie one nie wyginęły. Ukrywały się w podziemiu i gdy księża – w towarzystwie gotowego do tortur i egzekucji kata – pukali do drzwi aby sprawdzić, czy jest się „wystarczająco chrześcijańskim” często ludzie tylko udawali chrześcijan. Chodzili do kościołów. Wieszali krzyże nad łóżkiem. Brali śluby kościelne. Robili wszystko co kler od nich oczekiwał, ale potajemnie i prywatnie utrzymywali europejską tradycję (pogaństwo) przy życiu.

triumpf4

Chrześcijańska logika: „Jeśli utonie jest niewinna. Jeśli pływa na powierzchni jest winna i należy ją zabić”. Tak więc w każdym przypadku ona zginie. Jest to pokazowy obraz tego, co chciano zrobić z Europą.

Chrześcijaństwo nigdy nie osiągnęło totalnego zwycięstwa. Jakkolwiek Europa mniej czy więcej oficjalnie była i jest chrześcijańską, znamienna część Europejczyków chrześcijanami nie jest i nie była. Wiemy, że obecnie większość z nas nie jest chrześcijanami, ale wmawia się nam, że nasi przodkowie nimi byli. To jest nieprawda: podobnie jak dzisiaj w przeszłości większość Europejczyków nie była chrześcijanami. Różnica z dniem dzisiejszym polega na tym, że my dzisiaj nie musimy udawać chrześcijan aby uniknąć tortur, śmierci i spalenia na stosie.

Chrześcijanie nie dlatego zaprzestali mordować pogan, ponieważ nagle stali się ludźmi moralnymi i z honorem a tylko dlatego, że utracili władzę polityczną. Gdyby mogli robiliby to nadal. Ale nie mogą, bo chrześcijaństwo jest za słabe. Chrześcijaństwo przegrało! [Uwaga Ratbalda, tłumacza na j. niemiecki: powyższe dotyczy chrześcijaństwa jako instytucji, nie dotyczy chrześcijańskiej etyki.]
[Uwaga moja - Ratbald nie ma wysokiego zdania o etyce chrześcijańskiej cytując m.in. Nietzsche nazywającego etykę chrześcijan "moralnością niewolnika"].

triumpf5

Typowa skandynawska msza. Kościół jak widać nie jest przepełniony.

triumpf6

 Kolejny przykład!

W zachodniej Europie chrześcijanie to nieomal wyłącznie ludzie starzy. Jest wprawdzie garstka młodych, ale jest ich bardzo niewielu, bo większość młodych bliskowschodnią psychozę porzuca jeszcze przed zakończeniem okresu dojrzewania. W rzeczywistości możemy wyjść z założenia, że chrześcijaństwo w ciągu kilku najbliższych generacji całkowicie zaginie. Umrze mając coraz mniej głupców nadal trzymających się niego.

tt

Witamy pogańską Europę. Cieszcie się i świętujcie!

Chcę was wobec tego zapytać – jeśli chrześcijaństwo było rzeczywiście lepsze i silniejsze od pogaństwa, to jak to się stało, że pogaństwo nigdy nie zniknęło całkowicie z Europy, nawet po tysiącleciu prześladowań? I dlaczego coraz więcej Europejczyków powraca do swoich pogańskich korzeni? Dlaczego chrześcijaństwo przegrywa tak żałośnie?

triumpf8

Europejscy poganie świętują letnie przesilenie Słońca.

Chrześcijaństwo podbiło Europę, ale nie ludzi. Większość z nas była i jest poganami sercem i Duchem i to po dwóch tysiącach lat chrześcijańskiego terroru. Dwa tysiące lat i wam nie udało się nawet choćby 1/3 z nas „nawrócić”.

xxxx1

Młodzi Europejczycy… oni nie klękają przed bliskowschodnimi idolami.

*  *  *
——————————————————————————-
.
.
Z dziką satysfakcją publikuję ten tekst. Cieszy mnie odradzające się świadome pogaństwo nie tylko u nas – Słowian – ale i u naszych pogańskich braci w zachodniej Europie. Sam też jestem zdania, że jahwizm, nadjordańska dżuma, czy też „bliskowschodnia psychoza” powoli zdycha. Coraz więcej ludzi zrywa kajdany duchowego zniewolenia żydowskimi bredniami „objawionymi”.

kajdany jahwizmów
Prawdą jest, że jahwiści z uporem maniaka kolportują bzdury o tym, jakoby żydo-chrześcijaństwo przyniosło pogańskiej Europie postęp i cywilizację. Przy czym przerażające jest to, że nawet ludzie pozornie wykształceni, nie będący gorliwymi katolikami takie bzdury też uważają za prawdę. Ponad dwa lata temu admin portalu „Pisarze.pl” opublikował tam moj tekst o olbrzymach:
http://pisarze.pl/publicystyka/2295-andrzej-szubert-olbrzymy-w-mitach-i-legendach.html
W prywatnej korespondencji zaś zachęcał mnie do publikowania moich tekstów na jego portalu – ale z pewnym zastrzeżeniem:

„(…) Trudno ukryć, że to chrześcijaństwo popchnęło tą część Europy tam gdzie był postęp, jakaś oświata, jakaś kultura, sztuka i gospodarka.

Na wszystko to potrzebny były zmianę, wejście w system ogólnego rozwoju i nikt, żaden Swarożyc nie był w stanie dokonać zmian, jakie dokonało chrześcijaństwo. Oczywiście możemy i musimy rozmawiać o tym, co w historii kościoła było i jest złego, inaczej nie uda się żadna zmiana na lepsze, ale nie możemy o tym rozmawiać w kontekście mitologii słowiańskiej, jak nie moglibyśmy rozmawiać w kontekście mitologi greckiej, rzymskiej, czy każdej innej.
Tak sobie o tym myślę, być może myląc się, zatem przepraszam. Pańskie prace wydają mi się ciekawe, napisane z dużą znajomością tematu, energią literacką, która potrafi z całą pewnością zafascynować czytelnika, mnie też.
Nie chcę z nich rezygnować. Będę Panu szczerze zobowiązany jeśli zechce Pan usuwać drobne, trochę złośliwe wtręty o chrześcijaństwie.
Przeczytałem w ostatnich dniach wiele z tego, co Pan napisał. Podziwiam Pańską wiedzę i pasję i pragnę, aby nasze środowisko pisarskie, do którego mój portal jest pasem transmisyjnym, też poznało to, co ja przeczytałem, przypomniałem sobie, ale także i poznałem w znacznej mierze dzięki Panu.”

Propozycję tę naturalnie odrzuciłem odpisując m.in. tak:

„Chrześcijaństwo od końca IV wieku przyniosło Europie ogromny regres cywilizacyjny. Polecam zapoznać się Panu z edyktami Teodozjusza I Wielkiego. To on zakazał jakiejkolwiek dyskusji nad dogmatami (tłamszenie wolności myśli i słowa). Za jego panowania patriarcha Teofil zniszczył Serapejon razem z odtworzoną i wzbogaconą po pożarze Cezara biblioteką aleksandryjską. (…)
Od czasu Teodozjusza zaczęto zamykać szkoły, zakazywano nauki filozofii etc. Zakazano też ponad tysiącletnich igrzysk olimpijskich. Powód – impreza pogańska.
Mottem papieża Grzegorza I Wielkiego (końcówka VI w.) było zdanie:  Nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności.
A jeszcze wcześniej Justynian I Wielki zamknął 900-letnią Akademię Platońską – bo była pogańska.
Mroki  średniowiecza to nie tylko figura retoryczna…
(…)
Przypominam też, że jeszcze Darwin w XIX-wiecznej Anglii spotkał się z atakiem jahwistów za jego dzieło. Choć jego ewolucjonizm ma o wiele lepszą podbudowę empiryczną niż kreacjonizm.
A historii Galileusza i Bruna wcale nie przypominam – bo to sprawy oczywiste.
(…)
Gospodarka i „postęp” Zachodu mają korzenie w chciwości protestantów. Papieże opierali się np. oświetlaniu ulic w Rzymie a wcześniej kolejnictwu. Protestanci natomiast odrzucili naukę mistrza – prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne… – i stwierdzili, że bogacenie się jest zgodne z wolą boga Jahwe. I stąd mamy kapitalizm, wolny rynek i „postęp”. Który przyniósł jako skutki uboczne odpady radioaktywne i zagrożenie atomową apokalipsą. O degradacji środowiska naturalnego nie będę wspominał.”

Przyznam się, że byłem zaskoczony tym, że osoba wykształcona tak bezkrytycznie wierzyła w tę jahwistyczną propagandę. Bo rzeczywiście buldożer jahwizmu Europę zniszczył i cofnął kulturowo i cywilizacyjnie o tysiąclecia do tyłu. Zwłaszcza żyjące poza imperium rzymskim ludy słowiańskie. Rzym sam był w sumie barbarzyński – bazował na imperializmie i niewolnictwie. A ulubioną rozrywką Rzymian były krwawe jatki na arenach. I to nie tylko walki gladiatorów ale i wypuszczanie na bezbronnych ludzi dzikich zwierząt. Cywilizacja słowiańska nie znała niewolnictwa czy krwawych igrzysk. Cechowała ją typowa dla pogan tolerancja, oraz wolność, równość (brak struktury stanowej), brak biedoty, wysoki poziom medycyny naturalnej, higiena, szacunek wobec Natury. Ponadto uczciwość, co odnotowali nawet żydłaccy kronikarze:

„… te plemiona, Sklawinowie [plemiona naddunajskie] i Antowie [plemiona osiadłe między Dniestrem a Dnieprem], nie podlegają władzy jednego człowieka, lecz od dawna żyją w ludowładztwie i dlatego zawsze wszystkie pomyślne i niepomyślne sprawy załatwiane bywają na ogólnym zgromadzeniu.”

Prokopiusz z Cezarei (VI w. – historyk grecki)



„Plemiona Słowiańskie i Antów podobne sposobem życia i zwyczajami, i miłością ku wolności; żadnym sposobem nie można skłonić do niewolnictwa względnie podległości w swoim kraju. [...]  Znajdujących się u nich w niewoli nie trzymają w niewolnictwie jak inne plemiona przez czas nieograniczony, lecz ograniczają czas terminem, dają im wybór, albo za umowny wykup wrócą do swoich lub pozostaną jako wolni i przyjaciele.”

Pseudo-Maurycjusz (VI-VII w. – pisarz bizantyjski)

“Poza tym, jeśli chodzi o moralność i gościnność, trudno by znaleźć lud bardziej zacny i szlachetny.”

„…nie znaleźć u nich kiedykolwiek żebraka albo kogoś w niedostatku.”

Helmold, kronikarz z drugiej połowy XII w.

“…taka panuje u nich uczciwość i wzajemne zaufanie, że nie znając u siebie zupełnie kradzieży i oszustw, schowki i skrzynie trzymają niezamknięte. Niezwyczajni zamknięć i kluczy, wielce się dziwowali, widząc juki i skrzynie biskupa pozamykane.”

Kronikarz biskupa Ottona Mistelbacha

To wszystko było dokładnym przeciwieństwem nowego jahwistycznego „porządku”, w którym panowały fanatyzm, zaślepienie, chciwość, system stanowy czyniący lud własnością arystokracji i kleru, bieda ludu, jego wyzysk, terror, rzezie, prześladowania, okaleczanie ludzi, brud, smród i choroby – bo medycyna przez wieki była zwalczana i zakazana. A niemycie się jako forma umartwiania się żydowskiemu Jahwe ludobójcy ku upodobaniu było „cnotą”.

I nas jahwiści chcą przekonać, że ich nadjordańska dżuma była cywilizacyjnym postępem…

Nie chcę spekulować, ile % mieszkańców Europy było w szczytowym okresie triumfu i panowania jahwizmu rzeczywiście wierzącymi chrześcijanami. Ale pewne jest, że stanowili oni mniejszość. Większość albo tylko ze strachu udawała „wierzących”, bądź niby wierzyli, ale nigdy nie całkiem do końca. I kultywowali po kryjomu wiele pogańskich zwyczajów zwalczanych przez kler. W Polsce na początku XIX wieku wieś była do gruntu pogańska. Pomyślną okolicznością dla kk okazały się zabory – do których doprowadził fanatyzm skatoliczonej przez jezuitów części szlachty. Rozbili oni jedność wielonarodowej i wielowyznaniowej Rzplitej i gdy zdobyli supremację Rzplita osłabiona wewnętrzną wojną katolicy kontra reszta upadła. Pod koniec okresu rozbiorów władze zaborcze nasiliły działania antypolskie. W zaborze rosyjskim głównie reagując na samobójcze powstania, do których bogoojczyźnianą szlachtę popychali obcy. Ruszyła wtedy silna rusyfikacja. W zaborze pruskim natomiast prowadzono antykatolicki kulturkampf będący ideologiczną kontynuacji Wojny Trzydziestoletniej. KK wykorzystał sytuację i niby prowadząc walkę o polskość prowadził w rzeczywistości nasilone katoliczenie. Kolejnym korzystnym okresem dla kk były czasy PRL, kiedy to kościół udawał obrońcę ludu przed zakusami „bezbożnego komunizmu”. Ale i wtedy większość chodzących do kościoła robiła to bardziej z przyzwyczajenia niż z głębokiej wiary. Dzisiaj do kościołów na niedzielne gusła chodzi niespełna 40 % mieszkańców Polski. Przypuszczam, że co najmniej połowa chodzi tylko dlatego, no bo tak wypada, bo co powie teściowa, co pomyślą sąsiedzi. Jahwizm powoli ale systematycznie więdnie i zdycha. Akcje typu „deklaracja wiary” czy „deklaracja sumienia” są rozpaczliwymi posunięciami mającymi powstrzymać uwiąd nadjordańskiej dżumy.

Na zachodzie Europy sytuacja jahwizmu jest jeszcze gorsza. Co mnie – poganina – niezmiernie cieszy.

A tak na marginesie – co by zostało z żydo-chrześcijaństwa, gdyby odebrać mu wszystkie pogańskie przywłaszczenia?
Nie mówię przy tym tutaj tylko o zwyczajach jak pisanka czy kolęda słowiańska.

-  Krzyż to przywłaszczony pogański symbol solarny. Pierwsze trzy wieki symbolem jahwizmu była ryba.

- Tzw. „chrzest” to typowy obrzęd pogański. Zwłaszcza ten w Jordanie z jewangelii. Słowianie wiele obrzędów zaczynali oczyszczającą kąpielą w rzece lub jeziorze.

- Tzw. „boże narodzenie” to pogańskie Szczodre Gody. Kolęda i siano pod obrusem to też pogańska tradycja.

- Tzw. „wielkanoc” to pogańskie Jare Gody. Z pisanką i śmigusem.

- Tzw. „noc świętojańska” to nasza Kupalnocka.

- Tzw. „wszystkich świętych” i „zaduszki” to nasze jesienne Dziady.

Gdyby im to wszystko co sobie przywłaszczyli odebrać niewiele by im pozostało. Na pewno ostałby się im rytualny kanibalizm – spożywanie „ciała” i picie „krwi” ich idola podczas ichnich guseł. I wtłaczany im od kołyski strach przed „gniewem bożym”, „karą boską” i przed „wiekuistym potępieniem”. I żebranie u ichnich idoli o łaskę i miłosierdzie – „panie zmiłuj się nad nami”. I wpędzanie się w poczucie niegodności – „Panie nie jestem godzien…”.
A zwłaszcza ostałaby się im ich hipokryzja. Bo nie ma drugiej tak zakłamanej i załganej religii. Oficjalnie głosili miłość bliźniego a mordowali mściwie, bezwzględnie i z uporem przez 15 wieków pogan, „heretyków”, „bezbożników” i „wrogów kościoła”. Do tego dochodziły okrutne tortury i okaleczanie ludzi. A mimo to załgane i zaślepione żydłactwo okres wielowiekowych zbrodni, prześladowań, rzezi, ucisku, wyzysku, fanatyzmu i zacofania uważa za najwyższą i najlepszą „cywilizację” w historii ludzkości.

Na szczęście okres panowania nadjordańskiej dżumy mamy już za sobą. Jej wpływy kurczą się. Zażydzenie i zżydzenie nią umysłów miliardów ludzi to już powoli przeszłość. Prędzej czy później ludzkość odrzuci żydo-chrześcijaństwo – broń ideologiczną podrzuconą pogańskiemu Rzymowi przez oszusta Szawła/Pawła.
A gdy jeszcze padnie na pysk żydo-banksterski globalizm – wtedy nastanie stary, przedżydowski, pogański (u nas słowiański) porządek świata.

.
.
opolczyk
.
.
precz z jahwizmem
.
.
Ręce Boga

Kijowska presstytutka płci męskiej Bohdan kurwa bandyta Butkiewicz nawołuje do wymordowania 1,5 miliona mieszkańców Donbasu

.

535ea45e55538aa320041033b450ac3d

.

.
.
O tym, że bandyci banderowcy z tzw. „gwardii narodowej” podległej bandyckiej juncie kijowskich uzurpatorów jewrosrajdaniarzy są zwyrodnialcami-ludobójcami nikogo rozsądnego nie potrzeba przekonywać. Wystarczy obejrzeć film w tym linku, gdzie na oczach kobiety brutalnie zmuszanej przez jednego zwyrodnialca do patrzenia na śmierć męża inni zwyrodnialcy zamordowali go – podrzynając mu gardło.
http://antifashist.com/latest-news/24155-fashistybanderovcy-na-glazah-zheny-ubivajut-byvshego-nachalnika-milicii-d
.
Ofiarą tych bandytów zwyrodnialców pada przede wszystkim ludność cywilna.
.

.
.

Gdy ujawniona została rozmowa telefoniczna z udziałem szabrowniczki  kryminalistki Tymoszenko, która nawoływała do wymordowania 8 milionów Rosjan z Noworosji agentura wpływu i użyteczni idioci okrzyczeli rozmowę „fałszerstwem” i „manipulacją” FSB. A marionetki polityczne i żydo-media sprawę kompletnie przemilczały (kryminalistka szabrowniczka jest ich pupilkiem).

http://demotywatory.pl/4312091/Ujawniono-nagranie-na-ktorym-Julia-Tymoszenko-wyraza-chec-zniszczenia-Rosji-i-wymordowania-8-milionow-Rosjan

.

Ale nie ona jedna nawołuje do pogromów i ludobójstwa na Rosjanach. Kijowska presstytutka płci męskiej Bohdan kurwa bandyta Butkiewicz nawołuje do wymordowania 1,5 mieszkańców Donbasu. W porównaniu do Tymoszenko kurwa bandyta Butkiewicz „humanitarnie” chce wymordowania „tylko” 1,5 miliona Rosjan, ale robi to publicznie. Tutaj agentura wpływu (jak Białczyński & Kopko/”Orlicki”) i użyteczni idioci nie wyłgają się kremlowską manipulacją.

.

Tłumaczenie filmu [(z YouTube) - już usuniętego!] na jęz. polski:
„[...] Pani zapytała jak tak może być… Tak może być dlatego, że Donbas nie jest po prostu depresyjnym regionem. Jest tam taki wielki kompleks problemów, a najgłówniejszym problemem jest straszna ilość absolutnie niepotrzebnych ludzi. [...] Świadomie o tym mówię. W obwodzie Donieckim mieszka około 4 milionów mieszkańców. Przynajmniej 1,5 miliona ludzi jest zbędnych. [...] Nie trzeba nam rozumieć Donbasu. Trzeba nam rozumieć ukraiński interes narodowy. A Donbas trzeba po prostu wykorzystać jako zasoby. [...] Co do Donbasu… Nie mam żadnego przepisu, co tu można zrobić szybko. Ale najważniejsze co trzeba zrobić w tym momencie, jakby to okrutnie nie brzmiało, istnieje pewny gatunek ludzi, których trzeba po prostu zabić.”

.

Jak długo jeszcze marionetki polityczne żydo-banksterskiego zachodu, jak długo jeszcze żydo-łże-me(n)dia będą popierać bandycką ludobójczą uzurpatorską bandę bandytów kijowskich?

.

O skurwysyństwie junty świadczy ostatnie posunięcie marionetki Rothschilda  – Poroszenki/Weizmana – rozważa on możliwość „amnestii” dla milicjantów Berkutu – pod warunkiem że pójdą na front:

„Ukraiński prezydent (uzurpator marionetka bandyta  – a nie prezydent – przyp. opolczyk) nie wyklucza amnestii dla funkcjonariuszy oddziałów specjalnych, którzy brali udział w krwawej rozprawie z Majdanem. Petro Poroszenko podkreślił, że teraz odkupują oni swoje winy na wschodzie kraju.

Funkcjonariusze Berkutu i Alfy, którzy jeszcze zimą bili demonstrantów i strzelali do nich na Majdanie, teraz stoją ramię w ramię ze swoimi byłymi wrogami na ukraińskich posterunkach i walczą z prorosyjskimi terrorystami. Dlatego Petro Poroszenko sugeruje, że nawet jeśli są dowody na ich bezpośredni udział w pacyfikacji Majdanu, będą oni mogli liczyć na amnestię.”
http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/466065,prezydent-ukrainy-petro-poroszenko-chce-uniewinnic-milicjantow-z-berkutu.html

.

Co z tego komunikatu wynika, jeśli prawdą jest, że berkutowcy już walczą w Donbasie przeciwko powstańcom. A więc w milicji Ukrainy, także w Berkucie znajdowało się wielu Ukraińców wrogich Rosji (i dlatego tak mało zdecydowanie i nieudolnie „rozprawiali” się z jewrosrajdanem – naturalnie bez użycia broni palnej – sabotując polecenia władz). I ci już walczą na froncie. Inni, niekoniecznie kochający juntę są natomiast szantażowani – albo pójdziecie na front – albo pod sąd. W ten sposób pod presją szantażu zmusza się berkutowców do wstąpienia do bandyckiej tzw. „gwardii narodowej”.

Najistotniejsza jest wypowiedź bandyty uzurpatora marionetki Poroszenki/Weizmana:

„… nawet jeśli są dowody na ich bezpośredni udział w pacyfikacji Majdanu, będą oni mogli liczyć na amnestię”.

A przecież komisja specjalna podległa pod kijowską juntę bandziorów banderowców uzurpatorów morderców stwierdziła, że to nie Berkut strzelał w Kijowie:

„Pociski, którymi strzelano do manifestantów na Majdanie 20 lutego nie były wystrzelone z broni, którą mieli na wyposażeniu milicjanci z formacji „Berkut” – ustaliła specjalna komisja śledcza Rady Najwyższej Ukrainy. Poinformował o tym ukraińskie media przewodniczący komisji Gienadij Moskal z partii „Batkiwszczyna”.
(…)
„Według niego, strzelać mogli przedstawiciele organizacji społecznych, którzy wyszli spod kontroli” – informuje ukraińska agencja UNN. Moskal nie uściślił jednak, jakie organizacje podejrzewa o to. – Pierwszy strzał został oddany w stronę milicji – podkreślił. Nie wykluczył jednak i takiej wersji, że strzelali funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa lub MSW w nieoznakowanych mundurach. Moskal wyraził obawę, że okoliczności wydarzeń 20 lutego mogą nigdy nie zostać do końca wyjaśnione.”
http://kronikanarodowa.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1524:ukraina-to-nie-qbierkutq-strzela-na-majdanie
.

Mamy więc przykład wyjątkowego skurwysyństwa Poroszenki/Weizmana – wie on, że bandyci nie mają żadnych dowodów na winę Berkutu, a jednak szantażuje berkutowców rzekomymi dowodami, aby w drodze „łaski” wspaniałomyślnie darować im ich domniemaną winę – jeśli pójdą za bandziorów uzurpatorów przelewać krew (Rosjan i swoją).

To posunięcie bandyty uzurpatora Poroszenki/Weizmana potwierdza informacje o masowej dezercji z oddziałów bandyckiej tzw. „gwardii narodowej” i o dużych jej  stratach (zabici i ranni). Bandziory jewrosrajdaniarze uzurpatorzy muszą na siłę wzmocnić topniejące oddziały ludobójczej „gwardii”, a przymusowa mobilizacja do niej praktycznie spaliła na panewce – matki i żony nie chcą wydać ich mężów synów i braci w łapska siłowo-terrorystycznych resortów uzurpatorskiej bandyckiej junty kijowskiej.

Na koniec wrócę do sprawy tytułowej wpisu – za publiczne nawoływanie do wymordowania 1,5 miliona Rosjan kijowska presstytutka płci męskiej Bohdan kurwa bandyta Butkiewicz powinien wylądować przed międzynarodowym trybunałem (byle nie żydo-banksterskim w Hadze) i odpowiedzieć za nawoływanie do ludobójstwa na tle etnicznym. A wszyscy, którzy wspierają bandycką juntę i zwyrodnialców banderowców są moralnymi współsprawcami ludobójstwa w Donbasie.

.
.
opolczyk
.
.
precz z jahwizmem
.
.
Ręce Boga